-
Posts
386 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arnika
-
Witam, Znajomy jest na etapie poszukiwania pieska dla siebie i wie już, ze będzie to jedna z wyżej wymienionych ras. Dopiero co wprowadzam go w meandry kynologii, ale chętnie i szybko się uczy, więc będą z niego ludzie:p O ile jestem w stanie służyć mu jakąs wiedzą w zakresie podsawowym - na co zwracać uwagę przy wyborze hodowli, czym się kierować itp, czyli powiedzmy w rzeczach o wymiarze "ponadrasowym", o tyle moje pojęcie w zakresie borderów czy aussie nie jest wystarczające do dokonania wyboru konkretnej hodowli czy nawet samej rasy, prosimy więc o pomoc :) Facet jest aktywny, dużo jeździ na rowerze, niewykluczone, ze uprawiał by z psiakiem agility. Najistotniejszy więc będzie dla niego charakter. Prosiłabym o nakreślenie różnic pomiędzy borderami i owczarkami australijskimi właśnie pod kątem charakteru i pracy. Liczę również na miłą osóbkę, która na privie poda mi namiary na kilka hodowli, które mają zaplanowane krycia (rodzice z wynikami w sporcie lub pracy).
-
Asher - Rumba przerosła Pwrowca. On nadal nie wzruszony. :lol: Wiosna, wiosna.. wiosna ach to ty [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_100_2842.jpg[/IMG]
-
no i co tu pisać jak matisse już wszystko napisała? :) Pyza się stała dostojną, elegancką kobietką :)
-
a ja rosną i rosnę.. [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/kwiecien06/tn_100_2557.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/2122/hpim87423bt.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/kwiecien06/tn_100_2603.jpg[/IMG]
-
Zaraz po urodzeniu [IMG]http://www.lassie.pl/exsenatus/images/miot4_15.jpg[/IMG][IMG]http://www.lassie.pl/exsenatus/images/miot4_16.jpg[/IMG] Małe i słodkie.. jeszcze (3 tyg) :evil_lol: Z siostrą Balbiną :cool3: [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_male_siostry.jpg[/IMG] Poznajemy się (3 tyg) :loveu: [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_ma.jpg[/IMG] Zaczynamy łazikować :p [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_z_rodzenstwem.jpg[/IMG] Pierwsze walki :mad: [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_rumba_walczy2.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/rumba/tn_rumba_walczy.jpg[/IMG]
-
tu jeszcze jak byłam całkiem malutka [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/s19.jpg[/IMG] Muszę wam dozować zdjęcia, bo cyfrówka w naprawie a tych mam tylko kilka:p Biedny piesio zrobił dziś rano parówowi szramę na nosie, a parów po raz pierwszy nie pozostał dłużny. i teraz oboje mają po szramie. :shake: z drugiej strony nie jest tak źle jakby się wydawało, dziś w nocy spali razem w klatce.. co prawda jakieś pół godziny, ale zawsze:p
-
Parów od tygodnia posiada swojego własnego bulla. Bull lubi Parówa, w szczególności jego ogon. :diabloti: [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/jedi_bubulina/6.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/siostry3.jpg[/IMG]
-
przepisy dot.rozmnazania z papierami i bez
arnika replied to Dorota_Fiszer's topic in Prawa hodowlane
[quote name='Gonia']"ALEJA GWIAZD":angryy:[/QUOTE] Na ostatnim zdjeciu gosc juz pakuje "to", co zostalo, wiec wyobrazcie sobie ile ich bylo w takiej klateczce jak jechal na wystawe:shake: -
przepisy dot.rozmnazania z papierami i bez
arnika replied to Dorota_Fiszer's topic in Prawa hodowlane
Zamiast komentarza - międzynarodówka Kraków 2005 [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1721.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1781.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1761.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1771.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1751.jpg[/IMG] [IMG]http://i5.photobucket.com/albums/y156/paroow/handel/tn_Obraz1741.jpg[/IMG] -
Ja się tylko chciałam pochwalić w imieniu Mimi, która nie ma dostępu do netu, że moja chrześnica Pyzulec zgarnęła BEST IN SHOW BABY!! :lol: 8) :drinking:
-
gratulaowałam już na bullowym, ale co tam, jest za co, więc jeszcze raz GRATULACJE! :drinking: (tu się przynajmniej napić można :lol: )
-
Jeśli nie da się przykleić do str gł proponuję przenieść i przykleić do "wszystko o psach" - tam zagląda znacznie więcej osób niż do działu prawnego
-
[b]Tufi[/b], poniżej to znaczy gdzie? :lol:
-
MB, napisałam już wcześniej do Dag w sprawie Twojej prośby:)
-
proszę bardzo :) [quote] [url]www.doglegislationcouncilcanada.org[/url] dział reports/studies Ta skrócona wersja w tym liście do radnych to skondesowny list założycielki tej strony, bo nie oszukujmy się nikt nie bedzie czytał eleboratów na 10 stron. To nadaje się do komisji eksperckich, dlatego list musi być w miarę krótki i treściwy. Można się powoływac na inne dane statystyczne, jest ich mnóstwo, ale wnioski i tak są te same. A prawo miasto Atlanty jest dostępne w necie i będzie dostepne na polskiej stronie poświeconej BSL, bo na nim chcemy się opierać lobbując za swoją propozycja ustawy.[/quote]
-
i mam propozycję, żeby w miarę możliwości każdy raczej ujął problem po swojemu, bo jak radni dostaną x kopii tego samego, długiego listu to mogą po prostu zarzucić w pewnym momencie ignora
-
przekazałam prośbę, a tymczasem mamy takie wieści: "Jest już jakiś odzew: [quote] Otrzymałem Pański list.Jego lektura wymaga nieco czsu i uwagi, a zatem odpowiem jutro. Z poważaniem Arkadiusz Litwiński [/quote] oraz [quote] " "Witam. Dziękuję za zainteresowanie tym problemem. Nie wchodząc w szczegóły, bo nie znam się na tych zagadnieniach (jeżeli zagłosowałem za tą uchwałą to dlatego, że interesowały mnie zagadnienia bezpieczeństwa), powiem tylko, że nasza uchwała była zapewne konsultowana ze związkiem kynologicznym. Pojawiają się głosy podobne do Pańskiego, że należy problem jeszcze raz przedyskutować. I jak Pan służsze zauważył, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Mamy narazie dwa wybiegi dla psów w okolicach Lasku Arkońskiego. Ale widzę dodatkową szansę dla takich aktywnych obywateli jak Pan i rozwiązania problemu - trzeba nawiązać kontakt z Rada osiedla, można bowiem pozyskać środki na tego typu przedsięwzięcia lokalne. Przy czym warto pamiętać, że ktoś tymi terenami musi zarządzać. I to też kosztuje. Reasumując, jeżeli ktoś inny tego nie zrobi, to ja wystąpię z inicjatywą powołania "psiej' komisji z udziałem właścicieli psów (może Pan zechce popracować), organizacji, weterynarzy, policji, organizacji 'zielonych" i urzędników miejskich. Zadaniem tej komisji byłaby rewizja podjętej przez nas uchwały. Pozdrawiam. WH PS Pisałem kiedyś na temat psów w gazecie wyborczej - chodziło o nieczystości. O tym też trzeba byłoby porozmawiać. WH [/quote] na ten ostatni odpowiedziałem - propozycja parków bezmyczowych nie wymaga żadnych nowych komisji, wszystko można zrealizować w ramach istniejącej struktury zarządzania terenami zielonymi. Wystarczy tylko decyzja."
-
[b] wrrsja dla tych spoza Szczecina, którzy również chcą pomóc[/b] Szanowna Pani/Szanowny Panie Zwracam się do Pani/Pana w sprawie uchwały Nr VI/106/03 Rady Miasta Szczecina z dnia 27 maja 2003 r., a dokładniej §20 pkt. 8: „W miejscu przeznaczonym do użytku publicznego zwierzęta domowe należy zaopatrzyć w odpowiednie środki zabezpieczające, takie jak kaganiec, klatka, uprząż itp. Właściciele psów zobowiązani są zabezpieczyć zwierzę poprzez smycz i kaganiec. Obowiązek używania kagańca dotyczy również psów w miejscach przeznaczonych na wybiegi.” Nie wiem, jaki zamysł przyświecał radcom miejskim, kiedy uchwali takie brzmienie tego paragrafu. Zapewne chodziło im o jakże słuszne zabezpieczenie obywateli Szczecina przed pogryzieniami. Ale co w zamyśle słuszne, w wykonaniu niestety przypomina najgorszy koszmar. Koszmar dla właścicieli psów (tych odpowiedzialnych i normalnych), koszmar dla ludzi, będących jak inni obywatelami tego miasta i jak inni płacących podatki. Za pomocą tego paragrafu Szczecin dołączył do listy miast w Polsce i za granica, gdzie nie słucha się merytorycznych argumentów ludzi znających od podszewki problem psich pogryzień (behawiorystów, treserów, ludzi znających psią psychikę), dołączył do listy miast, w których obowiązuje prawo typu BSL. Co ten termin oznacza, dlaczego to prawo jest złe i czym może być zastąpione? Co oznacza dokładnie skrót: prawo typu BSL (Breed Specific Legislation)? Są to zazwyczaj prawa dotyczące zakazu posiadania / hodowli, a także importu / eksportu psów z ras zdefiniowanych jako ‘niebezpieczne’. Prawa typu BSL przejawiają się również w postaci wielu restrykcji dotyczących właścicieli psów takich ras obejmujących: obowiązek trzymania psa na smyczy i w kagańcu w miejscach publicznych, w miejscu prywatnym obowiązek trzymania psów na odpowiednio zabezpieczonym i ogrodzonym terenie, nakaz wykupienia dodatkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne wypadki z udziałem psów, a także obowiązek posiadania licencji na hodowlę takich psów. W naszym mieście BSL objawiło się w specyficzny sposób - objęło wszystkie psy i zakazało im jakiejkolwiek ‘legalnej’ aktywności poza terenem własnego domu / mieszkania / posesji (smycz i kaganiec w miejscach publicznych). W ten sposób radni Szczecina wylali dziecko razem z kąpielą. Psy to zwierzęta wysoce socjalne, które do istnienia potrzebują kontaktu z ludźmi, opieki ze strony ludzi (są one zdecydowanie od nas zależne) i które potrzebują regularnej aktywności fizycznej, aby móc funkcjonować poprawnie z psychicznego punktu widzenia. Pies nie może przebywać tylko na smyczy i w kagańcu we wszystkich miejscach poza swoją posesją / mieszkaniem – większość mieszkańców Szczecina posiada psy w zwykłych mieszkaniach, blokach. W obecnej sytuacji prawnej nie są w stanie zapewnić im odpowiedniej porcji ruchu, bo wg prawa lokalnego pies musi być na smyczy i w kagańcu, a liczba dostępnych wybiegów dla psów w Szczecinie równa się bodajże 2. A pies niewybiegany, to pies sfrustrowany, frustracja w prosty sposób przekłada się na agresję, również tą przejawianą w warunkach domowych. Oczywiście psy nie powinny biegać bez smyczy w miejscach publicznych, ale tutaj powinniśmy rozdzielić 2 sprawy: pierwsza to miejsca dla psów biegających luzem, druga to środki kontroli psa w miejscu publicznym. Pierwsza sprawa: miejsca dla psów do biegania bez smyczy. Nie ulega wątpliwości, że wybieg to sprawa kosztowna. Również w miastach w krajach zachodnich wyciągnięto podobne wnioski. Ale wybieg można zastąpić innym środkiem, wręcz idealnym w warunkach szczecińskich, tzw. parki bezsmyczowe. Są to parki / tereny zielone, gdzie pies może biegać luzem. Oczywiście pies w takim miejscu nie może stwarzać zagrożenia dla innych psów i ludzi tam przebywających, ale również żaden człowiek, znajdujący się w ‘bezsmyczowym’ parku, nie może mieć do właściciela pretensji, że pies biega tam luzem. Taki pomysł jest wręcz idealny dla Szczecina, w którym jest mnóstwo parków i terenów zielonych. Część z nich można w całości oznaczyć jako parki bezsmyczowe, albo wydzielić z nich jakąś część, która zostanie takim mianem określona (wide olbrzymi Park Kasprowicza – bardzo łatwo znaleźć tam taki teren, który można przemianować na teren ‘bezsmyczowy’). To tylko kwestia dobrej woli + koszt tabliczek do oznaczania takiego terenu, o ileż tańsze rozwiązanie od wybiegów dla psów. Sprawa druga: środki kontroli psa w miejscu publicznym. Do kontroli normalnego psa (czyli takiego, który zachowuje się poprawnie wobec ludzi i zwierząt) wystarczy smycz. Kaganiec to środek zbyteczny, przeszkadzający psu np. w kontaktach z innymi psami. Kaganiec i smycz to środki potrzebne do kontroli niebezpiecznego psa. Ale nie niebezpiecznego z powodu przynależności rasowej, tylko z przejawianego zachowania. O tym czy zachowanie danego psa jest niebezpieczne powinien decydować psi behawiorysta przy współudziale psiego tresera i weterynarza (jeśli zachowanie ma jakiś związek ze zmianami chorobowymi). Oczywiście naszego miasta nie stać na formowanie specjalnej jednostki administracyjnej zajmującej się zwierzętami domowymi (tak jak ‘psia policja’ w krajach zachodnich), ale fakt, że miasta nie stać na finansowanie takich instytucji nie oznacza, że mamy przyjmować a priori, że wszystkie psy są złe i niebezpieczne. I przez takie prawo doprowadzać do narastającej frustracji zwierząt, o ich właścicielach nie wspominając. Właściciele psów to też obywatele miasta i też mają prawo czuć się w nim dobrze, a nie być prześladowanym. Straż Miejska ma poprawiać bezpieczeństwo, a nie polować na właścicieli psów w celu wypełnienia celów finansowych, jeśli chodzi o mandaty. Wiadomym jest, że istnieje pewne liczba osób, które po prostu nienawidzą psów, ale w mieście muszą umieć współistnieć obie grupy i prawo musi im na to pozwalać. Chyba, że celem włodarzy miasta jest miasto bez psów, ale wtedy proszę nie zapomnieć o likwidacji kotów, koni i pszczół i innych zwierząt, które mogą stanowić niebezpieczeństwo. Jako uzupełnienie przedstawię trochę faktów dotyczących praw typu BSL zebranych na kontynencie północnoamerykańskim. Niestety nie mogę posługiwać się polskimi statystykami, bo ich po prostu nie ma. Ale za nim to zrobię chciałbym nadmienić, że od 70-80% pogryzień zachodzi w relacji pomiędzy psem a