[quote name='MonikaP']Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą.[/quote]
:-o :-o :-o