-
Posts
3841 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paniMysza
-
a jaka podajesz? teraz duzo psiaków ma uczulenie na trawe i inne chwasty - patrz frania:|
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
wiesz co, moja babcia na rtg miala cos na kształt guza. lekarze mowili, ze to na pewno guz. a dzis przyszły wyniki tomografii i okazało sie, że to nie guz tylko jakies pozostałości po zapaleniu. bądx dobrej mysli i miej nadzieję! -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
na pewno. jak bedziesz cos wiedziała - dwaj znać. -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
bedzie dobrze. kiedy te wyniki? -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
serduszko badaliście? ile dee ma lat? -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
a oprócz tych samochodowych objawów cos z nia jest nie tak? -
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
to trzymam kciuki, zeby wsyztsko było ok. -
dziękuje:) na razie są na diecie hill's. zobaczymy, czy pomoże.
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
jejku. wiadomo juz coś? -
no nic to, pojada w moich nogach:|
-
jaka maleńka - jak but:) chyba , z eto but taki duzy;)
-
ja nie mam kontenerka, suki nieprzyzwyczajone:|
-
no właśnie w przyszłym tygodniu juz nas nie ma:| moze w tym przyjedziesz???? no z frania to samo, co z lola. kamica struwitowa. ma mega duzo piachu w moczu. wcześniej miała to zapalenie, leczylismy długo antybiotykami. struwit w moczu - 1 sztuka. potem po leczeniu znow badanie moczu - kilka niezidentyfikowanych kryształów. a wpiatek po badaniu okazało sie, ze w moczu duzo struwitowych kryształów:| jest teraz na tej samej diecie, co lola. po powrocie z wakacji jedna i druga znów bedzie miała badane siki. kutro ide do mojej weterynarz pogadac, skad to sie mogło wziąć, da mi tez antybiotyk na wyjazd, w razie jakby sie jakies zapalenie od struwitów wdało. zastanawiam sie, czy to nie moze byc od zmiany karmy. w końcu dwa psiaki z tym samym schorzeniem? taki pech?
-
[quote name='Martens']To, że Ty się nie spotkałaś, nie znaczy, że tak się nie zdarza. Mojej własnej suce[B] ignorowanie jej strachu[/B] nigdy nie pomagało - o dziwo wcale się nie uspokajała, tylko wariowała coraz bardziej. Najbardziej uspokaja ją ostre odesłanie na miejsce albo bardzo mocne przytulanie, wręcz ściskanie (są nawet specjalne ściskające ubranka dla psów bojących się np. strzałów). Spotkałam też już masę przypadków, kiedy ignorowanie przy powitaniu spowodowało niechęć psa do kontaktów z opiekunem, ba, ignorowanie właściciela :razz: był nawet jeden terrier, który wskutek wspomnianego zaczął sikać na podłogę, kiedy właścicielka wchodziła do łazienki a on zostawał "sam" w mieszkaniu. Po zaprzestaniu ignorowania powitań za to wprowadzeniu witania na naszych zasadach (siad itp.) problemy natychmiast mijały. Jeśli uważasz, że ignorowanie powitań psa jest naturalne, to pokaż mi, które stadne psowate tak robią i czemu ma to służyć. To nie ma nic wspólnego z naturalnymi psimi zachowaniami - to po prostu najtrwalszy i najłatwiejszy sposób oduczenia psa przeszkadzania nam przy drzwiach, ale czego można nauczyć psa przy okazji i jakie fajne efekty do tego dochodzą, to wyjaśniłam przed chwilą. Stąd ja bym dwa razy się zastanowiła zanim wprowadziłabym nagle taką zmianę w traktowaniu zwierzaków kaji, tym bardziej, że Masza jest jaka jest.[/QUOTE] ignorowanie strachu to cos innego jednak. ja ignoruje szaleństwo. nie pisze tu tez nic o stadzie. jak moge do nich podejść gdy już sie rozpłaszczę, zaczyna sie szaleńcze witanie, ale juz na moich zasadach. jesliby ignorowac psa przez cały czas - moge sie zgodzic, ze stracimy więź z nim. ale jesli jest to tylko minuta, w czasie której psiak siada i wpatruje sie we mnie w oczekiwaniu na przywitanie, ktore zaraz nastepuje, nie widze problemu. ale tak jak pisałam już wcześniej - kaja niech sie skupi na pracy z behawiorysta, nie z ludzmi z dogo.
-
[quote name='Martens']Jeśli pies jest lękliwy, nerwowy, nagłe ignorowanie przy witaniu może nasilić problem z brudzeniem w domu. Niewitanie się z psem jest nienaturalnie i nie służy więzi - jesli przeszkadza skakanie, można nauczyć psa witania się w pozycji "siad", ale niewitanie się w ogóle jest równoznaczne z odrzucaniem psa i negowaniem więzi stadnej .[/QUOTE] nie zgodzę się z tobą. moja jedna suka jest na maksa lekliwym psem. cały czas nad nia pracuje. nie boi sie juz np worków foliowych, czy odkurzacza. ale z nia tez sie nie witałam, gdy szalała pod drzwiami. teraz jak wracam lezy na kanapie z wywalonym brzucholem i czeka az ja przytule. ale ide do niej wtedy, kdy spokojnie zdejme kurtke, buty, odłoże torbę. druga suke tez wtedy przywołuję. w sumie to nie słyszałam nigdy zeby ignorowanie powiekszało lekliwośc psa. raczej pozwala sie to psu uspokoic, a nie wariować. zrelaksowana lola z wywalonym brzuszyskiem czekajaca na mnie nie wyglada na psa, który nie ma ze mna więzi:)
-
ja biore dziewczyny na krótka smycz. jak zaczna sikać, schylam sie i podstawiam wyparzony spodeczek, a z niego przelewam siki do pojemnika. moze weż swoja tez na krótka smycz, kucnij koło niej i czekaj. najlepiej, żeby małej bardzo się chciało siku. moje suńki tez są małe - jedna wazy 4,5 kg, druga 10.
-
generalnie na katar wsteczny nie ma leku. on moze byc spowodowany alergia, podekscytowaniem, czasami zasiorbaniem wody nosem;)
-
wyglada to tak, ze psiak wciąga jakby smarki/powietrze noskiem. kropelki mam na recepte, bo to lek dla dzieci. podaje dwa razy dziennie po 3 krople (frania wazy 4,5 kg). moze zmień weterynarza jesli podaje leki na padaczke, zapadniecie tchawicy i serce bez badań. to nie jest ani normalne, ani zdrowe.
-
lola chyba jest na poprzedniej stronie;) ale ona panicznie boi sie nowego aparatu. nie wiem dlaczego, ale nie mam serca jej robic zdjęć. bida chowa sie przed nim gdzie może:|
-
moja sunia bardzo czesto miewała własnie napady kataru wstecznego. czesto gdy zbyt łapczywie piła, albo gdy sie bardzo ekscytowała. nasiliło jej sie to wiosna. dostała kropelki zyrtec na alergie i od tej pory (odpukac) jest ok. a czy twój psiak miał badane serce? piszesz, że dostawał rózne leki nasercowe. i dlaczego podawane były leki na padaczkę?
-
[quote name='pa-ttti']Ale rozumiem hodowców którzy mają np sunię czy psa bojaźliwego, zastraszanego przez inne, schowanego ciągle w kącie. Taki pies nie powinien być w hodowli, tylko być oddany na kolanka, to lepsze dla niego.[/QUOTE] ale w takiej sytuacji, jesli hodowca nie radzi sobie i nie potrafi pomoc psiakowi strachliwemu, powinien pomyslec (idąc tą droga myslenia) o znalezieniu dla psiaka domu jeszcze w okresie jego młodości, a nie czekac az przestanie dawac potomstwo i wtedy oddawać. przeciez psiaki na starość nie staja sie bojaźliwe, jesli nie były takie wcześniej.
-
no i moze na tym już zakończmy dyskusję:) za kilka tygodni wpadnij tu i daj znać, jak idzie wam praca. takie przepychanki forumowe (i nie mówie tu tylko o tobie, ale tez o dziewczynach które napadaja na ciebie) nikomu i niczemu nie służą. jesli ktos polecił ci dobrego szkoleniowca, to na pewno będzie dobrze, jesli będziesz postepowała według jego zaleceń. a mame moze da się troche uspokoić, jesli nauczysz psiaki, zeby nie wchodziły do jej sypialni. problem z brudzeniem tam będzie rozwiazany. a gdy będziecie wychodziły i zostawiały psiaki same, pozamykajcie drzwi i zostawcie suki tylko w przedpokoju.
-
[quote name='kajaa21']tak odpisały, jutro mam się spotkać z jedną z nich i z Maszką, póki co zastosowałam się do Waszej rady, żeby zlikwidować zapach sików umyłam podłogę wodą z octem dziś pojechałam na kilka godzin po za miasto psy zostały same w domu i Masza nigdzie nie nasikała. odpowiadam już na resztę pytań, więc gdzieś na jakiejś stronie wyczytałam post jakiejś dziewczyny która miała podobne problemy i robię tak jak ona (nie wiem czy to dobre rozwiązanie) ale biorę ją częściej na dwór chwilowo postępuję jak ze szczeniaczkiem i po każdym jedzeniu czekam od 15-20 min aż wszystko się ułoży po czym wychodzimy na dwór, za każdym razem się załatwia, jutro po rozmowie z Panią Jolą zobaczymy czy to był dobry pomysł czy też nie. Nasz dzień wygląda tak, wstajemy o 7 rano wychodzę z psami na siku, później biorę je tak ok 9-10 zależy idziemy na dłuższy spacer gdzieś po łąkach, i też za każdym razem ładnie się załatwia chodzimy ok godziny, później je biorę o 13 na siku, o 16 na dłuższy spacer taki do 2 godzin i ostatni spacer ok godziny 22. Planuję zrobić to co doradzi mi behawiorystka i mam nadzieję że to poskutkuje[/QUOTE] no i obys cały czas miała zapał do pracy, a praca przynosiła rezultaty. wydaje mi sie, ze juz powinnyście zakończyc przepychanki słowne. do kaji juz chyba dotarło to, co miało dotrzeć. teraz juz nie ma sie co skupiac na poradach forumowych, tylko na pracy ze szkoleniowcem. powodzenia w pracy z psem zyczę!
-
[IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3043/spiochr.jpg[/IMG]
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
paniMysza replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
moja frania je trawe jak szalenieć jakiś:| a zbierania jedzenia na spacerach chyba ja oduczyłam. nawet jak cos weźmie, to krzykne "wypluj" i wypluwa. to u mnie podstawa, która musi nauczys sie kazdymój psiak. mam przynajmniej jedno znartwienie mniej;)