Wagi duzo gadają? To chyba te żeńskie, bo mój TZ też waga i nieszczególnie gadatliwy jest :D Za to moja córka - panna ...tej to się buzia nie zamyka. Nie wspominając o mnie - bliź :D niak
Naobiecywałam, a tymczasem w łikend było tak paskudnie, że Nanda nie chciała słyszeć o sesji zdjęciowej na łonie natury... Taki z niej francuski piesek hehe
Cos tam jednak zrobiłam, jak odwalę pańszczyznę :wink: zaraz wysyłam do dbsst z prośbą o wklejenie
hahah - ryżu w istocie mieści się trochę...
zabawa się zaczyna, kiedy bokuś zaczyna trzepać łebkiem i wylatuje zawartość fafelków,,, :lol:
moja młoda na fafle Nandy mówi nie inaczej jak NETOPERY - chyba, że takie rozłozyste hehe
Cola, bardzo się cieszę, że Ci się podobają. A co do odwagi Nandy, to ona nie boi się walczyć nawet z upiornym Biśkiem. Przy Panu Bi każdy lew to fraszka :lol:
no tak, a dla mnie nic... :( :wink:
Szpila w wieku pacholęcym rozłożyła mnie na łopatki, cuuuudo. I uświadomiła mi, że bardzo tęsknię za szczeniaczkiem...
no, to wszystko w normie, po co komu wata w głowie... :D
Moje zwierzęta też uwielbiaja wydzieranie tej waty, czy jak się to nazywa z pluszaków...coś w tym musi być, może by samemu zacząć :lol: :lol:
debe, nawet gdyby, to: co się odwlecze, to nie uciecze, spoko spoko
zrobiłam wczoraj Nandzi parę smiesznych fot, poslę Ci później, jak odwalę pańszczyznę
weszłam tu dziś pierwszy raz i powiem Ci, mrówko, że Mejk jest po prostu reweklacyjny. I wcale nie mówię tak dlatego, że wygląda jak bliźniak mojej Nandy :)
achaaaa :D
debe miła, bez Ciebie zginęłabym w tym necie jak szczenię we mgle :lol: :lol:
A propos piwka, byc może bedę w stolycy wcześniej - 6 maja na koncercie