Jedna rzecz - jakie obliczanie czasu trwało 4 godziny? Mi najbardziej się podobało, że dopiero w niedziele rano okazało się, że w sobotnim biegu czas nie był ważny, czyli nie był brany pod uwagę, a jedynie punkty karne za złe pokonywanie przeszkód - przynajmniej taka była opinia prowadzących. Przed startem w sobotę nic o tym nie słyszeliśmy, że można spokojnie przejść trasę i w dokładnie zaliczać przeszkody. Ta niewiedza dotyczyłą wielu, bardzo wielu, i gnali bez sensu psy. Dlatego po takich nowościach, zrezygnowaliśmu z zawodów - bo to była farsa. Kto zmienia zasady w trakcie gry. To miały być zawody, a nie piknik. Płaciłąm za nie 50zł, a nawet numer startowy musieliśmy oddać. Nie wspominając, że nigdzie nie było regulaminu (czytaj: w sobotę czas się nie liczy) ani wymienionych przewinien i punktacji za nie. Krótko mówiąc kółko wzajemniej adoracji, tak jak sędzia chciał, tak liczył. Najbardziej mi szkoda nr 25 w skandywace - niesamowity człowiek z niesamowitym psem. Ale cóż z tego skoro mu odjeli dużo punktów za coś co innych kosztowało mniej. PS. Jakie są wyniki w skandynawce i jakie czase liczyli przez 4 godziny? Napiszcie proszę