Witam wszystkich forumowiczów.
Jestem tutaj nowy. Dopiero przy ognisku na wieczorze maszera dowiedziałem się o Waszym istnieniu. Przeczytałem sobie conieco i postanowiłem zabrać głos patrząc na to „z drugiej strony”. Jestem jednym z organizatorów. Ci co byli na pewno mnie skojarzą, jeśli określę siebie jako kowboj :):) w dodatku grający na gitarze przy ognisku :). Muszę się ustosunkować do postu Wery. Ale zastrzegam. To jest moje PRYWATNE zdanie, NIE JEST to oficjalne stanowisko organizatora.
cyt: Psy i ich właścicieli od samego rana ciągnęli przez pół szczecina pod urząd miejski, tylko po to, żeby publiczność je obejrzała koniec cyt.
I o to właśnie dokładnie chodziło. Celem tego punktu imprezy była prezentacja i popularyzacja wyścigów wśród „mieszczuchów”, którzy z rzadka dochodzą na tego typu zawody.
cyt. władze miasta nie pofatygowały się usunąć szkła z placu koniec cyt.
Jako organizatorzy nie mamy żadnego wpływu na to co robią, jak słusznie zauważyłaś, władze miasta. A tak z innej beczki – te szkła same się tam nie znalazły. Gdyby ktoś ich tam nie zostawił. Stąd wniosek – albo nie śmiećmy, albo jeśli już naśmieciliśmy, to posprzątajmy po sobie.
cyt. ...przejazd był tak zorganizowany, że samochody musiały stawać na praktycznie każdych światłach i kolumna samochodów co chwilę była rozdzielana. koniec cyt.
Niestety, poza kolumnami samochodów rządowych chyba nikt w kraju nie ma prawa (nawet pod eskortą policji) przejeżdżać skrzyżowania na czerwonych światłach. Jeśli na coś organizator nie ma wpływu, to uważam, że nie na miejscu była ta uwaga.
cyt. Po dojeździe na miejsce, parking był podzielony na numery i każdy miał stawać tam gdzie dostał numer. koniec cyt.
Nie prawda. Parking był użyczony przez Ogródki działkowe i to ICH numery były na ogrodzeniu. Numery te nie miały ŻADNEGO znaczenia dla pojazdów zawodników. Dodaj dla ścisłości, jeszcze jedną informację, jeśli łaska, że kierowcy stawali tak jak chciel. Oznacza to, że 3 samochody zajmowały tyle miejsca, że spokojnie zmieściło by się tam ich z 5, gdyby tylko stanęły bliżej jeden drugiego. Ale to już jest kultura jazdy i kierowców, a nie zarzut do organizatorów. Sam osobiście przestawiłem 3 takie samochody...
cyt. ...podano zawodnikom godziny startów, po stawieniu się na start okazywało się, że został on przesunięty o pół godziny. koniec cyt.
Przesunięcie godziny startu jest normalką i zdarza się nawet na takich zawodach jak olimpiada, czy mistrzostwa świata.
cyt. Dojścia na start i metę pilnowali żołnierze, którzy nikogo nie przepuszczali i ludzie musieli przedzierać się przez las, żeby cokolwiek zobaczyć, nie wspominając o wyzwiskach, które serwowali kibicom organizatorzy, jeżeli jakiś kibic stanął nie tam gdzie trzeba. koniec cyt.
Gwoli ścisłości dopowiedz, że na miejsce startu / mety prowadziły DWIE równoległe drogi. I o ile mi wiadomo zakaz wstępu obowiązywał na JEDNEJ z nich - drodze na którą wbiegali zawodnicy po przybyciu na metę. Tam był absolutny zakaz wstępu dla publiczności. Ja sobie nie wyobrażam pałętających się widzów wśród zaprzęgów kontrolowanych przez służby weterynaryjne, przechodzących w te i nazad przez linię mety beztrosko wyzwalając fotokomórkę i mieszając tym samym w czasach. A wierz mi, i tak przechodzili.
cyt. ... trasa będzie uprzątnięta z gałęzi, bo od godziny 9 rani sprzątali ją żołnierze. Niestety oczywiście było to kolejne kłamstwo, bo zawodnicy musieli pokonywać gałęzie grubsze od ręki, o dziurach nie wspominając, a trasa w nie których momentach była kręta i wąska. koniec cyt.
Żołnierze ją sprzątali w takim stopniu, w jakim dostali polecenie. Czy mieliśmy puścić po trasie Rethmanna? Bez przesady. Osobiście objechałem wszystkie trasy podczas ich wyznaczania razem z Maćkiem Janiszewskim oraz Ryśkiem Borawskim (ludzie „z branży” wiedzą co to za ludzie). Dzień przed startami trasy były odbierane przez komisję sędziowską, i wierz mi, nie odbyło się to przy biurku. Dodatkowo przed puszczeniem pierwszego zawodnika zostały jeszcze raz objechane przez Ryśka i jednego z sędziów. Właśnie stąd był ten poślizg 30 min. ze startem, gdyż trzeba było poczekać na ich powrót z trasy. I jeśli wszyscy oni razem stwierdzili, że może być, to ja nie rozumiem, skąd te zarzuty.
cyt. Kilka psów wróciło na wózkach z urazami łap. koniec cyt.
Dopowiedz do końca, że jedna z zawodniczek wróciła ze złamaną w nadgarstu reką. Wiesz, wyścigi, w związku z ich specyfiką i dynamizmem, są zawodami o pewnym, dość dużym stopniu ryzyka. Każdy z zawodników zdaje sobie z tego sprawę i albo się na to godzi, albo nie startuje.
cyt. Dla zawodników miała być też darmowa kawa i herbata, której oczywiście nie było. koniec cyt.
Mi nic na ten temat nie wiadomo.
cyt. Zawodnicy i kibice od 9 rano byli bez jedzenia, ... koniec cyt.
Zawodnicy zgłaszający się odpowiednio wcześnie doskonale wiedzieli, jakie i kiedy zapewniamy wyżywienie (wieczór maszera i grochówka w niedzielę). A jeśli ktoś zgłasza się w piątek o powiedzmy 23:30 to już jest jego problem. To nie był piknik, z dużą ilością żarcia i piwa. To były zawody.
cyt. Oczywiście organizator o czymś takim jak WC nie pomyślał ... koniec cyt.
Pomyślał, pomyślał, tylko co mięliśmy zrobić jak nawaliła firma z którą umawialiśmy toy-toy'e?
cyt. Kazali za to sprzątać po psach, co po zapadnięciu ciemności po prostu nie było możliwe, bo oświetlony był tylko główny plac, a stake outy były w lesie. koniec cyt.
I Ty się dziwisz?!?! To ja się dziwię, że Ty się dziwisz. Dla zdecydowanej większości normalnych posiadaczy psów to jest normalne zachowanie. A co do światła. Wszyscy zawodnicy doskonale wiedzieli, że będą to biegi nocne i OBOWIĄZKIEM ich było posiadanie czołówek (dla niewtajemniczonych – lampka zakładana na czoło). Czyli mogli sobie poświecić. Stake out nie był oświetlony? Nie wiem czy był, bo nie byłem tam. Siedziałem w namiocie sędziowskim. Ale osobiście kupowałem 10 żarówek do punktów świetlnych które miały być tam zamocowane. Jeśli nie były – to nie znam powodu. Proszę zapytać żołnierzy którzy dostarczyli agregat z prądem (za co wielkie dzięki).
A tak nawiasem mówiąc „zalicz” kilka, kilkanaście zawodów jako ZAWODNICZKA, a nie obserwator, wybierz się na Pirenę i później dopiero wypowiadaj jakiekolwiek zdanie „w temacie”. Z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że nie tylko były to dla Ciebie pierwsze zawody, ale i to, że jesteś właśnie typowym przedstawicielem tzw. mieszczuchów. A jeśli nadal Ci sie nie podoba – ma prawo. Ale nie narzekaj, tylko SAMA ZORGANIUZUJ taka imprezę. Będzie lepsza, to zawodnicy będą przyjeżdżali do Ciebie nie do nas.
Jeszcze raz powtarzam. wszystko co tutaj zamieściłem jest MOJĄ PRYWATNĄ OPINIĄ, a nie stanowiskiem oficjalnym organizatora.
Dysponuje wynikami, które „lada godzina” znajdą się na naszej stronie www.wyscigi.worona.pl Ale najpierw muszę je „sformatować” na stronę. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. Umieszczę również informacje o długościach tras. Gdybyście chcieli jeszcze coś, dajcie znać na mój emajl.
Pozdrawiam
Kowboj Adam