onia
Members-
Posts
68 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by onia
-
Co do przychodzenia mojej Avuni-jest niestety różnie. Generalnie na hasło "do mnie " przybiega i zawsze (lub co drugi raz ma smakołyk). Ale nie daj Boże , że zobaczy bażanta, gołębia, innego psa lub - co ostatnio-atrakcyjne dla niej gówienko.! Tyle psa widziałam. Tak mi sie ostatnio wytarzała w kupie, że aż mi sie słabo robiło jak ją myłam (a po drodze do domu odmówiła chodzenia, bo było gorąco i się zmęczyła!). Koszmar. Więc chodzi na smyczy automatycznej i niestety boję sie ją spuszczać.
-
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
onia replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
Serdecznie witam wszystkich nowych i mam nadzieję przyszłych zagorzałych Yorkofiołów. Szybkie merdanko od mojej Avuni dla Waszych psiaczków. -
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
onia replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
Cześć Edyta. Witam takze Twoje psiaczki!!. Czytaj i pisz. -
Dziękuję za relację i zdjęcia. I bardzo proszę o jeszcze-bardzo, bardzo mi szkoda, że ja tam być nie mogłam, ale jak oglądam zdjęcia, to chociaż wtedy czuję zapach wody i słyszę psiaczki. Wklejajcie, co tylko możecie. Serdecznie pozdrawiam wszystkich podróżników-Yorkofiołów i Wasze psie aniołeczki.
-
ciag dalszy wycieczki z galerii - super w wodzie, tylko nas prąd porwał i niech pańcia ratuje [img]http://img247.echo.cx/img247/5682/wwodzie0bz.jpg[/img] co tam ratuje-na ręce!!! chcę!! bo strumyk zimny! [img]http://img247.echo.cx/img247/2866/zimno0ck.jpg[/img] no, i zasłużony arbuzik [img]http://img247.echo.cx/img247/2885/arbuz7kc.jpg[/img]
-
niedzielna wycieczka - jedziemy -tyle nowych zapachów [img]http://img247.echo.cx/img247/8875/jedziemy9lr.jpg[/img] tu byliśmy [img]http://img247.echo.cx/img247/6753/las7eb.jpg[/img] i tu też [img]http://img247.echo.cx/img247/3581/grka8yh.jpg[/img] a potem nad rzeczkę [img]http://img247.echo.cx/img247/7264/zakole9ge.jpg[/img] fajnie było, ale się ewakuujemy- pańcia nie też lepiej idzie [img]http://img247.echo.cx/img247/781/wchodzimydowody9ks.jpg[/img]
-
Ola, z tym sobowtórem - ha niewykluczone. Jak patrzę na te Twoje zdjęcia z Kiką, to bardzo mi szkoda , że u nas brak takich "piaskowych" miejsc. Myślę, że Ava pokopałaby sobie (i ja też :oops: ). Gosiu-dzięki-roześmiane, bo wreszcie jeden dzień wolności na powietrzu-biegać co prawda dalej nie mogę (wciąż noga mnie boli), ale tarzać sie po trawie i owszem!
-
Dzięki Olu-nie nigdy nie byłam w Świnoujściu (chociaż nie , kiedyś byłam, ale jako dzidzi, więc na pewno bez Avy).
-
A oto ja z moim diabełkiem - niedzielne leżakowanie (niektórych)! [img]http://img157.echo.cx/img157/8655/nace17st.jpg[/img] i dalej, gdy znudziło się nam "nic nierobienie" [img]http://img157.echo.cx/img157/2880/dajkoniczyn19pg.jpg[/img] A tu wbrew pozorom, nie łaskoczę Avy, tylko próbuję odkleić jej z łapek nasionka, co bardzo się mojej suni nie podoba [img]http://img157.echo.cx/img157/5976/askotki10ep.jpg[/img]
-
Niedzielne bzikowanie Avy [img]http://img157.echo.cx/img157/9314/happydog18ls.jpg[/img] gorąco? [img]http://img157.echo.cx/img157/9186/jzorek12hi.jpg[/img] [img]http://img157.echo.cx/img157/3249/pijemy14iy.jpg[/img] [img]http://img157.echo.cx/img157/5735/super13ke.jpg[/img]
-
Ja swoją Avę (9 miesięcy) obcinałam już 3 x i zawsze bez usypiania. Pierwszy raz była podcinana w lutym u fryzjera - weta. Bałam się ja zostawić, bo to był jej pierwszy raz, ale faktycznie jak ja byłam to się wyrywała, jak zeszłam z jej pola widzenia była grzeczniejsz-więc poszłam. Panie podcinały ją 1,5 godziny. Pytałam jak im się to udało-opowiadały mi, że jak coś (gekona w terarium) lub kogoś ciekawego zobaczyła-to się wpatrywała i był spokój. jak przyszłam-to tak średnio szalała na mój widok, za to miło bawiła się z panią fryzjerką. Za drugim razem dziewczyna obcinała ją ponad 2 godziny-a ja podglądałam przez szybę. Faktycznie -skaranie boskie, ale cierpliwie czekała aż Ava chwilę siądzie i dopiero ciach. Za trzecim razem - 1,5 tygodnia po drugich postrzyżynach okazało się , że względu na kłopoty ze skórą trzeba Avę mniej kąp[ać i zdecydowaliśmy się na radykalne strzyżenie golarką (i uprzednie 2 godzinne wyrafinowane strzyżenie degażowanie itd poszło na marne). I tu pani widać było , że lubi zwierzaki-gadała do mojej psinki, pozwalała się wycałować, ale ocięła i to szybko. Myśłe , że to głównie dla wygody fryzjera chce uśpić psa-ale dla mnie to przegięcie. Ja mam psiakowi wyrwać zęby i cały czas mam dylemat, czy ze znieczuleniem czy uśpić, a co dopiero fryzjer???
-
Właśnie szukałam na necie coś na temat tej choroby, ale prawie nic nie ma. Mój psiaczek chyba na nią choruje. Z całego ciałka schodzi jej skóra, ale nie łysieje. Pod spodem jest ładna, zdrowa skórka. Była u kilku wetów i każdy mówi co innego. Jeden że to alergia – więc mała od 4 tyg je tylko karmę hypoalergiczną, której nie znosi i schudła już 6 dkg. Drugi, że to grzybek i dał szampon siarkowy, ale bałam się go użyć. Trzeci, że za często ją myję (co 1,5 tyg), a to jest pis, więc mam jej nie myć min. Miesiąc. Chciałam frontline na kleszcze, ale mi nie dał, że przy chorobie skóry lepiej jej dodatkowo nie drażnić. Nic nie pomaga. Przestało schodzić z grzbietu, a zaczęło z nóżek, teraz zaczęło się od nowa na grzbiecie. Nie wiem już co robić. Może ktoś spotkał się już z tym? Aha, jeden wet pobrał próbki i mówił, że badał i że nie ma pasożytów. Problem w tym, że nie bardzo mu ufam, bo to nie mój stały lekarz, ale jeden z wielu, do którego trafiłam w związku z chorobą Avy. Ava ma już 9 miesięcy i wcześniej nie było kłopotów z jej skórą.
-
Dzięki!! Julita proszę podaj mi nazwę tego preparatu. Może więc to nic poważnego??
-
Odświeżam temat, bo nigdzie nie znalazłam nic na interesujący mnie temat, a może ktoś z Was miał taki problem. Otóż moja sunia łuszczy się - wygląda jakby się opaliła o schodziła jej skóra.. Lub jak gigantyczny łupież. Kiedyś miała takie problemy, ale tylko w dwóch miejscach i po paru dniach zeszło (nacierałam jej oliwą i pilnowałam jedzenia). A teraz nie mam pojęcia co to?? Mięsa je raczej mało (tj w takich proporcjach jak powinna), głownie royala, myję ją w szamponie dla yorków, odzywką, a potem jeszcze płukanka z all systemu. Do weterynarza pójdę dopiero jutro, ale może ktoś miał coś podobnego u swojego pieska, to będę mogła o to zapytac i albo potwierdzić, albo wykluczyć. Jeśli ktoś może pomóc, bardzo proszę o odpowiedź.
-
A czy słyszał ktoś o jakimś psim fryzjerze w Kilecach??? Jutro tam będę z Avą i mogłabym ją przy okazji obciąć, tylko nic nie mogę znaleźć na necie, a przecież to nie małe miast-a ani mru mru
-
moja psinka lubi takie same zabawki, jednak z butelkami jest problem, bo też wpadłam na to, by jej coś wrzucić do środka, ale łobuz nauczył się odkręcać butelki i wysypuje drobiazgi. Ponadto butelki plastikowe po napojach są generalnie hitem, i to nie te małe ale duże 1,5 lub 2 l -tłucze się nimi strasznie, zwłaszcza w sobotę i niedzielę rano jak śpimy. Poza tym kradnie wszystko co się tylko da-trzeba strasznie uważać, bo ostatnio zwędziła mi maść cynkową (nawet trochę zjadła)lakier do paznokci, klucze, wkładki do butów (uwielbia wyciągać z butów). Bardzo lubi wszystkie buteleczki po kosmetykach - plastikowe. Naturalnie wcześniej je długo szoruje. Najlepiej jak niby przypadkiem mi upadną, a ona zwędzi i ucieka ze zdobyczą.
-
Gdzie lubią spać wasze yorkusie i ile czasu śpią szczeniaki?
onia replied to Michasia15's topic in Yorkshire terrier
Moja Ava (jest w wieku Muszkietera) zaraz po przyjeździe się przeziębiła, kaszlała i kichała strasznie. Więc jak zasypiała, to miałam ja na rękach na łóżku w takiej szmatce i jak usnęła to przenosiła do jej budy. I bardzo długo tak spała. W dzień przychodziła na łóżko jak czytałam książki (jeżeli ją podniosłam), ale na noc szła do swojej budki. Jednak potem jak nauczyła się wskakiwać na łóżko- to była taka wańka - wstań -ona skok, ja zsadzam, skok-zsadzam, skos-zsadza... Po 5,7 razie odpuszczałam sobie. Na samym początku pozwoliłam jej zostać w sypialni jak poszłam do pracy, ale nasiusiała mi na kołdrę-bo wejść na łóżko umiała, ale zejść już nie. Teraz oczywiście śpi razem ze mną i mężem, najczęściej między nami lub nad moja głową. Ostatnio jednak zaobserwowałam, że wchodzi całkiem pod kołdrę, chwilę tam buszuje, a potem zasypia. Rano jak wstaję 6:30 to ma oczka zamkniętę, ale jak jestem już w łazience, to przydreptuje i czeka kiedy wyjdę z domu, bo wtedy dopstaje śniadanko-jakiś smakołyk. Sypialnię zamykam i urzęduje, śpi w swojej budzie. jak przychodzę i kładę się na łóżku -nawet poczytać - już jest. -
Weroniko i Aniu-psiaczki słodziutkie. Tyle, że Weronika się cieszy, a Ani smutno trochę. Ale są słodziutkie.
-
Ja, jak Panula próbowałam stosować zasadę kto rządzi - po przyjściu do domu. Piszę próbowałam, bo początkowo rzadko mi się to udawało, ale potem było coraz lepiej. Po przyjściu Ava początkowo szalała próbując zwrócić moją uwagę, potem się wolno uspokajała, potem szła do budy i dopiero się bawiłyśmy. Teraz wyczaiła, że jak jest w budzie grzeczna, to pani się z nia bawi. Więc po moim wejściu - dziki skok do budy - i grzecznie czeka. Ale jak za długo się rozbieram, to niby nie szaleje i jest w budzie, ale wykłóca się, że hej. Warczy, szczeknie, piszczy-ale w budzie - bo według niej jest grzeczna. Nieraz mam niezły ubaw, jak stara się być grzeczna, ale charakterek nie pozwala.
-
Jak w rodzinie :) -czyli rocznice, święta, zyczenia i in
onia replied to Panula's topic in Yorkshire terrier
Ja także dołączam się do życzeń - wszystkiego naj, naj. :multi: :new-bday: :new-bday: Także Ava radośnie macha ogonkiem!! -
Aniu, zdjęcia śliczne!!!! :D :D Ja oczywiście także śpię z Avą (najczęściej układa się nad moję głową, a łepek kładzie na moje głowie czym mnie systematycznie budzi-więc ją przekładam, a po godzinie wstaję znowu, przekładam itd), je z ręki lub miseczki (staram się, by nie piszczała prz jedzeniu) a z lizaniem to jest tak, że moi rodzice pozwalają jej na wszystko), aj po buzi nie przepadam (troszkę tak, ale krótko, uszy wytrzymuję, ale biegnę się umyć). Nauczyłam ją dawać buziaki na hasło daj buzi-jest przesłodka. Ale rano najczęsciej budzi mnie liźnięciem, za to męża mamla ile się da (rano jest zaspany i ucieka tak szybko jak ja). generalnie jak przyjdzie i popatrzy swoimi proszącymi oczkami-to żadko się zdarza, że jej czegoś nie wolno. Chcoć założenia były bardzo szczytne-jest nieco rozpuszczona. Teraz właśnie idę, bo strasznie płacze -chce na spacer. No to idziemy.
-
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
onia replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
Witaj Marta i wraz z moją Ava witamy także Twoje yoreczki. -
Jak w rodzinie :) -czyli rocznice, święta, zyczenia i in
onia replied to Panula's topic in Yorkshire terrier
Madziu, piękne urodziny. :D :D :D Nie miej smutnej minki - życzę Ci, by marzenia się spełniały, byś wstając co dzień sie uśmiechała a kładąc się spać myślała"cóż za cudowny dzień". Uśmiechaj się - to jedyne takie urodziny!!!!!!!!!!!!:new-bday: -
No proszę. Zdaje się ostatnio gdzieś pisałaś o domku w Leżajsku (jak mam zaległości to przeglądam wszystko na raz i trochę mi się miesza). Ja mieszkam z drugiek strony Rzeszowa - 70 km od Rzeszowa. Ale może się zgadamy i psiaki i my się poznamy.!!! Zatem do zobaczenia!!!
-
Ja też niestety zazdroszczę. ja mam 350 km do warszawy. Najbardziej jednak zazdroszczę możliwości spotkania się "na żywo" z innymi yorkofiołami. Strasznie trudno śledzić mi na bieżącą wszystkie topiki i nie pamiętam (trochę) kto jest skąd. Ja jestem z podkarpacia - nie wiem czy jest tu ktoś z "okolicy" - można by się chociaż kiedyś spotkać i pobajdurzyć. Bywam w wa-wie, ale mojej Avy boję sie ciągnąć tak daleko. Pozdrowienia dla wszystkich i życzę pychaaaa ciastek i aromatycznej kawusi.