osobą, która była psu znana (najczęściej do tych zdarzeń dochodzi wewnątrz domu) oraz że na ogólną liczbę 5-7 mln psów w Polsce, wypadków śmiertelnych zdarza się kilka rocznie. Jak to wypada w porównaniu z wypadkami samochodowymi, których to samochodów jest w Polsce 15 czy 20 mln? Na pewno pewnym problemem są pogryzienia, ale nie walczy się z nimi w ten sposób, jak to się odbywa w Szczecinie. Skuteczna walka z nieodpowiedzialnymi właścicielami (a takowi powodują pogryzienia) może odbywać się tylko przez odpowiednie / skuteczne prawo (a to kwestia władz ustawodawczych Polski), przez edukację zarówno właścicieli psów, (aby zmniejszyć liczbę nieodpowiedzialnych ludzi posiadających psy) jak i edukację ludzi ich nieposiadających. Ponieważ Szczecina raczej nie stać na zaadaptowanie takiego prawa, jak obowiązuje np. w Atlancie w USA, (gdzie w ciągu ostatnich lat liczba psów wzrosła o 100%, a liczba pogryzień zmalała o 70%, a liczba rejestracji psów osiągnęła poziom 90% całej populacji) to pozostawmy sprawę pogryzień, również tych śmiertelnych właściwym do tego organom, czyli prokuraturze i sądowi. Nie prześladujmy wszystkich właścicieli psów w imieniu garstki nieodpowiedzialnych. Karzmy, ale za złe czyny, a nie za to, że pies jest po prostu psem. Warto by też się zastanowić, dlaczego obecne szczecińskie prawo w żaden sposób nie promuje kursów posłuszeństwa, które w olbrzymim stopniu zwiększają kontrolę właściciela nad psem (tzw. Pies Towarzysz - PT wg Związku Kynologicznego)? Obecnie pies, który ukończył PT nie ma różni się wobec lokalnego prawa od innego, nieposłusznego psa. Oczywiście mam na myśli normalnego, poprawnie zachowującego się psa. Uzupełnienie: Na kontynencie północnoamerykańskim organizacje takie jak Canadian Kennel Club (CKC), American Kennel Club (AKC), The Canadian Safety Council, American and Canadian Veterinarian Medical Associations, Center for Disease Control, czyli wszystkie liczące się organizacje zajmujące się psami w przeprowadzonych przez siebie badaniach dotyczących pogryzień doszły do jednakowych wniosków: prawa typu BSL nie przekładają się w żadnym stopniu na zmniejszenie liczby wypadków z psami. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiste: prawa typu BSL odnoszą się tylko do konkretnej rasy / ras psów, a nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistych przyczyn stojących za pogryzieniami (również śmiertelnymi) przez psy, czyli nieodpowiedzialnymi właścicielami. Nieodpowiedzialni właściciele (powodujący wypadki) nadal będą nieodpowiedzialni, zmienią tylko rasę psa na inną. Np. statystyki z dwu dekad studiów: 1979-1998 pochodzące z Center for Disease Control w Atlancie wskazują, że psy z 25 ras uczestniczyły w wydarzeniach, które zakończyły się pogryzieniami. Wiele z tych ras nie jest w ogóle branych pod uwagę przy propozycjach wprowadzenia prawa typu BSL. Wg Stowarzyszenia Amerykańskich Weterynarzy (American Veterinarian Medical Association): “Statystyki pogryzień przez psy nie są tak naprawdę statystykami, nie dają one dokładnego obrazu psów, które gryzą”. Wg badań przeprowadzonych w Anglii i opublikownych w International Journal of tha Care of the Injured (1996) zbanowanie 3 ras psów: amerykańskiego pittbulla, rottweilera i dobermana nie zmniejszyło liczby ataków psów na ludzi ani stopnia ‘poważności’ obrażeń, która nastapiły w wyniku tych ataków. Zaobserwowano, że liczba ataków utrzymywała się na podobnym poziomie, ale rasy psów zaangażowanych w te zdarzenia były inne. Niezmiennie liczby pokazują, że psy z popularnych dużych ras są problemem. Jest to zgodne z oczekiwaniami, ponieważ duże psy mogą spowodować większe obrażenia, jeśli gryzą, a w każdej popularnej rasie znajdą się osobniki, które mogą gryźć. Psy z małych ras również potrafią gryźć i sa zdolne do spowodowania obrażeń. Istnieje kilka powodów, dla których nie jest możliwe obliczenie procentu pogryzień przypadającego na dana rasę albo porównywanie tych liczb pomiędzy rasami. Po pierwsze, rasa psa, który spowodował pogryzienie może nie być we właściwy sposób rozpoznana i bardzo często mieszańce są opisywane jak by były czystymi psami rasowymi. Po drugie aktualna liczba pogryzień, która objawia się w społeczeństwie nie jest znana, ponieważ duża część psów w społeczeństwie jest nierejstrowana i istniejące dane są niekompletne. Musimy zaobserwować, że statystyki pogryzień i wypadków śmiertelnych są raczej odbiciem popularności rasy, niż prawdziwą statystyką reprezentująca skłonności danej rasy do pogryzień. Amerykańskie i kanadyjskie stowarzyszenia weterynaryjno-medyczne (American and Canadian Veterinarian Medical Associations), które dotychczas zajmowały się problemem pogryzień ludzi przez psy, stwierdzają jednym głosem, że żadna rasa psów nie ma skłonności do gryzienia ludzi bardziej, niż inna. Stwierdzają one również, że w prawie wszystkich przypadkach pogryzień, zdarzenia te wynikają z winy właściciela psa i są wynikiem zaniedbań w socjalizacji psa, trenowaniu psa specjalnie w kierunku agresji, marnej jakości hodowli, której celem jest tylko osiąganie wyników finansowych, tzw. pseudohodowcy czy tez winę ponoszą właściciele psów pozbawienie elementarnej wiedzy o swoich pupilach. Ale niezaprzeczalnym faktem (nie statystycznym) jest to, że naukowo dowiedziono, że żadna z ras nie jest predysponowana, aby być bardziej groźna od innych. Jakie powinno być dobre ‘psie prawo’? Prawa te przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela, wymagają od niego zapewnienia, aby pies spełniał warunki bycia dobrym ‘psim obywatelem’. Modelowo prawa te powinny być oparte na faktach, które wiemy o psach. W ostatnich 20-30 latach naukowa wiedza w tym temacie wzrosła niewspółmiernie. Znane są przyczyny powodujące zwiększenie prawdopodobieństwa, że pies kogoś ugryzie, np. brak socjalizacji, negatywne wczesne doświadczenia, zły stan zdrowia, zaniedbanie, znęcanie się nad psami, brak treningu, słabej jakości hodowle, poprzednio przejawiane przypadki agresji, suki w ciąży lub w okresie karmienia. Można sterować właścicielami, aby zapewniali właściwą opiekę swoim psom za pomocą odpowiednich regulacji, np. finansowych. Nie wszyscy mogą mieć psy, jest to jakiś przywilej i potrzeba do tego pewnej wiedzy, ale można sterować tym za pomocą innych metod, niż prawa typu BSL. Prawa te są kosztowne i nieeefektywne. Prawa, które przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela niezależnie od posiadanej rasy są dużo bardziej efektywnym narzędziem prawnym. Prawa typu BSL nie powstrzymają złych właścicieli od brania psów jakiejkolwiek rasy i czynienia ich agresywnymi. Wszystkie psy potrafią ugryźć i potrafią bronić swojego domu i swoich właścicieli. Każdego psa można nauczyć atakować. BSL jest bardzo kosztowne. I jak to się ma w stosunku do rzymskiej maksymy, że karze się za udowodnione czyny? Na przestrzeni lat różne psy były złe (dla mediów), po II wojnie światowej były to dobermany i owczarki niemieckie, w Australii były to np. greyhoundy, potem na celowniku stanęły inne rasy: np. rottweilery, teraz pit bulle. W różnych krajach różne rasy są uznawane za złe, w niektórych krajach dana rasa jest ‘dobra’ w innych ‘zła’. I niestety nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością i faktami naukowymi. Krótkotrwały błysk w mediach jest ważniejszy niż naprawdę dobre rozwiązania dla społeczeństwa. Nie jestem co prawda obywatelem Szczecina, ale szanuje Wasze miasto i chciałbym odwiedzić je kiedyś w przyszłości. Jako właściciel psa nie chciałbym jednak, aby mój pies i moja osoba stały się celem dla lokalnej policji czy straży miejskiej, tylko z tego powodu, że nie uważam za konieczne nakładania normalnemu psu kagańca w miejscach publicznych. Z poważaniem [imię, nazwisko, adres, pesel]
-
[b]wersja dla radnych: [/b] " Szanowna Pani/Szanowny Panie Zwracam się do Pani/Pana w sprawie uchwały Nr VI/106/03 Rady Miasta Szczecina z dnia 27 maja 2003 r., a dokładniej §20 pkt. 8: „W miejscu przeznaczonym do użytku publicznego zwierzęta domowe należy zaopatrzyć w odpowiednie środki zabezpieczające, takie jak kaganiec, klatka, uprząż itp. Właściciele psów zobowiązani są zabezpieczyć zwierzę poprzez smycz i kaganiec. Obowiązek używania kagańca dotyczy również psów w miejscach przeznaczonych na wybiegi.” Nie wiem, jaki zamysł przyświecał radcom miejskim, kiedy uchwali takie brzmienie tego paragrafu. Zapewne chodziło im o jakże słuszne zabezpieczenie obywateli Szczecina przed pogryzieniami. Ale co w zamyśle słuszne, w wykonaniu niestety przypomina najgorszy koszmar. Koszmar dla właścicieli psów (tych odpowiedzialnych i normalnych), koszmar dla ludzi, będących jak inni obywatelami tego miasta i jak inni płacących podatki. Za pomocą tego paragrafu Szczecin dołączył do listy miast w Polsce i za granica, gdzie nie słucha się merytorycznych argumentów ludzi znających od podszewki problem psich pogryzień (behawiorystów, treserów, ludzi znających psią psychikę), dołączył do listy miast, w których obowiązuje prawo typu BSL. Co ten termin oznacza, dlaczego to prawo jest złe i czym może być zastąpione? Co oznacza dokładnie skrót: prawo typu BSL (Breed Specific Legislation)? Są to zazwyczaj prawa dotyczące zakazu posiadania / hodowli, a także importu / eksportu psów z ras zdefiniowanych jako ‘niebezpieczne’. Prawa typu BSL przejawiają się również w postaci wielu restrykcji dotyczących właścicieli psów takich ras obejmujących: obowiązek trzymania psa na smyczy i w kagańcu w miejscach publicznych, w miejscu prywatnym obowiązek trzymania psów na odpowiednio zabezpieczonym i ogrodzonym terenie, nakaz wykupienia dodatkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne wypadki z udziałem psów, a także obowiązek posiadania licencji na hodowlę takich psów. W naszym mieście BSL objawiło się w specyficzny sposób - objęło wszystkie psy i zakazało im jakiejkolwiek ‘legalnej’ aktywności poza terenem własnego domu / mieszkania / posesji (smycz i kaganiec w miejscach publicznych). W ten sposób radni Szczecina wylali dziecko razem z kąpielą. Psy to zwierzęta wysoce socjalne, które do istnienia potrzebują kontaktu z ludźmi, opieki ze strony ludzi (są one zdecydowanie od nas zależne) i które potrzebują regularnej aktywności fizycznej, aby móc funkcjonować poprawnie z psychicznego punktu widzenia. Pies nie może przebywać tylko na smyczy i w kagańcu we wszystkich miejscach poza swoją posesją / mieszkaniem – większość mieszkańców Szczecina posiada psy w zwykłych mieszkaniach, blokach. W obecnej sytuacji prawnej nie są w stanie zapewnić im odpowiedniej porcji ruchu, bo wg prawa lokalnego pies musi być na smyczy i w kagańcu, a liczba dostępnych wybiegów dla psów w Szczecinie równa się bodajże 2. A pies niewybiegany, to pies sfrustrowany, frustracja w prosty sposób przekłada się na agresję, również tą przejawianą w warunkach domowych. Oczywiście psy nie powinny biegać bez smyczy w miejscach publicznych, ale tutaj powinniśmy rozdzielić 2 sprawy: pierwsza to miejsca dla psów biegających luzem, druga to środki kontroli psa w miejscu publicznym. Pierwsza sprawa: miejsca dla psów do biegania bez smyczy. Nie ulega wątpliwości, że wybieg to sprawa kosztowna. Również w miastach w krajach zachodnich wyciągnięto podobne wnioski. Ale wybieg można zastąpić innym środkiem, wręcz idealnym w warunkach szczecińskich, tzw. parki bezsmyczowe. Są to parki / tereny zielone, gdzie pies może biegać luzem. Oczywiście pies w takim miejscu nie może stwarzać zagrożenia dla innych psów i ludzi tam przebywających, ale również żaden człowiek, znajdujący się w ‘bezsmyczowym’ parku, nie może mieć do właściciela pretensji, że pies biega tam luzem. Taki pomysł jest wręcz idealny dla Szczecina, w którym jest mnóstwo parków i terenów zielonych. Część z nich można w całości oznaczyć jako parki bezsmyczowe, albo wydzielić z nich jakąś część, która zostanie takim mianem określona (wide olbrzymi Park Kasprowicza – bardzo łatwo znaleźć tam taki teren, który można przemianować na teren ‘bezsmyczowy’). To tylko kwestia dobrej woli + koszt tabliczek do oznaczania takiego terenu, o ileż tańsze rozwiązanie od wybiegów dla psów. Sprawa druga: środki kontroli psa w miejscu publicznym. Do kontroli normalnego psa (czyli takiego, który zachowuje się poprawnie wobec ludzi i zwierząt) wystarczy smycz. Kaganiec to środek zbyteczny, przeszkadzający psu np. w kontaktach z innymi psami. Kaganiec i smycz to środki potrzebne do kontroli niebezpiecznego psa. Ale nie niebezpiecznego z powodu przynależności rasowej, tylko z przejawianego zachowania. O tym czy zachowanie danego psa jest niebezpieczne powinien decydować psi behawiorysta przy współudziale psiego tresera i weterynarza (jeśli zachowanie ma jakiś związek ze zmianami chorobowymi). Oczywiście naszego miasta nie stać na formowanie specjalnej jednostki administracyjnej zajmującej się zwierzętami domowymi (tak jak ‘psia policja’ w krajach zachodnich), ale fakt, że miasta nie stać na finansowanie takich instytucji nie oznacza, że mamy przyjmować a priori, że wszystkie psy są złe i niebezpieczne. I przez takie prawo doprowadzać do narastającej frustracji zwierząt, o ich właścicielach nie wspominając. Właściciele psów to też obywatele miasta i też mają prawo czuć się w nim dobrze, a nie być prześladowanym. Straż Miejska ma poprawiać bezpieczeństwo, a nie polować na właścicieli psów w celu wypełnienia celów finansowych, jeśli chodzi o mandaty. Wiadomym jest, że istnieje pewne liczba osób, które po prostu nienawidzą psów, ale w mieście muszą umieć współistnieć obie grupy i prawo musi im na to pozwalać. Chyba, że celem włodarzy miasta jest miasto bez psów, ale wtedy proszę nie zapomnieć o likwidacji kotów, koni i pszczół i innych zwierząt, które mogą stanowić niebezpieczeństwo. Jako uzupełnienie przedstawię trochę faktów dotyczących praw typu BSL zebranych na kontynencie północnoamerykańskim. Niestety nie mogę posługiwać się polskimi statystykami, bo ich po prostu nie ma. Ale za nim to zrobię chciałbym nadmienić, że od 70-80% pogryzień zachodzi w relacji pomiędzy psem a osobą, która była psu znana (najczęściej do tych zdarzeń dochodzi wewnątrz domu) oraz że na ogólną liczbę 5-7 mln psów w Polsce, wypadków śmiertelnych zdarza się kilka rocznie. Jak to wypada w porównaniu z wypadkami samochodowymi, których to samochodów jest w Polsce 15 czy 20 mln? Na pewno pewnym problemem są pogryzienia, ale nie walczy się z nimi w ten sposób, jak to się odbywa w Szczecinie. Skuteczna walka z nieodpowiedzialnymi właścicielami (a takowi powodują pogryzienia) może odbywać się tylko przez odpowiednie / skuteczne prawo (a to kwestia władz ustawodawczych Polski), przez edukację zarówno właścicieli psów, (aby zmniejszyć liczbę nieodpowiedzialnych ludzi posiadających psy) jak i edukację ludzi ich nieposiadających. Ponieważ Szczecina raczej nie stać na zaadaptowanie takiego prawa, jak obowiązuje np. w Atlancie w USA, (gdzie w ciągu ostatnich lat liczba psów wzrosła o 100%, a liczba pogryzień zmalała o 70%, a liczba rejestracji psów osiągnęła poziom 90% całej populacji) to pozostawmy sprawę pogryzień, również tych śmiertelnych właściwym do tego organom, czyli prokuraturze i sądowi. Nie prześladujmy wszystkich właścicieli psów w imieniu garstki nieodpowiedzialnych. Karzmy, ale za złe czyny, a nie za to, że pies jest po prostu psem. Warto by też się zastanowić, dlaczego obecne szczecińskie prawo w żaden sposób nie promuje kursów posłuszeństwa, które w olbrzymim stopniu zwiększają kontrolę właściciela nad psem (tzw. Pies Towarzysz - PT wg Związku Kynologicznego)? Obecnie pies, który ukończył PT nie ma różni się wobec lokalnego prawa od innego, nieposłusznego psa. Oczywiście mam na myśli normalnego, poprawnie zachowującego się psa. Uzupełnienie: Na kontynencie północnoamerykańskim organizacje takie jak Canadian Kennel Club (CKC), American Kennel Club (AKC), The Canadian Safety Council, American and Canadian Veterinarian Medical Associations, Center for Disease Control, czyli wszystkie liczące się organizacje zajmujące się psami w przeprowadzonych przez siebie badaniach dotyczących pogryzień doszły do jednakowych wniosków: prawa typu BSL nie przekładają się w żadnym stopniu na zmniejszenie liczby wypadków z psami. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiste: prawa typu BSL odnoszą się tylko do konkretnej rasy / ras psów, a nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistych przyczyn stojących za pogryzieniami (również śmiertelnymi) przez psy, czyli nieodpowiedzialnymi właścicielami. Nieodpowiedzialni właściciele (powodujący wypadki) nadal będą nieodpowiedzialni, zmienią tylko rasę psa na inną. Np. statystyki z dwu dekad studiów: 1979-1998 pochodzące z Center for Disease Control w Atlancie wskazują, że psy z 25 ras uczestniczyły w wydarzeniach, które zakończyły się pogryzieniami. Wiele z tych ras nie jest w ogóle branych pod uwagę przy propozycjach wprowadzenia prawa typu BSL. Wg Stowarzyszenia Amerykańskich Weterynarzy (American Veterinarian Medical Association): “Statystyki pogryzień przez psy nie są tak naprawdę statystykami, nie dają one dokładnego obrazu psów, które gryzą”. Wg badań przeprowadzonych w Anglii i opublikownych w International Journal of tha Care of the Injured (1996) zbanowanie 3 ras psów: amerykańskiego pittbulla, rottweilera i dobermana nie zmniejszyło liczby ataków psów na ludzi ani stopnia ‘poważności’ obrażeń, która nastapiły w wyniku tych ataków. Zaobserwowano, że liczba ataków utrzymywała się na podobnym poziomie, ale rasy psów zaangażowanych w te zdarzenia były inne. Niezmiennie liczby pokazują, że psy z popularnych dużych ras są problemem. Jest to zgodne z oczekiwaniami, ponieważ duże psy mogą spowodować większe obrażenia, jeśli gryzą, a w każdej popularnej rasie znajdą się osobniki, które mogą gryźć. Psy z małych ras również potrafią gryźć i sa zdolne do spowodowania obrażeń. Istnieje kilka powodów, dla których nie jest możliwe obliczenie procentu pogryzień przypadającego na dana rasę albo porównywanie tych liczb pomiędzy rasami. Po pierwsze, rasa psa, który spowodował pogryzienie może nie być we właściwy sposób rozpoznana i bardzo często mieszańce są opisywane jak by były czystymi psami rasowymi. Po drugie aktualna liczba pogryzień, która objawia się w społeczeństwie nie jest znana, ponieważ duża część psów w społeczeństwie jest nierejstrowana i istniejące dane są niekompletne. Musimy zaobserwować, że statystyki pogryzień i wypadków śmiertelnych są raczej odbiciem popularności rasy, niż prawdziwą statystyką reprezentująca skłonności danej rasy do pogryzień. Amerykańskie i kanadyjskie stowarzyszenia weterynaryjno-medyczne (American and Canadian Veterinarian Medical Associations), które dotychczas zajmowały się problemem pogryzień ludzi przez psy, stwierdzają jednym głosem, że żadna rasa psów nie ma skłonności do gryzienia ludzi bardziej, niż inna. Stwierdzają one również, że w prawie wszystkich przypadkach pogryzień, zdarzenia te wynikają z winy właściciela psa i są wynikiem zaniedbań w socjalizacji psa, trenowaniu psa specjalnie w kierunku agresji, marnej jakości hodowli, której celem jest tylko osiąganie wyników finansowych, tzw. pseudohodowcy czy tez winę ponoszą właściciele psów pozbawienie elementarnej wiedzy o swoich pupilach. Ale niezaprzeczalnym faktem (nie statystycznym) jest to, że naukowo dowiedziono, że żadna z ras nie jest predysponowana, aby być bardziej groźna od innych. Jakie powinno być dobre ‘psie prawo’? Prawa te przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela, wymagają od niego zapewnienia, aby pies spełniał warunki bycia dobrym ‘psim obywatelem’. Modelowo prawa te powinny być oparte na faktach, które wiemy o psach. W ostatnich 20-30 latach naukowa wiedza w tym temacie wzrosła niewspółmiernie. Znane są przyczyny powodujące zwiększenie prawdopodobieństwa, że pies kogoś ugryzie, np. brak socjalizacji, negatywne wczesne doświadczenia, zły stan zdrowia, zaniedbanie, znęcanie się nad psami, brak treningu, słabej jakości hodowle, poprzednio przejawiane przypadki agresji, suki w ciąży lub w okresie karmienia. Można sterować właścicielami, aby zapewniali właściwą opiekę swoim psom za pomocą odpowiednich regulacji, np. finansowych. Nie wszyscy mogą mieć psy, jest to jakiś przywilej i potrzeba do tego pewnej wiedzy, ale można sterować tym za pomocą innych metod, niż prawa typu BSL. Prawa te są kosztowne i nieeefektywne. Prawa, które przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela niezależnie od posiadanej rasy są dużo bardziej efektywnym narzędziem prawnym. Prawa typu BSL nie powstrzymają złych właścicieli od brania psów jakiejkolwiek rasy i czynienia ich agresywnymi. Wszystkie psy potrafią ugryźć i potrafią bronić swojego domu i swoich właścicieli. Każdego psa można nauczyć atakować. BSL jest bardzo kosztowne. I jak to się ma w stosunku do rzymskiej maksymy, że karze się za udowodnione czyny? Na przestrzeni lat różne psy były złe (dla mediów), po II wojnie światowej były to dobermany i owczarki niemieckie, w Australii były to np. greyhoundy, potem na celowniku stanęły inne rasy: np. rottweilery, teraz pit bulle. W różnych krajach różne rasy są uznawane za złe, w niektórych krajach dana rasa jest ‘dobra’ w innych ‘zła’. I niestety nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością i faktami naukowymi. Krótkotrwały błysk w mediach jest ważniejszy niż naprawdę dobre rozwiązania dla społeczeństwa. Jestem zwykłym(-ą), odpowiedzialnym(-ą) obywatelem(-ką) Szczecina i chcę być traktowany(-a) jako normalny człowiek, a nie cel nagonek. Z poważaniem " O ilości wysłanych mejli w tym temacie proszę informowac mnie na [email]gfir@gazeta.pl[/email] Najlepiej zbiorcze dane...
-
[b]Wersja listu dla Prezydenta:[/b] " Szanowny Panie Prezydencie Zwracam się do Pana w sprawie uchwały Nr VI/106/03 Rady Miasta Szczecina z dnia 27 maja 2003 r., a dokładniej §20 pkt. 8: „W miejscu przeznaczonym do użytku publicznego zwierzęta domowe należy zaopatrzyć w odpowiednie środki zabezpieczające, takie jak kaganiec, klatka, uprząż itp. Właściciele psów zobowiązani są zabezpieczyć zwierzę poprzez smycz i kaganiec. Obowiązek używania kagańca dotyczy również psów w miejscach przeznaczonych na wybiegi.” Nie wiem, jaki zamysł przyświecał radcom miejskim, kiedy uchwali takie brzmienie tego paragrafu. Zapewne chodziło im o jakże słuszne zabezpieczenie obywateli Szczecina przed pogryzieniami. Ale co w zamyśle słuszne, w wykonaniu niestety przypomina najgorszy koszmar. Koszmar dla właścicieli psów (tych odpowiedzialnych i normalnych), koszmar dla ludzi, będących jak inni obywatelami tego miasta i jak inni płacących podatki. Za pomocą tego paragrafu Szczecin dołączył do listy miast w Polsce i za granica, gdzie nie słucha się merytorycznych argumentów ludzi znających od podszewki problem psich pogryzień (behawiorystów, treserów, ludzi znających psią psychikę), dołączył do listy miast, w których obowiązuje prawo typu BSL. Co ten termin oznacza, dlaczego to prawo jest złe i czym może być zastąpione? Co oznacza dokładnie skrót: prawo typu BSL (Breed Specific Legislation)? Są to zazwyczaj prawa dotyczące zakazu posiadania / hodowli, a także importu / eksportu psów z ras zdefiniowanych jako ‘niebezpieczne’. Prawa typu BSL przejawiają się również w postaci wielu restrykcji dotyczących właścicieli psów takich ras obejmujących: obowiązek trzymania psa na smyczy i w kagańcu w miejscach publicznych, w miejscu prywatnym obowiązek trzymania psów na odpowiednio zabezpieczonym i ogrodzonym terenie, nakaz wykupienia dodatkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne wypadki z udziałem psów, a także obowiązek posiadania licencji na hodowlę takich psów. W naszym mieście BSL objawiło się w specyficzny sposób - objęło wszystkie psy i zakazało im jakiejkolwiek ‘legalnej’ aktywności poza terenem własnego domu / mieszkania / posesji (smycz i kaganiec w miejscach publicznych). W ten sposób radni Szczecina wylali dziecko razem z kąpielą. Psy to zwierzęta wysoce socjalne, które do istnienia potrzebują kontaktu z ludźmi, opieki ze strony ludzi (są one zdecydowanie od nas zależne) i które potrzebują regularnej aktywności fizycznej, aby móc funkcjonować poprawnie z psychicznego punktu widzenia. Pies nie może przebywać tylko na smyczy i w kagańcu we wszystkich miejscach poza swoją posesją / mieszkaniem – większość mieszkańców Szczecina posiada psy w zwykłych mieszkaniach, blokach. W obecnej sytuacji prawnej nie są w stanie zapewnić im odpowiedniej porcji ruchu, bo wg prawa lokalnego pies musi być na smyczy i w kagańcu, a liczba dostępnych wybiegów dla psów w Szczecinie równa się bodajże 2. A pies niewybiegany, to pies sfrustrowany, frustracja w prosty sposób przekłada się na agresję, również tą przejawianą w warunkach domowych. Oczywiście psy nie powinny biegać bez smyczy w miejscach publicznych, ale tutaj powinniśmy rozdzielić 2 sprawy: pierwsza to miejsca dla psów biegających luzem, druga to środki kontroli psa w miejscu publicznym. Pierwsza sprawa: miejsca dla psów do biegania bez smyczy. Nie ulega wątpliwości, że wybieg to sprawa kosztowna. Również w miastach w krajach zachodnich wyciągnięto podobne wnioski. Ale wybieg można zastąpić innym środkiem, wręcz idealnym w warunkach szczecińskich, tzw. parki bezsmyczowe. Są to parki / tereny zielone, gdzie