Skąd ja to znam.Labeczką wolno wszystko ,biegają ,gwałcą.Nasz polankowy już nauczony nie zbliżania się ,bo właśnie pańcia (też blond farbowana z różowymi bucikami) nie śpieszyła się po niego.Spuściłem pieski ,bardzo ładnie go pogoniły poszczypały po dupsku.I teraz na nasz widok nie dość ,że jest zapinany to jeszcze sam się nie zbliża:lol:
A kółko wzajemnej adoracji czyli właściciele wesoło bawiących się labków beagli i jakiś kundli ostatnio stwierdziło "oo idą te co tak się rzucają":angryy:
Więc odpowiedziałem baaardzo kulturalnie "do mnie to k.... było??" i jakoś nikt się nie odezwał.
Dodam ,że rzucają się wtedy kiedyś jakiś pies podbiega biega w koło drze morde.:angryy:Albo jak jakiś labeczek z rozpędu przeleci po Kaji ,która w odwecie goni go i gryzie po dupie.
Ale to moje są złe ,bo nie pozwalają sobie na zaczepki.
Skąd się w ogóle wzięło że każdy pies ma być przyjacielsko nastawiony do innych i MUSI bawić się z pieskami??