-
Posts
124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lisi
-
Pozwolę sobie zacytować wypowiedzi osób mające afgany wystawowe. b]tinca napisał: Ania napisał: Ania napisał:
-
Chimera opisywałam pielęgnację normalnej szaty u afgana, tyle że niewystawowego. :P Jeżeli afgana systematycznie się wyczesuje nie ma problemu z kołtunami i zaniedbaną szatą. anna 2 afgan nie przepada za wodą, więc nie kąpie się w przypadkowo napotkanych stawach, w każdej kałuży. To pies, który lubi szaleć po łąkach i krzakach. Natomiast na spacerkach chodzi po chodniku, a nie po trawniku. Na trawniku załatwia tylko potrzeby fizjologiczne. Dziewczyny wiem, co piszę, bo afgany posiadam od ponad 10 lat. W awatarku jest właśnie Queenie.
-
Ja pisałam o mojej afganicy Queenie, która odeszła w roku ubiegłym. Conny to mój kolejny afgan, któremu włos dopiero odrasta, ale zasady pielęgnacji stosuję takie same. Tu są jej zdjęcia: http://www.psy.mgt.pl/psy/album_pic.php?pic_id=91 http://www.psy.mgt.pl/psy/album_pic.php?pic_id=89 Ponad to nie jestem zwolenniczką wystaw :( , zawsze psa mam tylko dla siebie
-
sylrwia myślę, że sporo informacji znajdziesz na stronie: http://www.psy.mgt.pl/psy/ Ja poniżej podzielę się swoimi doświadczeniami: Pielęgnacja mojego afgana wygląda tak. Kąpiel raz na 3 tygodnie szamponem z olejkiem norkowym (6 zł), następnie odżywka „ludzka”. Psa kilkakrotnie wycieram, otulam w ręczniki (często zmieniam) i pod kołderkę. Mój psiak nie lubi suszarki. Jak wyschnie, to rozczesuję. Używam grzebienia lub szczotki o długich prostych metalowych zębach (bez kulek). Psa czeszę raz dziennie, zajmuje mi to kilka minut. Sporadycznie zdarza się włos sfilcowany, szczególnie przy wilgotnej pogodzie. Systematyczne czesanie powoduje, że w domu nie poniewiera się włos. Po spacerze w deszczowe dni, wkładam psa do wanny spłukuję i wycieram. Mój afgan nie uczestniczy w wystawach, więc koszty pielęgnacji włosa, są niewielkie. Mój Conny w ogóle nie lubi jeść, a już suchego lub z puszki nie ruszy. Ja codziennie mu gotuję (1/3 mięsa, 1/3 makaronu (nie lubi ryżu), 1/3 jarzyn). Po ugotowaniu jest tego 1,5 kg. Poprzedni afgan też jadł gotowane żarełko i około 7 kg suchego pokarmu w ciągu miesiąca. No wiesz, zawsze jest ten pierwszy raz. Mój Conny bardzo lubi psy i koty. Trochę boi się dużych psów, które raczej omija. Nawet czasami zastanawiam się, czy nie wziąć mu do towarzystwa jakiegoś psiaka. Natomiast Queenie polowała na wszystko co się rusza. Pies, kot, ptak. W domu mogła być ona i tylko ona, bo z zazdrości zagryzłaby. Była bardzo zaborcza w miłości, wymagała wyłączności. Tak była od samego początku (dostałam ją gdy miała 19 miesięcy). Conny kocha wszystko co się rusza (wzięłam go ze schroniska, gdy miał 10 lat). Afgan to cudowny pies, polecam.
-
Moja afganica w wieku 7 lat miała usuwany guz sutka wielkości orzecha laskowego. Badanie histopatologiczne wykazało, że to guz złośliwy. Weterynarz powiedział, że przerzuty nastąpią do płuc i wątroby przez krew i limfę. Z tym guzem pies może żyć maksymalnie pół roku. Byłam załamana diagnozą. Żałowałam, że zdecydowałam się na badanie histopatologiczne. Postanowiłam się nie poddawać. Zaczęłam podawać mojej suni Essentiale forte osłaniające wątrobę i chrząstkę rekina, o której czytałam, że ogranicza rozwój naczyń krwionośnych nowotwora, tym samym spowolniając jego rozrost. Weterynarz wyśmiał moje zabiegi. Minęło pół roku, rok i sunia czuła się nadal świetnie. Tydzień przed jej śmiercią nerki odmówiły posłuszeństwa, później serduszko. Nie cierpiała, do ostatnich dni życia była pogodna, szalona, jak tylko chart potrafi być. Żyła 22 miesiące. Każdy z weterynarzy, któremu pokazywałam wynik histopatologiczny mówił, że żyła prawie półtora roku dłużej, niż powinna. Wierzę, że Essenitale i chrząstka przedłużyły jej życie. Odeszła 4 października ubiegłego roku. :cry: :cry: :cry: Bardzo ją kochałam i nadal kocham.
-
Moja afganica dostała tego typu lek. Była bardzo pobudzona i nie trzymała moczu. :( Przelała mi puchową kołdrę i poduchę. Nie miałam pod czym spać. Musiałam kupić nową kołdrę. :-?
-
Są jakieś wiadomości?
-
MartaGa wysłałam Ci wiadomość na pw.
-
Ta ostatnia sunia jest tak zabiedzona jak dalmatyńczyk. Może te psiaki dostają za mało jedzenia?
-
Czy ta ostatnia pisina ma chore prawe oczko?
-
No powiem, że mnie zatkało :o. Czyżby pracownicy schroniska nie wiedzieli skąd się biorą szczeniaki :evil:? A może źle zrozumiała, ten cytat? :(
-
Camara już wróciliśmy. Wsyłałam liścik na priv. :D
-
Camara jak tam uszka, zasypują się? :D My jedziemy do weta jutro. Dam znać, jak było. :wink:
-
Wyjaśnienie do postu ARKA Wysłany: 31 Paź, 2004 - 20:14 Przez słowo stary wolontariusz rozumiem osobę, która pracowała w schronisku przed ostatnim naborem.
-
A tu jest powiedziane: Czytać, a czytać, to różnica. Trzeba to robić myśląc o tym co się czyta, a nie myśląc komu by jeszcze przyłożyć. Dyskusja z Tobą nie ma sensu, to strata czasu. Mój jest bezcenny. Żegnam.
-
A dlaczego to ja Tobie mam chleb odbierać, to Twoje poletko, zgodnie ze statutem Twojego stowarzyszenia.
-
Nie wiem ilu było wolontariuszy na Paluchu. Niemniej jednak uważam, że jeżeli dyrektor wymienia wszystkich wolontariuszy (oprócz dwóch osób), to świadczy źle o nim, a nie o wolontariuszach.
-
ARKA myślę, że swoją energię, powinnaś spożytkować na walkę o dobro zwierząt, a nie na spory. Wystawiasz złe świadectwo organizacji, w której ponoć działasz :( . A tak na marginesie, to wiem jak wygląda Paluch, bo adoptowałam z niego mojego psiaka. To, co zobaczyłam było porażające.
-
ARKA czy do tych zdjęć, potrzebny jest komentarz? Zdjęcia mówią same za siebie :evil: :evil: :evil: .
-
Uważam, że badanie krwi, to podstawowe badanie i należy je zrobić. Jeżeli ma problemy z wątrobą i ze stawami, to należy zrobić próby wątrobowe, kreatyninę, mocznik, morfologię, ASO. Tych badań o ile wiem nie da się zrobić badając kał.
-
Te kryształki rzeczywiście mogą działać wysuszająco. Mojemu chłopczykowi leje się z ucha. Oridermyl miał podawany w schronisku i później u mnie w domku. Niestety nie pomógł. :(
-
Camara dostałam i odpisałam :D
-
Camara on się specjalizuje w leczeniu uszu. Ale skąd wiedział, że to bakteryjne zapalenie uszu? O tym, że w uszach nie powinno się grzebać, to ja już na początku leczenia Connyego słyszałam od innego weta. A ogólne wrażenie jakie. Napisz na priv, proszę.
-
Jestem zdziwiona, że Pani doktor nie pomyślała o tym, że skoro pies liże łapę, którą wcześniej drapał ucho, to przeniósł już bakterie, grzyby, itp znajdujące się w uchu, na tą łapę. Mojej poprzedniej suni weterynarz robił wymaz z ucha i z łapy. I miał rację, bo łapa była zainfekowana tym samym grzybem, co ucho :( .
-
Moje psiątko ma Escherichia Coli (bakterie),Staphylococcus Intermedius (gronkowiec) :evil: .