Jump to content
Dogomania

Bogarka

Members
  • Posts

    1342
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bogarka

  1. [QUOTE]No niestety, osoby, które mają małe psy uważają, że ich nie trzeba wychowywać, bo w razie czego wezmą gnojka pod pachę, albo zaciągną siłą w inną stronę...[/QUOTE] To chyba wszedzie tak jest. Ja dzisiaj spotkałam taka jedna której jamnik jak zobaczył mojego zaczał wrzeszczec na Hadara, a babka zamiast skarcic swojego psa napadłä na mnie ze nie sprzatam po swoim takie wiekie koopy sa. Mówiłam jej ze ja sprzatam ale ni mie wierzyła. Nie tylko Hadar jest duzym psem w okolicy.
  2. [QUOTE][COLOR=#000000]Krzyczę do właścicielki, która nie zwraca zupełnie uwagi na to co się dzieje, żeby go zabrała bo zaraz będzie draka, a ona mi na to z rozbrajającym zdziwieniem w głosie "myślałam, że to suczka i chce ukochać"[/COLOR][/QUOTE] U nas było odwrotnie dziewczyna spusciła suke z cieczka przy spanielu kolezanki a jak tamten chciał ja pokryc to sie rozpływała ze jak fajnie na nia skacze.
  3. Na razie nie. Jak zrobie to wstawie.
  4. Czasami widujemy duzego rudego psa którego kiedys wyprowadzała młoda dziewczyna a teraz wychodzi z nim jej ojciec (ona podobno wyszła za maz i sie wyprowadziła) Póki dziewczyna z nim chodziła to pies szedł bez smyczy przy nodze i sie nie "odzywał" do innych psów. A teraz jak chodzi z jej ojcem to ile razy zobaczy Hadara to napreza smycz i sie drze. Dzisiaj tez go spotkalismy i facet go nawet nie skarcił.
  5. [quote name='"Asiaczek"']A ja mam takie pytanie: czy przybyło na Węgrzech chartów polskich? Czy - nadal - Hadar jest jedynym?[/QUOTE] Jest juz drugi, Nachyłek Arcturus, tez wilczasty.
  6. Zdjecia z 18-go grudnia: [img]http://gallery.site.hu/d/22139005-1/IM000645.JPG[/img] [img]http://gallery.site.hu/d/22139003-1/IM000646.JPG[/img] [img]http://gallery.site.hu/d/22139000-1/IM000647.JPG[/img]
  7. Do nas dzisiaj podeszło cos a'la owczarek niemiecki tylko wieksze (taki duzy jak Hadar albo troche wiekszy) oczywiscie tez samiec i krazył wokół nas z natsroszona sierscia nawet przeszedł za nami ulice. Nie był to pies bezpanski bo miał obroze tylko włäsciciela nie było widac. Zawołałam dwa razy "Czyj jest owczarek niemiecki?" i powiedziałam pare razy niby do psa "wracaj" "idz stad" "wracaj do pana" ale głosno zeby własciciel usłyszał jesli jest w poblizu. Oczywiscie zero reakcji. Na szczescie po jakims czasie poszedł sobie.
  8. Dzisiejszy poranny spacer: Najpierw podbiega do nas szczeniak a własciciel w miedzyczasie gadał przez telefon. Pózniej przechodzilismy koło pana z małym pieskiem. Ledwo ich minelismy mały piesek juz sie znajdował w tyłku Hadara, i wygladało na to ze za pozwoleniem swojego pana.
  9. :hand: Zrobiłas zdjecia?
  10. Juz widze obydwa zdjecia.
  11. Niedzielny spacer. Hadar ze swoja nowo znaleziona "mała zabaweczka":
  12. No własnie jak tam maluchy? Gratuluje wyników wystawowych! Choinka super :-)
  13. Co tam u Ypsylonów? (Iza, w twoim ostatnim poscie było zdjecie? Bo ja nie widze nic)
  14. Gratuluje szczeniaków :)
  15. Na wybiegach mozna spuszczac. A kaganiec jak pies jest agresywny to powinien miec. Co do pogody chciałam napisac ze w Budapeszcie nie ma sniegu ale własnie wyjrzałam przez okno i widze ze pada. A tam gdzie mamy działke to wczoraj było 50 cm sniegu.
  16. Co u Urala?
  17. [quote name='"zmierzchnica"']mam psy do domu zabrać, bo jest zimno i wiatr wieje, ja mam płaszcz, a psy nie! A futro wcale nie grzeje psa.[/QUOTE] :D Dobre! Kilka dni temu słyszałam jak sasiad mówił do bolonczyka drugie sasiadki: -Fajna czapka zimowa byłaby z ciebie! Pózniej chciał pogłaskac bolonczyka jednak bolonczyk nie był tym zachwycony zachowywał sie jakby sie bał. A sasiad: -Nie uciekaj (choc pies wcale nie uciekał) nic z ciebie nie bedzie.
  18. [quote name='"Asiaczek"']Obecnie Żelka w niczym nie przypomina tej pieknoty. Od 22 listopada mam juz czerwony alarm i czekam na poród.... [/QUOTE] Gratuluje :-) Nie było mnie przez tydzien i w ogóle rzadko zagladam ostatnio na dogomanie. Jakim psem jest pokryta?
  19. Tak, to charci kaganiec. A to zdjecie z działki, robione w ostatnia niedziele: Na spacery albo zapominałam wziac aparatu albo było brzydko jak wyruszałam, dlatego tylko jedno takie.
  20. [quote name='Handzia55']Haha,też zostałam ostro skrytykowana, że psa na rękach noszę:lol: Wsiadaliśmy do autobusu, był tłok, więc moje 6 kg futra miałam na rękach.Dowiedziałam się wtedy, że pies powinien siedzieć w budzie, a nie na rękach w autobusie się wozićą.[/QUOTE] Ja kiedys zostałam skrytykowana przez jakas pania karmiaca bezdomne koty za to ze mój pies w ubranku chodzi (był po operacji) a kotkom nic nie daje. Nie wiem co powiedziała ale domyslam sie ze o to jej chodzi ło.
  21. Tydzien temu wyjechałam na działke. Do dworca dotarlismy za wczesnie wiec poszłam z Hadarem do pobliskieo parku przejsc sie. Nagle podbiegła do nas suczka bezdomnej lezacej z grupa innych bezdomnych w poblizu, i ani myslała odejsc. Pozwoliłam Hadarowi zeby sie z nia powachał ale potem chciałam juz isc dalej ale nie mogłam bo suczka latała wokół nas a Hadar sie chciał z nia bawic i nie mogłam isc do przodu. Włascicielka próbowała ja odwołac ale suczka miała ja gdzies. Kiedy chciałam ja odgonic włascicielka zaczeła mi sie odgrazac ze jak jeszcze raz podniose reke na jej psa to mnie zabije i tam zdechne (dosłownie tak powiedziała) w tym parku. :crazyeye::angryy: Nie pamietam czy robiłam reka taki ruch jakbym chciała ja uderzyc ale na pewno nie chciałam tego zrobic.
  22. Dzisiaj jak wracałam z pracy na przystanku kolejki była jakas pani z foxterierem i facet z owczarkiem niemieckim dosyc duzym. Pani z foxem szła w strone kolejki a facet z ONem musieli wysiasc bo odchoidzili tzn, odchodziliby gdyby facet był w stanie odciagnac ONa który za wszelka cene chciał podejsc do foxa. Kiedy koło nich orzechodziłam facet krzyczał "idz juz" ale nie wiem czy mówił do swojego psa czy do pani z foxterierem. Facet z ONem przez jakis czas sie z trudem posuwali w swoja strone.
  23. A ja nie wiem, czemu niektzórzy chodza z cieczkujaca suka na wybieg.
  24. A ja "uwielbiam" sytuacje kiedy ci co normalnie trzymaja i wyprowadzaja psy cierpia za tych nieodpowiedzialnych i niemyslacych psiarzy. Ilestam miesiecy temu na takim super miejscu spacerowym zabronili spuszczac psów. Nie wiem, co sie stało ale podobno jakis człowiek doniósł na włascicieli psów które pogoniły jego podbiegacza, jak do nich podbiegł. A dzisiaj miałam starcie z dozorca jednago z bloku z jednej z sasiednich ulic. poniewa lał deszcz ze sniegiem chodziłam z Hadarem pod arkadami najpierw w swojej ulicy dopóki nie wyszedł na spacer jeden z nejwiekszych wrogów Hadara. Hadar oczywiscie chciał go zjesc wiec poszłam do tamtej ulicy pod arkady. Tam przed jedna brama dozorca zgarniał wode spod bramy i jak zobaczył mnie z Hadarem - idacym na smyczy i w kagancu grzecznie przy mojej nodze -wydarł sie na mnie ze to nie wybieg. Wyszłam wtedy z Hadarem spod arkadów na hodnik wtedy sie znowu wydarł ze to tez nie wybieg, na wybieg trzeba isc. Nie wytrzymałam i ja tez sie wydarłam ze przepraszam, ze nie umiem latac. On zaczał cos wykrzykiwac a ja wtedy sie zaytałam czy on zawsze jak kogos chce o cos poprosic robi to tak po chamsku (mozne przeciez kulturalnie powiedziec, przepraszam czy mogła by pani zabrac stad psa?)? Na co sie zapytał gdzie mieszkam a na moja odpowiedz ze nie powiem kazał mi sp.... Nie wiedziałam czego on chciał od posłusznego zasmyczonego i zakagancowanego psa, chodzacym po terenie publicznym,gdzie nie jest wypisane ze moga tam chodzic tylko ci którzy tam mieszkaja (a poza tym skad wiedział ze ja nie mieszkam własnie w tej klatce i nie ide do domu?). Dzisiaj wieczorem przyszło mi do głowy zew wielu miejscach spaceruje z Hadarem i czesto widuje niesprzatniete koopy nawet czasami na asfalcie. Kto wie czy sie nie stało to, ze czyjsc pies sie pod arkadami załatwił a włäsciciel nie sprzatnał i poszedł sobie a dozorca juz widział tlko koope i ja zostałam objechana jako pierwszy pojawiajajcy sie psiarz?
×
×
  • Create New...