Jump to content
Dogomania

bunia

Members
  • Posts

    1649
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bunia

  1. szajbus patrząc na te zdjęcia... No cóż dziękuję za ,to co dla Zuzanki zrobiłaś. Jest cudowna. Nie martw się sierść odrośnie,a co do guzka myślę,że to jeszcze po laktacji i powinno się rozejść . Ucałuj królewnę od nas:loveu:
  2. Macie rację . Ogłoszenia za tydzień,tak myślę wtedy będzie też szczepienie. Jutro,znaczy dzisiaj o 9 Aiszka ma wychodne:eviltong: Na cała niedzielę jedzie do domku tymczasowego. Ponieważ ,to małolata więc o zmroku ma wrócić do domku:evil_lol: Martwię się czy mamy tymczasowej nie zje ale zobaczymy. O treść ogłoszenia poproszę szjabus,mam nadzieję,że się zgodzi:oops:
  3. Dziękuję Aniu:loveu::loveu::loveu:
  4. Dzień dobry mówi wszystkim Aiszka:loveu: Mała zdrowieje z godziny na godzinę. Bardzo dużo energii traci jednak na obszczekiwanie pacjentów i chodzenie za mną po lecznicy,ale zachowuje się już jak zupełnie zdrowy pies. Zgadnijcie gdzie maleństwo dzisiaj spało? Chyłkiem cichcem,boczkiem i.... Wylądowało na mojej poduszce:crazyeye: W między czasie objadło z połowy porcji kolacyjnej Limbę -Bimbę i zrobiło dwie kupy. Rano dźwięk budzika obie postawił nas na nogi i właśnie skończyłyśmy pracę. Teraz zastanawiamy się co na obiad zrobić. Aisza proponuje duszona cielęcinę:cool3: Dziękuję wszystkim za ciepłe myśli i słowa otuchy w ciężkich dla nas chwilach. Szukamy teraz domku najlepszego na świecie. W końcu Aisza ma teraz drugie,nowe życie.
  5. Dojazd na dworzec jest. Teraz szukamy damy do towarzystwa dla Niewiasty i Sabo. Z niego naprawdę jest bardzo przystojny chłopak:eviltong: Poza tym gdyby Niewiasta zasnęła,to Saba mógłby ktoś sobie przywłaszczyć:cool3:
  6. Jutro o 6:09 Sabo wraz z niezastąpioną w takich akcjach Niewiastą 21 jedzie pociągiem do domku. Mam głupie pytanie. Czy w związku z tak wczesną godziną wyjazdu ktoś mógłby nas dotransportować na dworzec na godzinę 5 :30? Trzeba kupić bilety znaleźć wolny przedział lub dobre miejsce i wybiegać Sabo. Tak tylko pytam.... Ale nie wiem,czy o tej porze w ogóle jeździ komunikacja miejska:oops:
  7. Aiszka jest niesamowita. Po kilkunastu godzinach pracy mamy pewne efekty. Kiedy malutka wpada w szał i atakuje pacjenta wystarczy,że głośno powiem fee i na miejsce. Idzie i jest obrażona:cool1: No, może nie za każdym razem,ale widzę,ze działa. Dzisiaj od rana zero wymiotów i zero kupy. Apetyt niestety nie jest wilczy,ale coś tam jemy. Dzisiaj już bez kroplówek ,tylko leki w zastrzykach dostaje. Chodzi za mną jak cień,cały czas chce na kolana,drapie w drzwi jak mnie nie widzi.... A ja małpa jedna muszę ją oddać:placz::placz::placz: Ale ktoś będzie miał radość z posiadania tego maleństwa. Jest przekochana i przesłodka. O rany znów w dzrzwi drapie musze panienkę na kolana wziąść. Mam nadzieję,że pozostałe ,moje potwory mi i jej wybaczą...
  8. W środę Kajtuś był na szczepieniu i odrobaczeniu. Przytył i strasznie szczekliwy się zrobił:cool3: Chyba mu dobrze w domku tymczasowym.
