-
Posts
99 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wi_wa
-
Ja myślę, że w zastrzykach to szybciej działa i lepiej. Dzisiaj będę u weta, to jeszcze poroazmawiam w jakie formie te leki lepiej działają.
-
Wg numerologii moja Toska jest słabego zdrowia i wymaga miękich poduszek. To akurat sie zgadza, ostatnio ciągle choruje. A co do miękkich poduszek, to ktory bullterier tego nie lubi. Pozdrawiam.
-
Nie mój pies nie kulał. Miał tylko silne bole kręgosłupa.
-
Alaa, w jakiej formie podajesz Trameel i Zell? Mój nieżyjący już bullterier miał spondylozę stwierdzoną w wieku 7 lat, po prześiwtleniu. Najpierw u I weta dostawał leki sterydowe, potem dowiedzieliśmy się o wecie stosujacym homeopatię. Zmieniliśmy weta. Bulek zaczął dostawać właśnie Trameel i Zell, ale w zastrzykach przy stanach ostrych. Jak sie bóle uspoakajały, to dostawał w pastylkach. Potam jak był starszy też dostawał Rimadyl. Ta kuracja mu bardzo pomagała i dożyl 14 lat. Najgorsze bóle miał padały deszcze i było wigotno. Pies nie mógł sobie znależć miejsca. Co kilka minut wstawał i się przekładał. jak widzialam co sie dzieje, od razu szliśmy do weta na zastrzyki i pomagało.
-
Sliczna jest. Czy ona jest cała bielusieńka?
-
Właśnie, bulki robia to po jedzeniu. Moja Tośka jak spożyje obiadek, idzie wytrzeć ryja na swoje posłanie lub na dywan, potem przychodzi do mnie i zaczyna mnie lizać. Potem zabiera sie do bzykania i ciężko ją odpędzić. Wiecie jakie bulki są uparte. Ja ją odpycham ręką, potem nogą, a ona cały czas się do mojej nogi dobiera. Tak mamy co wieczór.
-
Moj nieżyjący bulek co wieczór bzykał wałek od tapczanu i to z dużym zapałem, na nodze nie próbował nigdy. Obecnie moja suka po sterylce ( we wrześniu) codziennie próbuje ma mojej nodze. Teoretycznie nie powinna i jak to wytłumaczyć? Ja ją odpycham , ona znowu i tak przez jakieś 20 min, aż się zmeczy i wtedy wali sie na podłodę i odpoczywa.
-
Niezła banda. Byle kto Wam nie podskoczy z taką obstawą. Jednak bulki są takie pocieszne, że napatrzyć się nie mogę.
-
Koniecznie idźcie do weta, bo może trzeba wykonać rentgen kręgosłupa. Moj bulek ( ktory już odszedł) miał podobne problemy. Pies nie módł sie ułożyć. Miał potworne bóle. Okazało się po prześwietleniu, że miał spondylazę. Najpierw jeden wet podawał mu sterydy, ktore pomagały na krótko. Potem zmieniliśmy weta i zaczął być leczony homeopatią. Przeżył na tej homeopatii 7 lat, do 14 roku życia. Może to nie jest u waszego bulka spondylaza, ale lepiej sprawdźcie, bo pies cierpi i szkoda takiego białska ( mój też taki był). Pozdrawiam.
- 19 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
U mnie na podwórku są dwa takie upierdliwce bez smyczowce, które atakują moją Tośkę, a ona nie od macochy, warczy i się rzuca. Żeby nie kolczatka, to by była jatka. Jak wychodzę z Tośką, to najpierw sie rozgladam, czy te potwory są i wtedy obieram kierunek spaceru. Na właścicieli nic nie można poradzić, bo jak tłumaczę, żeby wzięli psa na smycz, to nie dociera. Dopiero dotrze jak jakiś pies pogryzie te pupilki, to może zrozumieją. Nie mówię o mojej bulince, bo do tego nie dopuszczę, ale są i większe psy wałęsające się bez smyczy cały dzień.
-
Pat, cieszę się niezmiernie, że Wam sie powiększy rodzina. U mnie też już był I bull, jak dziecko przyszło na świat. Zniósł, to spokojnie, tylko później konieczie chciał jeść to samo co dziecko. Bardzo mu smakowały kaszki, ale zupek nie chciał. Pozdrawiam Was i do zobaczenia.
-
Tufi ja kiedyś dykutowałam z ludźmi, ale to niczego nie dawało. Teraz jeśli ktoś zaczyna coś mówić, obojętnie czy na temat hodwli świń (znacie to też napewno), czy na temat prowadzania bestii w kagańcu i na smyczy to po prostu odchodzę i nic sie nie odzywam. Szkoda moich nerwów. A moją psicę i tak zawsze prowadzam na smyczy i w kolczatce. i chodzę tam gdzie nie ma psów.
