Jump to content
Dogomania

Siostra

Members
  • Posts

    841
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Siostra

  1. Moja pierwsza Nandzia była przyjaciółką całego świata - tak samo bez wyjątku kochała wszystkich ludzi, jak i zwierzęta - nie zapomnę, ijak przez pół godziny "namawiała" do zabawy jeża i w jaką rozpacz wpadła, kiedy jeż nie odpowiadał na zaproszenie. Ale w sytuacji zagrożenia zmieniała się zupełnie, w obronnego, zdecydowanego psa ( o czym przekonał się mój rodzony tatko, który nie chciał uwierzyć, że Nanda " nie pozwoli na mnie ręki poddnieść" - sytuacja była rzecz jasna pozorowana. )Nie wspomnę o tym, jak potrafiła pilnować mojej córki, nie chciałabym znaleźć się w skórze kogoś, kto miałby zamiar ją skrzywdzić w Nandy obecności. Natomiast druga Nandzia nie może się zdecydować, czy jest lepszą wersją strachliwego psa chojraka, czy zdecydowanym i odważnym bokserem. Sama się czasem boi, ale i przestraszyć potrafi. Taki mix:))
  2. Debeściaro i kto to mówi? :D W Twoim przypadku wygląda to jeszce lepiej, bo i psica cudo i Pancia zjawiskowa ( patrz zdjęcia Wind) :D A z pomocy jeszcze nie raz skorzystam, uprzedzam. Może nawet jutro poproszę :wink:, jeśli uda mi się dzisiaj znaleźć jakieś fajne zdjęcia wszystkich czworonogów.
  3. Zapomniałam napisać o jeszcze jednym psie w rodzinie - kundly Rokim, zwanym też Kulusiem, którego mama mojego ukochanego ( szanowana pani doktor) ukradła (!!!) z półmetrowego łańcucha w stanie skrajnego wyczerpania i zabrała do domu. Psa się udało uratować, dzisiaj jest "wypasionym" kanapowcem, który jak na swój wiek, trzyma się wyjątkow dobrze. Gorzej z jego okaleczoną psychiką: toleruje tylko swoich państwa, na wszystkich pozostałych przeraźliwie szczeka, nie może zostawać sam w domu, itp. itd. A i tak jest ukochanym dusieńkiem swojej panci :)))
  4. Agga, super fotki, a mix Agatki i Sary w sam raz na Walentynki - wielka miłość bije z tego związku :)).
  5. Nie tylko mogę, ale muszę napisać, że Wind też jest najlepsza po drugiej stronie obiektywu. Gratulacje :))
  6. Debeściaro, jesteś naprawdę najlepsza!!!! Cóż więcej moge napisać..:))
  7. Ooo, jaka dumna jestem ze swoich zwierząt, zaraz odfrunę:)) Dziękujemy, dziękujemy. A najbardziej dbsst, która wzięła nas pod techniczną opiekę:)). Co do Negry moich rodziców już wyjaśniam: to nie ta ze szkolenia, chociaż jej akurat bardzo by sie przydało hihi. Negrutek ma teraz 8 miesiecy i póki co jeszce baaardzo pstro w głowie. Bardziej szalony w całej rodzinie jest tylko Pan Bi, którego pełne imię brzmi Wybijokno. Poza tym w mojej bliskiej rodzinie są jeszcze dwa berneńczyki, a właściwie 6, bo Gabi kilka tygodni temu powiła cztery cudne szczeniuszki, do tego chyba z 6, albo 7 chihuahua - są takie małe, że nigdy nie mogę się ich doliczyć;) i amstaf. Nic dziwnego, że moja córka też rośnie na psio - kocią mamę. I o to właśnie chodzi :))).
  8. Dzięki, dzieki, dzieki. :lol:
  9. dbsst, myślę, że Ty ze swoim dogomaniackim doświadczeniem lepiej wybierzesz lokalizację. Zdaję się na Ciebie :)))
  10. dbsst, z największą przyjemnością, nie wiedziałam, że mogę tak naduzywać Twojej pomocy :))). Zaraz coś Ci prześlę. Pozdrawiam i dzięki wielkie :))
  11. Ojej, jaka słodiuchna ta Szpilencja - można ją łyżkami jeść:))) Moja Nanda tez uwielbia wszelkie pieszczoty, niunianie, itp., a ulubiona zabawa nazywa się "zaliżę cie na śmierć" :))
  12. Dziewczyny, co Was tak zmogło? Kurować sie i z boksiami na spacer :)). W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak życzyć Wam duuuzo zdrowia. A Sara rewelacyjna, dzidzia również :))
  13. dbsst, bardzo Ci dziękuję, za prezentację mojej psicy. Jeden "malenki" błąd się wkradł, moja pociecha wabi się NANDA. Jeszcze raz dzięki.
  14. bartek, nawet nie będę wyliczać, co zniszczyła mi moja pierwsza bokusia, lista byłaby naprawdę pokaźna. Do tej pory w znajomym gronie opowiadamy sobie anegdoty na ten temat, np. o tym, jak odgryzła kołnierz od futra mojej dystyngowanej ciotki, która przyszła z nie mniej dystyngowana wizytą :))) Do większych jej wyczynów należało też ściągnięcie z kredensu na podłogę frytownicy z olejem ( zimnym)...możecie sobie wyobrazić, jak wyglądało mieszkanie. Ale to wszystko wynagrodziła mi swoim oddaniem, miłością i tym wszystkim, co pies może dać człowiekowi.
  15. Gatka, na smyczy??? To chyba nie jest dobry pomysł. Kiedy moja pierwsza bokserka doprowadziła mnie do czarnej rozpaczy, demolując mi mieszkanie całkowicie, znalazłam inne rozwiązanie. Tata zrobił mi takie wkładane półdrzwi, przypinane do framug. Pies nie mógł tego przeskoczyć, bo było za wysoko, zostawał w przedpokoju z zabawkami, na swoim posłaniu ( i to były jedyne chwile, kiedy z niego korzystał:)). Kiedy psina miała 1,5 roku spoważniała i zmądrzała, mozna było bez obawy zostawiać ja samą w całym mieszkaniu. Z drugą sunią nie miałam tego kłopotu, kiedy była bardzo mała, zawsze ktoś był w domu ( tak się złozyło), a nawet jak zostawała na niedługo, nigdy niczego nie zniszczyła - z wyjątkiem packi na muchy, której się bała ( uprzedzam - nigdy nie dostała nią klapsa, ale ma takie swoje fobie). Twój pies musi przyzwyczaić sie do zostawania w domu, ale na smyczy na pewno nie przyjedzie mu to łatwiej. I chyba to nie jest też bezpieczne, jeśli się jakoś niefortunnie zaplącze, może być nieszczęście, więc przemyśl to jeszcze. Pozdrawiam i życzę cierpliwości ( przyda się ta anielska :))
  16. Siostra

    Bokseromaniacy

    Mam bokserkę - a właściwie ona ma nas wszyskich, całą rodzinę w wyłącznym posiadaniu. Jest jak plaster miodu, sama słodycz. Kiedy skończymy budowe domu, na pewno postaramy sie o jeszcze jedna, albo i niejedną bokulę. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...