-
Posts
5177 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Paulina87
-
No, ale teraz miejmy nadzieje wszystko się zmieni i ozuzi tak jak obiecała bedzie pracowac z psem i nie będzie to tylko chwilowe tylko będzie to prawdziwa przyjaźń na wieki :multi:
-
śliczne psisko :loveu: :loveu: :multi:
-
[IMG]http://img119.imageshack.us/img119/6711/fire3iq.jpg[/IMG] :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
Jeżeli biega koło roweru bez smyczy i nie na jakieś długie dystanse to chyba nic mu się nie stanie. Bo tu chodzi o to, że szczeniak nie ma jeszcze dobrze rozwiniętych kości i zbyt duże przeciążenie w bieganiu i w ciągnięciu może spowodować choroby kosci, zwyrodnienia. Komend możesz uczyć na spacerach, ale o tym już chyba jest w tym temacie :roll: .
-
No czyli w mojej klasie są 3 suczki. Już się boję :placz:
-
Moja Jura nie była na szkoleniu bo jak do mnie trafiła moja stereotypowa wiedza mówiła, że husky na szkolenie się nie nadaje :roll: . Później to już było mi wszystko jedno i w końcu na szkolenie nie poszłam. Ale znam dziewczyne, która u nas chodzi ze swoim huskym na szkolenie i mówiła mi, że psiak robi postepy. Umie juz ładnie chodzić na smyczy, ale nie wiem bo się nie pytałam jak to jest z wracaniem na zawołanie.
-
U nas w mieście koszt szkolenia to 300 zł i można chodzić nawet i pół roku jeśli pies jest "oporny" na szkolenie. Ale u nas jest małe miasto, mało ludzi szkoli psy więc pewnie i cena niższa :cool3: :roll:
-
Ja za wyrobienie rodowodu w 2005 roku płaciłam dokładnie 130 zł Składka 44 zł wpisowe 30 zł rejestracja 20 zł rodowód 36 zł
-
Ja też jestem strasznie nerwowa i kazde publiczne wystapienie kończy sie dla mnie trzesiawką :cool3: i litrami potu. Za mna dopiero jedna wystawa i nie był to super popis. Stałam przy samym wejsciu a z nerwów nie dosłyszałam, że jest wystawiana teraz moja grupa i po dziesięć razy sie pytałam czy to już my :shake:. Moje bieganie po okręgu było pokraczne, biegłam pierwsza i nie wiedziałam jak duży ma być ten okrąg więc biegłam aż za "deseczkami" z miejscami :lol: podczas gdy inni skręcali wcześniej :oops: . Ręce tak mi sie trzęsły, że nie potrafiłam pokazać Jury zębów, pan który pomagał sędzinie cały czas mówił, że mam sie uspokoić bo nie mogą zobaczyć zebów. No takie były moje przeżycia z pierwszej wystawy. Teraz mialam dylemat czy nie dać Jury komuś bardziej doświadczonemu, ale stwierdziłam, że praktyka czyni mistrza i ja też musze nabrać trochę "ogłady" wystawowej bo inaczej nigdy nie pozbede się tego stresu. Ciagle sobie powtarzam, że na niedzielnej wystawie będzie lepiej i mnie stres nie zje a co tak naprawdę będzie to się okaże :diabloti:
-
Co do przygotowania psa na wystawe to my tylko kąpiemy Jurę. Na pierwszej wystawie wtarłam jej jeszcze trochę pianki do włosów na szyję bo to był czas linienia i miała przyklapnięte kłaczki. Teraz na niedzielną wystawę zostanie tylko wykapana w szampone dla szpiców i wyczesana. Musisz też wiedzieć, że osiągnięcia zdobyte w klasie szczeniat i młodzieży (chyba :oops: ) do niczego się nie liczą tzn. do hodowlanki na uzyskanie, której składaja sie 3 wystawy po ukończeniu 15 miesiecy w tym jedna międzynarodowa. ale warto z psiakiem wybrać się na kilka wystaw już od najmłodszego wieku aby obył sie z ringiem i cała atmosferą wystawy.