-
Cześć cruk! Dawno się nie pojawiałaś. Ja też mam problem z założeniem Tośce kagańca. Jak ma taki przyrząd na ryjku, to siada na d.... i jest obrażona na świat cały. Wtedy, ani ją pociągnąć do przodu, ani do tyłu. Ostatnio jakiś pan ostro perrorował, że pies musi kaganiec mieć, bo zagryza itd, itd. Chyba to już wszyscy znacie.
-
Tufi, trzymam kciuki za Bigosa. Ty też się trzymaj i pamiętaj myśl pozytywnie.
-
Niestety nie mogliśmy być, bo moja Tośka choruje i źle się czuje po lekach. Trzba zrobić spotkanie jak będzie cieplej. A Obłęd nie spoważniał jeszcze. Chyba mu tak zostanie. Pozdrowienia dla wszystkich bullomaniakow.
-
Dobre są też okłady z liści kapusty.Trzeba liśc lekko pobić tluczkiem, aby puścił sok i przylozyć. Tylko właśnie jest klopot z tym, żeby suczka leżała, najlepiej bez ruchu. Moją Tośkę kiedyś obwiązałam prześcieradłem i pospinalam agarfkami, a ona wstała, dwa razy się otrząsneła i cała kapusta była na podlodze. Później to czekałam jak ona się już ułoży do spania i zaśnie, to wtedy jej przykładałm liście, okrywałam ręcznikiem i dociskałam poduszką. Kilka godzin spała w tej pozycji i efekt rzeczywiście był. Obrzęki były mniejsze.
-
No mówię , że bullowate najlepsze wyniki osiagaja w tropieniu czekolady. Nawet bardzo dobrze zapakowaną i schowaną znajdą. Może bulki maja wybiórczy węch na niektóre artykuły spożywcze.
-
To wyglądalo tak: facet ( chyba pozorant) poszedł do bulka , miał założony gruby rękaw na ręku i próbował tą ręką zaczepiać bulka, żeby zaatakował. Bulek jak to bulek nie chciał mieć z tym nic wspólnego. Obserwowalam to ładnych parę lat temu. Szkolenie prowadzil dorywczo jakiś starszy pan. To szkolenie nie było profesjonalne, jak sie później dowiedziałam.
-
Najlepiej bulki tropią czekoladę. Moja Tośka wszedzie ja wywęszy. Napewno byłaby dobra na trufle. Ja kiedys też widizalm na szkloeniu młodego bulka. Probowano wzbudzić w nim agresję, bulek ziewnął i się położył. Żadna siła nie zmusiła go żeby pokazał swoją agresję. On miał to dokladnie z tyłu.
-
Bigos jest ekstra facet, zwłaszcza z tymi uchalami. A że jest ciekawski, to chyba cecha wszystkich bulkow. Pamiętam jak przyszdł fachowiec do pralki i ją rozłożyl na czynniki pierwsze, to bulek musial wszędzie nochala wsadzic, aby zobaczyć co tam ciekawego jest.
-
Moja znajoma hodowczyni dosmaczała małym bulkom twaróg pokruszonym ciasteczkiem. Rąbały, aż było miło.
-
Nie narzekajcie na bulki, że chcą sie bawić. Bulki tok do 2 lat zachowuja sie jak szczeniaki, ale i później też im odbija. Moja 10 letnia Tośka, starsza pani tez czasem chce sie bawić, a wtedy ratuj sie kto może. Wpada w jakiś amok i biega jak oszalała po mieszkaniu. Ci z Was, którzy widzieli moją Tośkę mogą sobie wyobrazić jak ten pocisk pędzi, zwlaszcza z taką masą. Czasem boję się, że sobie łeb rozwali o kaloryfer, ale jakoś nic takigo się do tej pory nie stało. Cieszcie się, że bulki chcą się bawić, bo by było nudno. Najlepsze życzenia na Nowy Rok dla wszystkich bullomaniakow.
-
Z zachowań bulkow jeszcze jedno wam przytoczę. Mój już nieżyjący bulek idąc spokojnie na smyczy, jak zobaczył jedna panią w futrze z lisa koniecznie chciał złapać za to futro. Na szczęsćie ta pani to była moja znajoma mająca też bulinkę. Od tamtej pory bardzo uważam jak idzie pani w lisim futrze, bo to sie może źle skończyć oczywiście dla futra i kieszeni właściciela bulla. Takie futro pewnie im pachnie jeszcze lisem i dlatego tak reagują. Moja Tośka też ma takie tendencje, ale znając zjawisko bardzo uważam.
-
18.12. sobota "Podaj łape" bedzie o bulowatych !!
wi_wa replied to Marek z Gromem's topic in American Staffordshire Terrier
Pan Kazimierski bardzo dobrze mówił o naszych bullowatych. Podobało mi się.