Linka skacze po samochodzie w trakcie jazdy, wyglada przez okna, szczeka. Nie wiem czy by siedziala u podróżnego na kolanach, bo jechałam tylko ja sama z nią.
Byłam z nią we wtorek ponad 2 godziny - jada autem, weterynarz, jazda samochodem i nie zrobiła bezwolnie siusiu. Zrobiła jedno siku na trawniku, przykucając, potem pokręciła sie i zrobiła kupkę. Nie to że kwestionuję słowa p. Ani, ale tak sobie myślę co może powodować że raz to kontroluje raz nie.? Może ona w domu po prostu się załatwiała i uważa, że to normalne, ale jazda samochodem i wet to już co innego?