-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
[quote name='LALUNA'] A drugie pytanie, bo troche zaczęłam czytac w necie o daroplastyce i nie mogę sie połapac. Od ilu lat w Polsce wykonuje się ten zabieg?[/QUOTE] Chyba dość krótko, o tym zabiegu usłyszałam równo rok temu (znajomej ON był operowany tą metodą..niestety nie wiem jak się ma teraz, bo urwał mi się kontakt). Goś. mam nadzieję, że wszystko będzie w najlepszym porządku..Trochę szkoda, że dr. nie zaoszczędził Wam tych nerwów i trudno było się skontaktować telefonicznie już po operacji. Przypominam sobie po prostu jak to u nas było - dr. która operowała psa zadzwoniła do nas (zgodnie z obietnicą ) sama ..jak tylko pies został zaszyty i był w trakcie wybudzania..to tylko z pół minuty rozmowy a jak dużo dało (na uspokojenie nerwów;)
-
Bardzo ciekawa dyskusja. Chociaż zainteresowanym (Goś ;)) nie zazdroszczę w tym momencie dylematów. Aż mi się prosi tu coś dopowiedzieć. Prawie 4 lata temu, kiedy wyszła (ze wszelkimi możliwymi objawami dysplazja u naszej rudej zaproponowano nam podcięcie mieśni lub resekcje główki kości..Była też sugestia uśpienia psa w bliższej lub dalszej przyszłości. TPO było wtedy bardzo mało znaną metodą w PL, ale już robiono to na warszawskim SGGW. Wiele osób pukało się w głowę co my chcemy psu zrobić, w tym lokalni weci. Sama miałam dylematy ogromne czy pies w ogóle przeżyje i czy sie to uda. W decyzji pomogło mi poczytanie anglojęzycznych stron na temat dysplazji, zabiegów i TPO. Okazało się, że to jest metoda stosowana od lat, z duzym powodzeniem, a najpoważniejsze ryzyko wiąże się z niedopilnowaniem psa podczas tych kilku tygodni rekonwalescencji. Odszukałam nawet psy które żyły w pelnym zdrowiu do poznej starości po takiej operacji. To mnie przekonało, że efekt może być trwały a nie na rok czy dwa. Nie wiem niestety jak jest daroplastyka po ang., ale ja bym szła tym tropem, bo u nas się za wiele pewnie nie znajdzie, tym bardziej, że to u nas "młoda" metoda (młodsza niż TPO).
-
[quote name='fizjo-wet']u mlodego psa wyksztalcanie panewek stawow biodrowych wspomaga sie za pomoca odpowiednich cwiczen po odpowiednich zabiegach fizykalnych. na szczegolowe pytania odpowiadam tylko telefonicznie 791458758. pozdrawiam[/QUOTE] Przyznam się, że mnie to zainteresowało ..zabieg TPO ma na celu takie ułożenie i zmianę kąta panewki względem główki kości udowej, tak żeby ściśle do siebie przylegały czyli panewka nakrywała w sposób optymalny główkę ;). Przy takim założeniu osiąga się stan gdzie nie tworzą się dalej zwyrodnienia czyli dysplazja nie postępuje dalej. Jak mi się wydaje pies w wieku 15 miesięcy, zwłaszcza średniej rasy ma te panewki już w pełni rozwinięte :roll:, tzn. pies nie rośnie i tym samym chyba nie ma szans aby narosła spłycona panewka, bo inaczej dałoby się zredukować dysplazję w wieku 15 miesięcy tylko za pomocą ćwiczeń.
-
[quote name='Goś'] Hmm to mnie zaskoczyłaś. Sunia nie ma żadnych zaników mięśni. Wręcz odrotnie. Kondychę ma taką, że teraz strasznie ciężko jej się przestawić na oszczędny tryb życia. Właśnie dzięki tym mocnym mięśniom zadka zmiany nie zaszły dalej...a z drugiej str właśnie te mięśnie "ukrywały" objawy. Po prostu dr powiedział,że powinniśmy na taką rehabilitację się udać...To zwyczajnie mu uwierzyłam, bo komu jak komu...Ale może rzeczywiście to już będzie nabijanie kasy. Kurcze, nie wiem.... No i ten normalny tryb życia. Nam Niedzielski powiedział, że cała rekonwalestencja potrwa 8tyg, a nie miesiąc! Że miesiąc, to ona właściwie ma leżeć bez ruchu, w tej klatce...Hm...:???:[/quote] to może na razie sobie głowy tą rehabilitacją nie zajmuj ;), na wypytanie o wszystko będzie jeszcze czas..Najważniejsza jest kontrola po zrośnięciu się kości. Może te 8 tygodni to takie trochę na zapas..ale nie sądzę żeby dr. chodziło o leżenie w całkowitym bezruchu przez tak długi czas;). Najważniejszy ten pierwszy miesiąc, bo wtedy się kość zrasta (wcześniej cała miednica trzyma się jedynie na tych nitach i blachach ). [quote name='Goś']A właśnie... Ja wiem, że to jest raczej cecha indywidualna, ale chciałabym wiedzieć chociażby tak mniej więcej. Przez jak długi czas Twoja sunia była taka "spokojna" i kiedy chęć ruchu zaczyna przezwyciężać ból i dyskomfort tak, że pies próbuje szaleć?? [/QUOTE] Była bardzo spokojna przez pierwszy tydzień, przez dwa tygodnie byla osłabiona a potem zaczał się sajgon bo poczuła się zdrowa :cool1:, więc najgorsza była ta końcówka (ogryzła z nudów wszystkie ściany dookoła kojca). Dodam jeszcze, że tą operację przechodziliśmy prawie 4 lata temu ;) Vega jest calkowicie zdrowym psem. Jestem bardzo zadowolona z decyzji o operacji, chociaż bałam się naprawdę bardzo!!!!
-
[quote name='Goś'] Frytka nadaje się do naprawy! :multi: :loveu: Przejdziemy przez piekiełko,ale ostatecznie maluch będzie jak prosto z taśmy produkcyjnej ;) Dr Niedzielski zdecydował się zrobić TPO(pomimo wieku), na obie nóżki...naraz...[/QUOTE] jak rozumiem za miesiąc byłoby już za późno (ze względu na stan biodrer) na operację drugiego biodra..gdyby robić je kolejno? hmm..będzie Ci ciężko (i psu też), ale podobno zdarza się że robią na raz. [quote name='Goś']I tu się zaczynają schody. Ponieważ operację wykonamy na obie strony naraz, trzeba będzie malucha unieruchomić na cały miesiąc :-( Ale unieruchomić zupełnie-zamknąć w klatce metr na metr :placz: I wyciągać tylko na siku... [/QUOTE] takie same były by ograniczenia przy jednej stronie, pies przez miesiąc chodzić i to jest rzecz najważniejsza. [quote name='Goś']Po tym oczywiście czeka nas rehabilitacja. Na szczęście takie zajęcia rehabilitacyjne są prowadzone w klinice u dra :) [/quote] ????? :roll: dlaczego taka specjalna rehabilitacja? Sunia ma zaniki mięśni i dr. przewiduje że w czasie tego miesiąca mięsnie jeszcze osłabną? Pytam, bo moja suka (seterka) nie miała żadnych takich zaleceń, po miesiącu był zrobiony RTG biodra i decyzja weta że może zacząć prowadzić normalny tryb życia. [quote name='Goś']Staram się myśleć jak najbardziej pozytywnie... myśleć tylko o tym jak może być dobrze, bo inaczej bym chyba zwariowała. Jak samej operacji specjalnie się nie boję (w końcu robimy ją u Niedzielskiego :cool1:), to przeraża mnie ten miesiąc w klatce.O tym jak ona to przeżyje... [/QUOTE] Pies po takiej operacji jest nieco obolały więc więcej będzie spać niż zastanawiać się nad tym, że siedzi w klatce. Wszystko do przeżycia. Powodzenia ;)
-
[quote name='Mika19']Polecam przychodnię ,,pies czyli kot,, :p Na ul.wyszyńskiego.Wspaniała ekipa.Mam tam praktyki,bo jestem w technikum weterynaryjnym i jestem pełna podziwu.Profesjonalnie,szczerze i bezboleśnie dla zwierzęcia :multi:[/QUOTE] To w takim razie masz praktyki u naszej "rodzinnej" wetki :cool1: (rodzinnej bo od prawie 4 lat zajmuje się moimi psami)
-
[quote name='helou']nie wiem co prawda czy mowa o ogłoszeniu które podlinkowałem w moim poście w tym temacie ale jeśli tak to najgorsze jest to, że ani zgłoszenie sprawy do allegro, ani kontakt z hodowcą ani nawet kontakt z osobą oferującą krycie na nic się zdaje. ręce opadają :shake:[/QUOTE] nie zauwazyłam tych linków..tak, to o to chodziło. Na allegro zdarzało mi zgłaszać tego typu ogloszenia o kryciu nie rodowodowym seterem i z tego co pamiętam znikały wkrótce potem: Zgłoszenie naruszenia->dotyczące opisu ->ogłoszenie, reklama - to chyba najlepsza kategoria jak mi się wydaje, bo teoretycznie przecież nie ma zakazu rozmnażania czego sie chce. A co może zrobić hodowca? też chyba teoretycznie nic..Ochrzanić, napyskować, odebrać psa? :roll: Jedyny sposób to chyba zawarcie w umowie sprzedaży szczeniaka zdania o konsekwencjach rozmnażania bez uprawnień, czyli "na lewo". To chyba miałoby ma moc prawną? ;)
-
[quote name='Lucky0302']To co się dzieję ostatnimi czasy,( zawsze się działo ale nastąpiło nasilenie, ) doprowadza mnie do :angryy: , po co komu te pseudo , dlaczego ludzie na to idą , dają się nabrać???[/QUOTE] ..bo można kupić za 600 (sic!), a nie za wielokrotność tej sumy. Nie przetłumaczysz. Jakiś czas temu na allegro wisiało ogłoszenie o kryciu suczek - rodowodowy gordon, ale bez uprawnień. Nie będę wymieniać jaki to pies i skąd, na szczęście już "oferta" zdjęta.
-
[quote name='aneczka0106']Właśnie szukałam takiego tematu....podnoszę więc wątek: czy ktoś coś wie o najbliższym czipowaniu psów w Łodzi????? Gdzieś widziałam plakat, że 15 i 22.XI miało byc bezpłatne czipowanie...tylko gdzie???:cool1:[/QUOTE] Lecznica Cztery Łapy na Ciołkowskiego 14 ;) (okolice Paderewskiego). Dziś czipowaliśmy naszą rudą. Szybko, sprawnie, bezboleśnie..polecam :lol:. Akcja rzeczywiście przewidziana na 15 i 22go, ale zostało jeszcze sporo darmowych chipów także jeszcze można ;)
-
[quote name='ewula']Przy TPO jest dość spore krwawienie i musi być założony dren, w związku z tym piesek będzie te 2 najgorsze dni przebywał w klinice. [/QUOTE] ewula: kto Ci o takich "rewelacjach" powiedział?? :roll: Przechodziliśmy TPO, pies został odebrany po 5h od zakończenia operacji i szwy od początku do konca przez 10 dni były całkowicie suche! Nic się z nich nie sączyło, nie paprało. To są szycia na kilku poziomach tkanek, na skórze to wygląda jak normalne szycia np. po sterylce. Szwy są zakładane w 3 miejscach bo w 3 jest pies cięty.
-
[quote name='AgaCzarna']Klatka?Ja sie caly czas zastanawiam jak to bedzie wygladalo jezeli juz moj pies bedzie mial operacje TPO to pozniej jak to bedzie?Nie bedzie sie mogl ruszac,ale co z potrzebami fizjologicznymi?pampers?:D Moi bracia studiuja,ja jestem w maturalnej klasie,tata pracuje jest jeszcze mama,ale oprocz psa sa jeszcze inne obowiazki;/wiec nie wiem jak to bedzie...ale chyba jakies czynnosci musi pies wykonywac, bo przeciez moze byc zanik miesni...nie mam pojecia jak to wyglada:([/QUOTE] Pies po TPO może normalnie wyjść za potrzebą.;).oczywiście asekurowany (nie ma mowy o schodach, bardzo trzeba uważać na śliskich powierzchniach). Mojej seterce przewiązywałam ręcznik pod brzuchem, który trzymalam w ręku-tworzyło się coś w rodzaju nosidełka, oczywiście łapami przebierala sama ale miałam nad tym kontrolę:). Pierwszy raz wyszła na siku 12h po operacji. Oczywiście żadnego innego łażenia, tylko na wysikanie się i z powrotem do domu. Musi!! być miesiąc ograniczenia ruchu. Klatka, albo jakaś odgrodzona mała, część pokoju.
-
[quote name='Asiaczek']Gonia, w innych rasach było - podejrzewam - dokładnie tak, jak pisze Pangea. Cieszę się z jednego, że nie musiałam chodzić po sekretariach i dopytywac się o championat i inne takie tytuły. Włąściciele psa ode mnie, który dostał Zwyc. Europy - przeszli po prostu przez piekło na ziemi... Ja, w porównaniu do nich, miałam tylko piekiełko... Pzdr.[/QUOTE] Podczytując to wszystko w zasadzie również zaczynam się cieszyć... a zwłaszcza z tego, że było nam dane uczestniczyć jedynie w wystawie europejskiej. Moja suka "wyleciała" z ringu za nieodpowiednie zachowanie:diabloti: - kilka godzin później już w hotelu dostała cieczkę :mdleje: ..coż..zdarza się..pech..młodziutka suka. Na klubówkę dzień później oczywiście już nie dotarliśmy. Sobotni wyjazd z Budapesztu zajął nam kilka godzin, mimo że myślalam że tego dnia będzie lepiej, bo piątkowe korki w drodze na wystawę będą mi się jeszcze długo śniły po nocach!!:shake: Chyba trzeba bylo wyjechać o 4.00 nad ranem aby uniknąć tego tkwienia w w kilometrowym sznurze aut. Po tym mieście NIE DA się jeździć. Z lekkim przerażeniem czytam o wirusówce, której skutki odczuwalo potem wiele psów..i tu chwalę swoja zapobiegliwość - wszystkie moje psy dostawały przed wystawą środek uodparniający w zastrzykach, nawet ta która została w domu. Obie suki, które były z nami w Budapeszcie wróciły do domku zdrowe i nic im nie jest ...uff.. [B]Gratuluję wszystkim zwycięzcom [/B];)..dla nas niestety wyjazd zupełnie spisany na straty pod każdym względem.
-
[quote name='Kaladan']Przyda się w Polsce suka z takim rodowodem. [/quote] dokładnie..zawsze coś "świeżego" :lol: [quote]Nora pogadamy w Budapeszcie :)[/QUOTE] super! zatem do zobaczenia..my się już powolutku szykujemy do jutrzejszego wyjazdu ;)
-
[quote name='Kaladan']Nora tez się zastanawiam, myślisz że to mogą być dzieci Yukki Hill?[/QUOTE] widzę że mamy identyczne skojarzenie..a ja jestem ciekawska i zastanawia mnie co tam u tych maluchow "slychać" :p
-
[quote name='gordonowa'] [url]http://i297.photobucket.com/albums/mm209/gordonowa/wystawa_08097.jpg[/url] [url]http://i297.photobucket.com/albums/mm209/gordonowa/wystawa_08098.jpg[/url] [url]http://i297.photobucket.com/albums/mm209/gordonowa/wystawa_08099.jpg[/url] [url]http://i297.photobucket.com/albums/mm209/gordonowa/wystawa_08100.jpg[/url][/QUOTE] a one tez byly potem gdzies przy ringu czy tylko przed bramą? ;) pytam z ciekawości bo jakos "znajomo" wyglądają
-
[quote name='kinnia']Mój Atos CWC i res Cacib:loveu: I mój brat robił fotki seterom więc mam ich pełno:P[/QUOTE] gratulacje! :lol:.. a jak poszlo w sukach? ;)
-
[quote name='Jogurt']A najbardziej spedza mi sen z powiek jak dostane sie do sekretariatu bez tego paska :diabloti:[/QUOTE] no własnie...czy wystarczy normalnie zapłacić wejściówkę i wpuszczą z psem na ktorego nie ma się potwierdzenia? :roll:
-
[quote name='Arlene']Podczas wczorajszych "szaleństw" mojej suczki wydarzył się mały wypadek. W trakcie biegania nagle powietrze przeszył krótki pisk, po czym Nuka jak strzała uciekła za fotel, skąd szybko Ją wydostałam i po chwili odkryłam problem - w jakiś niezidentyfikowany sposób sunia naderwała sobie pazurek. Został uszkodzony mniej więcej do połowy szerokości, dokładnie w miejscu rdzenia... Zatamowałam krwawienie, trochę czasu mała spędziła z łapką dokładnie zabandażowaną. Po ściągnięciu opatrunku wylizywała delikatnie ranę, w nocy na szczęście spała spokojnie. Dziś krew już nie leci z pazura, jednak jest on nadal wyraźnie obolały. I tu pojawia się mój problem - co dalej z takim naderwanym pazurkiem? Obawiam się, czy Nusia nie zahaczy o coś powtórnie, co spowoduje całkowite oderwanie się pazura... Czy w takim wypadku możliwe jest jego usunięcie? Myślę, że wybierzemy się jak najszybciej do weterynarza, nie chciałabym ryzykować... Spotkaliście się kiedyś z taką sytuacją?[/QUOTE] Akurat jestem na bieżąco jeśli chodzi o uszkodzony pazur. Jedna z moich suk załatwiła sobie kilka dni temu pazurek-naderwała się jego część z tym najbardziej uszkodzony jest spód, było silne zaczerwienienie, tkanka miękka na wierzchu. To co się miało oderwać to się juz oderwało..teraz leczymy reszte. Przemywam wodą utlenioną, smaruje żelem Hitopan (ktory mi się doskonale sprawdza we wszelkich róznych zranieniach) i zabezpieczam przed lizaniem skarpetką umocowaną do łapy plastrem.
-
[quote name='helou']wiem, że już trochę późno ale cze mógłby mi ktoś wysłać link do formularza internetowego? :roll:[/QUOTE] prosze bardzo [url]http://www.zkwp-legionowo.pl/form/index_3.php[/url]
-
[quote name='helou']z ciekawości - Maudi czy "siostrzyczka" naszej? ;)[/QUOTE] dokładnie "siostrzyczka" :lol: Maudi jest indywidualistka - woli sypiać sobie w salonie :cool1:
-
to ostatnie zdjęcie jest boskie :loveu:
-
[quote name='helou']dzięki za odpowiedź. kiedy na dworze było cieplutko pies nie miał żadnych problemów ze spaniem w budzie, teraz kiedy zrobiło się kilka stopni nad zerem w nocy przychodzi popłakać przy drzwiach i dopiero jak mu nikt nie otworzy idzie spać w budzie (która jest 2 pokojowa i wyścielona siankiem więc nie powinno jej być zimno). [/QUOTE] helou: jedna z moich gordonek wczorajszego wieczoru wpakowała mi się pod.. kołdrę :evil_lol:. Nigdy tak nie robi, przeważnie śpi gdzieś na brzegu łóżka, ale ponieważ nie mamy jeszcze załączonego ogrzewania w domu a ostatnie noce są dość chłodne to widać i jej coś nie grało :roll:. Więc może w chłodne noce jak teraz gordon nie czuje sie jednak zbyt komfortowo. Mam psy typowo "domowe", które same na podwórku nawet niechętnie przebywają..więc niewiele więcej mogę powiedzieć na temat niechęci spania w budzie;)
-
[quote name='cenzo']Nora, nasz klub dopiero zaczyna wysylac potwierdzenia pisemne, jeszcze tego nie robil. Mnie bardziej martwi, ze nie mam potwierdzenia z europejskiej, a to juz powinno byc.[/QUOTE] czyli mogło zaginąć..:/. Jeszcze troszkę czasu zostało, może zdązy jeszcze dojść, bo rownież zaczynam się niecierpliwić.
-
[quote name='Kasia&Asti'] Szczerze powiedziawszy, dość trudno jest mi znaleść kosmetyki pasujące do sierści mojego psa:placz:[/QUOTE] Dostałam ostatnio (wraz z zakupiona ringówką;)) próbkę szamponu Bio-Groom (Econo-Groom, proteinowy). Kąpałam w nim 3 psy i muszę powiedzieć, że efekt jest bardzo ok. A szukam czegoś co zmiękczy włos i nada takiej jedwabistości. W tej chwili waham się między zakupem Bio-Groom czy czegos z linii All System, ale chyba będzie jednak sprawdzony już Bio-Groom. Nie wiem jak z odżywką i innymi specyfikami, bo czasem szampon jest ok, a odżywka okazuje się do bani (miałam takie nietrafione zakupy z linii YSB:shake:).
-
[quote name='Cezus80'] Ps czy sa ludkki na forum które ciągle nie dostały potwierdzenia na show. [/QUOTE] Niestety [B]są[/B]....Zgloszenie online mamy zaakceptowane, klub potwierdził mailem otrzymane zgłoszenie, więc luzik, przynajmniej teoretycznie :lol: