Jump to content
Dogomania

Lagunka

Members
  • Posts

    419
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lagunka

  1. Bila, czy możesz podać link, bo mam problem ze znalezieniem :oops:
  2. Jakiś czas temu wpadłam na pomysł dyskutowany na różnych forach internetowych i wzbudzający sporo emocji ;) Oczywiście to czysta teoria ... Uważam, że powinno się wprowadzić obowiązkową sterylizację dla wszystkich psów niehodowlanych. Również rodowodowych, ale bez uprawnień, z jakiejkolwiek przyczyny by ich nie miały. Włascicieli, którzysię nie zastosują należałoby "karać" bardzo wysokim podatkiem od psa. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczać na akcje sterylizacji. W ten sposób sterylki byłyby dużo tańsze - lub bezpłatne, co niewątpliwie kosztowałoby państwo mniej niż utrzymywanie przepełnionych schronisk, a biorąc pod uwagę długośc życia psów, w ciągu kilku - kilkunastu lat rozwiązałoby w dużej mierze problem bezdomności. Chipoowanie to kolejna bardzo ważna sprawa i na pewno warta rozpropagowania.
  3. Sota, czasem myślę, że sny o tych, których już z nami nie ma to jakiś znak od nich :) W okresie największej rozpaczy po odejściu moich dziewczynek, przyśniły mi się którejś nocy bardzo realnie jak zdrowe i piękne leżą w nieznanym mi domu, przed kominkiem, u stóp bardzo mile wyglądających starszych ludzi :fadein: Mam nadzieję, że to znak. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy :) Trzymaj się ciepło :buzi:
  4. Hahaha, a ja mam taka blondi w okularkach :lol:
  5. Przez dwa lata miałam w domu pięć suk, same molosy, więc psy o mało spolegliwych charakterach ;) Najstarsza miała lat 13, potem 11, 10, i dwa szczeniaki. Nigdy nie było między nimi konfliktów :) Myślę, że podstawowa zasada jaką powinnaś zastosować na " dzień dobry:. to postarać się, zeby dziewczyny poznały się poza domem, na neutralnym terenie. Powinno być ok, ale też musicie przestrzegać psiej hierarchii ;) Starsza jest "rezydentką" i to ona ma większośc przywilejów ;) [quote]zadko bowiem sie zdaza by dorosly pies prawidlowo socjalizowany zaatakowal na powaznie szczeniaka[/quote] Niestety ta zasada dotyczy tylko psów, z sukami jest nieco inaczej :roll:
  6. Sota, bardzo, bardzo mi przykro :cry: Dla Atosa [']['][']
  7. Sota, u mnie minęły ponad trzy lata :cry: To chyba nigdy nie mija :cry: Tutaj wszyscy się rozumieją, bo każdy doświadczył rozstania. :fadein:
  8. Szajbus.. ta data ... Trzy lata temu, 9 lipca usnęła na zawsze na moich kolanach moja niespełna półtoraroczna boksia :cry: 10 lipca zjawiła się w domu , przez przypadek, kolejna sierotka ... Wiem, że boli. Będzie boleć jeszcze bardzo długo, ale z czasem to już nie będzie tak palące. Zostaje smutek, uśmiech przez łzy i dobre wspomnienia. Potrzeba czasu :(
  9. Szajbus, dwa razy żegnałam się z ukochanym przyjacielem. Dwa razy moje dziewczynki w moich objęciach, wtulone przekraczały Tęczowy Most, we własnym domu, na tak dobrze znanej kanapie. Zopstałam ja, ze swoją rozpaczą, bólem i łzami. To potwornie boli, ale ... czas leczy rany. Naprawdę. Teraz, po 3 latach zniknął już palący i szarpiący ból, ale nadal została tęsknota i wiem, że będzie mi towarzyszyć dopóki będe w pełni władz umysłowych. Może do mojego końca. Drugi piesek to najlepsze lekarstwo, choć nigdy nie zajmie miejsca tego, który odszedł. Każdy z nich wypala swój pokoik w sercu i panmięci i to zawsze będzie jego, boleśnie puste już miejsce.... Dobrze, że jest przy Tobie Balbinka. Wiem, że dasz jej tak dobre życie i miłość jak Psotce, a z nią .... Kiedyś się spotkasz. Zobaczysz ... Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem. Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie. Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej. To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."
  10. Hej Mado&Kruku :) Ostatnio skąpicie nam opowieści o Amonie, aż tęskno się zrobiło ;) Może znajdziecie chwilkę, żeby skrobnąc choć parę słów jak się chłopak zachowuje i jak się miewa ogon, oraz części integralne? ;)
  11. Kaju, byłam z moimi psinami do końca. Weterynarz został wezwany do domu, żeby oszczędzić im dodatkowego stresu lecznicy. To bardzo trudny moment, ale niegdy, ani przez chwilkę nie żałowałam, że odprowadziłam je do końca. Za wszystko co mi dały byłam im to winna i wiem, że spokojnie przekroczyły Tęczowy Most. Jednak to każde z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie czy da radę. Ja myśle, że każdy, kto kocha swojego psa znajdzie w sobie tę siłę. Przesyłam bardzo dużo ciepłych myśli...
  12. On wygląda prawie jak shiba inu :lol: Dużo szczęścia dla malucha :DAle... co on robi w "psach w potrzebie" ;)
  13. Mada. Wasze zaangażowanie, szybkośc uczenia sie Amona i chęc współpracy, moim zdaniem rokują Wam bardzo dobrze :) Przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia z dogami :D Bardzo sie ciesze, że Amon tak, łatwo daje sie ustawić, tym bardziej, że pisałam, kiedy jeszcze byl w schronisku, że przy odpowiednim podejściu powinno to zając dwa trzy tygodnie :D Chyba zacznę wróżyć z kuli ;) :lol: To naprawdę dobre wieści. Nawet te litry pochłanianej wody,, nie wspominając o szokującym odkryciu, że Amon ma białe, a nie żółte znaczenia :o :lol: :lol: :lol: Bardzo, bardzo się cieszę i przesyłam całej Waszej gromadce mnóstwo serdeczności i ciepłych myśli :D
  14. Dzięki Wam z całego serca ! :D Kilka razy dziennie tu zaglądam w poszukiwaniu nowych wieści o Amonku :lol: Czy możecie napisać choć słowo, jak z jego zachowaniem? Pozdrawiam serdecznie:D Magda
  15. cześć :D Przejdę od razu do sedna ;) Nie ma pojęcia dlaczego Amon nienawidzi pudli, ale jedyne co mi się nasuwa na myśl to przykre doświadczenia z przedstawicielem tej rasy. Moja bokserka nie cierpiała dalmatyńczyków, bo w jej obecności dalmatynka ugryzła " w twarz" jej przyszywana mamę - dożycę. Nie cierpiała też owczarków niemieckich, poneważ w bloku mam bardzo agresywną przedstawicielkę tej rasy. Do pozostałych psów była bardzo przyjaźnie usposobiona. czy może cie mi powiedzieć, czy agresja Amona do pudla była jednorazowa i czy tylko w stosunku do psa za płotem? Czy widywał tez inne psy za ogrodzeniem? Kiedy odwiedałam go w schronisku, miał " za ścianą" bullowatego mieszańca, który cały czas go atakował przez kraty. Amon odpowiadał, ale nie zaczepiał pierwszy. Apetytem się nie przejmujcie, moja dożyca ma dokładnie to samo :| :lol: Myślę, ze gorzej, kiedy dog nie chce jeść niczego, a i takie przypadki znam :-? Bardzo się cieszę, że sie odezwaliście :D Serdeczności dla całej trójki Magda
  16. Nie wiem jak wygląda teraz , ale kiedy pierwzy raz przyszłam do niego miał świeżą ranę. Widać było, że to wypadek zupełnie swieży. Ściany były zachlapane krwią, a Amon cały czas ocierał ogonem o wzystko, bo w boksie ledwie mógł się obrócić. Z reakcji pani dyrektor i pracowników widac było, że są zaskoczeni tą raną, choć nam usiłowali wmówic coś innego. Przy drugiej wizycie ogon wyglądał gorzej. Oprócz świeżej krwi było na ranie pełno brudu... muchy.... Potem, jak wiesz, wyjechałam na dwa miesiące, a Amon nadal był w schronisku, przez większośc tego czasu. Raczej nie sądzę, żeby przy takiej "opiece" jego stan się poprawił :( To przepiękny pies i na pewno , nawet z krótszym ogonem będzie budził zachwyt ;) Machać jeszcze będzie miał czy :D
  17. Anovi, a propos ogonka ... Widziałam ranę jako zupełnie świeżą i później. To trwa już ponad dwa miesiące i naprawde wyglądało okropnie, nawet kiedy było świeższe :( Amon ma albo odgryziony, albo ucięty drzwiami od boksu koniec ogona :cry: Na moje oko - jeden , dwa kręgi, zreztą juz o tym wcześniej pisałam. Myśle, że jeżeli wet doradza amputację, lepiej się na nią zdecydować, bo pies niewątpliwie odczuwa ból i to od dawna :( Mado i Kruku, moja dozyca po operacji zrobiła sie agresywna w stosunku do innych psów. Przeszło jej po wygojeniu rany. Myślę, że zachowanie Amona może być spotęgowane bólem jaki odczuwa i po wyleczeniu pies powinien złagodnieć :) Przepraszam za chaotyczne i urwane odpowiedzi, ale po kolei przypominają mi się różne rzeczy, a w moim życiu dzieje się ostatnio bardzo dużo, więc trudno mi się spokojnie zastanowić :) Jeżeli chcielibyście porozmawiać bardziej prywatnie podaję mail: barambura@poczta.onet.pl, a tą drogą mogę przesłac nr. telefonów :) Pozdrawiam bardzo serdecznie, a dla Amonka wielkie uściski. To naprawdę wspaniały pies i strasznie się cieszę, że trafił na takich ludzi jak Wy :D
  18. Mado i Kruku, dajcie jakiś znak życia, bo chyba zniosę jajko z niepokoju :o :lol: Czy wszystko w porządku i Amonek zachowuje sie przyzwoicie?
  19. Mado&Kruku, z mojego doświadczenia z dogami, a przez moje życie i dom przewinęły się trzy, wynika, że przy odpowiednim podejściu uczą się właśnie w tak błyskawicznym tempie :D Amon to przeciez prawie czysty dog i na ile zdążyłam go poznac ma typowo dożą psychike i najwyraźniej również dożą inteligencję ;) Jeśli chodzi o tego psa i na ile zdążyłam go poznać - powinien dać się szybko "ustawić", obliczam na jakieś dwa trzy tygodnie i bardzo mocno trzymam kciuki :thumbs: Myślę, że nie tylko Amon zyskał wspaniałą ludzką rodzinę, ale i Wy wspaniałego przyjaciela ;) Pamiętajcie tylko o jednym .... Sa psy i są dogi, a Wy macie tego drugiego ;) :lol:
  20. Moja dożyca również, kiedy się cieszy, marszczy nos i odsłania zęby :lol: Wygląda to przerażająco, kiedy 75 kg pędzi na powitanie szczególnie ukochanej osoby, z serdecznym (jej zdaniem) uśmiechem na twarzy, odsłaniającym pełen zgryz :lol: Nie wiem czy własnie to opisujecie u Amona, ale jeżeli tak, myslę, że nie ma powodów do niepokoju :D On po prostu się do Was uśmiecha :D
  21. Hej Mada :) Już mówię, co widziałam. Przy pierwzej wizycie Amon wyskoczył do nas z zębami. Rzucał się na kraty.... Uspokoił się po odejściu pracownika, który z nami podszedł. Chwilę później byłam świadkiem jak ten człowiek wszedł do kojca z psami i zaczął kopać i okładać smyczą jednego z psów. Amon nie był jedynym, który agresywnie reagował na widok tego faceta. Kiedy rzyszedł inny pracownik, pies spokojnie pozwolił się wyprowadzić, a resztę widac na zdjęciach ;) Na spacerze skoczył na Markę. Musiałam sciągnąc go z niej, bo druga z koleżanek nie dała sobie rady. Poszczypał Markę zębami. Przy obu razach, które zaobserwowałam, pies skacząc na ludzi nie wykonywał odruchów kopulacyjnych. Poza tym był idealny i wprawił mnie w podziw, że po tak długim pobycie w tym koszmarnie malutkim kojcu, nie ciągnął na smyczy, nie próbował innych numerów. Pisałam, ze Amon wymaga doświadczonych ludzi i jest bardzo zaniedbanym tak fizycznie jak i psychicznie psem. Myślę, że nie mógł trafić lepiej niż do Was i naprawde jestem bardzo szczęsliwa, że to własnie Wy się na niego zdecydowaliście :) Zastanawiam się cały czas jak moge Wam pomóc... Pomyślałam o homeopatii, a konkretnie kroplach Bacha. Myślę, ze w jego przypadku mogą bardzo pomóc. Są stosowane u dogów z problemami. Tutaj można poczytać o kroplach Bacha Przykro mi, że mogę tak niewiele. Gdybyście mieszkali bliżej Warszwy miałabym większe możliwosci działania :( Pozdrawiam Was wszystkich bardzo, bardzo serdecznie i ciepło. Amonkowi przekażcie wielkie przytulanie ( jak zasłuży ;) ) Ten pies naprawdę zawładnął moim sercem :fadein:
  22. Trudno mi teraz przypomniec sobie wzystko ze szczegółami... Byłam z amonem na spacerze, widziałam w jego wykonaniu zachowania dominacyjne i agresywne. Opisywałam to dokładnie i na bieżąco w tym topiku. Z zasady nie ukrywam żadnych problemów z psem przy chętnych do adopcji.... Możesz sprecyzować w jaki sposób mogę pomóc?
  23. Madziu&Kruku ;) Nawet nie wiecie, jak bardzo ucieszył mnie Wasz post :D Amonek, to moja wielka miłośc i od początku twierdziłam że nie jest agresywy i dużo młodszy niż podają w schronisku ;) Zreszta, już o tym pisałam :D Usciskajcie ode mnie kochane psisko. Obiecywałam mu, ze nie będzie długo siedział w schronisku i choc nie przyłozyłam ręki do jego "uwolnienia", jestem naprawde bardzo szczęsliwa, że ten kochany pieszczoch trafił wreszcie do odpowiedzialnych ludzi :D Życzę Wam bardzo wiele szczęscia i wspólnych dobrych lat. Mam prośbę ... Czy moglibyście pokazać kilka zdjęć pieszczocha? Jeżeli macie problemy ze wstawieniem, możecie przesłać mi na maila: barambura@poczta.onet.pl Pozdrawiam Was troje bardzo ciepło i szczególne serdeczności przesyłam dla Amonka :iloveyou: Trochę za nim tęsknię ;) pozdrawiam ciepło i serdecznie Magda
  24. Matko, jak się ciesze !!! O qrcze!!! :angel: :angel: :angel: Amonku, kochanie moje, zeby Ci sie poszczęściło :love4: Teraz mogę już zdradzić, że planowałam zabrać Amona do siebie, kiedy tylko ułożę wszystkie swoje sprawy :lol: Z niecierpliwością czekam na wieści o Amonku i bardzo proszę nowych właścicieli o choć kilka słów :lol:
×
×
  • Create New...