-
Posts
336 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MateuszCCS
-
[quote name='Givera'] A na spacerki najchętniej wybierzemy się w okolicach Retkini, [/quote] Za torami tez ? (w kierunku lotniska) My tam bywamy, choc dzis bylo zasypane po kolana :shake: Pozdrawiam, M. P.S. O ile Beira nie zje dwoch mlodych seterek :lol:
-
[quote name='mandibula'] (...) [/quote] Mocne ... ale prawdziwe :roll: Gratuluje posiadania sprawdzonych wetow ... zazdroszcze prawde mowiac :oops:
-
Super ;-) Duzo zdrowia dla zwierzaka :-D
-
[quote name='Flaire']Niestety normalne RTG może tego stanu nie wykazać, bo większość rzeczy, które pies połyka nie pokazuje się na zdjęciach RTG. Żeby lepiej zobaczyć stan przewodu pokarmowego robi się RTG z kontrastem z baru.[/quote] Mhm - potwierdzam - Dokladnie takie badanie zaproponowano nam wczoraj w lecznicy, gdzie w nocy trafilismy. I dokladnie to mialo byc robione (a dokladnie seria zdjec w odstepach 30 min). Szczesliwie pies "zeznal" co mu lezalo na zoladku :wink: Btw - ja (jako klient) teoretycznie nie musze miec pojecia n.t. leczenia. Tylko, ze przyjezdzajac do weta z wymiotujacym od dwoch dni psem, chcialbym miec postawiona diagnoze, a nie uzlyszec , ze "moze zaszkodzil antybiotyk, moze cos innego , trzeba obserwowac" - tym bardziej , ze byly podejrzenia, ze pies cos zjadl (obstawialem kosci kurczaka) ... To wet powinien wiedziec jakie badania zrobic , tym bardziej, ze klient byl na to przygotowany i psychicznie i finansowo ;)
-
[quote name='Alicjarydzewska']No ale cóż uczymy się na błędach choć to przykre doswiadczenie kiedy ten błąd kosztuje czyjeś życie.... [/quote] wspolczuje :( [quote name='Alicjarydzewska']Życzę aby Wasz Domowy Odkurzacz już wyzdrowiał :great:[/quote] Odkurzacz wlasnie wciagnal do czysta miske jedzonka, zagryzl podworkowym sniegiem :vamp: , wykopal na podworku stara rekawiczke (zakopana "wlasnomordnie" na gorsze czasy latem jeszcze chyba) i zaczal ja wcinac :haha: (zabralem od razu oczywiscie) ... a teraz poszedl spac ;-) W kazdym badz razie pies jest dzis zywy, wesoly, taki jak dawniej po prostu ... Widac, ze jest jeszcze oslabiona, ale ... mam nadzieje, ze teraz juz tylko ku lepszemu :turn-l: Pozdrawiam, Mateusz.
-
[quote name='Flaire']:niewiem: Jak widać, dla mnie to było oczywiste podejrzenie od początku. [/quote] Tyle, ze dla mnie [B]TEŻ[/B] . Za pierwszym razem (w pierwszym dniu wymiotow) pojechalismy do lecznicy na komplet badan (RTG, USG), zeby taka ewentualnosc potwierdzic badz wykluczyc. Wetowi wprost mowilismy, ze pies mial mozliwosc cos zezrec - w koncu znamy i psa , jego zachowania i otoczenie. Badan nie zrobiono ... pies [B]dostal torecan [/B] , kroplowke i zostalismy odeslani do domu :shocked!: Mowiac wprost - zrobilismy wczoraj bilans tej lecznicy - zadajac sobie pytanie "czy ktoregos z naszych psow z czegos tam wyleczono ?" i ... coz ... Lecznica poszla do odstrzalu - wiecej sie tam nie pojawimy :evilbat: Pozdrawiam, Mateusz.
-
I znowu ... Od wczoraj 15 minut po jedzeniu wymioty. dwie godziny temu zrobilismy rekonesans telefoniczny po lecznicah 24h pytajac o USG / RTG w kontrascie ... USG oczywiscie nikt nie chcial robic, na RTG pojechalem ... Ostatecznie zdjecia nie zostaly zrobione :evilbat: Pies "zeznal" co mu prawdopodobnie bylo :shocked!: Zjedzony godzine wczesniej kleik z siemieniem lnianym plus badanie zoladka (ucisk) spowodowaly znowu wymioty ... Tym razem [B]z psa wylecialy dwie sklejone ze soba ogromne skory (10x12cm) z gryzakow [/B]. Pomiedy nimi byl kawalek patyka, a calosc byla gustownie zawinieta i wygladala jak ogromny pieróg :shocked!: Calosc byla biala i mocno podtrawiona (sporo dni to na zoladku musialo lezec) Mam nadzieje, ze to byla rzeczywista przyczyna i wymioty sie skoncza, jezeli nie - jutro mamy przyjechac na zdjecia. Przy okazji obejrzane zostaly uszy, pies umowiony na wymaz (za tydzien) , a mysmy ... zmienili lecznice :mdrmed: Mysle, ze wyjdzie to naszym psiakom na zdrowie :great:
-
[quote name='Flaire']Ja nie rozumiem, prawdę mówiąc, jak można dopuścić do tego, żeby pies, który jeszcze wczoraj wymiotował i w zasadziej ciągle jest w trakcie leczenia na problemy jelitowe, wsuwał patyki! :-o[/quote] W sumie one tych patykow nie jedza - gryza tylko (na spacerach) Pilnujemy, zeby niczego nie zzeraly z ziemi (bo zdarzalo sie juz upolowanie wrobla, zjedzenie żaby czy ... zdechlej mewy :haha: ) Mimo tego nigdy jakichkolwiek problemow nie bylo. Psy sa psami "podworkowymi' - przez wiekszosc roku drzwi do domu sa otwarte - takze biegaja po ogrodzie i przychodza do domu bawic sie z nami, odpoczywac, jesc i pic - choc to nie zawsze - bo pies, ktory ma teraz problemy z zoladkiem zwykł pic wode z psiego basenu - uprzednio do niego wchodzac :-D A tak na serio - na spacerach pilnujemy (raczej bylo i jest ok - czyli nic nie zarly i nie gryzly), przegryzek nie dostaja od dluzszego czasu (dluzsza chwile zanim zaczely sie problemy) , gryzaki jak widze trzeba bedzie zabrac (tez mam podejrzenia, ze to gryzak mogl znowu podraznic znowu zoladek - przedtem byly wszystkie zabrane) Coz - sprobujemy wyeliminowac (na razie - na stale sie nie da) mozliwosci podrazniania zoladka i zobaczymy (dzis wymiotow nie bylo). Mam nadzieje, ze pojdzie ku lepszemu - bo osobiscie kontaktow z wetami mam przesyt ....
-
[quote name='Alicjarydzewska']kurcze źle , chyba nie powinna jednak tego antybiotyku dostawać :nonono2: .[/quote] Antybiotyk odstawiony zostal w czwartek. W tej chwili tylko masc do uszu jeszcze (steryd) ... szkoda, ze pies nie powie co mu jest i gdzie go boli :(
-
.... pies znowu wymiotuje .... zaczelo sie dzis wieczorem i ... ktorys raz z kolei teraz. nie wiem co mam myslec :nonono2:
-
[quote name='Greven']Mateusz, oddanie pitbulla nie wchodzi w grę. Zresztą nie pitbull jest agresorem - raczej ofiarą szczękościsku (o ile to rzeczywiście szczękościsk). Wybrałem psa tej rasy świadomie i będę robić wszystko, aby stosunki w stadzie się ułożyły. [/quote] Acha :) Przynajmniej dobrze, ze tak do tego podchodzisz .... Ja niestety nie pomoge :( U nas suki najwyzej powarkuja na siebie, powaznych konfliktow nigdy nie bylo. Pozdrawiam, Mateusz.
-
Nie wiem czy zostalo Ci cos wiecej niz znalezc dobry dom dla pitbulla ... :-? Bo jakos super dobrze to to nie wyglada :(
-
A ja polecam to: [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=78478270"]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=78478270[/URL] cena <<5 zl sztuka, a od kilku miesiecy sprawdzaja sie u nas rewelacyjnie :Dog_run: Pozdrawiam, Mateusz.
-
[quote name='Alicjarydzewska']Zdrówka psinkom życzę .[/quote] Dzieki :) Sunia (odpukac ...) zaczyna dochodzic powolutku do siebie. Dzis pierwszy raz od tygodnia zabrala sie za obrabianie gryzaka - przedtem nie miala na to sily. Uszy sa podleczone, przez dwa tygodnie dostanie Scanomune i Essentiale Forte , potem zrobimy wymaz i zobaczymy czy i co w uszkach jeszcze siedzi. I bedziemy myslec dalej. Pozdrawiam swiatecznie ... z psem na poduszce, Mateusz ;)
-
[quote name='JustynaJK']Czy jakaś wasza pociecha przeszła przez ten koszmar?[/quote] Rotka znajomej ... Niestety pies biega juz po łąkach za tęczowym mostem :(
-
[quote name='Nor(a)'] Ale ciężko mi sobie juz teraz wyobrazić inną na jej miejscu.[/quote] Hihihihi .... nasz kochany kwadrat o wrazliwosci i powierzchownosci betonowego pustaka :cunao: Ale fakt - ciezko by juz bez niej bylo ;)
-
[quote name='moth']To machoniowy wywodzi z czerwono-bialego. [/quote] Dokladnie :smile: Dla zainteresowanych czerwono-bialymi - kilka slow o rasie i troszke zdjec jest tutaj: [COLOR=blue]link w linkowni[/COLOR] Pozdawiam, Mateusz.
-
My bedziemy ... towarzysko tylko (VII).
-
ano ... mam nadzieje, ze dojdzie do siebie. Pies je i pije normalnie. Essentiale kupimy :) Dzieki :) Co do zmiany weta - coz - "poziom" jest tu wzglednie wyrownany i raczej dwoch lecznic, do ktorych chodzimy teraz bedziemy sie trzymac. Niestety tylko jedna z nich pracuje pod 20tej (a ja najczesciej do 21szej ...) , do drugiej, ktora jest lepsza mamy troszke ograniczony dostep. Tyle, ze ... no wlasnie - znowu dalismy sie nabrac na zaufanie lekarzowi. Pomimo naszego nalegania nie wykonano wymazu, pies leczony byl na drożdżaka, pomimo ze mowilismy, ze jest spora szansa na gronkowca (siostra miala) , potem okazalo sie, ze rzeczywiscie, poza drozdzakiem byl prawdopodobnie gronkowiec, ale na wymaz bylo za pozno (antybiotyki) ... leczenie w ciemno .... itd :nonono2: Coz - na razie najwazniejsze, zeby pies doszedl do siebie. Za trzy tygodnie zrobimy wymaz i podskoczymy do specjalisty dobrac ewentualne leczenie (tym bardziej, ze juz dzis zapowiedziano nam, ze beda nawroty). Niestety juz nie w lodzi, bo tu poza wlascicielem pewnej lecznicy na "P" , ktora specjalizuje sie w inseminacji psow nierasowych (chyba jedyna lecznica , ktora NIE WYKONUJE sterylek i glosi publicznie, ze "suczka powinna ..." - wystarczy poczytac pl.rec. ... zeby wiedziec o kim mowie) - typowo specjalizujacych sie w czyms wetow brak. Pozdrawiam ze swiatecznymi zyczeniami ;) A sam z checia przygarne zyczenia zdrowia dla Blue :lol: Mateusz :)
-
wrocilismy od weta ... podobno oslabienie i niska temperatura mogla byc spowodowana podawaniem silnego antybiotyku (ostatnie piec dni w zastrzykach) podobno powinna w ciagu dwoch dni wrocic do normy ... oby... W kazdym badz razie antybiotyk odstawiony, w kilka dni konczymy masc (steryd) , dwa tygodnie pozniej robimy juz na wlasna reke wymaz ... i ... no wlasnie - ciekawe co dalej - bo zrozumialem dzis miedzy wierszami, ze uszy Blue sa nie do wyleczenia :nonono2: Mam nadzieje, ze tak samo nie do wyleczenia jak byla dysplazja Vegi :jumpie:
-
Stan na dzis :( temperatura 37.6 pies LEŻY, a nigdy taki nie byl ... raczej trudno bylo go utrzymac przez 15 sekund w jednym miejscu. przy zapuszczaniu masci do uszu - brak jakiejkolwiek reakcji ... "normalnie" trzeba go bylo lapac po calym mieszkaniu, zeby takie cos zrobic ... dzis tylko patrzyla z wyrzutem :( nie podoba mi sie to :nonono2: Co do badan krwi - nie dostalismy ... podobno podwyzszone enzymy watrobowe, reszta w normie. Problemem jest tez to, ze do najblizszej dobrej lecznicy mamy 150km, a do tego teraz sa swieta ... zalamka :(
-
[quote name='an3czka'] podaj linka do innych aukcji[/quote] [COLOR=blue]Link usunięty[/COLOR] :-?
-
ten nie ma rodowodu .... [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=75619909[/url] ogolnie - bez komentarza 0X
-
[quote name='Jureja']Może ktoś ma po prostu suczkę i planuje ją dopuścić. [/quote] Wiesz ... my mamy takiego rudzielca :-? Dostalismy w prezencie na gwiazdke - rok temu ... Pies zostal wziety wlasnie z domu, gdzie twierdzono, ze "suczka musi miec raz mlode" (tylko czemu z 11to letnim "reproduktorem" ? 0X ) To, zeby pies dozyl nastepnych swiat kosztowalo bardzo duzo - i to zarowno kasy, jak i cierpien psa :x . W tej chwili jest juz w 101% dobrze, ale szczerze takich doswiadczen [b]nie polecam[/b] :cry: Jezeli seter - to tylko z hodowli. Irlandy nie sa "modna" rasa - ciezko tu o hodowle "produkujaca" szczeniaki dla zysku. Wejdz sobie na seterkowo, zobacz planowane mioty, zerknij na spis hodowli - zawsze mozesz (albo powinnas) zapytac jakie warunki maja psy ... mozesz tez tam poszukac wlascicieli szczeniat z tamtych hodowli ... Pozdrawiam, M.
-
Zakladamy, ze rzeczywiscie jest to problem natury emocjonalnej :roll: i suki nie dokarmiamy :wink: Dostaje normalne porcje jedzenia, no moze jezeli bardzo sie jeszcze dopomina dokladki, to dodatkowa porcje "wypelniacza" w postaci ryzu i warzyw. Staramy sie jej za zadne skarby nie przekarmiac, bo raz, ze stawy, a dwa, ze bez "wciecia" w tali zwyczajnie brzydko wyglada :roll: P.S. piesek wlasnie zjadl posilek, wlazl mi na kolanka i .. radosnie beknął :evilbat: :o