[color=red]
Podczas Międzynarodowej Wystawy Psów Rasowych w Katowicach 18marca 2005 na ringu Samojedów nastąpiła zmiana sędziego: zamiast zaproszonego międzynarodowego sędziego kynologicznego Borisa Spoljarica z Chorwacji stawkę Samojedów oceniał międzynarodowy sędzia kynologiczny Zygmunt Jakubowski. Ponieważ na podstawie werdyktu sędziego Zygmunta Jakubowskiego w klasie pośredniej w rasie Samojed wygrała suczka zauważalnie i przez cały czas kulejąca na lewą tylnią łapę, pojawiły się wątpliwości związane z fachowością i rzetelnością oceny stawki. Kiedy jeden z widzów zwrócił się do sędziego z prośbą o uzasadnienie werdyktu, sędzia kynologiczny Zygmunt Jakubowski zalecił skorzystanie z trybu złożenia skargi. W tej sytuacji rzeczywiście złożenie skargi w trybie przewidzianym przez regulamin wystawy okazało się konieczne w celu wyjaśnienia motywów i przesłanek decyzji sędziego, który bezpośrednio na ringu uzasadnił swoją decyzję, cytuję:
„Bardziej cenię chwilową niedyspozycję suki niż w ruchu kończyny tylnie stawiane lekko zbieżnie u jej konkurentki.”
Na podstawie takiego uzasadnienia, nie popartego żadnym zaświadczeniem weterynaryjnym stwierdzającym „chwilową niedyspozycję” ruchową, kulejąca suczka dostała CWC i res CACIB. To bardzo zaskakujące uzasadnienie, tym bardziej że na podobnej zasadzie można też psu nie dać nic wygrać, ponieważ jest on „chwilowo w dobrej dyspozycji” ale poza tym jest niedysponowany więc nie powinien wygrywać. Sędzia postanowił złamać pewną żelazną zasadę – nie wspominając o zasadach etyki sędziowskiej - jaką jest ocenianie psa takiego, jak on zaprezentował się podczas oceny stawki na ringu – bo właśnie taka prezentacja jest i powinna być podstawą oceny. Jeżeli sędziowie zaczną dawać oceny doskonałe kulejącym psom, szczególnie w rasach zaprzęgowych, to w takim postępowaniu trzeba jednak zauważyć pewne przekroczenie granicy absurdu – które chyba trzeba określić jako coś poważniejszego niż „chwilowa niedyspozycja umysłowa” sędziego kynologicznego.
Ciekawe jak skarga zostanie rozpatrzona przez warszawskie kolegium sędziowskie – czyli przez kynologicznych przyjaciół i dobrych znajomych sędziego Zygmunta Jakubowskiego?
Pozdrawiam Dorota
[/color]