Tomek67
Members-
Posts
1942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tomek67
-
Przez chwilę nie kumałem :hmmmm: Dogomaster Alutka, no, no. GRATULACJE !!! :drinking: :drinking: :drinking:
-
Hehe, Alutka - widocznie nie jesteś szpiegiem Szoguna, jak Karka :lol: :lol: :lol:
-
Karka - Ty w Policji narabiasz czy jak? :lol: No faktycznie widać tam ekwipunek różnego rodzaju :lol: :wink: . Zastanawiam się jeszcze nad stoliczkiem, ale to już chyba przesada. :-? Dwa krzesełka i parasol kosztowały nas na wyprzedaży w Jysku 40,-zł. Alutka - więcej dioptrii :lol: :lol: Babcia nie jest na bosaka, tylko w specyficznym babcinym obuwiu :lol: :lol:
-
No, ja myślę, że jakąś naukę z tego wyciągną. Zapomniałem, że sędzina kazała masować właścicielce podbródek Cekina, choć wątpię, aby od masażu kość się przestawiła :niewiem: Aha - i nasz opis, to tak generalnie nie był lukrowy. :-? Była też pPani ze spanielem tybetańskim, która w ub.r. wygrała z nim w Rzeszowie rasę! Po roku dostała ocenę bardzo dobrą. :niewiem:
-
No, fotki Emki widziałem. Szczególnie na tym pierwszy, jak Cekin wystawia półprofil, to trochę widać robotę Pani Fryz. Choć nie oddaje natury. Wyglądał pięknie, ale jak bichon. :fadein:
-
Chętnie wezmę, ale Ta już mnie boczny tor odepchnęła :lol: Awaryjny !!! A w ryjny??? :lol: :lol: :lol:
-
Em-ka !! Dziękuję za Carmen i babcine nogi :lol:
-
Thank You, Karka :beerchug: . Gdzie się widzimy? Bo ja opłaciłem i zgłosiłem Przemyśl. Anka - jak ładnie poprosisz, to jedziesz z nami :lol: :wink:
-
Karka - a gdzie Em-ka fotki wstawiła? :o
-
[quote name='Alutka']A cóż to za nowotwór " zgryz książkowy ", ? :roll: Znam zgryzy : nożyce, cęgowe, przodozgryzy, tyłozgryzy o książkowym pierwszy raz słyszę. :o co mogła mieć na myśli ? :-? [/quote] No, Alutka - chodziło o to, że jest taki "jak książka pisze", czyli prawidłowy do kwadratu :lol: :wink: I jeszcze jedno Cekin waży już 5 kg, a Carmen 3,90 kg. W rzeczywistości, przez ten fryz Cekina, Carmen wydaje się być dwukrotnie mniejsza :wink:
-
Oczywiście, że piszę dla Was wszystkich , Panny z Topicu :lol: :wink: Ja Was wszystkie strasznie lubię, ale karkę darzę miłością pierwotną jako, że pomogła ooooooogromnie i jeszcze więcej :calus: No i Alutka ma rację - piszę i odpalam żywczyka :drinking: Miodzio :lol: :wink:
-
Poznaliśmy się z Anką - nie gryzie, ani Gizmo tym bardziej. Sympatyczna dziewczyna, choć jak sam napisała - "obgadała" mnie. Niech się dziewczę cieszy, taki już babski urok. Ale to fakt, że Carmen przygotowują mama, ale tu nie mam wpływu na małżonkę moją :lol: PS. Fotki będą jutro. Czekamy więc na konkurencje finałowe. Prawie cztery godziny. Po czym babcia, już zmordowana zaznaczam gwoli usprawiedliwienia - podchodzi pod ring przygotowawczy, po czym w najlepsze wali z psami na wybór Best JUNIOR !!! Chryste Panie - ani się drzeć, bo daleko, ani biec, ani dzwonić. No, kaszana totalna. Już tylko prosiłem Bozię, aby sędzia nie wziął jej do finału, bo jeszcze by Carmen wnętrostwo zarzucili, a nam atak na puchary za wszelką cenę :lol: Zgroza - sędzia zatrzymuje się na chwilę koło Carmen i patrzy. I patrzy :o Uff, poszedł sobie i babcia zlazła z ringu. Jak jej powiedziałem z kim konkurowała, to się obraziła. Więc nie startowaliśmy dalej :( Ot co :lol:
-
No piszę, Karka, piszę i jeszcze mam gwóźdź programu w zanadrzu :-? :wink: Ale to trochę schodzi więc czekaj na kolejną część cierpliwie :wink:
-
Spotkania rodzinne, czyli braciszek Carmen - Cekin Magiczna Biel. Wjeżdżając na wystawę dostrzegłem coś białego i małego, co wystawało pewnej Pani z pod pachy :wink: Myślę sobie "Jakby czarne, to a fuj, ale białe?" Wiedziałem, że będzie brat Carmen, ale ten piesek, to był żywcem bichon frise :o Ziuram w katalog, bo nie zapamiętałem, aby miał tam być bichon, no i nie ma. Tyka mnie coś, że to może być bolończyk, ale zdecydowanie nie wierzę, jako racjonalny Tomasz Niewierny :wink: A jednak - bichonek jest niedaleko nas i przełamuję wrodzoną skromność i nieśmiałość pazięcia, podchodzę do Pani, no i ... CEKIN !!! Pani bardzo sympatyczna i szybciutko gadaliśmy po włosku, dialektem bolońskim :wink: Okazało się, że Cekin ma za sobą wczorajszą kąpiel i full service u profesjonalnej psiej fryzjerki. Pani fryzjerka, działając w dobrej wierze, acz chyba w pewnej nieświadomości, udrapowała psiaka ewidentnie na bichona frise. Jutro wrzucę fotki, to przyznacie mi rację. Sierść obcięta i puszkowata, wymodelowany pyszczek - wypisz, wymaluj bichon. Pani Fryz zapewne coś wiedziała o bichonach, ale nie wiedziała, w którym kościele było kazanie o nich. Właściciele - wielce sympatyczni - ale jeszcze zupełnie zieloni w sprawach pielęgnacji i wystaw. Ale to normalne i żadna przygana. Sam byłem ciekaw jak zareaguje sędzina na szatę Cekina. Nasza Carmen, to przy niej biedna, szara Dziewczynka z Zapałkami :( Cekin wyglądał imponująco, powiedziałbym, że wygląd szaty zbliżył go do pudla nawet, ale jedna rzecz była osiągnięta - przycięcie okrywy "ukwadraciło" go. Aha - Rodzeństwo się nie poznało i nawet nie za bardzo miało ochotę na poznanie :lol: Wreszcie psiny wylazły na bój bratobójczy. Nie słyszę, ale widzę, że sędzina coś długo mówi do wystawczyni Cekina, wykonując dziwną gestykulację. Schodzą - Carmen numero uno !!! Co się okazało? Otóż prawdopodobnie nie szata była problemem Cekina (choć wg mnie była pozawzorcowa), ale zgryz. Podobno na granicy dyskwalifikacji. A ja pamiętam i pisałem tutaj oraz na dogsach, że wszystkie chłopaki w miocie miały zgryz cęgowy - dopuszczalny w bolończykach, ale mogą mieć tendencje do przejścia na pozycje dyskwalifikujące. KPrzed kupnem Carmen byłem na tyle chytry, że zadzwoniłem do Pani z katowickiego oddziału, która odbierała miot (tj. robiła przegląd) i od niej już się tego dowiedziałem. Natomiast Carmen ma według Pani Sędziny Świsulskiej zgryz "książkowy". Wygraliśmy, ale mnie trochę smutno z powodu Cekina.
-
Rzeszów - part two :wink: Dojechaliśmy przy jeszcze niezatłoczonym parkingu (bo potem horror, ale o tem potem). Nieprzyjemnie zaskoczyły mnie jedynie ceny - drogi parking i drogie wejściówki, ale ciało chciało, niech więc cierpi :wink: Obiekt Resovii jest mi doskonale znany i powiem, że wystawa była zorganizowana sprawnie. W ramach "czepiania się starego pierdziela" powiem tylko tyle, że miejsca było nawet nazbyt dużo i odległości spore. Ale tak tylko zasmęcę dla porządku, bo z drugiej strony - przez wystawę przewinęły się tłumy gapiów i można chyba nieco zbluźnić, że w tą przynajmniej niedzielę Podkarpacie nie było na mszach w kościołach, jeno na wystawie psów rasowych :wink: Na naszym ringu miało być 55 psów, ale niestety Karka - nie dostrzegłem przynajmniej jedengo - czyli lewka tarnowskiego :( :niewiem: Kilka twarzy poznałem z wystawy krośnieńskiej. Na ringu sędziowała nam Pani Aleksandra Świsulska. CDN.
-
Dziękuję Wam serdecznie, drogie kudłajki, za gratulacje. Należną część przekażę rodzicielce. Parę słów o przygotowaniu do wystawy. Carmen została "wyprana" już w czwartek wieczorem, co uważam za błąd - pośpiech o jeden dzień. Jej szata nie wyglądała więc już tak rewelacyjnie jak w Krośnie i pierwszy raz w opisie szata nie była megawyróżniona względem innych zalet niewątpliwie posiadanych :wink: Ale miało też to swoją dobrą stronę - przy zaczesie "na Alutkę" :wink: i nieco skudełkowanej szacie zmniejszył się odrobinę ten jej sławetny prostokąt. W opisie był fragment "...w niewielkim prostokącie...". Wyruszyliśmy o zbożnej w miarę godzince, pierwszy raz z Dorotą i Izą, tj. cztery baby w aucie i jo grzybek jeden :lol: Oczywiście na trasie wyprzedziliśmy kilkunastu wystawców, a nie daliśmy się wyprzedzić żadnemu. To taka tradycja i ja ją lubię podtrzymywać. Poza tym jak wolno jadę, to mogę wymiotować :wink: Ciąg dalszy w part two :wink:
-
A bo trochę zły i zmęczony jestem :-? Carmen wygrała - I lokata, złoty medal, ocena doskonał, Zw. Młodzieży i Zw. Rasy. Wrażenia później, bo mnie spleen jakiś trzymie :-?
-
Cheloł Alfa1 :hand: (Tu Tango-Fox 17) :handy:
-
Wszystkim kudłatym z rana - cziekierap :P Życzymy nice day :wink:
-
To z MOJEJ młodości są przeboje, Karka :motz: Z Twojej już inne były :wink: No, to dobranoc :hand: :calus:
-
No, do Rzeszowa to Ona ma rzut moherowym beretem :wink:
-
No coś Ty, Anka - jest w "rozpisce" :o Więcej dioptrii !! :lol: :wink:
-
[quote name='AnkaW']A kto to jest Marta od Zuzi, bo chyba coś przeoczyłam, a też chciałabym poznać. :lol:[/quote] To jest właścicielka dzidziusiów Karkowych - najbliżej nas mieszkających gołodupcooow (czyli w Tarnowie). :P
-
[quote name='Alutka']" Kto się lubi ten się czubi " :calus: [/quote] No, a ja oprócz tego lubienia, czubienia i miłości, to jeszcze z litości gryzę jakby słabiej :evilbat: :lol: :wink:
-
Karka - w melancholii woal mój i w żal nieutulony wpadłem :placz: