-
Posts
7770 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sota36
-
Przeczytaj ULOTKE dolaczona do leku! Tu napisalam, ze masz zapoznac sie z "chociazby "tym opisem - polecam wizyte w aptece.
-
Dobrze zauwazylas - "umykac przed OSOBA", a nie przed psem! briardy to naprawde swietne psy - jesli sie je wychowa, zreszta jak kazdego zwierzaka. moze ta pani boi sie o to, zeby w czasie zabawy i harcow, temu psu nie stala sie jakas krzywda, stad woli tak sie zachowac - ale to przeciez krzywda dla tego psa - pies musi miec kumpli.
-
Smecta dzial przeciwbolowo - prosze przeczytac ulotke dolaczona do leku. Albo chociazby to - [url]http://klub.chip.pl/dobek/zoland_lek.htm[/url] Wiadomosc o smeccie podalam na wszelki wypadek a propos ewentualnej biegunki - w przyszlosci. Zwyklej biegunki -- tak chcialam byc zrozumiana.
-
Briardy to pastuchy, czyli psy pasterskie - mowiac ladniej. Sluza m.in. do pilnowania owiec, wiec jakakolwiek forma agresji przy normalnym psie jest wykluczona. Maja otwarte charkatery, i do zwierzat i do ludzi. Faktycznie - nie wszyskich trzeba kochac, czasem sie zdarza, ze moj "burczy" na widok innego psa (co jest karcone), ale nie mozna zmusic do milosc wszystkich. Sadze, ze tonie wina psa, bzdura jest, ze briardy nie lubia okreslonych ras!!! Sadze, i jestem pewna, ze to problem tej pani! I tylko tej pani.
-
Ten kolor kupy - czarny - ne podoba mi sie - bulgotanie slychac, bo pracuja jelitka. Jesli dawalas jej wegiel, moze czesc , przed ymitami, sie rospuscila i stad taki koro kupy. Ale ta apatia ...- jedz do weta i napisz co i jak. Dobra rada na biegunki jest swiena Smecta - mozan kupic ja w aptece (saszetki - musialabys sie zaopatrzec 3-4) , dziala przeciwbolowo i wysciela jelitka, zastepuje w rewelacyjny sposob wegiel -. to tak na przyszlosc.
-
Moje Kochane Słoneczko już nie przy mnie
sota36 replied to LiNa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mysle, ze t dobry pomysl. Czasem pisanie jest bardziej wzruszajace niz slowa -
GALERIA (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
sota36 replied to grygy's topic in Owczarek francuski briard
Podobaja mi sie zdjecia w locie oto kika piruet [img]http://img520.imageshack.us/img520/730/dsc023696dt.jpg[/img] nochal briarda podbiegajacego do panci (mialo byc zdjecie portretowe, wyszlo laryngoligiczne) [img]http://img296.imageshack.us/img296/5416/dsc022848eu.jpg[/img] Obroty na lace w swietle slonca - ma te firury baletowe - jasny gwint!!! [img]http://img300.imageshack.us/img300/2163/dsc022918we.jpg[/img] no i bieg, ped z predkoscia swiatla - zwroccie uwage jaka zyleta!!!! [img]http://img518.imageshack.us/img518/295/dsc023014hs.jpg[/img] A tak serio - to ow tancerz wyglada tak : [img]http://img502.imageshack.us/img502/4937/dsc022712of.jpg[/img] -
Wstalam wlasnie - jest troche sniegu - wysiusialam mlodego - ale on to nie Ty! Ty dalbys susa do nablizszej nawet milimetrowej gorki, a Agat - stal i lizal platki. Mimo, ze to jego 2 zima, dalej nie moze zrozumiec co sie dzieje ze sniezkami rzucanymi w snieg - gdzie one sie podziewaja... Ty dawales "nura", tam, gdzie one spadaly, a ta "klipa" stoi i szuka - zabawny ten Twoj mlodszy brat. Moze w tej zimie w koncu pojmie "filozofie sniezek"
-
Wiesz - moj Atos psow nie lubial, ale tam wszysko sie zmienia i juz widze jak nas obgaduja nasze paskudy kochane!!!!
-
No ABSOLUTNIE!!! Po pierwsze - to zatuwanie bezbronnych plucek Twojej psiny, po drugie - wyobraz sobie sytuacje jak bedzie Cie obkurzac!!!!
-
Wiesz - Ares pieknue odchodzil, podbnie jak moj Atos, z czego jestem bardzo dumna. Balam sie, ze kiedy przujdzie ten dzien, uciekne, gdzies. bo przerosnie mnie sytuacja. Ale Atos odchodzil za Teczowy Most, a ja mowilam tul;ac gGo do siebie, zeby biegl, zeby biegl tam szybko jak najszybciej mogl, bo bedzie tam szczesliwy. Cche Ci jeszcze cos dopisac - kiedy jest mi tak stasznie zle i teskno za Toniem, a jest to kilka razy dziennie, wowczas mocno przytulam mojego pocieszka i mowie mu jak bardzo go kocham i jakiego ma fantastycznego brata, tam wysoko....
-
Moim najwiekszym i najwazniejszym sukcesem jest to, ze kiedy Agat byl szczeniakiem (teraz skonczyl 16 miesiecy) tak mocno przywiazalam go do siebie, ze nie mam klpotow z tym, ze chce mi uciekac i nie reagowac, kiedy zawolam. Najwieksza porazka (z mojej wlasnej glupoty) jest to, ze pozwalalam mu skakac po sobie - teraz wazy 36 kilo i trudno go odczulic od tego. Przeszkadza mi to , z powodow chociazby estetycznych (np kiedy jest mokro ten ze szczescia potrafi odpic sie ode mnie i gnac dalej) , ale coz - ...moja wina.... A Ty mysle, ze sobie swietnie radzisz! Pamietaj - nie pokazuj psu, czego nie chcesz, by robil!!!!
-
Jaki sliczny cytat.
-
Dziekije, ze wspomnialas o Atosie.
-
Trzymaj sie - siersci jest cale mnostwo w mieszkaniu, nawet p roku czasu ja znajdywalam klaczki Atosa, co mnie cieszylo. Wiem, ze to boli, mnie - nadal, nadal placze....
-
Wlasnie znalazlam taki wiersz : To tylko pies, tak mówisz Tylko pies... A ja ci powiem Że pies to często więcej niż Człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz... Psia dusza większa jest od psa I kiedy uśmiechasz się do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko przecież pies wyrusza Z tobą zostanie jego dusza... Barbara Borzymowska
-
Chcialabym, zebys mi sie przysnil...
-
Witam :) - mam zapytanie - slyszalam, ze warto czasem (?) zastosowac szampon odtluszczajacy, ktory ponoc wlewa sie do wody i w tym kapie psa. A zatem, potrzebowalabym nazwy, jesli takowy istnieje, ale dla wlosa tzw. koziego (dla briarda). Slyszalam tez, ze ow szampon ma doskonale usuwac brud z siersci. Moj klopot polega na tym, ze kapie psa w szamponie dla psow szorstkowlosych (spawdzilam juz kilka typowe dla briarda - nie jestem zadowolona, stad ten dla szorstkowlosych) i spukuje go mydlica, ale niestety - musze go kapac co miesiac, bo sie bardzo brudzi. Dlatego tez ktos- gdzies (?) polecil mi szampon odtluszczajacy, ktory ma spowodowac, ze bud nie bedzie tak do siersci przylegal. Dodam, ze psa czesze co dzien, ale niestety po czesaniu moje rce sa brudne. Nie wiem, czy aby ta osoba, od ktorej te rade uslyszalam, ma racje. Jesli ktos cos wie - prosze o odpowiedz.
-
Zachowuje sie w podobny sposob - od odejscia Tonia minal rok, a kiedy wolam Agata, czasem myle imiona, to sie dziiwie, ze do mnie podchodzi rudy lebek,no bo przeciez Atos byl brunecikiem....
-
I ja tak drzalam i czekalam w czwartek 21 pazdziernika sie ludzac - chialam Go zabrac i uciec dalko, uciec od problemow ... przepraszam nie moge pisax znow rycze
-
- mysle zupelnie inaczej - po pierwsze pies , ze tak brzydko powiem - "nastepny" (co za okropne slowo) jest pocieszkiem - i nie znaczy to ze nie zasluguje na milosc wieksza, czy mniejsza - zasluguje na milosc inna! I patrzac z perspektywy czasu, a minal ponad rok od odejscia Tonia (nie chce pisac "sm...", nie moge - On dla mnie zyje, tyle ze w innym wymiarze ) wcale nie krzywdze :mlodego" wrecz przeciewnie!!!! Po drugie - co do porownania, to tez mam inne zdanie - ja nie porownyje, bo wlasnie owo porownanie moze byc krzywdzace - no coz, ale kazdy ma miec prawo swoje zdanie
-
Kasie - znam ten stach!!! Ten okropny wszedobylki strach - kiedy pochowalismy Atosa, wrocilismy po kilku godzinach do domu, bo nie bylo do kogo wracac - pierwszy raz dom nie byl domem, byl hotelem, miejscem do spania, byl zimny i pusty, az przyszlo nowe Sloneczko!!!
-
Witaj Przyjaciolko niestety - spotkalysmy sie w wielkiej pustce i rozpaczy - wiemy co czujesz - jestesmy tu i teraz wraz z naszymi Przyjaciolmi, tylko ze Ci - biegaja za Teczowym Mostem a my - nosimy ich w serduchach, do konca....
-
Mysle, ze "mloda" nie zastapi Ci Lacki, to nie jej rola - ona jest Twoim pocieszeniem lub "pocieszkiem", jak ja nazywam mojego "mlodego"