-
Posts
1689 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Magdarynka
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
Magdarynka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ok, co w takim razie z aukcją? Wystawiać? A jeśli wystawiać, to kontakt podać do AgiG? -
No, wreszcie mi dogo jakoś działa, więc mogę napisać... Przedwczoraj nie widziałam psa, bo gdy przyszłam, wet powiedział, że był z nim chwilę wcześniej na spacerze, ale gdy pytałam o zdrowie Czarnego, to było wszystko ok. Teraz żałuję, że się jednak nie wepchnęłam na siłę, by go zobaczyć, ale może jednak było dobrze...:roll: Ponoć pogorszenie nastąpiło dopiero wczoraj... A wczoraj, gdy przyszłam, było tragicznie! Na mój widok nawet łba nie podniósł, a zawsze cieszył się całym sobą... Na spacerze szedł noga za nogą i po kilku krokach położył się na trawie...:shake: Siku zrobił, ale kupy już nie, z resztą chyba nawet nie miał po czym, bo ponoć nie dość, ze nie chciał jeść to i pić nie chciał, więc podali mu kroplówkę... Na spacerze spotkaliśmy Gamoniów, chwilę postaliśmy i pogadaliśmy, a pies cały czas leżał... W końcu Agnieszka - Gamoń wzięła psa na ręce i wróciliśmy do lecznicy. Wczoraj rano miał 39,5; o 15-tej - 40 i wieczorem, gdy byliśmy u niego, czyli między 20, a 21 miał znów 39,5... Pobrano mu krew i zbadano również pod kątem babeszji, ale wynik wyszedł ujemny. Natomiast sama morfologia tragiczna... Wet sugeruje jakąś wirusówkę. Potem przyjechały Witokrety i ściągnęły surowicę. Po surowicy poczuł się ponoć lepiej. Niestety po 22-giej musiałam iść do domu i młodego do spania upchnąć, więc co było po moim wyjściu, to już dokładniej Gamonie, albo Wiokrety napiszą.
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
Magdarynka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ok, wystawię aukcję i zrobię plakat jutro... właściwie już dziś, ale już jak wstanę [IMG]http://adico.sircomp.pl/images/avatars/8178709364493333c76087.gif[/IMG] -
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
Magdarynka replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Ktoś obserwuje ślicznotkę na Allegro :cool3: -
Na wieczornym spacerku wszystko było jak trzeba. Pierwsze sikanie było "po męsku" czyli z nogą w górze :loveu: Drugie już "po staremu" czyli jak suczka... Dziś nie było zbierania śmieci :cool3: Biegunki nie ma, wymiotów też nie. Wetka, z którą rozmawiałam mówiła, ze te wymioty mogły być od kaszlu. Sugerowała również, ze biegunka mogła być jednak od karmy, nie od leków. Szczerze mówiąc, z każdą kolejną wizytą w lecznicy mam większy mętlik w głowie... Co wet to inna opinia... Jedno jak na razie co mówią zgodnym chórem, to to, ze nasz przystojniak może już się szykować do domu :) Mam nadzieję, że jednak w poniedziałek uda się go wypisać :) (Będę tęsknić :() Jutro po południu i wieczorem go wyprowadzę. Na szczęście weci też go wyprowadzają, więc nie siedzi biedaczek tyle godzin sam, jak wcześniej sądziłam. Ronja, Czaruś na pewno się ucieszy :) Resztę niedzielnych spacerów zaliczę, chyba, że ktoś jeszcze się zgłosi :)
-
Czarny znów ma biegunkę :( Przy mnie dostał zastrzyk, ale był bardzo grzeczny :) Trzymałam go też przy podawaniu kropelek do oczek, ale też był bardzo dzielny i nie protestował. Dziś był rozbrykany i UWAGA! Zaczyna się zbieranie śmieci z trawinków :mad: Dziś wyjęłam z pyska jakąś mokrą bułeczkę, a potem chusteczkę higieniczną :p Po powrocie ze spaceru musieliśmy trochę posiedzieć w poczekalni, bo jakiś pacjent przyszedł - to paskud mały próbował mnie zdominować, ale się nie dałam :cool3: Owieczko, miej to na uwadze, gdy trafi do Ciebie. Jeśli ktoś dałby radę jutro rano lub koło południa go wyprowadzić to byłoby fajnie :) Dziś ostatni spacer zaliczyliśmy o 22:30. Jutro po południu i wieczorem mogę go wysikać. Jeśli chodzi o żarcie, to miał w misce jakieś suche, takie brązowe kwadraciki o boku mniej więcej 1 cm, może 1,5 cm. Nie znam takich chrupek i nie wiem, co to za żarcie. Wet stwierdził, że to chyba nie od nich. Nie wiem, czy ktoś przynosił jakieś żarełko dla niego do lecznicy? Kłopoty żołądkowe mogą być spowodowane tym żarciem, lub antybiotykiem, który już dość długo jest podawany. Cały czas dostaje ten sam antybiotyk, jaki mu podawano na SGGW. Wet sugerował odstawienie już tego antybiotyku, ale powiedział, ze sam nie chce podejmować decyzji, a jutro ma być lekarz, który prowadzi Czarnego, więc i decyzja zapadnie jutro.
-
Godzinę temu byłam na spacerku. Kupy nie było, a ponieważ humorek wciąz dopisywał i troszkę chłodniej się zrobiło, to połaziliśmy ze 20 minut :) Pomimo popołudniowej biegunki dziś jest zdecydowanie lepszy niż wczoraj. Wczoraj po prostu sobie dreptał... A dziś wesoły jak szczygiełek i skory do zabawy :) Podobno rano oczka były zaropiałe, ale gdy byłam z nim po południu oczka były juz ładne. Teraz też były czyste. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie :) Niestety jutro rano nie dam rady pójść do lecznicy :(
-
Ok, w takim razie jutro wieczorem go wyprowadzę :) Byłam z nim na spacerku mniej więcej pół godziny temu. Humorek mu wrócił, bo znów mnie zaczepiał i podgyzał :) Niestety ma biegunkę... Mają mu cos podać. Zobaczymy, co będzie dziś wieczorem. Temperatury nie ma. Nochal dziś też ładniejszy niż wczoraj. Ponieważ było sporo pacjentów, więc musieliśmy trochę poczekać... Zaczepiał inne psiaki i poszczekiwał piskliwie jak ratlerek :loveu: Koło 22-giej, może trochę później - kolejna relacja :p
-
Wczoraj wieczorem wydawało mi się, że psiak był jakiś smutniejszy niż przedwczoraj, ale nie chciałam siać paniki... W związku z tym, że Czarny zostaje jeszcze w lecznicy to jak robimy ze spacerkami? Nie chcę nikomu wchodzić w paradę, z drugiej strony nie chcę też, aby nikt go nie odwiedzał... Skoro Witokret wysika go dziś po południu, to ja mogę jak zwykle wieczorem :) A jaki "grafik" robimy na długi weekend?
-
Czy spokojne spacerki to nie wiem, on raczej niekoniecznie jest spokojnym psem. A jak już całkiem do siebie do dojdzie, to baaaardzo wątpię :evil_lol: Nie ciągnie na smyczy, ale chce się bawić. Strasznie fajną ma sierść, bo taką trochę jedwabistą w dotyku... Jeśli nie ma chetnych na dzisiejszy wieczorny spacer to się zgłaszam :)