Jump to content
Dogomania

rodzice

Members
  • Posts

    11625
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rodzice

  1. Jesteśmy po wystawie w Lesznie .Lało , wiało i wyjatkowo w tym roku nie było centralnego namiotu .Wicher zrywał namioty ogrodowe pod którymi stali sędziowie . Bywalo ,ze musieli trzymać razem z wystawcą za nogi namiotu zeby nie stracili tego mizernego dachu nad głową . Nas akurat sięgnęła ulewa i takie podmuchy wiatru ,ze psy byly cale w paprochach . Fibusia miala swój debiut i zaprezentowala sie bardzo dobrze .Jej opis to , krótka ,zwarta , ładna glowa , świetne zęby , doskonały ogon i górna linia . Ocena wybitnie obiecujaca . Sędzina Elzbieta Junikiewicz powiedziała ze widzi przed nią przyszlośc i że jest super . Ogólnie poprawiłam wlos kryjac Mikim . Co do Akiry to nazwala ją przyzwoita suką ,o proporcjonalnej glowie , nieco , przytuczona . Ocena bardzo dobra . U tej sedziny to juz drugi raz taka ocena . Powiedziala ,ze córka jest lepsza od matki . Rasę wygrala Karamain pani Ani . Nie czekalismy z Fibuchą na finały bo pogoda była fatalna .
  2. Fibi uniknęła pogryzienia dzięki bardzo gęstemu owlosieniu . Moze sie jeszcze okazać ,ze sa jakieś dziurki od zebow ale ja nie znalazlam . co do psychiki to zobaczymy . Jest pod opieką naszą treserów wiec myśle ,ze sobie poradzimy . co do szwagierki to przyniosla pieska dzieciom , a ten piesek niepilnowany chodzi gdzie chce i rodzi kiedy chce . Szczenieta udalo im sie zawsze sprzedaż za pare zlotych na naszej sielance ( poznański targ zwierzecy ) . Zawsze sprzedawały cały miot jednemu włascicielowi - moze wlasnie szly na mięso armatnie dla takich psów jak ten co nas zaatakowal ? Dziewczyna ma to w nosie bo jak twierdzi ma dość swoich problemów . Kiedyś po mojej interwencji nie rozmawiala ze mna przez 10 miesiecy . I co zrobić z takim czlowiekiem ?
  3. Obejrzałam ten pokaz jestem jak najbardziej za sterylizacją . My mamy 3 koty i 2 najmlodsze zostaly 3 tygodnie temu wysterylizowane . Starszy jest juz od dawna kastratem . Nie powinno być wogóle kundelkówv . Moja szwagierka ma wlasnie 8 takich malych jamnikopodobnych szczeniat które biegaja po ogrodzie i nie wiadomo co z nimi zrobic . Suka rodzi co cieczke . Są ludzie którym nie odpowiada jak sie ktos do nich wtraca .
  4. Tam gdzie chodzimy na treningi jest kilka miejsc do ćwiczeń .Jest też profesjonalny plac , ogrodzony wysoką siatka , budynek z kojcami itd . Teraz w grupie zaawansowanej trenuje jednocześnie w kilku grupach . Na placu ogrodzonym trenują psy z pozorantem , te łagodniejsze rasy są obok na polanie i dalej trenują posłuszeństwo .Jeszcze inne przygotowuja się do konkursow . My byłyśmy wlasnie obok placu kiedy uslyszalysmy krzyki . Okazalo sie ,ze jeden facet nie dostosowal sie do regulaminu i po ataku na pozoranta nie zamknąl psa w tym budynku z kojcami tylko zostawil psa obok siebie ( tam jest też taki daszek stół i ławki .)Siedzial sobie i pił piwo . Nasz treser nie widział tego i pozwolił na wejscie drugiego staforda na plac i rozpocząl trening . W sekundzie ten pierwszy zaatakował tego drugiego i rozpoczęla sie regularna walka . Własnie wtedy usłyszalyśmy krzyki . Te psy sa tak zajadle ,ze był problem z rozdzieleniem ich . Kiedy sytuacja zostala opanowana moglyśmy wejśc na ten plac bo skończyły sie nasze zajęcia . To było zaraz po rozdzieleniu psów . Ja weszlam po torby i kurtki a Sandra z Fibi na smyczy stała na placu ale przy wyjściu . Kiedy zebralam nasze rzeczy usłyszalam krzyk Sandry . Pędził na nią ten staford który zaatakował pierwszy . Ten idiota jego własciciel zamknął psa w samochodzie z otwartym oknem .( facet wcale nie mlody między 30-40 lat ). Atak był błyskawiczny i bardzo zajadły bo piesek miał niedosyt po tamtej walce .Sandra szarpnęla smycza i uniosla Fibi trochę w góre więc ten pierwszy raz nie chwycil Fibi mocno . Potem już tylko byla kotlowanina .Ja , Akira na smyczy , 2 torby , kurtki a przed sobą moje dziecko walczace z rozjuszonym stafordem . Nie wiem jak to sie stalo ,ale walczace psy znalazły sie między moimi nogami , ja mialam porozrywane torby i pochylalam się ,zeby to bydle zdjąć z mojego psa i jeszcze rzucilam okiem czy muszę odepchnąc Sandre . Kiedy chcialam chwycić tego psa , on nagle zniknął mi spod nóg , Fibi uciekla a my ze Sandrą za nia . Schowala sie miedzy budynkiem a plotem istanęła . Zostawilam to co lezalo na ziemi i wzięłam zwierzaki i córkę do auta .Tam trzęsąc sie sprawdzałyśmy czy jesteśmy cale .Potem poszlam pozbieralam rzeczy i wsiadlam do auta . Słuchajcie , wycofując stanęłam w poprzek drogi i nie umialam wyjechać . Wtedy kolo mnie pojawił sie wlasciciel psa (przepraszal ) i treser .Mówił ,ze mam obejrzeć dopkladnie fibi bo to bydle ją nieżle potraktowalo . Teraz jak na to patrze to nie powinnam wsiadać zaraz do auta bo dopiero w domu okazalo sie , ze jestesmy w szoku . Sandra rozplakala sie strasznie dopiero jak zobaczyla ojca i potem przez cały dzień nie jadla . Ja oczywiście atak dusznosci . Treser jeszcze powiedzial ,ze koniecznie musimy przyjechać na drugi dzień ,zeby przelamać stres u psa . W domu kiedy analizowałyśmy sytuacje to okazalo sie ,ze ani ja ani Sandra nie slyszalyśmy nic . Nikt nie krzyczal , co stalo sie z tym psem , jak zniknął spod moich nóg ? Na drugi dzień opowiedziano nam jak bylo . Otóż na placu bylo wtedy 3 treserów , cały atak trwal bardzo krótko ( nie dla nas ) . Oczywiście wszyscy krzyczeli ( nam chyba adrenalina odcięła zmysł sluchu - widzialyśmy z córką tylko siebie i tylko siebie slyszalyśmy ), kiedy psy wpadły na mnie jeden z treserów chwycił staforda za tylne lapy i odrzucił od nas . Pies ponoc przelecial w powietrzu i tam jakoś pochwycili go razem . Zaraz tez został zamknięty w kojcu . Dlatego nikogo nie bylo przy nas zaraz po ataku bo łapali psa . Facet (wlaściciel ) został delikatnie mowiac wyrzucony z placu i bez psa wracał do domu . Psa dostał na drugi dzień przed naszym przyjazdem ,bo obiecano mi ze my nigdy sie z tym psem juz nie spotkamy . Fibi ma ogromne opory przed wejściem na plac i musimy ja faktycznie wciągac na siłe . Ale musimy to robić ,zeby nie utrwaliła w sobie strachu przed tym miejscem . Co bedzie jak kiedyś spotka na swojej drodze innego staforda nie wiem . Sandra dostała pochwałe ,ze zareagowala prawidlowo i nie spanikowala , a ja moglam stracić rękę gdybym faktycznie zdażyla tego psa dotknąc .Teraz tylko musimy dalej chodzić na zajęcia , ale ja zawsze chyba już bedę się rozglądala czy gdzies tam pod stolem nie leży bydle gotowe do ataku . Po co ludziom takie psy ?
  5. W sobotę na treningu rozjuszony sztaford amerykański rzucił sie na Fibi . To co przeżyłysmy ze Sandrą nadal powoduje drżenie rąk . Takie zwierzaki powinno się kastrowac i nie dopuszczac do rozmnażania . Jak mi troche przejdzie to napisze jak bylo . Teraz robie same błedy i wszystko musze poprawiac co chwile . Uniknęlysmy pogryzienia . Fibi jest obserwowana .
  6. Ja mam teraz taki numer z posokowcem . Pan z Warszawy chciał przyjechac po psa juz 2 tygodnie temu , ale mu wyjasnilam ,ze piesek jest za mały . Poprosilam o zaliczkę i cierpliwe czekanie az piesek będzie w odpowiednim wieku . Zaliczka nie przyszła a Pan twierdzi ,ze wyslał . Potem mówił ,ze wysłał tydzień pózniej a ja nadal czekam . Tak więc chyba sobie klienta odpuszczę . Bywało też tak ,ze czekalam na ksiedza - myśliwego , który zapewniał ,ze jest czlowiekiem poważnym i mam mu zostawić piękną suczkę bo napewno przyjedzie . Minęły juz 2 lata i nie miałam tego zaszczytu aby poznać poważnego księdza . Teraz już mnie nic nie dziwi ale faktycznie nerwy można stracić . Wczoraj miałam pytanie o pieska ale miał być koniecznie biały z ewentualnie czarnymi łatkami . Pytanie bylo z Niemiec i widzę ,ze tam jest dużo czarnych piesków więc teraz na topie sa jasne . Inaczej miałabyś już pieska sprzedanego . Myślę jednak ,ze uda się malego sprzedać , bo ludzie pytają i w końcu ktoś sie trafi . U mnie nieraz piesek jest kilka miesięcy zanim trafi sie odpowiedni własciciel , a bywa ze to ja odmawiam sprzedaży psa . Baziuta - trzymam kciuki i dam znać jak ktos się do mnie zglosi .
  7. Co się stalo ? W mailu pokazującym ,że jest wiadomość na dogo mam wasze zdjecia ze spacerku a po wejsciu tutaj juz ich nie ma . Na zdjęciach jest pies biały , szary i rudy . Pozdrawiam . Chętnie bym się do was przyłączyla ale w tym czasie mam szkolenie .
  8. No gdzie te foteczki ?
  9. Ja chyba jednak wolę pobawić się z tybetami . Ja z kolei mam zdjecie z węzem boa na szyi . Kiedyś jeden nasz klient przyjechał z wężem i robiłyśmy sobie fotki . Wbrew pozorom był cieply i suchy . Jednak kiedy zaczął zaciskać się wokół szyi to grzecznie poprosilam ,zeby go sobie zabrał z powrotem . Pearl gratuluję profesjonalizmu !
  10. [quote name='ENI']To nasa Eni, ked mala 6 mesiacov s nasim kralickom - boli to super kamarati[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img483.imageshack.us/img483/8456/starefoto23a9fs.png[/IMG][/URL][/IMG][/quote] Jakie miała dlugie włosy w wieku 6 miesiący !
  11. wydaje mi się ze to chyba mlody wiek i brak doświadczenia spowodował ,ze opanowała żądzę pogoni . Kiedy Hana zobaczyla królika na tarasie to dostała dziwnych oczu i wolalam zaraz zamknąć drzwi . Niedługo spróbuję z mama Fibi i zobaczę co będzie . To jednak nie są psy polujące więc nie ma chyba tak silnego instynktu jak Hana . Dzieci Hany też juz wszystkie zamówione i czekają na odpowiedni wiek na rozstanie z mamą . Zaczynają się pierwsze walki więc milo na nie patrzeć . Ujawniają się też ich prawdziwe charakterki .
  12. I znowu ja . Po południu zaryzykowałam i pozwoliłam Fibi poznać naszego króliczka na wolności . Kazałam jej warować i oto co z tego wyszło . [IMG]http://img276.imageshack.us/img276/4052/fkrlik9ai.jpg[/IMG] [IMG]http://img276.imageshack.us/img276/6370/fkrlik17ua.jpg[/IMG] [IMG]http://img276.imageshack.us/img276/5338/fkrolik24sd.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6291/fibiglowa13hf.jpg[/IMG] Moja morda kochana dostała za to pół kielbasy . Należało jej się . [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/8664/fibigowa4qf.jpg[/IMG]
  13. Kurs podstawowy ukończony . Efekt jest taki ,ze na placu suczki są rewelacyjne , na spacerach w obcym miejscu nie zawsze takie posłuszne . Nadal sa razem i to chyba decyduje o tym ,ze kiedy je przywoluję to Fibi ma ochotę wrócić ale zawsze czeka na matkę . Teraz zaczniemy dalszą edukację i myślę ,ze utrwalimy pozytywne zachowanie . Teraz pare fotek z kursu . [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/1640/3rower0fo.jpg[/IMG] [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/4250/26rx.jpg[/IMG] [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/1200/przeszkodaa8sm.jpg[/IMG] [IMG]http://img86.imageshack.us/img86/6500/przeszkodaa10jo.jpg[/IMG] [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/52/przeszkodaf6jk.jpg[/IMG] [IMG]http://img86.imageshack.us/img86/7403/przeszkodaf11oh.jpg[/IMG]
  14. My nie chodzimy na typowe agility , tylko w ramach tresury jest również tor przeszkód . W tą niedzielę ukonczyliśmy kurs na psa towarzysza . Dalszy etap to praca węchem , pozorant i tor przeszkód . Oczywiscie teriery nie nadają się na psa obronnego ale w tym drugim etapie nauki zajęcia beda dopasowane indywidualnie do danego psa i jego predyspozycji . Będzie też przygotowanie do konkursów posluszeństwa . My zaczęliśmy naukę z tego powodu ,ze córka nie chciala wychodzic z psami na siusiu bo Akira powidzmy szczerze olewala ja totalnie . Powiedzialam sobie ,ze pies nie bedzie mi dziecka lekcewazyl :mad: i poszliśmy nauki pobierać u fachowca . Sandra tenuje Akirę a ja Fibi . Teraz jest tak ,że mloda nie może doczekać się soboty i niedzieli kiedy pojedziemy z psami do szkoły . Akira ładnie ją slucha ( nawet czasem lepiej jak mnie :crazyeye: ) . Sandrze treser zaproponował wspołpracę przy psach (na razie chyba sprzątanie boksów hi hi ) bo ma już dziewczynkę w jej wieku która chce zajmować sie psiakami . Tak więc póki sa chęci to trzeba to wykorzystać .Zobaczymy co z tego wyniknie . Jedno zauważylam ,ze na placu psy są niesamowicie karne i skupione zaś w domu niekoniecznie . Trzeba nad tym popracować . Dzisiaj na spacerku moje tybetki wykąpaly sie w rowie melioracyjnym . niestety nie zdążylam zareagować bo zajęłam się Haną i kiedy zobaczylam moje kudlate panienki to myślalam ,ze zemdleję . Zupełnie nie wyglądaly na psy ozdóbki :evil_lol:
  15. Fotki super . Bardzo podoba mi się nowy nabytek pani Magdy Srutowej . A jak Wam się podobał na żywo ? Wklejam kilka fotek z toru przeszkód . [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/9084/przeszkodaa1nk.jpg[/IMG] [IMG]http://img331.imageshack.us/img331/1976/przeszkodaa16tt.jpg[/IMG] [IMG]http://img331.imageshack.us/img331/4348/przeszkodaf9my.jpg[/IMG] [IMG]http://img172.imageshack.us/img172/935/przeszkodaf12wy.jpg[/IMG] Nasze teriery opanowały tor przeszkód jako pierwsze z grupy .
  16. Gratulacje ! Od ilosci tytułów moze zakręcić się w glowie . Jeszcze raz serdecznie gratuluję ! Wstawiajcie więcej foteczek , bo jestem ciekawa konkurencji . Zakończono przyjmowanie zgloszeń na Leszno - kto jedzie ? Jolu napisz coś więcej o tym ataku na sędziego - jak to się zakończyło ? Sędzia ucierpiał ?
  17. Ja tez z niecirpliwością czekam na relacje z wystawy !
  18. Cierpliwość się oplaciła . Przechytrzylam Doktorka i po kilkunastu probach udalo sie coś wstawić . Starsze suczki nie przejawiają większego zainteresowania maleństwem , zawsze chetnie się przywitają ale potem zajmują się swoimi sprawami . Jedynie Fibulina traktuje ją jak obiekt wart zainteresowania . Może dlatego ,ze tez jest jeszcze dzieckiem . Myślę ,że ta więź zawiązana teraz w przyszlosci zaowocuje piękną przyjaźnią . [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/3149/mafi19ms.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://img272.imageshack.us/img272/9231/mafi3sh.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/7696/maraczk7ow.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://img278.imageshack.us/img278/4659/mraczkuje0gs.jpg[/IMG]
  22. Sorry ,ze każde zdjęcie osobno ,ale nie mogę inaczej , bo po kilkunastu próbach tylko tak m i wchodza . Martynka to ulubienica naszej Fibi . Chodzą za sobą krok w krok . [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/225/mafibi2vn.jpg[/IMG]
  23. Nadal mam ogromne problemy z systemem , ale po raz kolejny próbuje i moze tym razem coś uda sie wlkeić . Zdjecia z tego samego cyklu co Ki-wi [IMG]http://img290.imageshack.us/img290/645/maraczkuje0hs.jpg[/IMG]
  24. Muszę się pochwalić ! Chociaż to nie dotyczy terierów ale mojej hodowli . Asan syn Hany na Klubowej Wystawie Posokowców w Płocku zdobył pierwsze miejsce , CWC oraz tytuł najpiękniejszego psa użytkowego (BIS użytkowy ) . Jestem bardzo dumna , że taki wspaniały pies pochodzi z mojej małej hodowli . To cieszy i dodaje sily do dalszych starań aby psy wychodzące spod mojej ręki były jak najlepsze . Mam nadzieję ,ze wybaczycie moje chwalipięctwo ale strasznie sie ciesze :loveu: :multi:
×
×
  • Create New...