-
Posts
74 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shiva
-
Jakiś czas temu miałam też ten problem, więc nie wiem, czy przechodzą to wszystkie szczeniaki niejako z obowiązku, czy to jakies błędy. Jeśli chodzi o mnie to było to związane z posiłkami. Wydawało mi się, że mogę już przejść z Diablo do 2 posiłków w ciągu dnia. Jadł więc rano i ok. 17-tej wieczorem. I miałam pobudki 4,5 rano, raz nawet o 3 !!! Wydaje mi się, że ta druga porcja pokarmu była dla niego zbyt duża i w nocy musiał się jej - choć w części - pozbyć. Do teraz nie wiem, co było prawdziwym powodem, ale od kiedy dostaje trzy posiłki: rano duży, ok. 14-15 mały lunch i ok 19 kolacyjkę, sprawy snu uregulowały się. Co do siku to wychodzi wieczorem ok. 22 i wytrzymuje do rana (7-7.30)bez problemu. Zanim rano wyjdzie na podwórko, to się jeszcze posmędzi po domu - z czego wynika, że mu się nie spieszy. I w ogóle lubi się rano powylegiwać... Shiva i Diablo
-
Witaj :) Często tu bywa bardzo zabawnie, zobaczysz. Przemek z Westem : ja też jestem ciężko "doświadczana" przez Diabła. Nie dajmy się łobuzom !!! Shiva i Diablo
-
[quote]Jakbym ja usłyszała taką propozycję to bym nawet do słupka nie przywiązała.. U nas ostatnimi czasy w okolicy dwa psiurki skradziono. Jednego złodzieja udało się odpowiednio szybko dogonić i psa odebrać, był to taki właśnie znany wszystkim "nieszkodliwy koneser piwa". Drugiego psa nie udało się odnaleźć do dziś [/quote] To brzmi bardzo, bardzo ponuro i poważnie. Miejscowość, w której mieszkam jest dość mała. Znamy się prawie wszyscy. Mieszkamy tu od wieków. Taki stary Śląsk ze swoimi staroświeckimi wartościami, o których już coraz mniej ludzi pamięta. Menele też miejscowi. Co do kontaktów z nimi, to chodzi o to, że nigdy nie okazuję im lekceważenia, pogardy czy czegoś podobnego, bo tego do nich nie czuję. Nie czuję się od nich lepsza i dzięki temu mamy niezłe relacje. Chociaż to na pewno nie jest reguła. Zdecydowanie jednak boję się gówniarzerii. I u nas - niestety - już są. Jako jeszcze dzieci jeżdżą do dużych miast i żeby nie dać się pożreć, sami również szybko uczą się warczeć, gryźć i kąsać. A taki mały labek, ze swoim psim sercem na dłoni, jest wobec takich "bestii" całkiem bezradny. Na pewno też takich znacie... Shiva
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
[quote] moja Saba W KONKURSIE MISS PUPILI została I-szą VICE MISS[/quote] :drinka: :drinka: :drinka: Pewnie dobrą kampanię reklamową miała :wink: -
[quote]Shiva, ale Maleństwo Carragana to wilczarz irlandzki[/quote] Aaa, chyba że tak :lol: Teraz mi się rozjaśniła ta "samoobsługa" u veta. Hi, hi, rzeczywiście może podejść i spojrzeć z góry głęboko w oczy.... :biggrina:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
[quote name='Samba']I jeszcze: [url]http://artpad.art.com/?iazz3549g2o[/url] A tera idem spac![/quote] Super Ci wyszło, naprawdę super. Jestem kompletnym beztalenciem i z przyjemnością zobaczyłam "proces tworzenia". W życiu bym nie przypuszczała, że zaczyna się od nosa... Shiva -
Bila napisał: [quote]A co do Maleństwa, to spotkaliśmy właśnie takiego u weta. Boże co za słodzias: w poczekalni, gdzie były róże sprzedażne smakołyczki dla piechów, pokazał swojemu panu, co należy kupić. Polizał jednego gnotka, drugiego gnotka, wziął w mordę ciacho. A pan tylko brał w ręce i mówił do babki proszę doliczyć. W końcu facio mówi; pójdę się przejść, bo na wizytę mi nie wystarczy. A kochany ten "mały", wszystkim nam dał buzi, przyszedł do każdego na myzianko. I na koniec taką serię bączysławów nam zaaplikował, że ho, ho. To chyba najłagodniejsze psy świata.[/quote] Mój Diablo - gdy był mały, był taki słodki, że wszystkie nastolatki sikały i piszczały z radości. Mój syn zaś mawiał, że w życiu takiego brania nie miał :D Niestety, skończyło się ... I branie i słodycz Diabla naturalnie :P Ale faktycznie, też potwierdzam, że Labek wywołuje w ludziach pozytywne reakcje. Musi być coś w tym pochyleniu łepka, całej merdającej postaci, że największy twardziel mięknie. Gdy nam wpadnie ochota na coś dobrego, czasem zabieram Diablo do sklepu, który jest otwarty najdłużej i w którym sprzedają też piwo i alkohol. To też zawsze tam gwarno i ludno. Ja psa przypinam do słupka i wchodzę. Od jakiegoś jednak czasu, zawsze się znajdzie jakiś "koneser piwa" :wink: i proponuje, że mi psa przypilnuje, bo co psina taka zawiązana będzie przy słupku, " a my tu z pieskiem się już dobrze znamy itd...". Shiva i Diablo
-
[quote name='Samba'][quote name='Bila']Miałam kiedys taką sytuację, że jechał chłopczyk na rowerku, za nim weekendowi rodzice (w dość dużej odległości od jadacego dziecka), dzieciak jedzie i krzyczy "z drogi", więc kazałam małemu usiąść, co też robił, siedział ładnie przy nodze, dzieciak jechał dalej, tyle że się oglądał i parę metrów od nas oczywiście się wywalił. A tatuś na mnie z gebą, że to wina mojego psa (pies na smyczy, siedzi przy nodze, a dzieciak parę metrów od nas). Usłyszałam, że w kagańcu takie powinny chodzić. Dostałam szału, ale powiedziałam kochanemu tatusiowi, że gdyby był tak blisko swojego dziecka, jak ja blisko swojego psa, to mały by teraz nie leżał.[/quote] Bombowe!!! Tak trzymac! Marso, musisz zaczac budzic "fizyczny respekt" :lol: Wyprostuj sie i cwicz grozna mine przed lustrem na wypadek. A powaznie, to niestety ludzie som goopie i nic na to nie mozemy poradzic. Jest tyle bezinteresownej zlosci w naszym spoleczenstwie, ze nie damy rady uniknac beznadziejnych reakcji ze strony roznych beznadziejnych ludzi. Sama pamietam, jak szlam z Samba i Mikolajem z przedszkola. Samba na smyczy (mamy taka rozwijana 5 metrowa), grzecznie przy nodze, co najwyzej zostawala na chwile przy jakims krzaczku. I widze, ze idzie Paniusia (wyfiokowane pudlo) z synkiem okolo 13 letnim. Paniusia z dzieckiem szla za nami jakies 10 metrow i jak zobaczyla, ze my skrecamy w bok (jak sie okazalo oni szli prosto), to przyspieszyla kroku, zeby nas przed tym naszym skreceniem dogonic i opierniczyc, ze idziemy z psem na smyczy, a ona tu z dzieckiem idzie i sie boi. Ja taaaakie oczy :o (bo juz weszlismy w te boczna uliczke), Samba olala sprawe (doslownie, wiec musialam przystanac :D ), a baba sie pruje. Widac, ze to jej dziecko chetnie podeszloby do Samby, ale boi sie matki. Matka wrzeszczy (jakies 5 metrow od nas), "zeby zabrac tego psa!!!", a wcale jej na drodze nie stalismy. Wkurzylam sie, zmellam przeklenstwo pod nosem, wzielam Mikolaja, Sambe i poszlam sobie. Nie ma na takich rady. Marso, pomysl sobie, ze takie ludziska som jak takie male pieski, co to pokrywaja strach glosnym, piskliwym szczekaniem. I lapia za nogawki przechodniow.[/quote] Aż mnie z wrażenia zatkało. Po prostu słów brak. Mam tylko nadzieję, że nie trafi mi się takie babsko, bo - jako że jestem zodiakalny Byk - pogodny i cierpliwy do czasu, a wtedy już nie ma zmiłuj się uff...
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
A ja się nie dziwię. Po takich ekscesach jakie tu wyprawiali w końcu musieli paść. Za dużo niebieskiego było :drinking: . Poza tym wydaje mi się, że namawiali się na jakiś karnawał :roflt: To pewnie w tany poszli i gdzieś - w spódniczkach z trawy - tańczą rumby, czacze i inne wygibasy. Szczęściarze.... -
Witajcie Właśnie wczoraj przeczytałam w książce o psach, że właściwie ludzie uczuleni są nie tyle na psią sierść co na wydzielinę z gruczołów jakichśtam. Vet, która napisała tę książkę prowadzi od 7-8 lat rozmowy o zwierzętach w nocnym radiu TOK FM - i radzi w tej książce, żeby wziąć psa, który ma w sierści jak najmniej podszerstka. Podobno pudle tak mają, a przede wszystkim białe (pudle). Nie znam się na tym w ogóle, na alergii na zwierzęta w szczególności. Sama jestem uczulona jedynie na kosmetyki. Żeby było śmiesznie, tylko na te drogie, wzbogacone o różne witaminy, kwasy i inne. Po latach doświadczeń wiem jedno, że krem w okolicach 10-15 zł na pewno mnie nie uczuli. Zaś - Boże uchowaj - francuskie i polskie wynalazki. To tak na marginesie... :wink: Shiva i El Diablo
-
[quote]PrremekZ" Miałem podobny przypadek gdy z West'em szliśmy chodnikiem a on jak nigdy szedł ładnie przy nodze. zaś jedna Starsza Pani, która szła z naprzeciwka powiedziała, że "męczę pieska, przecież taki szczeniaczek powinien się wybiegać" ... fakt, że Jej psiak (jakiś taki kudłaty wielorasowec) robił z Nią co chciał ... [/quote] O matko! To byłam ja?!??!!
-
Nie martw się. :shake: West jest najpiękniejszym węgielkiem na świecie. Myśle, że on się nie martwi swoim okiem, a tym dlaczego Pan jest taki smutny :cry:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
Evelina napisała: ARGO: Una może dużo...bardzo dużo. O tym można by długo... bardzo długo. Ale ja nie mogę... Rozumiecie... cele strategiczne, dobro Ojczyzny, secret service, agencja bezp.nar. itd... Co do się nie odniosę, bo znowu mi się coś popierniczy i wyjdzie że gdzies tam mam Diabła i nie tylko :oops: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
ARGO napisał: Niektórym to dobrze. Ehh; Ciężko byłoby przenieść moją ukochaną obrabiarkę do domu. Wszystkim chorym i rekonwalescentom rychłego powrotu do zdrowia życzę. W końcu ktoś musi wyprowadzić psa. -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
Wiedziałam, wiedziałam, że seksualne zapędy mojego Diabła wyzwolą w was lawinę skojarzeń - świntuchy jedne :lol: Dołożę się też do życzeń, wprowadzając wirusa w postaci: Zdrowych i Wesołych Świąt, z naciskiem na "Zdrowych" co by te Święta z Wami nie zrobiły tego co z powyższym delikwentem, a tak na poważnie, to życzę aby każdy z nas, w tę Świętą Noc zobaczył i uwierzył, że na Świat właśnie przychodzi NADZIEJA ...a naszym Labkom i Goldkom takiego właśnie kotka do czochrania. -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
Masz babo placek :D Zdaje mi się, że właśnie taki egzemplarz mi sie trafił. Kompletny prostak. Co do wybiegania... To zdarza mu sie to po długim spacerze z moim synem (a on potrafi biec bez przerwy kilometr) + aportowanie. Potem powrót do domu, micha, znowu zabawy i wtedy do pełni szczęścia jeszcze by sobie poużywał :) jeśli chodzi o wąchanie, to szczególnie w lesie - rzeczywiście - potrafi się zawąchać na śmierć. Dzięki ARGO za radę, muszę dać sobie radę z tym Zbokiem :P -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Shiva replied to Thaned's topic in Golden retriever
Słuchajcie.... ja mam pytanie w sprawie raczej intymnej :) Jak reagować, gdy Lab chce "to" robić z moją nogą :oops: ??? I czy to możliwe, żeby taki 4 miesięczny szczeniak już czuł "wolę bożą" ? Cała głupia jestem.... -
Wklejam - przepraszam, że tak późno. Najpierw hot-doga :lol: I Laba też
-
Moi Mili, Co się tyczy kup to ja jestem za. Za zbieraniem po swoim pupilu. Mieszkam w swoim domku i Diablo załatwia się na ogródku. Ja co kilka dni robię akcję zbierania kup. Teraz jest konfortowa sytuacja, bo rankiem są przymarznięte :lol: Myślę, że właściciele piesków, którzy mieszkają w kamienicach albo blokach, gdyby mieli prywatne ogródki, tak jak ja zbieraliby kupy po swoich psach, bo najzwyczajniej przeszkadzałyby im. Więc powinni to robić również w miejscach publicznych. Chciałam mieć psa i mam z wszystkimi "dobrodziejstwami". Pozdrawiam, Shiva
-
BARBOKLA - na pewno twój "stary" jest przystojny.... Żadna babka w średnim wieku nie przyczepi się do przystojniaka :lol: A wiadomo, te są najbardziej czepliwe z powodu burz hormonów targających nimi. Wiem coś o tym, sama jestem stara jak świat :P Pozdr. SHIVA & DIABLO
-
A na zdjęciach wygląda na taką elegancką panienkę, hi, hi
-
ARGA Naprawdę bardzo Ci zazdroszczę, że możesz brać piesia do pracy :cry: Pozdr. Shiva
-
A to bardzo ciekawe. Diablo bierze zabawkę i trąca nią nogi, przewala się cały, żeby go zauważyć, co by mu rzucić choć raz. Zachraniarka chyba tu pisała o poczuciu humoru... Właśnie a propos. Jak zabawki nie skutkują, to zabiera np. buta mojego lub syna (zależy z kim się chce bawić) i trąca nim właściciela, jakby chciał powiedzieć "patrz mam twojego buta, zobacz co zaraz z nim zrobię!". I wtedy obowiązkowo należy krzyknąć z oburzeniem i dalej w pogoń. I o to właśnie chodziło. Czysta prowokacja. Czasem wydaje mi się, że widzę na pysku szelmowski uśmiech. Szkoda gadać... sprytne bestie to są. Z pozostawaniem samemu też nie mam - jak na razie - problemu. Nie piszczy, nie skamle i nie drapie drzwi. Gdy wychodzę do pracy, co mu się kojarzy prawdopodobnie, z tym, że zabieram ze sobą swoją czarną torebkę, odprowadza mnie do drzwi, mówię wtedy "Pani idzie do pracy a ty zostań i pilnuj domu", słucha grzecznie siedząc, ale na pyszczku drobny wyrzut jest, oj jest :( Ale mnie dziś wzięło... słowotok jakiś, czy co...
-
argo Diabeł też uwielbia leżeć na grzbiecie. I żeby go czochrać po futerku na klacie. I żeby było wtedy coś do gryzienia. Gryzienie jest wtedy takie leniwe i relaksujące :wink: mniam;I wyczesywanie.... Oj jak dobrze.... Z godziną 5.30 ARGO trafiłeś jak ulał. Klełam dotychczas. :x Od dziś o 5.30 zawsze pomyslę, że jest gdzieś jeszcze Współmęczennik tej psiej miłości. Będzie łatwiej :D PozdrawiamShiva & Diablo
-
I to jak :multi: Zara jest p r z e ś l i c z n a :iloveyou: