asiuniap
Members-
Posts
2191 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asiuniap
-
Były sobie trzy pieski, które miały dobra Panią. Ta Pani kochała zwierzęta i codziennie w towarzystwie swoich psów jeździła dokarmiać bezdomne dzikie psiaki, żyjące w niezabudowanej części Warszawy. Jej psiaki były bezpieczne, miały ciepło, opiekę i łóżeczko swojej Pani, zawsze pełną miskę. Aż pewnego dnia zdarzyło się nieszczęście, ich Pani została zamordowana. One na to patrzyły, ale nie mogły pomóc :placz: Najprawdopodobniej samiec ją bronił, bo też zginął. Zostały dwie suczki... Teraz same są bezdomne, siedzą razem w jednym boksie na Paluchu. Prosto z łóżka swojej Pani trafiły na mokre deski w boksie, do drewnianej budy. Zły los :placz: Barbiusza (owczarkowata) ma około 7 lat. Czarna, smukła Sara około 3. Barbiusza jest bardzo spokojna, przyjacielska, troszkę gadatliwa. Stała przy siatce i cały czas mi opowiadała, co się stało, pewnie pytała dlaczego? Gdybym ja tylko mogła zrozumieć psią mowę :-( Sara jest bardzo nieśmiała. Kiedy była jeszcze młodziutką suczką z bezpańskiego stada, poszła za swoją Panią do domu i z nią zamieszkała. Wtedy jej los odmienił się na lepsze. Czy uda się to jeszcze raz??? Czy dlatego, że jest nieśmiała, nie podejdzie, nie zaszczeka, całe swoje życie spędzi w schroniskowym boksie? Pieski są w schronisku od grudnia. Mieszkały w małym mieszkaniu w bloku, nie mają dużych wymagań. Sara na pewno potrzebuje trochę cierpliwości, żeby zaufać znowu. Obie przeżyły starszną tragedię. Na ich oczach zginęła ukochana pani i pies towarzysz. [B]Chodzą ładnie na smyczy, albo i bez smyczy - ich Pani nauczyła je tego.[/B] Siedza w bloku E na tyłach schroniska, bloki z samej siatki, hula wiatr, w boksie buda bez słomy (byłam w grudniu). Dobrze byłoby, gdyby mogły zostać razem - one cały czas trzymają się blisko siebie. Jeżeli byłoby to niemożliwe, to przynajmniej żeby w tym samym dniu obie trafiły do domów, żeby żadna z nich nie została osamotniona w boksie. Barbiusza i Sara, Schronisko na Paluchu, blok E 92 (w dalszej części schroniska). Sara numer 3460, Barbiusza 3461 Kontakt: 504 74 24 96 [B]Czy ktoś z wolontariuszy z Palucha mógłby zajrzeć i zobaczyć o u nich słychać? Bardzo proszę[/B] :-( [COLOR=red]Na stronie 26 są do pobrania plakat i ulotki![/COLOR] Barbiusza to ta mniejsza [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/7199/barbiusza36es.jpg[/IMG][/URL] Sara [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/5571/sara11ct.jpg[/IMG][/URL]
-
Nikt się nie odzywał? :shake:
-
Dawaj na [email]asiuniap@wp.pl[/email]
-
PITBULL z Ligoty w TRAGICZNYM STANIE - Nie dożył pomocy. TM
asiuniap replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napisałam do Sylwii, dzięki której i jej przyjaciółki Wiktor przyjechał do Warszawy. Niestety Alicja nie planuje teraz wyjazdu do Wrocławia:-( Sylwia oferuje 200 zł na transport lub leczenie. Doddy masz tel. do Sylwii? -
Niestety Portierek z drugim staruszkiem nie mogą być w jednym pokoju. Znaczą na wyścigi.
-
Może ja, ale nie obiecuję na 100%. Tym bardziej, że zima się zaczyna a ja mam letnie :cool1: . Nic nie wiem o tym starszym psiaku, oprócz tego że miał być adoptowany i nie wyszło. Czy ktoś odzywał się w sprawie Portierka (a co mi tam, dla mnie Portierek i już :eviltong: )
-
Dzwoniłam dziś do Łbisk w innej sprawie ale zapytałam o Portierka. Wybaczcie ale to imię strasznie mi się podoba :oops: Rudich jest jak mrówków a Portier tylko jeden. Jest niesamowity, bezproblemowy, nie brudzi, nie marudzi, dużo śpi. Do dzieci tolerancyjny, nie warknie, nie ugryzie, nie bawi się z dziećmi. Ponieważ ma ubytki w zębach i część jest połamanych dostaje miękkie, tj. puszki. P. Asia będzie mu teraz mieszać puchy z ryżem lub makaronem, żeby starczyło na dłużej. Finanse są uregulowane (zapłacone na 2 tyg. z góry z tego co pamiętam). Być może Portierek będzie miał kolegę, któremu niue udała się adopcja, kilkunastoletniego psiaka.
-
Jam ci kobita w średnim wieku. Też chodzę na spacery w dresach :eviltong: . Mój Nikodem to taki niskopodłogowy mix jamnika z terierem, beżowo-brązowy :p Eloise a Ty jakiego masz? psa oczywiście hihi
-
Wyborcza tradycyjnym zwyczajem w piatek. Co u Dropusia? Jak z finanasami (u mnie teraz cienko...)
-
[quote name='Olesia.b']Numer jest osoby, która wystawiała Rudig na Allegro, ale myślę, że nie będziemy zmieniać, może mi wybaczy :evil_lol: [/quote] No mam nadzieję, że ogłoszenia wyjdą. Szkoda, że ten tel. nie jest do Ciebie :roll: Powiedz tej osobie co ma mówić odnośnie psa :shake: Co u psiaka? dzwoniłaś?
-
[quote name='iza_szumielewicz']Drugi spacer z Łatusiem zalicozny. Były trzy siusiania i zaczepka sznaucera. Pokazałam go w zaprzyjaźnionej cukierni naprzeciw mojego bloku. Właścicielka to wielka psiar. U niej powiesiłam jedno z ogłoszeń. zarówno ta pani jak i wszyscy klienci cukierni byli Łatkiem zachwyceni:loveu: :loveu: .[/quote] Zgadza się. Ta babeczka właścicielka jest niesamowita. Jak przywiązywałam swojego psa przed wejściem kazała mi wejśćz psem. Na moje pytanie, ale pani klienci, powiedziała, że ona woli psy od klientów:evil_lol: i jak się komu nie podoba to może nie przychodzić. Dziś widziałam Łatka na spacerze. Dżizas, okazało się, że Iwanka to moja znajoma ze spacerów :crazyeye: Biedna jest, bo jesienią zaginął jej ukochany kot, teraz musiała uśpić jamnisię, zimą ludzie przynieśli do niej kotkę znalezioną w Lesie kabackim :shake: Ma kobita serce do zwierząt, ale narazie (mam nadzieję, że narazie, choć się zarzeka) chce odpocząć od psów. Nasze psy się nie polubiły niestety. Łatek wygląda przepięknie ;) Mój pies też potwornie piszczy, bo niedaleko sunia ma cieczkę. Iza ty jesteś blondi, a wczoraj miałaś na sobie czerwone spodnie? Widujem się chyba hehe. Stałam za Tobą w sklepie z gazetami haha
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
asiuniap replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Czemu jest taka agresywna? Może ją boli??? -
[quote name='pidzej']9-14 i połowa dnia przed Tobą, kupe rzeczy można zrobić. ok, już sie zamykam, Łatkowi życzę szczęścia w siedzeniu samemu w domu przez cały dzień. a i w hotelu, bo przecież narty. beznadzieja. amen.[/quote] Przesadzasz kobieto. Większość psów siedzi w domu tyle czasu. Pies, jak nie rozrabia i nie niszczy, tfu tfu, po prostu śpi. i nic złego się nie dzieje. Właściciel po powrocie jest witany z radością i wtedy zaczyna się właściwy psi dzień. Spacer, zabawy itd. A jak jest u Ciebie? Co ile godzin wychodzisz z psem na spacer i co pies robi w ciągu dnia? Pytam z czystej ciekawości.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
asiuniap replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Co u dzieciaków? -
Ja też dałam do wyborczej tel. z allegro. Wyjdą 4 ogłoszenia, każde z innym tekstem :cool3: