-
Posts
1689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by donya
-
[quote name='Asiunia02']Donya a z którą kobitko jedziesz ??[/quote] ADEYAKA GO Sensakura, klasa młodziezy - bo tylko ona się nadaje ;) Chociaz nie wiem - pierszy raz jedzie sama - więc moze nie byc tak fajnie :roll:
-
Jeszcze ja się wybieram z moją dziewczynką i w związku z tym mam pytanie: [COLOR=red][B]Czy jakaś dobra duszyczka będzie jechała z/przez Sosnowiec do Leszna w sobotę na wystawę i mogłaby przywieść mi dwa malutkie kotki od dogomaniaczki?[/B][/COLOR]
-
Asiaszek mam nadzieję, że mnie nie pogonisz :roll: [COLOR=red][B]Czy jakaś dobra duszyczka będzie jechała z Sosnowca do Leszna w sobotę na wystawę albo w niedzielę do Radomia i mogłaby przywieść mi dwa malutkie kotki od dogomaniaczki?[/B][/COLOR]
-
Czy jakaś dobra duszyczka jedzie z Sosnowca na wystawę w Lesznie w sobotę i mogłaby zabrać dwa malutkie kotki? [quote name='lonka']czy jakaś dobra duszyczka jedzie z warszawy do Leszna? chodzi o przekazania reklamowki.[/quote] Jeżeli na sobotę i w piątek dasz mi tę reklamówkę to chętnie zabiorę.
-
ty sa zdjecia [URL="http://www.kleszcze.com.pl/kleszcze/kleszcze-zoonozy-bayer.htm"]Kleszcze > Zoonozy > zdj�cia kleszczy i dobre rady firmy Bayer[/URL]
-
Inicjatywa jest super i w pełni ją popieram :klacz: :klacz: :klacz: Oczywiście deklaruję wszelką pomoc :lol:
-
[B]Asiaczek[/B] - wielkie dzięki za mile spędzony wspólnie czas :lol: - wielkie dzięki za wstawienie pięknych fotek moich równie pięknych akitek ;) i polecam się na przyszłość ;):lol::lol::lol:
-
Własnie to nie kwestia sedziowania tylko sekretarzowania. Ja rozumiem, że niewiele osób chce sie tego podjąć i związek bierze kazdego, kto sie nawinie "pod rękę". I potem mamy takie kwiatki. Jestem pewna, że braki we wpisach to wynik zupełnej niewiedzy sekretarza :shake: Mialam przyjemność pisania opisów wlaśnie tej Pani - sędziowała molosy o ile dobrze pamietam - i to ja się dopytywałam czy wpisujemy CWC czy zw.mł. itd. Nie odniosłam wrażenia aby skąpiła komuś tytułu - bardzo chętnie je rozdawala. A jej gust to już zupełnie inna "para kaloszy" Szkoda tylko, że tyle pieniędzy płaci się za wystawy, a oddział nie potrafi zapewnić przynajmniej odpowiednio przeszkolonej obsługi ringu :shake:
-
Wiesz MargoK nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Właściciel psa najczęściej wie jak jego pies reaguje na różne sytuacje. Ja nie mam problemu z rozróżnieniem czy psy się bawią, siłują czy to jest pozorna walka czy już nie. Wystarczy je obserwować. Nigdy nie spotkałam się aby psy z miejsca rzuciły sie sobie do gardeł. Zawsze wysyłaja pewne sygnały. Moje psy niektóre konflikty rozwiązują we własnym zakresie np próby sił podrosków do starszych. Ale są też sytuacje - chociazby zabawki w domu, miska z jedzeniem gdy nie pozwalam im na żadne animozje w stosunku do samych siebie. Bo wiem, że to może prowadzic do poważnej rozróby. Tak samo nie pozwoliłabym aby całe moje stado zaczęło sie bawić z jakimś obcym psem. Bo prędzej czy później mogłoby sie to skończyć tragicznie dla "obcego". Odzielnie to już inna sytuacja. Młode psy moga sie bawic do woli. Starsze na pewno nie. Staram się zrozumiem tez podejscie innych do tego problemu - gdy chce się mieć dwie suki czy psy pod jednym dachem, żyjace razem to trzeba im pozwolić na to aby ułozyły sobie relacje między sobą. [B]Nie popieram tego bo uważam, że nie wolno narazac psów na cierpienie.[/B] A poza tym na dłuższą metę to i tak nie zdaje egzaminu bo w przypadku akit jak już wczeniej napisałam, osobnik zdegradowany bedzie czekał na własciwy moment aby pozycję nr 1 przejąć. I znowu dojdzie do konfliktu. No, ale człowiek chyba jest od tego aby myślał i przewidywał konsekwencje swoich działań. [QUOTE]Odnośnie mojej wiedzy o akicie - skoro pytam, to albo mam wątpliwości, albo czegoś nie wiem. Myślałam, że jak psa nie będzie się izolować od innych psów , to przynajmniej nie będzie ich atakował, tzn.wykaże pewną nazwijmy to tolerancję czy obojętność. Prawdopodobnie się mylę, bo doświadczenia nie mam w hodowli tych zwierząt i na pewno wy macie więcej racji ode mnie. [/QUOTE] Dobrze, że pytasz a ja odpowiadam :lol: dorosła akita nigdy nie zaakceptuje innego dorosłego psa. Socjalizacja szczenięcia ma na celu zapoznanie z otaczajacym światem - psami, ludźmi itd. Aby pies z natury nieufny żył sobie w miarę spokojnie w otaczającym świecie. Ale to nie wyeliminuje agresji u dorosłego psa w stosunku do obcych psów. Dlatego jedni kochaja akity a inni nienawidzą. A co do nieszczęsnego ucha - widzisz, cos wiesz ale nie do końca.
-
[quote name='MargoK']Donya- tyle, że od przepychanki już niewiele dzieli do typowej walki, a gdy psy zaczną się gryź na dobre, to powodzenia w rozdzieleniu ich.[/quote] Pozwól, że jeszcze raz zacytuję moją wypowiedź - bo chyba nie zrozumiałaś albo w ogóle nie przeczytałaś [quote]Własnego "stada" agresja tez nie omija - niestety. Czasami ciężko stwierdzić czy to jedynie przepychanki czy może coś więcej, szczególnie wtedy gdy trzeba szybko reagować. Dlatego uważam, że lepiej nie dopuszczać do pogryzień niz potem płakać. W końcu człowiek jest po to aby myślał.[/quote] [quote name='MargoK']Nawiązując do tego co napisał Ezoghul... ja mam podobnie, od małego dbałam aby psiaka nie izolować od psów, suk i innych zwierząt. Każdy człowiek może go do dziś pogłaskać i z tym niema problemu.Ale po trzech nieprzyjemnych sytuacjach gdy go zaatakowały psy,jego stosunek do nich się zmienił... jedne akceptuje inne nie. I wcześniejsze próby socjalizacji można wsadzić w..... Może tak mają "jedynaki"?? :smile: może gdy jest więcej akit jest inaczej:smile: Ale to tak na marginesie. [/quote] Socjalizacja szczenięcia, a później młodzieńca nie ma na celu oduczenie go zachowań typowych dla akity. Jedynie zapewnia psy normalne kontakty z otoczeniem do momentu kiedy mały nie dorosnie i nie osiągnie dojrzałości. DOROSŁA AKITA NIE ZAAKCEPTUJE OBCYCH DOROSŁYCH PSÓW!!! Nie wiedziałas o tym???
-
[quote name='wandko']DONYA, nie mieszaj człowiekowi w głowie!!! :shake: Jakie księgi? ONA PROWADZI HODOWLĘ PSÓW i o to się pyta! A teraz do [B]rudeusze: NIC NIE WPISUJESZ! [/B]Ta rubryka jest dla ROLNIKÓW, którzy swoje pozostałe gospodarstwo mają na tzw. "księgach". Zostaw to puste.[/quote] [B]A CZY JA NAPISAŁAM, ŻE MA PROWADZIĆ?[/B] ZADAŁAM JEDYNIE PYTANIE - czytaj ze zrozumieniem. Skoro rubrykę wypełniają ci co prowadzą księgi to chyba jasne jest, że ten kto nie prowadzi nic tam nie wpisuje ;) A swoja drogą księgi możesz prowadzic i na ich podstawie sie rozliczać, niezależnie od tego czy masz hodowlę krów, koni czy psów
-
Ja tez nie pisalam o przepychankach, chociaz niektóre wyglądają groźnie i dla postronnego obserwatora moga wyglądac jak walki psów. Trzeba rozróżniać dwie rzeczy - właśnie owe przepychanki i agresję. Przepychanki kończa się niegroźnie - najwyżej zadrapaniami lub płytki ranami. Taką sytuację możemy mnieć w domowym stadzie lub wśród psów, które się znają bo np razem bawią się na spacerach ale też do czasu. I agresja, której efektem są poważne pogryzienia. Takie rany są niezwykle bolesne, długo i ciężko się goją. Nie rozumiem po co psa na to narażać. W przypadku akit agresję wykazuje np. dorosły samiec lub suka do obcych psów lub suk. Z własnego doswiadczenia wiem, że to wcale nie oznacza, że pies zaatakuje psa a suka sukę. Bimbo akicie-suczce jeszcze odpuści ale suke innej rasy też potrafi zaatakować. Koi jest obojętne czy to pies czy suka. Takie są akity. Własnego "stada" agresja tez nie omija - niestety. Czasami ciężko stwierdzić czy to jedynie przepychanki czy może coś więcej, szczególnie wtedy gdy trzeba szybko reagować. Dlatego uważam, że lepiej nie dopuszczać do pogryzień niz potem płakać. W końcu człowiek jest po to aby myślał. MargoK czy na pewno dobrze zrozumiałaś, a może te osoby nie zrozumiały? Jakoś nie wydaje mi sie, aby ten hodowca świadomie zalecał walki psów Pamiętasz Mitsu - Bimbo przyjął Was pod swoj dach bez oporów. Jedynie młodego trochę przycisnął do ziemi na wstępie. Normalnie, obcego psa by rozszarpał. Natomiast obie panie nie zapałały do siebie sympatią.
-
[quote name='rudeusze'][FONT=Tahoma][SIZE=3]Dzień dobry,[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Tahoma]Czy ktoś może mi podpowiedzieć jaka kwotę powinnam wpisać w pole PIT6 - cześć E, pole 142 i 143 - jeśli działalność zgłaszam od kwietnia 2009 - to jak rozumiem w pole 142 - wpisuje rok 2009, a 143 - (?) skoro w Urzędzie Skarbowym poinformowano mnie, że [/FONT][/SIZE][FONT=Tahoma][SIZE=3][FONT=Arial]"Szacunkowa norma dochodu rocznego od suki hodowlanej setera irlandzkiego wynosi - 36,92 zl z czego ja mam zaplacic 19%".[/FONT][/SIZE] [/FONT][/quote] A prowadzisz księgi przychodu i rozchodu ???? Jeżeli tak to wpisujesz to co ci wychodzi z ksiąg czyli kwotę po odjeciu wydatków od dochodów.
-
TAK akity zawsze ze sobą i nie tylko ze sobą będą walczyły bo taka jest ich natura. I nie ważne czy to pies czy suka, czy matka, czy ojciec, czy syn, czy córka. Decydując się na akitę przede wszystkim własnie o tym trzeba pamiętać. Mając jednego psa czy sukę bedziemy skazani co najwyżej na samotne spacery. Nad dwoma akitami można zapanować - wystarczy troche wiedzy i umiejętności. Ale przy większej ilości (czy się to komus podoba czy nie) z czasem będą potrzebne kojce bo inaczej sie nie da. Nawet mały "bzdet" może doprowadzić do awantury. Ja jestem za tym aby nie doprowadzać do walk - bo po co później leczyć, jeździć po wetach, martwić się. Po co tyle bólu zadawac swoim podopiecznym. Pies z suką mieszkające razem przeważnie sie dogadają. Normalny pies zawsze ustąpi suce i wbrew temu co się powszechnie sądzi to właśnie suka rządzi w tym stadzie. Pies mógl pogryźć sukę gdy ta zrobiła sie stara i niedołężna aby przejąć przywództwo, ale też mogły sie pogryźć o "coś" czego własciciel nawet nie zauwazył. Przegrała bo była słabsza. Niestety takie sa prawa natury :( Dwie suki mieszkające razem- tu bywa różnie. Suki są bardziej zawziete i potrafią walczyć do upadłego. Moga ustalic hierachię i jej przestrzegać ale do czasu - gdy nadarzy sie odpowiednia okazja by to zmienić. To tylko od własciciela zależy czy pozwoli na walkę czy nie. Dwie akity spotykające sie sporadycznie - tu zalezy od osobnika, jego wieku, tolerancji dla innych, doswiadczeń, trochę socjalizacji - chociaz uważam, że żadna socjalizacja pewnych zachowań akity nie zmieni. Pokrewieństwo nie ma tu nic do rzeczy. Zwierzęta raczej nie wiedzą, że ten to syn, a tamta to matka. Natiomiast wiek odgrywa dużą rolę. Młodsze osobniki są traktowane z wiekszą tolerancja niz dorosłe. Im młodszy tym na wiecej się mu pozwala - ale tez nie na wszystko. Moja banda mieszka razem w domu i póki co dogaduja się jak mało kto. Oczywiście pomrukiwania i inne dziwne odgłosy sa na porządku dziennym. Dochodzi do małych spięć ale konflikty rozwiązują we własnym zakresie, ewentualnie z moja pomocą. Jednak nigdy nie doszło do poważnej walki i ja na pewno do tego nie dopuszczę. To raczej ja rządzę w stadzie a nie żyję obok i czekam az sie pozagryzają. Ale maluchy mają 11 miesięcy i wszystko przed nimi...
-
[quote name='pakej']Mam pytanko czy myjecie swoim pupilom zęby ?:eviltong::eviltong::eviltong:[/quote] Oczywiście, że NIE Do czyszczenia zębów najlepsza jest duża kość z "główką"
-
Na problemy żołądkowe najlepsza jest marchwianka z ryżem, czyli gotujesz do zypełnej miekkości ryż z tartą marchewką i na końcu dodajesz troche masła. Potem możesz stopniowo dodawac do tego mięsko z kurczaka, rosołek itd. Na początku radzę odstawić wszelkie smakołyki, suche karmy - wszystko. I do weta oczywiście.
-
[quote name='INU']Po trzecie - [B]donya[/B], nie masz w domu "psich zasad"?[/quote] W domu mam [B]swoje zasady[/B] i jakoś dobrze na tym wychodzę. A co masz na mysli pisząc "psie zasady" :roll: Bo dla mnie psie zasady obowiązują w psim stadzie i to nie ma nic wspólnego z relacjami pomiędzy mną a moimi futrzakami.
-
[QUOTE]Jeżeli na prawdę nie jesteś bardzo konsekwentna, to miałaś rację. Z akitą się nie da tak, że raz może, raz nie może... Musi mieć jasno wyznaczone reguły.[/QUOTE] Ja nie jestem az tak konsekwentna i jakoś nie mam problemów z moimi czterema futrzakami. Słuchają się, wykonują wszystkie polecenia itd. Trzeba umiec porozumieć się z własnym psem. Trzeba nauczyc sie go obserwować i wtedy wiadomo co i jak ;) Akita ma w swojej naturze obrone własnego terytorium i własciciela - nie potrzebuje sie tego uczyć.
-
Po za jednym aspektem z mojej strony to była trochę prowokacja. Chciałam się dowiedzieć czy umiemy rozmawiać ze sobą. Wyszło, że niestety [B]NIE[/B] :shake: Jeżeli chodzi o AwP to bardzo dobrze, że fundację prowadzą osoby niezalezne. Uważam, że dobrze by było aby w darczyńcach nikogo nie wyróżniać, nie rozróżniać (hodowcy i inni), nie wstawiać banerów. Wypisać taką samą czcionką, najlepiej w kolejności alfabetycznej, tylko imona i nazwiska. Wtedy nikt nie będzie wyróżniony, nie będzie reklam hodowli i myślę, że nie będzie takich problemów.
-
super śliczności :loveu: maluszki zawsze są słodkie :lol:
-
No , ja się do Głogowa nie wybieram ;)
-
[quote name='abigail'] Trochę niemiło, ale mówi się trudno! Nie pamiętam, bo kalendarzy było 200:loveu: Wybacz, 4 to wciąż detal! Wszystkie sponsorujące hodowle miały po 10 na każdą zainwestowaną 100-ówkę PLN. Niektóre dobierały kalendarzy nawet pod koniec roku - i były to -SIĄTKI:roll: Też wtopiłam trochę kasy, nikomu się nie żaliłam, bo duża już jestem i było to MOJE RYZYKO. Dużo poszło w prezencie, parę pojechało zagranicę, były najakiejś wystawie dla zwycięzców.... a wszystko było robione po to, by trochę zareklamować rasę i środowisko akiciarzy. [/quote] Przepraszam, że nie wykupiłam całego nakładu i nie wyplakatowałam sobie ścian :modla: Trzeba było cokolwiek powiedzieć na temat tego kalendarza, a z chęcią bym się dołożyła, a nie robić po latach wielką aferę z tego, że kupiłam tylko 4 sztuki. Nawet słowa nie pisnęłaś a teraz masz pretensję - bardzo nie miło :shake: Przykro mi - ja nie widzę potrzeby wywalania pieniedzy w błoto - jestem sknera i już - ale jeżeli są to AwP, schronisko czy teraz wiejskie zagłodzone burki w mojej wsi to chętnie pomagam. A co będzie w przyszłym roku to czas pokaże... Nie musisz mnie pouczać bo ja i nie tylko ja, wiemy co mamy robić ;) Co do samego kalendarza nie mam nic. Dobrze, że powstał. Dobrze, że trochę kasy wpłynęło na AwP - pewnie byłoby więcej gdyby nie to zamieszanie. Jest mi jedynie bardzo przykro, że moje psy zostały tak, a nie inaczej potraktowane przez osoby, którę darzę/rzyłam dużym zaufaniem :shake:
-
[quote name='abigail'] Co do Bimba... Cóż, na pocieszenie powiem, że kalendarz, na którym z własnej nieprzymuszonej woli umieściłam parę Bimbo z Anatą, bardzo ładne zdjęcie, które zrobiłam w Sopocie, zajmujące ze 50% kalendarza, zostało kupione przez właścicieli tych psów w liczbie o ile pamietam 1 (w porywach 2)[/quote] [COLOR=red][B]Nie pisz takich głupot!!![/B][/COLOR] Ja sama kupiłam ten kalendarz w ilości 4 sztuk - i wciąż go mam - odbierałam nadwyżkę na klubówce w NDM - szkoda, że nie pamietasz :shake: A za innych właścicieli nie odpowiadam. Tu nie o to chodzi. Jeżeli ktoś nie ma czasu czy się źle czuje - to wystarczy napisać i znajdą się dobre dusze, które projekt i resztę doprowadziliby do końca - tak jak to miało miejsce w tym przypadku. A tu wszystko potajemnie, projektu nie pokażę - to niespodzianka. Mam wrażenie, że kalendarz był robiony w ostatniej chwili, na chybcika. I mamy kalendarz niechlujnie wykonany, w którym roi się od błędów. Każdy kto widzi kalendarz wyłapuje coraz to nowe błędy. Wstyd go pokazac obcym ludziom. Właśnie cel jest szczytny (to jest bezsporne) dlatego przymknęłam na to oko. Ale gdybym wcześniej wiedziała to rozważyłabym opcję wpłaty pieniędzy na AwP zamiast kalendarza. A co do moich psów - nikt nie kazał nikomu wstawiać zdjęcia Bimbo skoro tak bardzo nie pasowało. Można było wstawić zdjęcie małego Atsude. O ile wiem to w pracy nad kalendarzem pomagała Agappe - nikt mi nie wmówi, że nie wiedziała jakie psy są na zdjęciach :shake: Przykro mi, że z mojego powodu zrobiła się wielka draka ale nie będę pisała samych superlatyw jezeli coś mi sie nie podoba. Szczerość jest trudna do zniesienia - lepiej "kadzić" innym :shake:
-
Projekt, owszem bardzo fajny i bardzo podoba mi się ale wstawione zdjęcia już nie. I chciałabym podziekować pięknie za: 1. wstawienie zdjęcia Bimbo do "góry nogami" i okrojenie go tak, że straciło caly swój urok i sens :shake: 2. za nie wstawienie zdjęcia mojego małego Astude :shake: No i okładka - zdjęcie Anaty z zaropiałymi oczami jest wyjątkowo obrzydliwe :shake: Widzę, że prywata i kumoterstwo wzięły górę :shake:
-
To co zostało napisane napawa mnie przerażeniem. Oceniacie eksterier, a nikt nie zwrócił uwagi na to co najważniejsze - czyli rodowód. Fearii jest niestety mixem - co oczywiście nie umniejsza jej wartości jako psa do kochania ale w znacznym stopniu determinuje jej wartość jako suki hodowlanej. Nie widze też większego sensu w zamieszczaniu zdjęć japończyków - czy rzeczywiście te psy tak wyglądają czy zostały specjalnie zrobione do zdjęć, a może zdjecia te zostały poddane obróbce? A już to stwierdzenie [QUOTE]że to czy włos jest miękki czy twardy zależy w dużej mierze od tego czy pies mieszka w domu czy na zewnątrz no i w jakim klimacie.. chyba tego rozwijać nie musze? [/QUOTE] uważam za kompletna bzdurę :roll: