Pani która bierze Melbę jest mi osobiście znana, bo to juz drugi wyżeł którego adoptuje. Wcześniejsza Saba była adoptowana bezpośrednio ode mnie kilka lat temu, ale niestety bardzo poważnie zachorowała i nie dało się jej uratować.
łapka jest dobrze nastawiona, nie zwichnęła się ponownie. Nie potrzeba nic z nią robić poza dbaniem o jej nienadmierne używanie i suplementowanie diety, aby chrząstka się szybciej odnawiała. :)