  9. Dzień dobry mówi wszystkim Aisza:loveu: Zdrówko dopisuje. Rano przywitała mnie bardzo radośnie podskakując i szczekając z radości. Apetyt taki sobie,ale pomalutku i często podjadamy z miseczki. Dzisiaj od rana rwetes w lecznicy. Aisza przy pierwszych trzech pacjentach strasznie dziamotała ,a jak widziała,że nikt na nią uwagi nie zwraca,to myk "pod spódnice" pańci i tyle. Po dziesięciu pacjentach zrezygnowana poszła spać. Oczywiście po wyjściu "wroga maleńka pędem do miseczki i zajada:evil_lol: Strasznie śmieszna jest i jak delikatnie całuje. A jaka z niej przylepa:lol: Ulka18 bardzo dziękuje za rady. I dopiero dzisiaj zobaczyłam,że tajemnicza Pani Agnieszka ,to Ty we własnej osobie:crazyeye: Aisza bardzo dziękuje:loveu:
  10. Ale Śrutka ma powodzenie:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Niestety wszyscy chętni muszą troszeczkę poczekać. Śrutkę czeka jeszcze sterylizacja na początku września. Jak kochają,to poczekają:evil_lol:
  11. Aisza czuje się się coraz lepiej. Bardzo lubi spacerować i musi wszystko dokładnie obwąchać [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/5761/p8236420ch0.jpg[/IMG] Od 16 zero wymiotów Jemy malutko,ale często [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/897/p8236428qp2.jpg[/IMG] I śpimy tak,że każdy się zachwyca,ona nawet najtwardsze serce złamie [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/3435/p8236425qb3.jpg[/IMG] Ala ,netoperek [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/615/p8236427or3.jpg[/IMG] Aisza pozdrawia wszystkich i dziękuje Pani Agnieszce:loveu::loveu::loveu:
  12. Bardzo się cieszę,ze sunia się powoli oswaja z nową sytuacja Ona na pewno kiedyś miała domek...
  13. Dzień dobry mówi wszystkim Aisza:loveu: Wczoraj ,tzn około 2 rano dostała 2 łyżeczki przetartej piersi z kurczaka i marchewki. Dzisiaj o 6 dwa pawiki bez kurczaka,ale z marchewką:crazyeye: Kupy brak. Od rana chodzi za mną jak cień i pierwszych pacjentów z" dzieckiem na ręku" musiałam przyjmować,ponieważ wisiała mi na fartuchu jak parasol na krześle:evil_lol: Świeżo ugotowaną pierś obwąchała ,polizała i tyle. Czekamy więc na poprawę apetytu. Teraz się krplówkujemy
  14. Ja miałam zaszczyt poznać go wczoraj osobiście:loveu::loveu::loveu: I tyle buziaków dostałam:evil_lol:
  15. A my sobie tak śpimy... [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/3253/p8226409vt1.jpg[/IMG] I tak śpimy... [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/8105/p8226411tt9.jpg[/IMG]
  16. Dzień dobry mówi wszystkim Aisza:loveu: Noc maleństwu minęła spokojnie. Była tylko jedna mała ,ciemna kupka. Żadnych wymiotów. Rano oczywiście merdanie ogonkiem:lol:. Teraz się kroplówkujemy. Zamówiliśmy na dzisiaj TFX . Aisza jest nad wyraz żywa ,strasznie boi się mężczyzn . Dzisiaj nawet zaczęła szczekać jak pacjent zapukał do drzwi gabinetu. Dzisiaj stosujemy głodówkę i tylko "jedzenie "dożylne. Musi się udać. Dziękuję za wsparcie duchowe i nie tylko. Aisza pozdrawia wujka z Łodzi oraz tajemniczą wielbicielkę ALĘ:loveu::loveu::loveu:
  17. Dzień dobry mówi Aisza :loveu: Krótkie sprawozdanie z nocy i przedpołudnia. W środku nocy kupa z krwią:-( W przeciągu całej nocy brak wymiotów;) Rano po raz pierwszy Aisza przywitała mnie machaniem ogonka. Już miałam rano obwieścić poprawę,ale miałam straszny młyn w pracy i nie zdążyłam. Dałam malutkiej napić się wody ale niestety po godzinie ją zwróciła. Czyli dalej stoimy w miejscu:shake:. Jedyne co pozwala mi wierzyć w poprawę jej stanu zdrowia,to znacznie większe zainteresowanie otoczeniem. Kciuki nadal potrzebne.
  18. Wiem,że wyglądam strasznie... Ale to przejściowe [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/2733/p8206389fp3.jpg[/IMG] Kiedy nareszcie się uśmiechnie?:-( [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7906/p8206391ee1.jpg[/IMG]
  19. Aisza chyba ciut lepiej:roll: Nie ma od wczoraj kupy. Niestety troszkę się maleństwu odbija i śluzem ulewa,ale odpukać od ostatniego napicia się wody do teraz minęło 4,5 godziny i nic. Nadal jednak lezy jak szmatka,tylko wodzi za mna wzrokiem,budzi się gdy wołam do niej po imieniu. Boje się kolejnej nocy i kolejnych niespodzianek:-( Dobre wiadomości to takie,że państwo w ogóle dzisiaj po nią nie przyszli:mad: I chwała im za to,bo nie wiem czy bym nie narobiła bigosu:diabloti: Ulka18 jeżeli tak wygląda sytuacja,to umówmy się na zwrot kosztów leków dla malutkiej:loveu: Z wdzięczności prześlę zdjęcie śpiącej królewny po ostatniej kropówce:evil_lol: Bardzo dziękujemy za ciepłe myśli i słowa otuchy. Wszystko na bieżąco przekazuje Aiszy. Dzisiaj nawet dwie ciocie maleństwo odwiedziły:loveu::loveu::loveu:
  20. Tak wygrzewamy się na słoneczku i czekamy na siusiu [IMG]http://img466.imageshack.us/img466/9798/p8206386rf7.jpg[/IMG] Ulka18 bardzo dziękuję za oferowaną pomoc,ale jest tyle innych psiaków w potrzebie,czekających na pilne operacje... Bardzo dziękujemy. Aisza ma najlepsze leki i na niczym nie musimy oszczędzać :lol:
  21. Dopiero teraz mam chwilkę coś napisać. Aisza stabilnie. Wyraźnej poprawy jednak nie widać. Po wczorajszej,skomasowanej ewakuacji nicieni dzisiejsza noc i przedpołudnie są prawie suche. Wczoraj biedactwo przeżyło aż 5 myć pupki,gdyż robiło po prostu pod siebie:oops: Niedługo kończymy przyjmować porcje elektrolitów,później czeka nas porcja aminokwasów. Zastrzyki znosi w miarę dobrze,no i mieliśmy poranną wymianę wenflonu gdyż nam żyłka pękła. Walczy maleństwo jak lew,ja natomiast po dwóch czuwających nocach wyglądam jak po porządnej balandze;) Acha i oczywiście Aisza przesyła pozdrowienia:loveu:
  22. Nie jest dobrze. Ze względu na duże ilości śluzu podałam Aishy Banminth rano. Efekt... Piorunujący. Straszne ilości paskudnych,długich nicieni zaczęły opuszczać jej brzuszek:-( To dodatkowa komplikacja przy parwo. Cudu nam potrzeba. Aisha walczy i ja walczę. Maleństwo [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/2658/p8196375gv5.jpg[/IMG] Portecik [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/3674/p8196378rd6.jpg[/IMG] Jest o co walczyć.
  23. Strasznie pocieszna ta Zuzanka:evil_lol: Szajbus nie daj się z łóżka wygnać. Postaw fotel przy łóżku z obleczonym jaśkiem,może pannica polubi takie 'łóżko":cool3:
  24. Dzień dobry Wszystkim mówi Aisha:lol: Dzisiaj druga doba i trzeci dzień leczenia malutkiej. Na razie widocznej poprawy nie ma. Co prawda już 'Krew jej z tyłka "nie leci:angryy:,ale leci żółta woda ze śluzem. Maleństwo mimo tych wszystkich zastrzyków i kroplówek w wolnych chwilach chodzi za mną jak cień. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem,muszę okazywać jej jak najwięcej zainteresowania i uwagi aby wiedziała,że ma po co żyć i opowiadam jej o nowym wspaniałym domku,gdzie będzie bardzo kochana;) Poranna porcja zastrzyków i kroplówka z głowy. Zabieram małą na słoneczko,widzę,że bardzo lubi wygrzewać się w jego ciepłych promykach...
×
×
  • Create New...