Melduję, ze Dubel, cieszyński wyzeł nazywa sie MONTI, wszystkie dolegliwości skórne już minęły i Monti zachwyca wszystkich swym urokiem. Angole nie mogą się go nachwalić, są nim po prostu zachwyceni:loveu::loveu:. Nawet przestał agresywnie odnosić się do innych samców. Jego agresja była po prostu lękiem (moze w schronisku miałą jakiegoś dominanta?). Teraz biega sobie swobodnie bez smyczy w parku i w lesie i wszystko jest OK. Będą też zdjęcia:lol: