Jump to content
Dogomania

tanitka

Members
  • Posts

    11490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tanitka

  1. Maxiu szybko wracaj do zdrowia!!!:evil_lol: No i z niecierpliwością czekamy na nowe fotki:cool1:
  2. [B]Daga[/B] - nie wiesz ile radości sprawiają nam takie wieści od adoptowanych ze schronisk psów i ich nowych właścicieli:lol: :lol: :lol: . To bardzo podnosi na duchu, kiedy wokół tyle psiego cierpienia, biedy i bezradności....:shake: Dzięki, ze zainteresowałaś się losem bezdomnego psa i dałaś mu najlepsze co mogło mu się zdarzyć.:buzi: Czekamy na dalsze relacje i zdjęcia!!!
  3. Wyżełek z Węgrowa od tygodnia jest w nowym domu - nazywa sie GRAF:multi: :multi: :multi: :multi: Czekamy na dom dla wyżła z Korabiewic....
  4. Jak ja lubię takie zakończenia- serce rośnie jak patrzę na te zdjęcia i zadowolonych nowych właścicieli.:multi: :multi: :multi:
  5. Ja NERA nie widziałam tydzień- a on taki piękny!!! a ta kość- Bodziulka skąd ty ją wytrzasnęłaś dziewczyno- z mamuta??:evil_lol:
  6. O rany to się porobiło!!! Chłopaki nie kłócić się:mad: !!
  7. Państwo z MAXEM juz dojechali i napisali taka oto relację z podróży: [QUOTE][COLOR=olive][I]Po pierwsze piesek zmienił imię! Od dziś nazywa się "Max" Tęskniąc za naszym poprzednim wyżłem w ten sposób postanowiliśmy zapamiętać tego wspaniałego towarzysza.Po drugie nie znosi jazdy samochodem! Tzw. choroba lokomocyjna-chyba??! W podróży do nowego domu w Szczecinie był b. niespokojny i wymiotowył co chwilę. Ale może jest to z nadmiaru wrażeń! Przecież po 2 miesiącach marnej egzystęcji (na mrozie i bez swojego Pana )spotkało go tak wiele wrażeń w ciągu jednego dnia. Zatrzymywaliśmy się co 10 min. Co ważne zaakceptował nas od razu tzn. po obwąchaniu kilku drzew i wysikaniu się szybko wracął do nas merdając ogonem i sam wskakiwał do samochodu! Mamy wrażenie że nie tęskni za swoim dawnym opiekunem który go pozostawił na mrozie 2 miesiące temu! Za kilka dni wyślę parę fotek Maxa- a teraz lecę wykąpać tego śmierdziucha bo strasznie się czochra i jest czarny od brudu.[/I] [/COLOR][/QUOTE] HURRAAA:Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: !!
  8. [B]GoniaP[/B] - dostałam takiego maila przed chwila:multi: :multi: :multi: :multi: - od Państwa ze Szczecina: [I][COLOR=red]Zdecydowaliśmy się na adopcję tego pieska po rozmowie z opiekunem ze schroniska w Poznaniu. Jutro tj. 4.02.2006 r. jedziemy do Poznania po pieska. Mamy zamiar dojechać przed 10 godziną aby nikt nie adoptował pieska przed nami. Zabieżemy ze sobą zdjęcia naszego[/COLOR][/I] [SIZE=2][COLOR=red][I]domu, ogrodu, wyżła i jego książeczki zdrowia aby potwierdzić to że nie będzie miał krzywdy w dalszym swoim życiu. Bardzo prosimy aby w razie naszego spóźnienia nie oddawać pieska!!! Zabieramy telefon ze sobą i w razie kłopotów w drodze zadzwonimy.[/I][/COLOR][/SIZE] [I][COLOR=#ff0000][/COLOR][/I] [COLOR=black]JAK CUDNIE!!!:Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: [/COLOR]
  9. Jak to znowu???!!:angryy: to już to się zdarzyło??:angryy: :placz:
  10. Co te zdjęcia takie malutkie, nic nie widać, no poza tym ,że rzeczywiście ogonek ma skopiowany na jakieś 25 cm długości:lol: Koniecznie pisz jak rozwój sytuacji- co Państwo ze Szczecina zadecydowali!!!! (jakby ktos jeszcze dzwonił- to jest jeszcze wyżeł szorstkowłosy w Myśleniecach k/ Katowic- zobacz [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1308497#post1308497"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1308497#post1308497[/URL]
  11. ASICA- a do Węgrowa jakos dałoby rade dostarczyć te odpadki mięsne??. Jakby co to moge zorganizowac samochód typu Renault Kangoo, ale nic wiecej.:shake:
  12. [B]GoniaP [/B]czy to znaczy że Państwo ze Szczecina sie już z Tobą bezpośrednio skontaktowali??
  13. Nie cięty ogon to taki noramalny jak np u dalmatyczyka. A cięte to takie kikutki od 25 i mniej cm długości. prosze wstaw jakieś fotki jeszcze:lol:
  14. Dziewczyny dostałam takiego maila od osoby z allegro [quote]Witam! Jestem zainteresowany adopcją wyżła niemieckiego krótkowłosego. Do 31.12.2005 r mieszkał z nami taki sam piesek jak ten na zdjęciu! - był z nami przez 9 lat i też adoptowaliśmy go ze schroniska w Szczecinie.Ile żył trudno powiedzieć bo adoptowaliśmy dorosłego psa.Po przewlekłej chorobie kręgosłupa musieliśmy go uśpić! I do dziś brakuje nam przyjaciela. Warunki mamy b.dobre do adopcji psa bo posiadamy dom wolnostojący z dużą działką a teren wokoło to same lasy. Mieszkamy w Szczecinie. Posiadamy odpowiednią wiedzę jak się opiekować takim psem. Proszę o podanie dokładnego adresu schroniska i jeżeli to możliwe proszę o dodatkowe zdjęcie tyłu psa. Chciałbym zobaczyć czy pies ma cały ogon czy też został okaleczony za młodu. [/quote] Proszę napiszcie szybciutko- jaki on ma ogon i czy sa jego inne zdjęcia- ten kontakt wydaje mi się wart zachodu. Adres schroniska oczywiście już przekazuję zainteresowanemu!!!!:lol:
  15. [COLOR=magenta]MOSII żyjcie razem 200 LAt!!!![/COLOR]
  16. No to niech się telefony urywają!!!:lol: [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=84776085"][B][COLOR=#0000ff]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=84776085[/COLOR][/B][/URL]
  17. BRAWO!!!:multi: :multi: :multi:
  18. z pewnością do dobry pomysł, ale myślę, że taki produkt mogą zakupic tylko weterynarze z hurtowni.
  19. [B]mosii[/B] jak on wypiękniał dzięki Tobie. Kochany chudziaczek:loveu:
  20. ARKA ma całkowita rację. Dla mnie szokiem była chmara wałęsajacych się wokół schroniska psów, które jako wolne stado krąży po nim i wokół niego. W kilku miejscach byłu ustawione taczki z resztkami surowego mięsa i każdy pies mógł do niej dojśc i zjeśc choćby 50 kg. Myślę więc, ze głodu tam nie ma. Przerażajaca jest ilość tych zwierząt!!! W budynku psy śpią dosłownie na wszystkim: podłodze, stołach, półkach, biurkach, leżakach itd. Jak okiem sięgnąć, w każdym zakamarku siedzi psiak. Uważam, ze wolontariat tam poza- zdjęciami - stroną www. nie ma racji bytu. To schronisko nie ma żadnych dotacji, a rachunki trzeba zapłacić gotówką, pracownikom pensje też.
  21. ASICA - ja byłam w Celestynowie pół roku temu jak pojechałam zabrac dwa piaki do Irmy. To co tam zastałam było dla mnie SZOKIEM!! Nie mogłam do siebie dojść. Widziałam, że jedzenia mają dużo, a psów miliony:shake: Pracownicy byli bardzo podejrzliwi dlaczego jakaś Pani z Gdańska (Irma) adoptuje z tak daleka i to dwa on-kowate psy. Za każdego zażyczyli sobie 100 złotych!!! POruszyłam ten wątek na dogo - ktos mi odpowiedział (chyba Iza Szumielewicz), że wolontariuszy nie ma, a tam potrzebna jest przede wszystkim kasa. W schronisku mówili mi, że tygodniowo wydają do adopcji ok 10 psów. Tez chiałam jakoś pomóc, ale "niechęć' schroniska mnie ostudziła.
  22. Dowiedziałam się wczoraj o smutnym losie naszego NERA- [COLOR=red]którego juz nikt więcej nie skrzywdzi!!![/COLOR]:shake: Otóż NERO trafił do schroniska w wieku 3 miesięcy jako piękna, czarna, puchata kuleczka z interwencji. Pewien wrażliwy na psi los człowiek zaalarmował schronisko, że jego sąsiad- pijak i menel ma szczeniaka, którym rzuca o ścianę:onfire: !!!!:placz: ........... i tak NERO znalazł się w świecie schroniskowych biedot, potem powoli zaczęła atakowac go choroba, z którą schroniskowi weci nie bardzo potrafili sobie poradzić. Schronisko NERA leczyło jak umiało i warunki pozwalały, ale choroba postępowała, piesek zmienił się w żywego trupka:shake: . Dzięki dziesiątkom osób, które tak chojnie wsparły tego biednego psa- jego los się cudownie odmienił, choć to nie Boże Narodzenie. :modla: Nie pozwólny mu juz nigdy zrobić krzywdy, on jest taki pogodny!!! Dziękuję wszystkim w jego imieniu:buzi:
  23. [QUOTE]Dziewczyny, jaką karmę teraz Nero dostaje? Chappy czy Eukanuba? Czy może jeszcze coś innego?[/QUOTE] Chyba obydwie pomieszane:lol:
  24. Z NERO były jeszcze dwa psiaczki, które niestety mają już objawy choroby. Są to na razie małe wyłysienia. Rózniez jedna suczka z boksu sasiedniego ...:shake: Zarówno boksy i buda zostały gruntownie wyczyszczone i wypsikane. Psiaczki z objawamio choroby dostają lekarstwo - Ketokanazol w tabletkach. Nie bardzo można je psikać- bo zimno. Pracownicy mają przykaz używania jednorazowych rękawiczek w kontaktach z tymi pieskami, żeby nie przenosic choroby na inne psiaki.
  25. Cierpliwośc zostanie nagrodzona:lol: : Nero ma się bardzo dobrze. Wcale sie nie załamał szpitalnym boksem. Jest zadowolony, liże każdego po ręku i bardzo chce sie przytulić. Dostał dzisiaj od kochanej [B]Marki [/B]elegancką kość i piłeczkę tenisową. I było tak: raz zachwyt nad piłeczką, raz nad kosteczką, i co tu wybrać??!!:evil_lol: Skóra już wyglada dużo lepiej, zniknęły zaczerwienienia i strupy. Nero jest łysolkiem dalej, ale ciałko nabrało normalnego odcienia i juz się nie drapie. Pan który opiekuje się szpitalnymi psiakami wychodzi z Nerem nawet na spacerek!!! Jednym słowem: idzie ku dobremu:multi: Zdjęcia wstawi [B]Marka [/B]jak tylko dotzre do kompa;)
×
×
  • Create New...