Jump to content
Dogomania

niedzwiedzica

Members
  • Posts

    1698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niedzwiedzica

  1. Witaj, [B]Filla[/B] :loveu: miło,że z czytacza przekwalifilowałas się na pisarza postów :multi:chyba wszyscy tu tak zaczynali, najpierw czytali a potem, hop, na głęboka wodę :diabloti: i sa posty, avatarki, zdjecia :p Wstawiaj foty, twoja File znam, ale Bajki nie i chetnie pooglądam również zdjecia seniorki :p Moje zdjecia z Wrocka jeszcze w aparacie sa,ale ten weekend dostarczył mi az za wiele emocji i czasu nie miałam, bo w sobote po południu zachorował koń mojej córy i TZ wiózł go w nocy na operacje do...Gliwic.:stormy-sad: Bo nigdzie bliżej nie ma odpowiedniej sali operacyjnej, coby takie "zwierzatko" zooperować :angryy: Dojechał do Gliwic, poczekał,az się konik po operacji z narkozy wybudzi , wstanie i jechał z powrotem, bo tu w niedziele odbywały się zawody, których był organizatorem. Taka wycieczka, z sercem na ramieniu,cierpiącym stworem w przyczepie , Agatą ciut zaryczaną obok i perspektywą natychmiastowego powrotu. I tak, zamiast focic Agate na zawodach, łaziłam smetna , pocieszając dziecko i czekając na kolejne wieści z Gliwic....Ani mi w głowie były te zdjecia, zwłaszcza,że Bos i zadziorny doskonale odrobili zadanie domowe i pieknych fot pełno. Ja zreszta z wystawy niewiele wiem, bo gros czasu spędziłam usiłując doprowadzić do porządku Hesina córkę, która , jak sie okazało, nigdy w zyciu jeszcze trymowana nie była, za to łepetyne i uszy miała opitolone nozyczkami :angryy:, więc wyglądała jak upiór :cool3::mad:, z "obcą" głowa i ogonem ON-ka :diabloti: Powiem tylko,że towarzystwo na wystawie było super !!!!!!! Az miło teraz powspominac usmiechnięte twarze "wirtualnych ' przyjaciól którzy nagle zmaterializowali się ze swoimi kudłatymi pociechami :multi::multi:a Deryś Ali przepieknie aportował piłeczkę-widziałam z daleka ale jestem pod wrażeniem :crazyeye:Nie wspomne już o Szczęsciarzu, którego szczemnięca szata była zdecydowanie lepiej pzrygotowana niz szata wielu dorosłych welshy :multi:
  2. [B]coztego[/B]-moja Tequila była takim "pluszowym miśkiem" ;) że samym spojrzeniem potrafiła zniechecić meneli :eek: I nikt sie z łapami do niej nie pchał, dopóki na to ochoty nie miała, natomiast jak juz wyraźnie ostrzegawczo marszczyła fafle, to ochota do blizszych kontaktów przechodziła ludziom na dobre. I nigdy nikogo nie ugryzła, bo sam wyraz jej "twarzy" wystarczał . I naprawde mogłam z nia wszedzie iść, bo karna była i grzeczna, do zatrzymania w pół kroku. A zupełnie inna sprawa to fakt, że ludzie lubia takie pluszowe airedale,a moja na ogół pluszowe nie sa, tylko na krótkim włosie :diabloti: Ten grzybek na głowie Kreski nie podoba mi sie, moja wetka mówiła kiedys,że te kocie grzybki chętnie na psy przełażą...Będziesz znów po wetach chodzic i smarować oba stwory... Rapidka- dobrze,że babeszje tłuczone w zarodku sa i sunia zdrowieje. A ty sie menelem nie przejmuj, facet sam sobie opinie wystawił :mad::mad: megaloman i erotoman w jednym :angryy:
  3. Ożesz, jaka ja stara jestem :-(:placz:protoplastus rapidki, terriermanii,anishy....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
  4. bogula :glaszcze: tez mam dzis jakis taki smutny dzień :-( i takie głupie mysli mi po głowie chodzą...miejsca sobie znależć nie mogę. Najchetniej wlazłabym gdzies w mysia dziure i nie wyłaziła z niej, nigdy i nigdzie :-(:-(
  5. Anisha-tylko szwagier obcy :evil_lol: a tak BTW, wysłałam ci priva ;) uciekam teraz na wieczorny spacerek z suczami i spanko. Terriermania-a'propos żmijki a awatarku ...: Pyta mała zmija swoja mamusię " Mamusiu, czy ja jestem jadowita ? " , ta odpowiada " A czemu pytasz, córeczko ? ".."bo sie własnie w język ugryzłam ...." ;):evil_lol: A tak w ogóle, to ładny klan sie tu zrobił...Tylu potomków mojej Koki, dzieci, wnuki, prawnuki :loveu::loveu: Fajnie !!!!
  6. swallow- Regonik smiechowaty, taki wyskubany na grzbiecie zrobił sie o połowe mniejszy na szerokość, "odchudziłam" go radykalnie :evil_lol: Szkoda,że nie mogłam go całego wyrwac,ale po 23 to niestety, juz małe moce przerobowe mam :diabloti:. Borsaf dostała za zadanie domowe skubac mu teraz czaprak sukcesywnie, żeby wyrywać to co ja zostawiłam ,żeby biedulek nagiego chińskiego nie przypominał, bo juz mu to groziło ;)-nie chciałam go w ogóle maszynka robić,ale skubania było jeszcze na kilkla godzin,a ja zwykłam sypiac noca ;):diabloti:
  7. Swallow, Terriermania-proszę pamietać jeszcze o siostrzeńcu, czyli Shagastym :diabloti: Jutro wybywam do Wrocka, kolejną Hesiną córeczke oglądać, Capriolę :loveu::loveu:juz sie umówiłyśmy na wystawie a jak się do to i jutro :multi::multi: no i wystawe oglądac a jak sie poszczęści, to i cos więcej,ale nie piszę więcej,żeby nie zapeszyć ;)
  8. Słuchajcie, jestem za zlotem [B]w Poznaniu[/B] :evil_lol::loveu:w dowolnym terminie !!!! Więc może być i wrzesień i maj i praktycznie wszystkie pozostałe miesiące też :p Malta lezy bardzo blisko centrum miasta, od Targów jakies 10-20 minut tramwajem ( zalezy , czy są akurat imprezy targowe i korki :mad:)Terenów spacerowych tam nie brakuje, fajnie jest, tyle,że nie wiem, czy straz miejska nie tępi psów puszczonych luzem :cool3: Dojazd do Błażejewka jest juz ciut bardziej skomplikowany, bo to jakies 30 km od Poznania i troszke trudniej się tam dostać. Moge popytac, czy watahe psów i ich włascicieli sa gotowi pzryjac, ale chyba tak,bo w czasie wystawy poznańskiej ludzie ( i psy ) tam nocuja.
  9. Witaj, terriermania :loveu: pozdrowienia dla suczy :p:p:p
  10. [B]Ina[/B]- na moim dogo nie chodzi, tylko pełza :mad:wczoraj wieczorem to samo było.. [B]anisha[/B]-ogranicz mu suche, jesli tyle nagród dostaje a ruchu ma mało i skoro nagrody takie wysokobiałkowe dajesz, to daj tez warzywa-moje sucze za kalarepe ( i surowa i gotowana ), fasolke szparagowa czy kalafior dały by się pokroic . Czerwone gardło prosi o szalik :evil_lol:, jak nie masz czerwonego, to choc żółty lub pomarańczowy ;)
  11. Fjolka-moje i cudze psy ( ale na moje stoły ;)) właża i złaża po krześle tapicerowanym, specjalnie pzrystawianym do stołu w tym celu. Inaczej im nie wolno złazic,a włazić uczą się bardzo szybko. A jak czasem ( u weta ) sama psa podniose i na stół wstawie , to potem mam dyskopatie :angryy::angryy:. Zdejnuje ze stołu tylko u weta, łapię z pzrodu i z tyłu i sa na ziemi.
  12. Jakie fajne fotki airedalkowe :loveu:jak ja lubię te paskudy :loveu: Wszystkim zawirusowanym zdrówka życzę , wygrzać sie w betach trzeba, goracej herbaty malinowej wypić, cytryny tez i będzie ok. Mnie z kolei kregosłup wysiadł, wiem nawet dlaczego,ale ta wiedza w niczym nie pomaga, jedynie bardziej się na siebie wsciekam :mad: ale mam nadzieję,ze mi do soboty w miare pzrejdzie, bo we Wrocku czeka kolejna Hesina córeczka , Capriola. Musze tam pojechac,nie ma innej opcji :evil_lol: Nitencja-nie wiem, co ci inni poradzili na wymęczone sutki Roxy ,ale moja rada jest nader prosta.. posmaruj jej sutki i okolice podraznione jej własnym mlekiem. To bezpieczne dla maluchów, bo nie struja się żadna chemia, a mleko suki jest tłuste i pełne składników odzywczych, zadraźnienia szybciutko powinny sie zagoić. Maluchy sa jeszcze zbyt małe,żeby z jikimis mazidłami wchodzić, bo pija czesto. Oczywiście-mam na myśli tylko i wyłacznie łagodzenie podraznień, w które nie wlazły żadne paskudztwa ,la emyslę,że o to własnie chodzi. Anisha-jak "zasmarkany " szczenior dzis ??? Powiedz,ze juz mu lepiej ..:p
  13. Biedny Shaguś :-( a najbiedniejszy,że nie ma ganiania po dworze...Heśkę tez tylko na chwileczkę wyprowadzałam a na chore gardło założyłam cieplutki, czerwony szalik z polaru ( czerwony, bo podobno kolory tez leczą i rozgrzewają :evil_lol: ) łaziła w tym szaliku ze 4 dni,wyglądała cudnie :crazyeye: Shagusiowi szalik tez by nie zaszkodził -oczywiście pod warunkiem,że go nie zdejmie i nie zeżre :diabloti:
  14. bogula- nikt nie wie, dlaczego, ja też ciągle zastanawaim się, dlaczego własnie tak zycie się potoczyło. Widocznie tak miało być ,ale dlaczego ? Pomysl jednak,że mogliscie sie nigdy nie spotkac, mogło nie byc tej magicznej nici, która was łączyła, teraz byłoby ci łatwiej zyc,ale czy zamieniłabys te lata z Fafisiem na spokojnieszy byt teraz ? Widzisz, ja nie oddałabym tych lat z Tequila za nic... Bo trafić na takiego psa to jak wygrac w loterii życia. Tylko mi żal, że tak krótko to trwało ,ale wierzę,że nauczę się wspominac ją z uśmiechem , bez łez, bardzo ,bardzo próbuję i nie wychodzi...teraz tez popłakuję. Ale mam co wspominac,wiem,że miałam psa, o jakim marzyłam, tego mojego na dobre i złe. Miałam Tequilę ['][']...A teraz mam jej córke, szaloną, rozbiegana, też kochana, choc inaczej. I na szczęscie jest Koka-okaz psiej dystynkcji, zrównoważenia, pies -ideał. I cudowne jest to,że każda z nich jest cząstką Tequili , taki odwieczny krag zycia , którego odejście Tequili nie przerwało...
  15. To zalezy od posiadanego termometru-ludzkie są 1 minutowe i chyba 5. Potrzymaj tak z 5 minut, to wystarczy na pewno, a przy 1 minutowym nie zaszkodzi ;)
  16. Anisha- ostatnio na weterynarii czytałam,że jakies wirusowe paskudztwo szaleje, psy maja zapalenie krtani i katar. Moja Heska po powrocie z wakacji 2-3 dni pokasływała ( taki dzwięk,jakby się krztusiła) potem jeden dzień kichała ,ale wydzieliny z nosa nie było. O dziwo, Koka się nie zaraziła od niej. Zach też cos pisała,że Ludwis był przeziebiony-spytaj ją. Zmierz malemu temperatrure-jeśli ma gorączkę-do weta. jesli nie-dałabym rutinoscorbin ( albo cos w tym rodzaju), czosnek do żarcia i tyle.
  17. Kurcze, jeden dzień, za to cały, tu nie zaglądałam a tu tyle nowości :multi: Uczestniczkom zawodów w Łodzi gratulujemy :klacz::klacz::klacz: Mokka-twója sucz bezkonkurencyjna jest :loveu: Anisha-jak twój kosmacz urósł przez ten miesiąc :crazyeye: prawie dorosły pies się z niego zrobił, gdzie jest mój słodki szczeniaczek ???? Choc przyznam,że taki też mi sie podoba, fajny, mocny szczenior,z własnym spojrzeniem na świat, nie zawsze zgodnym ze spojrzeniem swojej Pańsi :evil_lol: Fajnie macie w tym Trójmieście,zazdroszczę wam tych wspólnych zajęc,spotkań, a Ali,zach i Gosi straaaasznie dziękuję za zyczliwe p[zryjęcie mojego maliucha :loveu:
  18. aga-piekne foty twojej Cziki :loveu:reszta tez niczego sobie :p Zadziorny-wstaw więcej zdjec, nie kaz się prosić, te piaskowe sa rewelka ! Nitencja-nie męcz maluchów, niech sobie spokojnie rosną ;) A pazurki to bym im obcięła juz, od razu ,zanim suce zrobią krzywdę. Przeciez juz długie są i ostre jak igły :angryy:Moim maluszkom obcinam juz od pierwszych dni, jak sie robia dłuższe i drapiące. I niestety co dosłownie 3-4 dni znów, bo rosna błyskawicznie
  19. Chetna to i ja jestem,ale przeczucia mam nie najlepsze :cool3: zrobismy raz spotkanie dzieci Tequili z jej pierwszego miotu, doszedł jeszcze jej starszy brat i zaprzyjaźniona sunia at. W sumie 8 airedali, w tym 4 dorosłe samce. A jedna z suczek była 2-3 tygodnie po cieczce :cool3: I przyznam,że stresujące to było, bo chłopaki w obliczu zapaszku cieczki popatrywały na siebie spode łba :evil_lol:,usiłowały jakies amory uskuteczniac z niechętna juz suczką, pilnowac trzeba było towarzystwa strasznie :angryy: Dobre było choć to,że sunie zachowywały się porządnie...
  20. [B]Welszyk[/B]-zdrowiej szybciutko, bo pierwsze dni w nowej szkole sa ważne ..masz weekend na wyleczenie choróbska i w poniedziałek do szkoły :p ( nie lzja bolnym być ;)) [B]Bo[/B] -teraz będzie coraz lepiej, spoko. A to,że panowie nie kumaci w kwestii dzieci-nie dziwota ;):diabloti: i tak dobrze,że Alex nie zemdlał podczas porodu :diabloti: Zawsze lubię ten czas pomiędzy 6-21 dniem, kiedy maluchów jeszcze nie dokarmiam, sunie po nich sprzatają, z kojca jeszcze nie wychodzą, nic nie zżeraja nadprogramowego...czas relaksu , relaksu to czas. Potem jest weselej, jak się towarzycho po chacie rozłazi i broi , koopy wali gdzie popadnie ,szama wszystko,co w paszczę wpadnie ( dzieciom Hexy "wpadł" kabel łaczący komp i aparat:diabloti: , odłączony od spzrętu,ale nie schowany,,no i miałam go w 5 kawałkach :mad:) [B]ela[/B]-pierwsze koty za płoty-nawet jak we Wrocku cos nie wyjdzie, to w końcu po to sie ze szczeniakiem jeździ,żeby się uczył i nabierał doświadczenia. Więc spoko i luzik , będzie dobrze :p [B]bogula[/B]-a we Wrocku będziesz ??? jakbys się mooooooocno postarała :mdrmed:
  21. Bogula, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska pisała "Nie widziałam cię już od miesiaca... I nic, jestem może bledsza, trochę śpiąca, Trochę bardziej milcząca Widac można żyć bez powietrza...." Z pamieci pisałam ,mogła cosik pomylić,ale sens jest ....można i trzeba żyć , choć trudno jest :-( Trzymaj się cieplutko Dla naszych pzryjaciół, którzy odeszli [']
  22. [quote name='bo']Nie pocieszyłaś mnie za bardzo :cool3: A małe bardzo wrzeszczą zaraz, gdy Roksik gdzieś za bardzo na którą wejdzie:)[/quote] bo- a ktos ci obiecywał ,że bedzie tylko miło i fajnie ??? :evil_lol: odchowywanie szczeniąt to zajęcie czasochłonne, stresogenne i momentami upierdliwe :diabloti: ale jak weżmiesz na ręce te tłuste kluseczki to zapomnisz o nieprzespanych nocach, stresie, o całym świecie zapomnisz :loveu::loveu::loveu: Dobrze,że małe wrezeszczą, jak je przydeptuje-własne zycie ratują. Słyszałam o przypadkach,że suki zmarnowały szczeniaczki, kładąc się na nie lub depcząc :-(
  23. [B]Ina[/B]- fajnie byc twoim psem i miec urodziny :diabloti:;):loveu: [B]Minio[/B]-cos mi się wydaje,że ci dzis uszek u Korci zabraknie do miziania-mus:pisz przejśc w inne partie ciała :diabloti:
  24. bo-to zależy ,w jakim wieku będziecie szczeniaki wydawać :evil_lol::evil_lol: ale zwykle miedzy 7-8 tygodniem ;) więc dopiero wtedy Kasia ma szanse pospać ;) ale lepiej będzie już za 3-5 dni, maluchy znajda swój rytm, napiją się więcej i wtedy dłużej pośpią. A Roxy nauczy się, jak sobie z nimi radzić i zacznie spac poza kojcem-moje sucze pierwszy tydzień z kojca tylko za potrzebą wychodziły , resztę czasu z maluchami lezały....-więc nie bedize strachu, że malucha przygniecie czy nadepnie, Choć welshe jednak mniejsze i lżejsze sa, więc szansa uszkodzenia maluszka przez matke też mniejsza, na szczeście :p
  25. Vigusiowi i Korze zdrowia, długich lat i wszelakiej psiej pomyślności z dniu urodzin :BIG::tort::new-bday:w
×
×
  • Create New...