Jump to content
Dogomania

Lorijel

Members
  • Posts

    156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lorijel

  1. Ada ja cały czas piszę - kto przejmie odpowiedzialność nad odwiedzaniem Tokena, opieką nad nim i pracą z nim, finansowaniem hoteliku? a jeśli chodzi o zbiórkę, to nie na Dogo, chyba, że zajmie się tym ktoś inny, kto zamieści rozliczenia.
  2. Boston ucieszył się na mój widok, pozwolił założyć sobie obrożę i wyszliśmy na spacer. Wolontariuszy było trochę mniej niż zwykle, więc poszliśmy na spacer razem ze wszystkimi (w pewnej odległości, ale jednak - nie osobną trasą [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] Boston nie bardzo przejmował się innymi psami, mimo wszystko potrafił skupić się na mnie, reagował na każde moje zawołanie (no właśnie - reaguje na imię [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] ), nawet inna wolontariuszka zauważyła, że on tak bardzo cieszy się, jak się do niego gada, coś od niego chce [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Zaczęło trochę mocniej padać, więc wróciliśmy szybciej, bo chłopak bez podszerstka, to lepiej, żeby nie zmókł za bardzo, bo zmarznie potem... Po drodze spotkaliśmy Labo, innego dużego psa, więc posadziłam Bostona na tyłku i poczekaliśmy, aż dziewczyny z Labo przejdą... Boston nawet na Labo nie spojrzał, był skupiony na mnie i nagrodzie [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] I nius - Boston na 90% jest wykastrowany. Potwierdzę w sobotę ;)
  3. To nie jest kwestia naszej złej woli, że on w tym schronie siedzi już tak długo i jest praktycznie bez zmian... Nikt z nas naprawdę nie chce go tam na siłę trzymać. Jeśli znajdzie się ktoś, kto zechce go zakwaterować sobie pod nosem i pracować nad nim codziennie - na pewno psa dostanie bez większego problemu. Hotel w Brodnicy - jeśli dobrze liczę to 140 km w tę i z powrotem. Przykro mi, ale dojeżdżanie tam jest nierealne po pierwsze ze względów finansowych, po drugie - czas... W [B]najlepszym[/B] przypadku mógłby tam się ktoś pojawić raz w tygodniu, a raz w tygodniu to za mało. Nikt tutaj nie mówi 'nie', przeciwnie. Jeśli znajdzie się osoba, która się tego podejmie - nie sądzę, żeby ktoś jej robił problemy.
  4. a dziś dzwonił do mnie drugi pan... nie bardzo miałam jak rozmawiać, obiecałam, że odezwę się po wizycie u tych pierwszych państwa... ;)
  5. [quote]W najbliższej okolicy nie ma hotelików, więc zebrać na DT nie wystarczy - potrzebna jest też zaufana osoba odpowiedzialna za jego dalszy los, za odwiedzanie go itd.[/quote] no więc właśnie... Zgadzamy się co do DT - tylko w naszych okolicach zwyczajnie hotelu nie ma. mieliśmy wielki problem ze znalezieniem DT dla malutkiego staruszka, Arielka, a co dopiero dla wielkiego, problematycznego psa... :( dlatego jeśli uda nam się na DT uzbierać - to tak jak napisałam będzie też potrzebna osoba blisko tego DT, która przejmie odpowiedzialność za odwiedzanie Tokena i pracę z nim, bo niestety nie każdego stać na dojeżdżanie xx kilometrów codziennie czy co drugi dzień... :( Ada my agresywnych psów nie przekreślamy, przykładem tego jest choćby Arktik, ktory też do boksu nie dał podejść... Aktualnie - Boston, doberman, który od 3 tygodni wychodzi na spacery, a którego uważaliśmy za totalnie nieprzewidywalnego... (a przynajmniej ja, zresztą sama z nim teraz na te spacery wychodzę). Tylko w ich przypadku chociaż te durne gadanie i przekupowanie żarciem coś dawało, Tokena to mało obchodzi - wydaje mi się, że w jego przypadku najważniejszy jest SPOKÓJ, o który w schronie trudno... Dana - co do pracowników... ujmę to tak delikatnie, jak tylko mogę...... nasza współpraca z nimi łatwa nie jest... oni się ograniczają do nakarmienia psów, wlania wody do misek, od czasu do czasu naprawienia czegoś, jeśli naprawdę trzeba...nie zależy im ani na naszej obecności tam, ani na pracy z tymi psami...
  6. jesteśmy w trakcie załatwiania wizyty... ;)
  7. Jedynym ratunkiem dla Tokena jest DT, to fakt. i to doświadczony DT, lub chociaż kojec gdzieś z dala od zgiełku, gdzie codziennie mógłby przychodzić doświadczony wolontariusz. Wątek nie tętni życiem, bo niestety... nie bardzo możemy o Tokenie cokolwiek napisać... Jest w boksie... Niezbyt podoba mu się, kiedy ktokolwiek do tego boksu podchodzi... Kiełbacha go nie przekupuje... Nie mamy wybiegu, nie mamy możliwości odizolować go jakoś, dać mu trochę spokoju, czas na wyluzowanie i wtedy - pracować z nim... Nie ma takiej fizycznej mozliwości na terenie schroniska... W najbliższej okolicy nie ma hotelików, więc zebrać na DT nie wystarczy - potrzebna jest też zaufana osoba odpowiedzialna za jego dalszy los, za odwiedzanie go itd.
  8. Szatan ma uregulowaną sytuację prawną i jest wykastrowany - tym samym gotowy do adopcji :)
  9. państwo dzwonili, pozytywne wrażenie zrobili na mnei jak na razie ;) stwierdzili, że na psa poczekają jeśli będzie trzeba. [COLOR=Red][B]szukamy więc kogoś do wizyty przedadopcyjnej w Krakowie[/B][/COLOR] co do kotów - tłumaczyłam, że niestety my tego nei jesteśmy w stanie jakoś miarodajnei sprawdzić, pan stwierdził, ze w razie czego będą izolować... ale Szatan nie jest też typem agresora raczej, więc nie sądzę, żeby było źle... no nic, poczekamy na wynik wizyty :)
  10. pięknie dziękujemy jeszcze raz! :Rose: i w następną sobotę przekażę Szatanowi buziaki od Cioci Dogomaniaczki ;)
  11. Właściciel w izbie wytrzeźwień a pies? Przywiązany gdzieś pod sklepem, przy płocie, czekał... w październiku 2008 2 razy przywożony przez straż miejską do schroniska w Ostródzie i odbierany przez właściciela... w lutym tego roku przywieziony po raz trzeci - jego 'pan' nie dostanie go już z powrotem. Mimo wszystko, to bardzo łagodny, wesoły amstaffowaty psiak. Jest młody, ma 1,5 roku-2 lata. W poprzednim domu nazywano go Szatan, na to imię reaguje, chociaż w schronisku wołamy na niego Amstek. Reaguje na 'chodź' i 'siad', szybko się uczy. Jest bardzo żywiołowy, trochę uparty, ładnie nakręca się na piłeczkę czy sznurek, na pewno byłby świetnym psim sportowcem ;-) Na smyczy chodzi nieźle. Nie znamy jego stosunku do kotów ani dzieci. W stosunku do innych psów - trudno powiedzieć, niby postawę ma przyjazną, ale nie miał żadnego 'bliskiego spotkania' z drugim psem. W boksie mieszka sam. kontakt: [EMAIL="olka03@op.pl"]olka03@op.pl[/EMAIL] gg 4086818 tel 509251595 Warunkiem adopcji jest kastracja psa, podpisanie umowy adopcyjnej i wizyta przed- i poadopcyjna. Jeżeli z jakichś przyczyn nie możesz zaadoptować psa, a chciałbyś mu pomóc - wejdź na stronę [URL="http://www.afn.pl"]www.afn.pl[/URL] - może możesz adoptować go wirtualnie lub pomóc w jakikolwiek inny sposób. Zastrzegam sobie prawo wyboru odpowiedniego opiekuna dla tego skrzywdzonego przez życie psa oraz zakończenia aukcji przed czasem, jeśli pies znajdzie właściwy, kochający dom. Jeśli nie możesz, nie chcesz adoptować psiaka - nie obserwuj - rozbudzasz niepotrzebne nadzieje, iż ma szansę na nowy domek. nie wiem, dodać coś jeszcze? dziękujemy:Rose:
  12. Amstek ma alegratkę, to na pewno... zapomnialam dowiedzieć się, jak z jego sprawą, czy jest już decyzja o odebraniu właścicielowi na stałe, czy nie... ale podejrzewam, że takie rzeczy się długo ciągną :shake: dowiem się w tygodniu, maksymalnie w sobotę, jak wygląda jego sytuacja prawna...
  13. Amstek nie gryzie już smyczy, więc wychodzi na spacerki na normalnej, taśmowej i (wreszcie) długiej smyczy [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Nie zdarza mu się raczej już 'buntowanie', dotarło do niego, że opłaca się iść tam, gdzie ja [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Na każdym spacerku punktem obowiązkowym są buziaczki, a jak 'pańcia' sama twarzy nie udostępni, to się buziaczkuje w locie, z podskoku. Nauczyliśmy się siadać na komendę, czasami jeszcze są drobne opóźnienia, ale i tak chłopak bardzo szybko załapał, o co mi chodzi [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] [img]http://img223.imageshack.us/img223/573/dscf0077n.jpg[/img] [img]http://img223.imageshack.us/img223/6709/dscf0078s.jpg[/img]
  14. Amstek nie gryzie już smyczy, więc wychodzi na spacerki na normalnej, taśmowej i (wreszcie) długiej smyczy [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Nie zdarza mu się raczej już 'buntowanie', dotarło do niego, że opłaca się iść tam, gdzie ja [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Na każdym spacerku punktem obowiązkowym są buziaczki, a jak 'pańcia' sama twarzy nie udostępni, to się buziaczkuje w locie, z podskoku. Nauczyliśmy się siadać na komendę, czasami jeszcze są drobne opóźnienia, ale i tak chłopak bardzo szybko załapał, o co mi chodzi [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG]
  15. [img]http://img37.imageshack.us/img37/5274/dscf0034c.jpg[/img] [img]http://img146.imageshack.us/img146/1874/dscf0036.jpg[/img]
  16. Boston był wczoraj na normalnym spacerze... Na smyczy ciągnie strasznie, a mimo, że chudy, siłę ma ogromną. Nadal był zdezorientowany, chociaż mniej na pewno niż ostatnio. Ani przy wyjmowaniu z boksu, ani na spacerze, ani przy wchodzeniu do boksu i zdejmowaniu obroży nie wykazał agresji. [B]To pies niesamowicie chętny do pracy, idealny dla kogoś, kto lubi z psem pracować i kto będzie czegoś od niego wymagał.[/B] O ile kiedy szliśmy sobie spokojnie zupełnie mnie olewał, jak tylko użyłam jakiejś komendy nie posiadał się z radości, i to dosłownie :) Nawet bez nagrody, wystarczyło powiedzieć 'siad' czy 'waruj', a on momentalnie wykonywał z szeroko uśmiechniętym pysiem :) nie mógł aż w miejscu usiedzieć, tak mu tyłek z radości latał :P inteligentna bestia z niego, widać, jak kombinuje, jak do końca nie jest pewny, czego się od niego chce... i naprawdę sprawia mu to radość [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG]
  17. no właśnie charakterny... ale trudno też powiedzieć, jak zachowywałby się poza schroniskiem... ja prawdę mówiąc byłam dziś pozytywnie zaskoczona jego zachowaniem po wyciągnięciu z boksu, jestem pewna, że z tygodnia na tydzień będzie jeszcze lepiej.
  18. BOSTON [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/boston-piekny-mlody-doberman-przywiazany-do-drzewa-ostroda-138835/[/url]
  19. hop do góry... aktualnie nie jest do adopcji, ale to nei znaczy, że nie można szukać mu domu...
  20. Aktualnie pracujemy nad 'pazurkami', które mały pokazywał ;) Amstek/Szatan bardzo ładnie reaguje na pochwały, smaczki. Chodzimy na spacerki z drobno pokrojoną kiełbachą w kieszeni i uczymy się, że fajnie jest łazić tam, gdzie ja, skupiać się na mnie i nawet nie ciągnąć na smyczy :) Chłopak bardzo szybko łapie! [img]http://img522.imageshack.us/img522/3129/dscf5929.jpg[/img] [img]http://img522.imageshack.us/img522/8190/dscf5931.jpg[/img] Niestety z tego, czego dowiedzialam się w sobotę - na razie maluch nie może isc do adopcji, sprawa o odebranie go właścicielowi na stałe jest w toku...
  21. Amstek jest chyba nawet młodszy, niż myśleliśmy.. czasami jeszcze sika jak suczka, zapomina łapkę podnieść [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] ale trzeba przyznać, że zaczyna chyba dojrzewać... albo czuć się pewniej, bo pokazuje pazurki [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/oko.gif[/IMG] kiedy coś idzie 'nie po jego myśli', np. akurat nie ma ochoty iść tam, gdzie ja, nieruchomieje, wpatruje się mi prosto w oczy i czeka... za wszelką cenę usiłuje postawić na swoim. do boksu też niechętnie wchodzi, na razie daje się skusić na kiełbachę, ale nie wiem, jak długo będzie się na to łapał.
  22. on sobie chyba 'wybrał' człowieka, z którym wychodzi... kiedy on ma Bestera na smyczy każdy z nas może podejść, Bester się cieszy, wita... nie boi się... a kiedy jest sam w boksie i ktoś inny wchodzi, żeby zapiąć go na smycz i wyprowadzić - nie chce, chowa się.. nie podchodzi w ogóle... tydzień temu aż posikiwał uciekając na budę...
  23. więcej zdjęć... [img]http://img18.imageshack.us/img18/5489/dscf4329xp8.jpg[/img] [img]http://img18.imageshack.us/img18/4398/dscf4330kq8.jpg[/img] [img]http://img18.imageshack.us/img18/8578/dscf4335rz5.jpg[/img] [img]http://img18.imageshack.us/img18/4406/dscf4337ao9.jpg[/img]
  24. ni to ast ni to shar pei ni to molos jakiś... właściwie ocenić można by to było, gdyby zobaczyć ją normalnie... po wyjściu z budy.. wyprostowaną... odżywioną.. zadbaną... ale małe szanse na to...
×
×
  • Create New...