-
Posts
3841 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paniMysza
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
ja tak samo cały czas przypominam "uważaj pies", albo "zaraz wracam, zobacze co frania robi":) lola jest grzeczna dziewczynka, niczego nie biera z ziemi, pilnuje sie na spacerze, ale na franie cały czas musze uważać, zeby czegos nie zjadła, żeby nie uciekła itp. itd. franka tez uwielbia piwo. a lola podobnie ja ty i ja, jak była młoda bardzo lubiła, teraz juz jest poważna dama i nie tyka;) -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
ja tez mam bzika na punkcje moich psiaków i do tego jestem przewrażliwiona. wszedzie widze zagrozenia:| -
śliczne krasnalki!:)
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
no przeurocze:) jak śliczne dee się marszy:) -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
no i dodatkowo pies staje się spokojniejszy. -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
jejku, miały swój włąsny basenik????:):):) urocze! arielka, zmieniłam całkowicie moje podejscie i traktowanie frani. wcześniej ulegałam jej urokowi (jest bardzo słodka i mikroskopijna, chociaz w tej galerri, to raczje powinnam napisać olbrzymia;)) i jak np. nie pozwalała mi i mojemu chłopakowi usiaśc koło siebie, przytulić, bo warczała - nie reagowałam na to. ten urok:) ale miałam dosyc zalanego sikami mieszkania. nie ma juz wciskania sie miedzy nas, czy miedzy nas a drugiego psa, skakania na powitanie, gdy wracam z pracy, zaborczych zachowań. czyli faktycznie to pracowałam nad soba, a nie nad franią;) -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
ale na plazy widzę ludzie porozbierani, wiec troche słonka złapaliście:) dziewczyny prześwietne z tym kapselkiem. on taki duzy przy nich sie wydaje;) i te obrózki tez takie szerokie, a pewnie maja jakis centymetr szerokości, prawda?:) -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
a gdzie byliście? w tym roku? -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
jakie grzeczne chomiki!:):):):) no przeurocze:) a jakas plazowa fota? -
ja uwielbiam upał nad morzem:) a wy kiedy byliscie i gdzie?
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
to czekam na zdjęcia z nadmorskiej wyprawy:) chociaz kilka!;) -
tylko waśnie coś sie pogoda nie szykuje na wyjazd. nie mam wielkich wymagań, byle nie padało. ale zapowiadają właśnie deszcze:|
-
tak, nad morze:) lola ma chorobe lokomocyjna, ale juz sie nauczyłam szybko chwytać pawie do worka;) osttanio jej w sumie sie polepszyło, ale musi jechać przegłodzona.
-
chyba obie po prostu pojada na podłodze w moich nogach. rozłoze im tam lezanko i mam nadzieje, pojda spać;)
-
no ja własnie tez się o nie boję:| nie chodzi mi o policję. po mieście jeżdzimy tak, ze lola siedzi mi w nogach (bo ja nie kieruje samochodem), a frania na kolanach. poczytałam troche o tych samochodowych szelkach i znalazłam kilka opinii, ze moga narobic wiecej szkody, niz pomoc. juz sama nie wiem.
-
ja uczyłam moja oporna suke tak: trzymałam piłeczkę - ona ja brała do buzi (do tego komenda słowna, np. "trzymaj") i wtedy smakołyk. potem trzmałam piłkę, frania brała, ja puszczałam, frania chwile przytrzymywała i smakołyk za oddanie. jak juz to szło dobrze - rzucałam piłke na podłogę/trawe, ale zaraz obok - frania podnosiła, oddawała, a za to smakołyk. z czasem rzuty były co raz dalsze, ale zawsze po oddaniu smakołyk. teraz juz pieknie aportuje, a myslałam, że nic z tego nie będzie, bo ona wcześniej piłeczke zabierała, uciekała z nia, a potem sie kładła i gryzła. teraz rzucenie piłki jest najwieksza nagroda przy nauce pokonywania toru agility:) powodzenia! PS musisz sie uzbroic w cierpliwość i krok po kroku przejść wszystkie etapy, które opisałam. psiak ma sobie zakodować w głowie, ze rzucony aport, to w rezultacie smakołyk od swojej pani za oddanie, a nie zdobycz do złapania i poszarpania.
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
paniMysza replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='paniMysza']mam do odania troche acany dla małych ras (tak na oko ze 4-5 kg). jest jakas potrzebujaca psina?[/QUOTE] jeszcze raz sie przypominam. moze dla jakiejś mikropsinki na tymczasie lub w schronisku trzeba? JUZ SIE CHETNY PSIACZEK ZNALAZŁ DZIEKI KORENII;) -
[quote name='kajaa21']tyle że kto nie zakładał by jej obroży, moja mama, siostra, ojciec, szwagier, zawsze zsika się pod siebie, może mi napiszcie po prostu że nie wiem biję swojego psa maltretuję go czy coś? nie jestem idealną właścicielką wiem i nie chcę być na siłę idealna. jak chcesz to może Twój pies obsika Ci łóżko i połóż się w nim spać, chciała byś mieć takie "luksusy"? super, będę starała się jej pomóc w miarę moich możliwości nie chcę zrobić jej krzywdy. ja wiem jakie błędy popełniam, czytam to co piszecie wiele Waszych zdań porad biorę do siebie i będę je wykorzystywała wiem że w tydzień cudu nie będzie ale zawsze to jakiś postęp ku lepszemu prawda? pisaliście żebym nie brała psa, ale Wy też dużo chcecie pomagać a jeśli przychodzi co do czego to zniechęcacie człowieka do adopcji psa. nie mówię tu o sobie ale o paru znajomych którzy też chcieli by z tego forum pomogli im znaleźć psa podali że np chcą owczarka niemieckiego młodego dajmy na to do max 3 lat to Wy za wszelką cenę pokazywaliście kundelki w wieku od 6 lat w górę więc sorry ale z niektórymi z Was też chyba jest coś nie "hallo" człowiek pisze, prosi o pomoc a Wy jedyne co potraficie to zniechęcić do adopcji czy dalszego pisania z Wami bo po prostu każdy tutaj uważa się za najmądrzejszego że wie najwięcej o psach że jak to on nie pomaga im, owszem czytam tutaj dużo i wiele osób zna się na psach i pomaga im, ale połowa też udaje tych co wiedzą najlepiej i od razu rzucają się jak gówno w betoniarce bo ktoś opisał swoją sytuację czy swoje kryteria względem psów.... porażka, dzięki za pomoc to co chciałam już wiem i z kilku rad na pewno skorzystam :)[/QUOTE] kajaa, ale zobacz, ze chyba te odradzajace ci psiaka osoby miały troche racji, bo jednak nie radzisz sobie. a spanie na zasikanym łózku nie jest fajne, wiem to dokładnie z doswiadczenia. ale przygarniajac psy liczyłam sie z tym, ze moge miec zasikaną nową podłoge i kanape, oblane łózko, pogryzione buty, ściany i meble. pies to pies. zeby miec idealną lessie trzeba sobie na to zapracować.
-
[quote name='kajaa21']miałam na myśli sikanie, czekam na odpowiedź behawiorystki[/QUOTE] ale ty sie lepiej umow z kims z twojej miejscowosci, zeby psiaka zobaczyl i mógł z nim i toba pracowac. mailowo nic nie zrobi nawet najleszy szkoleniowiec. skoro mama wyznaczyla ci tydzień, to dzialj już. w tydzien nie oduczysz suni sikania, ale przynajmniej wykonasz pierwszy krok.
-
[quote name='blackraven']Tak wystarczyło pozbierać karteczki:bigcool: To był (bo już nie jest :lol:) szczeniak z problemami, bał się ludzi bo był najbrzydszy z miotu, miał krótkie nóżki i mnóstwo fobii, a żeby hodofca (błąd celowy) go złapał to biegał za nim 15 minut....a inne psy w między czasie ją podgryzały[/QUOTE] bał sie bo byl najbrzydszy?
-
blackraven - dokładnie to pisze. dlatego nie chce tez tutaj opisywac jak pracowałam z moja suka, bo konieczna jest w przypadku kaji i jej psów wizyta fachowca, a nie porady na dogo. odezwałam sie tutaj, bo wiem, ze mozna sobie z takim problemem poradzic.
-
[quote name='blackraven']za szybko piszecie - zobaczcie post #50[/QUOTE] przeczytalam. u mnie to działa. moge sie spokojnie po przyjsciu z pracy rozebrac, zaniesc zakupy do kuchni i nikt na mnie nie skacze. suki czekaja na kanapie az je zawołam. jakiej konsultacji tu trzeba?:) a ze ty sie witasz ze swoim psem, dla mnie nic nie zmienia:)
-
ale koniecznie zgłos sie do fachowca. nie rób nic na własna reke. tym bardziej, ze masz tez amstaffkę, a znia możesz miec jeszcze wiekszy problem jak zacznie dorastac. oby nie.
-
najwazniejsze jest to, zeby nie zrzucac winy na psa. kazde jego złe zachowanie to wina własciciela. jakis jego bład. moim bylo uleganie jej, bo jest malutka i urocza. a ona nauczyla sie to wykorzystywać.
-
oj długo. w miedzyczasie byłam tez z frania na szkoleniu, ktore bardzo mi pomoglo. ale głowna praca była w domu. frania jest zaborczym psiakiem. zazdrosnym. ciezko bylo ja zostawic sama w domu, bo sikała, niszczyła, wyla. teraz gdy wychodze, franek kładzie sie na kanapie i idzie spac. wiem, ze nie spi przez cały czas podczas naszej nieobecnosci w domu, bawi sie z moja druga suka, czasami zdazy jej sie jeszcze porwac mojego kapcia, czy butelke po wodzie. ale tym sie juz nie przejmuje. nie ma sików i kup:)