-
jovanna a dlaczego sama nie możesz wystawić? :cool3: jeśli mozna wiedzieć
-
Ja też myślałam, że to będzie faktycznie jakaś "spasła krowa". A tu tylko lekko puszysta :cool3: panna. Czekam na więcej zdjeć. :multi:
-
Nasze schronisko w ostrowie jest bardzo małe w tej chwili jest w nim chyba z 20 psów może nawet mniej więc pracownicy jak i wolontariusze moga poświęcić każdemu psu odpowiednia ilość uwagi. O takich kojcach jakie tam są pewnie moze pomarzyc wiele wiejskich i nie tylko psów. Do tego jest duży wybieg gdzie psy są wypuszczane.
-
To ja przepraszam bo się zdenerwowałam i źle odebrałam Twojego posta, ale juz sama nie wiem co mam robić. Ludzie z TOZ-u zrobili by to samo co ja moge sama zrobić w tej chwli czyli zabrac psa i zawieść do schroniska. W sumie już nad tym myslałam, żeby najpierw pogadać z kierowniczka schroniska aby nie wydawali psa byle komu, że to ja znajdę dla niego dom i zawieść tam psa. Tam przynajmniej miałby normalne jedzenie, wybieg, spacery no i duży kojec. Chociaż już sama nie wiem czy takie przekładanie psa z miejsca na miejce jest dobre. :niewiem: :niewiem:
-
O jakich rozczarowaniach piszesz? Myslisz, że ja będę wciskać komuś psa mówiąc, że jest słodki i kochany tylko trochę warczy? Gdybym chciała to juz miałam na niego 2 chętnych, ale nie chcę, żeby potem było jak z Adamem i huskym Maxem o ile znacie tą historię. Będę tak długo szukać aż nie znajdzie się ktos odpowiedni na tyle aby móc sie tym psem zajać. No chyba, że oni wcześniej znajdą sobie drugiego rolnika któremu powiedzmu umrze pies i wsadzą mu go do kojca. Bo co niby mam tam go zostawić tak? Nie wiem do końca jaka jest jego prawdziwa historia i pewnie tego sie nie dowiem, ale wielu ludzi oddaje swoje husky gdy przeprowadza się do bloku. To jest wlaśnie efekt niedoczytania i może w większym stopniu wygody.
-
Tak jest pewne w każdej chwili mogę tam isć i powiedziec, że mam dom dla psa i go zabrać.
-
Dziewczyna która dostała tego psa od swojej koleżanki powiedziała mi, ze to przez przeprowadzke do bloku. Husky jest z natury łagodną rasą więc myślę, że tylko złe warunki i traktowanie mogą psa zepsuć do tego stopnia. Ares ma swój wątek na PwP - odsyłacz w bannerze w moim podpisie. Tam jest opisana szerzej jego historia i przebieg naszych spacerow. Jest też na forum dogolandia, dziewczyny obiecały go wstawic na bezdomne szpice ale na razie tego nie zrobiły. Wiem, że takie spacery 2-3 razy w tygodniu nic nie dają, ale chcę żeby ten psiak miał chociaż odrobine radości. Co do TOZ-u to mamy u nas tzn w Ostrowie TOZ, ale jak ja to zgłoszę to już od razu będzie wiadomo kto to zgłosił a wiecie jak jest na wsi. Mi tam byłoby wszystko jedno, ale tu również mieszkają moi rodzice, dziadkowi po co mam im stwarzać wrogów? Wiem, ze pewnie mnie nie zrozumiecie :-( bo w sumie to żadne wytłumaczenie, ale chociaż spróbujcie. On musi trafic do kogoś kto od lat zna rasę, albo do kogoś kto zajmuje sie tresurą :roll: A takiego kogos kto przyjmie od tak sobie psa to chyba trzeba ze świeczka szukać :candle:
-
Wcześniej ten pies był zwykłym domowym pupilem, ale właściciele przeprowadzali sie do bloku i stereotym huskiego w bloku przeważył i oddali psa tym ludziom. Pies nie jest u nich dlugo może z 4 miesiące ale przez ten czas i tak juz sie zepsuł. I wiem, ze tylko nowy dom moze byc dla niego ratunkiem. Tylko najpierw musiałby nad nim popracować ktoś kto wie jak postepować z psami "agresywnymi". Chociaż ja twierdzę, że on nie jest agresywny tylko zagubiony.
-
Nie wiem na 100% ale ja to tak rozumiem, że psa trzeba było zglosić do 24 maja i poźniej już zgloszenia są nie przyjmowane, ale jeżeli ktos zglosił psa a na przykład nie miał wtedy kasy to może za niego zapłacic w dniu wystawy tyle, że wtedy ten koszt jest już wyższy.
-
Jeżeli macie problemy z umieszczeniem zdjeć to wyslijcie mi na maila [EMAIL="jura_sh@interia.pl"]jura_sh@interia.pl[/EMAIL] i ja wstawię je. A jeżeli chcecie sami to krótka instrukcja :cool3: wchodzicie na stronkę: [URL="http://www.imageshack.us"]http://www.imageshack.us[/URL] robicie przeglądaj i wybieracie zdjęcie które chcecie tu umieścić, zatwierdzacie otwórz i klikacie "Host it!". Pojawi wam się kilka różnych linków w liniach. Musicie skopiować link przy którym jest napisane "Direct link to image". W okienku odpowiedzi na dgm kliknąć ten taki zołty obrazek z górami i tam wkleic ten link, klikamy OK imamy zdjęcie na forum. :multi:
-
No więc mam duży problem, ale na szczeście nie ze swoim psem. W mojej miejscowości pewien gospodarz ma 1,5 rocznego huskiego, którego jego córka dostała od koleżanki jakieś 4 miesiące temu. Pies ten spędza praktycznie cały czas w ciemnej stodole uwiązany na krótkim łańcuchu i czasami jak im sie przypomni, że mają psa to go przewieszają na łancuch na podwórko. Niedawno stwierdzili, że chcą się psa pozbyć bo goni im kury po podwórku :shake: . Wspólnie z TZ-tem postanowiliśmy wyprowadzać tego psa na spacer. Jednak każde zbliżenie ręki do niego kończy się warczeniem. Podczas spaceru tez potrafi w pewnym momencie zacząć skakać na mojego TZ-ta szczekając i warcząc :-( tak bez powodu. Jeżeli tak się będzie zachowywał nie znajdzie dobrego domu i będzie musiał zostać tam w tej stodole lub zostanie przekazany kolejnemu rolnikowi do kojca albo na łańcuch :placz: . Co może powodować takie zachowanie? W jaki sposób walczyć z takim warczeniem?
-
[quote name='ASICA'] ciekawe czy wasi męzowe też nosza kokardki i gumeczki??[/quote] Jak facet ma długie włosy to i gumeczke musi ubrać :cool3: A ja wolę Yorka w ładnej estetycznej kokardce dla psów niż w grubej ludzkiej frotce :lol: . Dla mnie kokardka to tylko taki mały przyozdobnik do psa a dla niektórych raz wręcz niezbędny i nie widzę w tym zadnego robienia z psa lalki czy przedmiotu. Ja nie jestem żadną snobistyczna lalunią a gdybym miała Yorka to też by nosił ładną kokardkę. :loveu:
-
Agga normalnie nie ta sama dziewczyna :crazyeye: :cool3: AgaCzips ma rację :multi: :multi:
-
Cieżko to widzę, bo Jura nie ma nigdy zamiaru patrzeć na mnie ja mogę nad nią stać cmokać, wołać a ona wpatrzona w trawkę. Smakołyki nie pomagaja, nawet kwiatkiem nad nosem próbowałam jej machac i nic :shake: Kliker kupię, ale u mnie w zoologach nie mają więc muszę zamówić z neta a zanim dojdzie to i tak będzie po niedzielnej wystawie :lol: . Ringowki nie ma za mocno zacisniętej, ma dosyć luźną, a charczy tylko jak jej chcę glowe podciągnać do góry. Chociaż ostatnio też sie martwiłam co to bedzie a Jura sie ładnie wystawiła. Ona przy innych psach to potrafi sie ładnie wypreżyc, żeby pokazać jaka ona to nie jest ważna :cool1: . A czy jeżeli lekko przesune jej łapy ręka to czy to jakoś może być gorzej ocenione? Diana14 możesz jeszcze napisać o co chodzi z tym środkiem ciężkości i czy jakoś to można poprawić. I z tym środkiem ciężkości to chodzi Ci o to zdjęcie mojej Jury tak?