pies może biegać luzem. Oczywiście pies w takim miejscu nie może stwarzać zagrożenia dla innych psów i ludzi tam przebywających, ale również żaden człowiek, znajdujący się w ‘bezsmyczowym’ parku, nie może mieć do właściciela pretensji, że pies biega tam luzem. Taki pomysł jest wręcz idealny dla Szczecina, w którym jest mnóstwo parków i terenów zielonych. Część z nich można w całości oznaczyć jako parki bezsmyczowe, albo wydzielić z nich jakąś część, która zostanie takim mianem określona (wide olbrzymi Park Kasprowicza – bardzo łatwo znaleźć tam taki teren, który można przemianować na teren ‘bezsmyczowy’). To tylko kwestia dobrej woli + koszt tabliczek do oznaczania takiego terenu, o ileż tańsze rozwiązanie od wybiegów dla psów. Sprawa druga: środki kontroli psa w miejscu publicznym. Do kontroli normalnego psa (czyli takiego, który zachowuje się poprawnie wobec ludzi i zwierząt) wystarczy smycz. Kaganiec to środek zbyteczny, przeszkadzający psu np. w kontaktach z innymi psami. Kaganiec i smycz to środki potrzebne do kontroli niebezpiecznego psa. Ale nie niebezpiecznego z powodu przynależności rasowej, tylko z przejawianego zachowania. O tym czy zachowanie danego psa jest niebezpieczne powinien decydować psi behawiorysta przy współudziale psiego tresera i weterynarza (jeśli zachowanie ma jakiś związek ze zmianami chorobowymi). Oczywiście naszego miasta nie stać na formowanie specjalnej jednostki administracyjnej zajmującej się zwierzętami domowymi (tak jak ‘psia policja’ w krajach zachodnich), ale fakt, że miasta nie stać na finansowanie takich instytucji nie oznacza, że mamy przyjmować a priori, że wszystkie psy są złe i niebezpieczne. I przez takie prawo doprowadzać do narastającej frustracji zwierząt, o ich właścicielach nie wspominając. Właściciele psów to też obywatele miasta i też mają prawo czuć się w nim dobrze, a nie być prześladowanym. Straż Miejska ma poprawiać bezpieczeństwo, a nie polować na właścicieli psów w celu wypełnienia celów finansowych, jeśli chodzi o mandaty. Wiadomym jest, że istnieje pewne liczba osób, które po prostu nienawidzą psów, ale w mieście muszą umieć współistnieć obie grupy i prawo musi im na to pozwalać. Chyba, że celem włodarzy miasta jest miasto bez psów, ale wtedy proszę nie zapomnieć o likwidacji kotów, koni i pszczół i innych zwierząt, które mogą stanowić niebezpieczeństwo. Jako uzupełnienie przedstawię trochę faktów dotyczących praw typu BSL zebranych na kontynencie północnoamerykańskim. Niestety nie mogę posługiwać się polskimi statystykami, bo ich po prostu nie ma. Ale za nim to zrobię chciałbym nadmienić, że od 70-80% pogryzień zachodzi w relacji pomiędzy psem a osobą, która była psu znana (najczęściej do tych zdarzeń dochodzi wewnątrz domu) oraz że na ogólną liczbę 5-7 mln psów w Polsce, wypadków śmiertelnych zdarza się kilka rocznie. Jak to wypada w porównaniu z wypadkami samochodowymi, których to samochodów jest w Polsce 15 czy 20 mln? Na pewno pewnym problemem są pogryzienia, ale nie walczy się z nimi w ten sposób, jak to się odbywa w Szczecinie. Skuteczna walka z nieodpowiedzialnymi właścicielami (a takowi powodują pogryzienia) może odbywać się tylko przez odpowiednie / skuteczne prawo (a to kwestia władz ustawodawczych Polski), przez edukację zarówno właścicieli psów, (aby zmniejszyć liczbę nieodpowiedzialnych ludzi posiadających psy) jak i edukację ludzi ich nieposiadających. Ponieważ Szczecina raczej nie stać na zaadaptowanie takiego prawa, jak obowiązuje np. w Atlancie w USA, (gdzie w ciągu ostatnich lat liczba psów wzrosła o 100%, a liczba pogryzień zmalała o 70%, a liczba rejestracji psów osiągnęła poziom 90% całej populacji) to pozostawmy sprawę pogryzień, również tych śmiertelnych właściwym do tego organom, czyli prokuraturze i sądowi. Nie prześladujmy wszystkich właścicieli psów w imieniu garstki nieodpowiedzialnych. Karzmy, ale za złe czyny, a nie za to, że pies jest po prostu psem. Warto by też się zastanowić, dlaczego obecne szczecińskie prawo w żaden sposób nie promuje kursów posłuszeństwa, które w olbrzymim stopniu zwiększają kontrolę właściciela nad psem (tzw. Pies Towarzysz - PT wg Związku Kynologicznego)? Obecnie pies, który ukończył PT nie ma różni się wobec lokalnego prawa od innego, nieposłusznego psa. Oczywiście mam na myśli normalnego, poprawnie zachowującego się psa. Uzupełnienie: Na kontynencie północnoamerykańskim organizacje takie jak Canadian Kennel Club (CKC), American Kennel Club (AKC), The Canadian Safety Council, American and Canadian Veterinarian Medical Associations, Center for Disease Control, czyli wszystkie liczące się organizacje zajmujące się psami w przeprowadzonych przez siebie badaniach dotyczących pogryzień doszły do jednakowych wniosków: prawa typu BSL nie przekładają się w żadnym stopniu na zmniejszenie liczby wypadków z psami. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiste: prawa typu BSL odnoszą się tylko do konkretnej rasy / ras psów, a nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistych przyczyn stojących za pogryzieniami (również śmiertelnymi) przez psy, czyli nieodpowiedzialnymi właścicielami. Nieodpowiedzialni właściciele (powodujący wypadki) nadal będą nieodpowiedzialni, zmienią tylko rasę psa na inną. Np. statystyki z dwu dekad studiów: 1979-1998 pochodzące z Center for Disease Control w Atlancie wskazują, że psy z 25 ras uczestniczyły w wydarzeniach, które zakończyły się pogryzieniami. Wiele z tych ras nie jest w ogóle branych pod uwagę przy propozycjach wprowadzenia prawa typu BSL. Wg Stowarzyszenia Amerykańskich Weterynarzy (American Veterinarian Medical Association): “Statystyki pogryzień przez psy nie są tak naprawdę statystykami, nie dają one dokładnego obrazu psów, które gryzą”. Wg badań przeprowadzonych w Anglii i opublikownych w International Journal of tha Care of the Injured (1996) zbanowanie 3 ras psów: amerykańskiego pittbulla, rottweilera i dobermana nie zmniejszyło liczby ataków psów na ludzi ani stopnia ‘poważności’ obrażeń, która nastapiły w wyniku tych ataków. Zaobserwowano, że liczba ataków utrzymywała się na podobnym poziomie, ale rasy psów zaangażowanych w te zdarzenia były inne. Niezmiennie liczby pokazują, że psy z popularnych dużych ras są problemem. Jest to zgodne z oczekiwaniami, ponieważ duże psy mogą spowodować większe obrażenia, jeśli gryzą, a w każdej popularnej rasie znajdą się osobniki, które mogą gryźć. Psy z małych ras również potrafią gryźć i sa zdolne do spowodowania obrażeń. Istnieje kilka powodów, dla których nie jest możliwe obliczenie procentu pogryzień przypadającego na dana rasę albo porównywanie tych liczb pomiędzy rasami. Po pierwsze, rasa psa, który spowodował pogryzienie może nie być we właściwy sposób rozpoznana i bardzo często mieszańce są opisywane jak by były czystymi psami rasowymi. Po drugie aktualna liczba pogryzień, która objawia się w społeczeństwie nie jest znana, ponieważ duża część psów w społeczeństwie jest nierejstrowana i istniejące dane są niekompletne. Musimy zaobserwować, że statystyki pogryzień i wypadków śmiertelnych są raczej odbiciem popularności rasy, niż prawdziwą statystyką reprezentująca skłonności danej rasy do pogryzień. Amerykańskie i kanadyjskie stowarzyszenia weterynaryjno-medyczne (American and Canadian Veterinarian Medical Associations), które dotychczas zajmowały się problemem pogryzień ludzi przez psy, stwierdzają jednym głosem, że żadna rasa psów nie ma skłonności do gryzienia ludzi bardziej, niż inna. Stwierdzają one również, że w prawie wszystkich przypadkach pogryzień, zdarzenia te wynikają z winy właściciela psa i są wynikiem zaniedbań w socjalizacji psa, trenowaniu psa specjalnie w kierunku agresji, marnej jakości hodowli, której celem jest tylko osiąganie wyników finansowych, tzw. pseudohodowcy czy tez winę ponoszą właściciele psów pozbawienie elementarnej wiedzy o swoich pupilach. Ale niezaprzeczalnym faktem (nie statystycznym) jest to, że naukowo dowiedziono, że żadna z ras nie jest predysponowana, aby być bardziej groźna od innych. Jakie powinno być dobre ‘psie prawo’? Prawa te przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela, wymagają od niego zapewnienia, aby pies spełniał warunki bycia dobrym ‘psim obywatelem’. Modelowo prawa te powinny być oparte na faktach, które wiemy o psach. W ostatnich 20-30 latach naukowa wiedza w tym temacie wzrosła niewspółmiernie. Znane są przyczyny powodujące zwiększenie prawdopodobieństwa, że pies kogoś ugryzie, np. brak socjalizacji, negatywne wczesne doświadczenia, zły stan zdrowia, zaniedbanie, znęcanie się nad psami, brak treningu, słabej jakości hodowle, poprzednio przejawiane przypadki agresji, suki w ciąży lub w okresie karmienia. Można sterować właścicielami, aby zapewniali właściwą opiekę swoim psom za pomocą odpowiednich regulacji, np. finansowych. Nie wszyscy mogą mieć psy, jest to jakiś przywilej i potrzeba do tego pewnej wiedzy, ale można sterować tym za pomocą innych metod, niż prawa typu BSL. Prawa te są kosztowne i nieeefektywne. Prawa, które przesuwają ciężar odpowiedzialności na właściciela niezależnie od posiadanej rasy są dużo bardziej efektywnym narzędziem prawnym. Prawa typu BSL nie powstrzymają złych właścicieli od brania psów jakiejkolwiek rasy i czynienia ich agresywnymi. Wszystkie psy potrafią ugryźć i potrafią bronić swojego domu i swoich właścicieli. Każdego psa można nauczyć atakować. BSL jest bardzo kosztowne. I jak to się ma w stosunku do rzymskiej maksymy, że karze się za udowodnione czyny? Na przestrzeni lat różne psy były złe (dla mediów), po II wojnie światowej były to dobermany i owczarki niemieckie, w Australii były to np. greyhoundy, potem na celowniku stanęły inne rasy: np. rottweilery, teraz pit bulle. W różnych krajach różne rasy są uznawane za złe, w niektórych krajach dana rasa jest ‘dobra’ w innych ‘zła’. I niestety nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością i faktami naukowymi. Krótkotrwały błysk w mediach jest ważniejszy niż naprawdę dobre rozwiązania dla społeczeństwa. Jestem zwykłym(-ą), odpowiedzialnym(-ą) obywatelem(-ką) Szczecina i chcę być traktowany(-a) jako normalny człowiek, a nie cel nagonek. Z poważaniem " [imię, nazwisko, adres, pesel]
-
Kolega z bullowego gorum prosił o założenie tego topiku również tu, na dogo - spełniam więc jego prośbę. [quote] Porażony ogólnym stanem wiedzy społecznej i zmęczony wyzywaniem się z debilami, rozpoczałem kolejną 'wojnę'. Wysąłlem list do radnych, do prezydenta i wyślę do gazet szczecińskich. Prośba do wszystkich szczecinian: Listy (są 2 listy jeden do radnych, jeden do prezydenta) wyślijcie proszę na adresy: rada miasta Szczecina (z prośba o przekazanie go wszystkim radnym i potwierdzenie, ze to zrobili): [email]rada@um.szczecin.pl[/email] [email]prezydent@um.szczecin.pl[/email] (prezydent) poszczególni radni (nie wiem, czy adresy mejlowe są poprawne, wzialem je ze strony Szczecina, ale wglada na to ze dawno nie byly aktualizowane i nie wszyscy radni mają adresy mejlowe): [email]cybulski@hot.pl[/email] [email]wadib@post.pl[/email] [email]wojciech.hawryszuk@wp.pl[/email] [email]p.jania@port.szczecin.pl[/email] [email]litwinski@calbud.com.pl[/email] [email]miroslawa.maslowska@op.pl[/email] [email]grodno@prawobrzeze.pl[/email] [email]podzielnyklaudia@op.pl[/email] [email]juliuszs@poczta.onet.pl[/email] [email]sajiw@poczta.onet.pl[/email] Roześlijcie też ten list do wszystkich znajomych ze Szczecina, mających psy i normalnie podchodzących do tematu. Niech walczą o swoje. Jesli wyślemy z tysiąc, może parę tysięcy listow, sprawa nie zostanie bez echa. [/quote]
-
My się wybieramy już dzisiaj. Jak ktoś będzie przez weekend w Zakopcu będzie mógł nas zapewne spotkać w knajpce "Piano" na Krupówkach :D Parów jedzie z nami i pewnie będzie z nami biesiadował, więc znak rozpoznawczy jest :lol: Jeśli Parów zadecyduje jednak o pozostaniu w domu (jak będzie padać to nie ma siły, żeby drania wyciągnąć), to szukać dwudziestoparoletniego babska z ciemnymi kręconymi włosami, wiecznie cieszącej michę blondyny i przystojnego siedemnastolatka (mój brat, więc jakże bym mogła napisać inaczej :lol: ). Życzę miłego łikendu i sukcesów na wystawie :D
-
[quote name='benia']a jadą do Zakopca jakieś znajome bullowate albo moloski? My będziemy na pewno. Zresztą do N. Sącza i N. Targu tez się wybieramy.[/quote] jedzie Madzia z Migotą, Mimi z Pyzą (nie wystawia, ale towarzysko) - tyle wiem jeśli chodzi o bulle. Ja będę z moim pic bullem Parówą :lol: i kilku zapaleńców. [b]Kasia i Łukasz[/b], będę wdzięczna za jakiekolwiek namiary
-
powtórzę pytanie poprzedników - jest tu ktoś z zakopca kto coś wie o noclegach? :fadein: