-
Posts
4091 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Camara
-
Dziś Raksia podążyła za siostrzyczką :-( Długo walczyła... była taka dzielna, ale nie było już siły w tym małym udręczonym ciałku :-( Żegnaj kruszynko, miałaś obiecane pozwolenie na kopanie wielkich dziur w moim wypielęgnowanym ogródku, miałaś wyrosnąc na potworną sekutnicę i rządzić całym domem... tak mi przykro, nie udało się...
-
Ulka18... nie wiem co powiedzieć... od kiedy zgasła Pola biję się z myslami czy dobrze robię... czy nie powinnam pozwolić Raksie odejść :shake: ale ona walczy... skoro jeszcze żyje... tylko jest taka biedniutka :-( ma coś obiecane, tylko musi wytrwać...
-
Dziś nad ranem odeszła Pola ['] zasnęła sama, cichutko i spokojnie... Raksa jeszcze walczy...
-
spokojnie ;) - to że na wątku cisza nie oznacza, że nic się nie dzieje. Cierpliwości - i trzymać kciuki...
-
[B]Wet zdiagnozował choróbsko[/B] - pisałam o tym wcześniej - jako wirusowe zapalenie jelit. Ale to nie jest parwowiroza!!!! Wirus podobny do tzw. ludzkiej grypy żołądkowej. Wczoraj jak czekałam w poczekalni u weta to co drugi pies był z podobnymi objawami :roll: [B]Moje duże psy:[/B] Belka miała objawy 1 dzień. Teraz przez kolejne 5 dni bierze antybiotyk. I zachowuje się jak normalny zdrowy pies. Wszystko z nia w porządku. Borys w ogóle się nie zaraził. [B]AśkaK[/B] - wg opinii weta i moich obserwacji ten wirus jest mało groźny dla dorosłych, odpasionych ;) psów. Najbiedniejsze sa kurdupelki. Bo to takie maciupeńkie, żadnej odporności i na dodatek robale mocno osłabiły organizm. Majeczka Cez może była mniej zarobaczona i dlatego lepiej się trzyma? Bo moje bestyjki to qupkojadki :roll: i może dlatego były takie zarobaczone? Są słabiutkie - szczególnie Raksa. Zaraz po przyjeździe pisałam, że jest słabiutka i nadal jest w gorszym stanie niz Pola. Ale nie martwcie się - sa pod dobrą opieką i walczą dzielnie. Wyjdą z tego bez szwanku :p
-
Moje kurdupelki niestety chorutkie :-( Dziś dostały kolejną baterię zastrzyków... i się popłakałam razem z nimi :placz: Ale wet określił ich stan jako stabilny. Jeżeli jutro zaczną jeść, to obejdzie się bez tego najbardziej bolesnego - czyli dożywiania. Trzymajcie kciuki, żeby coś jutro zjadły (za nie i za mnie) bo ja wysiadam jak patrzę na nie :placz::placz::placz: Antybiotyk i witaminki będą brały przez 5 dni. Ale mimo wszystko zgadzam się z Cez - są takie słodkie, że zjadłabym te śmierdziuszki na surowo i bez popicia :evil_lol: Cez - jeżeli chcesz to zrobię Majeczce aukcję na allegro. Bo ogłoszenia do GW na przyszły tydzień musiałam już wysłać, a nie wiedziałam jaki jest jej stan.
-
Proponuję inną metodę - tym sposobem pozbyłam się "zbieractwa" u mojej Belki. Po prostu każde paskudztwo wymieniam na smakusia :evil_lol: To metoda nieco długofalowa ale bardzo skuteczna. Jak psiak znajdzie coś cudnie śmierdzącego - od razu podsuwałam pod nos przysmaczek. Jedną ręką podawałam smakusia, drugą odbierałam paskudztwo. Już po paru spacerach doszłyśmy do stanu, kiedy Belka nawet nie brała do mordy znaleziska - tylko sygnalizowała, ze ma - nie je i dawać nagrodę!!! :evil_lol: Tyle, że smakuś to musi być coś wyjątkowo atrakcyjnego - typu pachnąca kiełbaska lub cos co psiak lubi i nie dostaje w innych okolicznościach. Borys idzie na kruche ciasteczka :cool3: Teraz mam stan - psy nie są zainteresowane zawartością śmietników, ale od czasu do czasu przychodzą i wymownie patrzą mi w kieszeń :roll:
-
[quote name='Cez']a Majka ma biegunke... :shake: jutro jestesmy umowione do weterynarza.[/quote] no to komplet :shake: Biedna Majeczka - chyba dostanie te same leki co Pola i Raksa... Maluchy popłakały a teraz śpią.
-
[quote name='Ulka18']Jak pomysle, ze one pewnie w schronisku nie mialyby zadnych szans, to mi sie wlos jeży na glowie :nerwy: Camara, jesli bys potrzebowala pomocy finansowej, to pisz od razu. Tak samo Ty Cez. Nie mozecie zostac same z chorymi maluszkami :shake:[/quote] Maluszek Cez niekoniecznie musi być chory (chociaż prawdopodobieństwo jest duże). Pytałam doktora: to jest tak jak z ludzką grypą - jeden zachoruje, a drugi nie. Dlatego mam nadzieję, że Boryś ocaleje... bo to histeryk u weterynarza :roll: Na razie finansowo sobie radzę :p Nie martw się Ulka18 - dziś przyjechała moja mama, to maluchy mają opiekę całodobową :p Będzie dobrze!
-
[quote name='Ulka18']Camara, a skad sie bierze takie zapalenie jelit? Czy one to przytargaly ze schroniska? Matko, tak mi przykro, ze Bellunia sie zarazila :placz: Jak dlugo trwa taka grypa jelitowa?[/quote] To wirus... i niestety prawdopodobnie jest w schronisku, bo nie sądzę żeby złapały coś po drodze. Belką się aż tak nie przejmuje. To duża psica, parę dni sraczki jej bardzo nie zaszkodzi. Przynajmniej nie ma zagrożenia życia. Niestety dla maluszków to ogromne zagrożenie :-( Ale będzie dobrze - dostały leki... i obserwujemy. Byle piły wodę, to będzie ok!
-
Maluszki się pochorowały :shake: Belcia dzis do nich dołączyła... Wczoraj pisałam o nieładnych qupalach, dziś doszło rzyganko :cool1: Właśnie wróciliśmy od weterynarza. Byłam z wszystkimi dziewczynkami. Na szczęście nie jest to parwo!!!! To wirusowe zapalenie jelit - coś co PanPsiDoktor porównał do ludzkiej grypy żołądkowej. No i potworne zarobaczenie (to tylko szczeniory) aż jelitka mają pozapychane :cool1: Dziewczynki dostały po serii zastrzyków (5)- w tym maluchy coś bardzo bolesnego (dożywianie - bo dziś nie dostaną jeść). Boszeszsz... jak one piszczały!!! a jutro kolejna seria :shake: Borynek na razie zdrowy... ale prawdopodobieństwo, że ocaleje jest niezbyt wielkie. Nadzieja w tym, że on do małych nie podchodził. Oczywiście o szczepieniu nie ma mowy. [B]Cez [/B]- w takim razie ja sie wstrzymuję z ogłoszeniami. Jeżeli chcesz, żeby twoja malutka była w poniedziałkowej GW, daj znać.
-
[quote name='Ulka18']Gosiu, one juz 2 raz zmienily jedzonko, to moze z tego...moze tez stres doszedl. I podroze. To takie malinki straszne (porownanie przy nogach Bellci) :evil_lol: Moze cos wet zaradzi na te rzadkie kooponki. Lepiej byloby, gdyby ich nie mialy :roll:[/quote] Zdjęcia naprawdę nie oddają tego jakie są maleńkie :lol: Na wyprostowanych łapkach siegają Belce do nadgarstka :evil_lol: A ważą: Pola 1,2 Raksa 1,1 (zważyłam je na wadze spożywczej :cool3: [B]Pola [/B]Gładkolica - jest troszkę większa, smuklejsza i wyższa - ma szczuplejsze łapki. Chyba takie cóś ratlerkowate z tego będzie. Dziś jest zdecydowanie żwawsza od siostry. Zaczyna się bawić zabawkami. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img482.imageshack.us/img482/7484/pola1af6.jpg[/IMG][/URL] [B]Raksa[/B] - przysadzisty kurdupelek. Króciuteńskie, grubiutkie łapinki. Mordka taka... owłosiona. Cudeńko! Oczka troszkę ropieją. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/4444/raksa1en2.jpg[/IMG][/URL] Też myślę, że małe często zmieniały jedzenie, mają stresa - bo jeszcze tęsknią za matką. No i robale..... duuuuuużo robali. Teraz już nie żywe, ale w każdej qupie wyłażą... Ulka18 - tak sobie myślę, czy te sierotki co zostały w schronisku... czy dało by sie je odrobaczyć? Nie wiem, czy one długo wytrzymają z takim życiem wewnętrznym :shake:
-
Dobrze. Słodkie kluchy z nich :loveu: Są grzeczniutkie. Dziś zwiedzały cały dom i na śmierć wystraszyły Borynia :evil_lol: Na razie mają bardzo rzadkie qupska - tak mają od początku. To nie jest biegunka ale normalne też nie :cool1: Ale są wesolutkie i mają apetyt. Dużo śpią. Myślałam o szczepieniu w czwartek - ale jak tak dalej będzie to jutro z nimi pojadę do weta - może trzeba będzie je podleczyć. W każdym razie szczepienie trzeba będzie odłożyć. A taraz - wybaczcie - idę dzieci bawić :cool3:
-
sprawa się wyjaśniła (chyba) - mała zrobiła paskudne qupsko z niezłym makaronem (błeeeeee...) po czym zabrała się za jedzenie. w takim razie podam im od razu Flubenol
-
Mam nadzieję, że to tylko stres. Teraz śpią, jak sie obudzą dostaną papu - zobaczymy, może teraz coś zje. myślałam o surowicy... ale w tej chwili jest już za późno. Jeżeli nadal nie będzie jadła - to rano postaram się o surowicę.
-
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img185.imageshack.us/img185/8232/22933689wo7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img115.imageshack.us/img115/1838/66947923fg0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img395.imageshack.us/img395/8408/98971486se1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/6579/97219815go2.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ulka18']Cez, jaka ona jest teraz duza? Pamietam ja przed 2 tygodniami byla malutka jak kociak :p[/quote] jeżeli mi próbujesz powiedzieć, że od tego czasu urosły... to NIE wierzę :lol: to są takie.... kurdupelki, że ja takich jeszcze nie widziałam :loveu: Jak sie obudzą, to zrobię im zdjęcie z Belką... bidula strasznie uważa, żeby tego czegoś nie zadeptać. No i tragedia... nie ma mleka w cycuchach :placz::evil_lol: Moje biedne suczydło jest całkiem zdezorientowane :cool1::cool3: Jeszcze nie mają imion... kosmata bombka - żarłok i rozrabiaka gładkowłosa mordeczka - trochę minie martwi. Nic nie chce jeść i jest bardzo spokojna :shake: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/7906/75003320uh7.jpg[/IMG][/URL]
-
weszka - jakie toto śliczne :loveu::loveu::loveu: Czy ktoś ma zaufaną osobę w Oświęcimiu, która mogłaby wykonac wyzytę przedadopcyjną - BARDZO PROSZĘ o pomoc !!!!
-
[quote name='basia']10 :crazyeye: a tylko 1 mail. camara, czy mamy kogoś zaprzyjaźnionego z Oświęcimia? Chętna jest właście z tamtąd. Dobrze by było się z nią spotkać.[/quote] niech cie to nie dziwi... jak wystawiam szczeniaki, to bywa po 20 obserwatorów - a odzywa się 2-3 osoby :cool1: z Oswięcimia - w tej chwili nikt mi nie przychodzi do głowy, ale zaraz poszukam.
-
[quote name='basia']Jest jakieś zainteresowanie, ale ciiiiiiiiii.... żeby nie zapeszyć :roll:[/quote] czas najwższy - białas ma 10 obserwatorów na allegro... niechże to w końcu zaowocuje :roll:
-
no cóż, śliczna - chociaż cię przypomnę..
-
[quote name='Ela_and_Krzys']... Aż się boję pomyśleć co to będzie jeśli nasz drugi pluszak będzie równie kreatywny co Fuks :)[/quote] jak to co będzie??? życie stanie się jeszcze ciekawsze :evil_lol: czego z całego serca wam NIE życzę, bo was lubie :p
-
Krzyś... byle Fuks nie wykombinował, że opłaca się uprawiać sporty ekstremalne bo wtedy jest wyjątkowo smaczna kolacja :roll: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Cez - daj mi na pw swój nr telefonu. W poniedziałek mój TZ odbierze szczeniaki od Beaty i może zawiózłby twoje gdzie trzeba?
-
Cezary Killer też miał identyczną przygodę :shake: Wpadł do studzienki - takiej o średnicy ok. 1,5 m ( na starym lotnisku w Czyżynach) Zanim go znalazłam minęło ok. 20 minut... a potem przez około godzinę leżałam na śniegu i podtrzymywałam mu łeb nad wodą za obroże, bo dalej nie sięgłam i nie miałam siły go wyciągnąć. Darłam się jak opętana ale nikt mnie z ulicy nie słyszał :cool1: Życie nam uratowały takie menele, które wracały z działek. Cezary miał zdarte opuszki i pazury... pijaczki zanieśli nas oboje do domu, bo nie mogłam sie utrzymać na nogach. Czarek też. Ja miałam zapalenie płuc, a Cezary... oprócz ran na łapach nawet się nie przeziębił :roll: Traumatyczne przeżycie... Oprócz tego miał jeszcze na koncie: marskość wątroby po schronisku... zaginięcie (na tydzień), oślepnięcie po walce na śmierć i życie z dobermanem, .. i jeszcze parę pomniejszych "przygód" :shake: Ja cię proszę FUKS!!! ty nie staraj się prześcignąć kolegi w tych ekstremalnych sportach :mad: Cezary już śpi snem wiecznym i niech on sobie pozostanie mistrzem w urozmaicaniu życia :roll: