Gatka, na smyczy??? To chyba nie jest dobry pomysł. Kiedy moja pierwsza bokserka doprowadziła mnie do czarnej rozpaczy, demolując mi mieszkanie całkowicie, znalazłam inne rozwiązanie. Tata zrobił mi takie wkładane półdrzwi, przypinane do framug. Pies nie mógł tego przeskoczyć, bo było za wysoko, zostawał w przedpokoju z zabawkami, na swoim posłaniu ( i to były jedyne chwile, kiedy z niego korzystał:)). Kiedy psina miała 1,5 roku spoważniała i zmądrzała, mozna było bez obawy zostawiać ja samą w całym mieszkaniu. Z drugą sunią nie miałam tego kłopotu, kiedy była bardzo mała, zawsze ktoś był w domu ( tak się złozyło), a nawet jak zostawała na niedługo, nigdy niczego nie zniszczyła - z wyjątkiem packi na muchy, której się bała ( uprzedzam - nigdy nie dostała nią klapsa, ale ma takie swoje fobie). Twój pies musi przyzwyczaić sie do zostawania w domu, ale na smyczy na pewno nie przyjedzie mu to łatwiej. I chyba to nie jest też bezpieczne, jeśli się jakoś niefortunnie zaplącze, może być nieszczęście, więc przemyśl to jeszcze. Pozdrawiam i życzę cierpliwości ( przyda się ta anielska :))