Trzymam za suczkę
Daga,to dobrze,że masz zaufanie-taki wet to skarb.Ja niestety mam niedobre doświadczenia z wetami,szczególnie tzw-pierwszego kontaktu;-))Zawsze staram się chodzic/jeździc do specjalisty-choc i tu wcale nie różowo.Przypomniała mi się historia-dla mnie brzmi prawie jak anegdota-gdy poszlam z Walentynką do weta/dośc znamy i chwalony w R-miu/z małą naroślą na płatku ucha/od wewn,strony/I usłyszałam UWAGA!!ucho trzeba obciąc,przy okazji i drugie -coby było przepięknie,wstawic włókna węglowe ,bądą stały/Walentynka miala wtedy 1,5r/Ucieklam biegiem i z krzykiem.Skorzystalam z rady P.Pangeowej i smarowalam maścią antybiot.,po 2 tyg to coś pękło,po 3 nie było śladu i nie ma do dziś.A mialabym dziewuchę z ciętym uchem..
Pokaż Mela i dziewczynki,proszęęę