-
Posts
61 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klaudia
-
Niezgodne z prawem było tylko uśpienie przez weterynarza zdrowego psa, ale na to dowodów nie ma. A przed chwilką miałam telefon od osoby zainteresowanej adopcją Aresa:( Pytanie komu mogę podać kontakt do Pana w celu weryfikacji i ew zaproponowania mu jakiegoś pieska?? Pan jest z Łodzi szuka psa zdaje się tak do 2 lat, ale mogę się mylić z wiekiem. Może fundacja Astów byłaby zainteresowana kontaktem? Będę wdzięczna za pomoc, nie poruszam się biegle na dogo.
-
No tak tylko, że ja jestem z Trójmiasta, rozejrzę się faktycznie czy u nas jest jakiś polecany okulista, choć przyznam się nie słyszałam. Z dr Garncarzem można się skonsultować mailowo i tak właśnie zrobię. Tylko jeszcze muszę zrobić wyraźną fotkę, wrzucę ją przy okazji tutaj, może ktoś się spotkał z czymś podobnym. Ta plama jest dość duża i tak czarna jak sama źrenica. Najbardziej mnie niepokoi wrażenie, że się powiększa.
-
[quote name='taks']a nie mylisz siatkówki z tęczówką?[/quote] mylę;) jak najbardziej miałam na myśli tęczówkę zaraz poprawię w tytule
-
Juz od dłuższego czasu obserwuję czarną plamę na oku mojego psa. Weterynarz u którego konsultowałam problem orzekł, że uszkodzenia siatkówki mogą powodować takie blizny. Mam jednak wrażenie, że plama (zaraz obok źrenicy) się powiększyła. Wygooglałam jedynie tyle, że podobnie wygląda torbiel siatkówki, nic się z tym nie robi. Może ktoś spotkał się z podobnym problemem? Planuję skonsultować się mailowo z dr Garncarzem, może coś doradzi.
-
Pomysł z yorkiem mi się nie podoba. Ona kiedyś coś chlapnęła siostrze, ale wolałabym aby zapomniała, że taka rasa w ogóle istnieje. Mam nadzieję, że na razie będzie się trzymała tego, że nie ma czasu na zwierzaki. Poza tym to by było podejrzane, że nagle dostaje maila z propozycją, wszak nigdzie takiego ogłoszenia nie zamieszczała, że szuka psa. W ogóle uważam, że w świetle prawa jest czysta, nie ma żadnych dowodów, że psa uśpiła, a już na pewno, że uśpiła bez przyczyny. Gorsi zwyrodnialce chodzą po świecie bezkarnie. Takim jak ona straż może nagwizdać. Ogłoszeń żadnych nie wystawiała, znalazłabym ją przez google.
-
Niestety nie ma jej na naszej klasie, przez google nie odnajduje. Chyba, że jednak mylę się co do nazwiska, jeszcze to sprawdzę) Myślcie nad jakimś fortelem, możnaby napisać w jakiejś sprawie na maila i pod jakimś pretekstem poprosić o adres. Nie wiem.. Krystyna z gazowni mogłaby napisać?
-
Musiałabym wymyślić jakąś dobrą ściemę pod pretekstem której udałoby mi się wyciągnąć dane tej dziewczyny. Przecież nie powiem do koleżanki, żeby mi dała adres siostry, bo chcę jej zrobić koło tyłka. Oczywiście zależy mi na tym by została ukarana, w jakikolwiek sposób, może w końcu coś by ją dotknęło. Ludzie płaczą, ratują nieswoje zwierzęta, a ona tak po prostu, na zimno morduje własnego przyjaciela, który zapewne kochał ją mimo wszystko:( Na razie znam jej maila, imię i przypuszczam tylko jak ma na nazwisko.
-
Wiecie, tak szczerze, ja nawet nie chciałam namawiać jej do oddawania go do schroniska.. (zawsze mogła skłamać, że go znalazła) Miałam obawy, że pies psychicznie tego nie wytrzyma, nie lubił innych zwierząt, mógł się stać agresywny, do tego tęsknota za domem. Albo zostałby uśpiony w schronie, albo trafił w nieodpowiednie ręce.. sama nie wiem.. teraz już nie będzie cierpiał, tylko tak mi cholernie żal, że nie zaznał prawdziwego szczęśliwego życia:-( nie znam danych dziewczyny, spróbuję podpytać koleżanki mam nadzieję, że na razie nie będzie szukała żadnego zwierzaka dla siebie chociaż koleżanka wspominała, że siostrze marzy się mały słodki yorczek dziękuję wszystkim za wsparcie i chęć pomocy
-
Za późno.... Mam nadzieję, że po drugiej stronie Ares zazna prawdziwej miłości:(
-
Słuchajcie może zanim Ares wyląduje na allegro zadzwonię i dowiem się jak wygląda sytuacja? żołądek mi ściska na myśl o tym co mogę usłyszeć.. Aukcja wystawiona przeze mnie zakończyła się dzisiaj, wisiał tydzień i nic... A wet uśpi go bez problemu, dziewczyna już się dowiadywała, tak jak ktoś już napisał wystarczy oświadczenie że jest agresywny:(
-
zaba14 ja wiem, że z tego psa można zrobić psa tylko czy są tacy ludzie którzy się tego podejmą? i najgorsze jest to, że Ares nie ma czasu prawdę mówiąc boje się dzwonić do koleżanki, żeby nie usłyszeć, że jej siostra już go uśpiła:( zwierząt podobno Ares nie lubi, szczególnie samców, kto wie czy po kastracji to się nie zmieni, na tę chwilę potrzeba dla niego niezazwierzęconego kąta, nawet ogród czy kojec byłby ok
-
Ja nie mam kontaktu z tą dziewczyną, jej siostra a moja koleżanka (empatyczna posiadaczka kota i psa) twierdzi, że siostrze się nie da przetłumaczyć. Ona podobno mówi, że "z tego psa już nic nie będzie". Jednego asta już oddała (swojej mamie) jeszcze jak był malutki, po krótkiej fascynacji pozbyła się legwana. Taki typ osoby traktującej zwierzęta jak rzeczy, któr mogą się znudzić, czy zwyczajnie źle leżeć:( Czy taki dorosły pies ma szanse na adopcje?? nie mam z psimi adopcjami wiele doświadczenia, a to w dodatku specyficzna "rasa". Chciałam namówić przyjaciółkę (ma ogród), żeby go przechowała, ale nie wiem ile potrwa szukanie domu, a ona ma kota, który lubi łazić po ogrodzie, ja jej nie zagwarantuję, że Ares kota nie zje.. Nie wiem czy jest szansa by ocalić to psie istnienie:( zaczynam w to wątpić..
-
Nie jest chory, jest po prostu zaniedbany:( Miłości pewnie też nie dostaje za wiele, skoro z lekkim sercem opiekunka najpierw postanowiła oddać do schroniska a dzisiaj już dzwoniła do weta po info odnośnie uśpienia. Dziękuję agaga!
-
Mail od właścicielki: "Piesek wabi sie Ares, ma 3 lata i nie lubi byc sam, wtedy naprwde broji, jak dotąd nikogo nie ugryzł, trzeba jednak uwarzać na inne psy oraz koty." i Ares edit wiem, że nie raz zostawał w domu sam nawet na dobę wymaga ułożenia i miłości i kastracji i będzie z niego naprawdę fajny przyjaciel
-
tylko na hotel sponsora brak nie wiadomo jak długo przyjdzie mu szukać domu, ogłoszenia wiszą już ok tydzień, nie miałam ani jednego zapytania a dziewczyna straciła cierpliwość, po dzisiejszej wizycie sąsiadki, która groziła, że jutro przyjdzie z policją (pies był przywiązany i zamknięty na balkonie)
-
Szukam na cito tymczasowego miejsca dla prawie amstaffa, kochającego ludzi. Może być nawet ogród, obecna opiekunka jest gotowa zawieźć go do uśpienia (robi w domu szkody) choćby zaraz. Boję się, że nie zdążę mu pomóc:( edit chodzi o trójmiasto edit Jest możliwość transportu psa jeśli dom chociażby tymczasowy, znajdzie się poza trójmiastem za co bardzo dziękuję!
-
[quote name='Marysia_i_gończy'] TARAN [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/3285/taranimgp14412re.jpg[/IMG] [IMG]http://img494.imageshack.us/img494/7267/taranimgp14351cp.jpg[/IMG] [/quote] Witam:smile: Chciałam bardzo podziękować Hani za zaproszenie (i za kliker;) )Było nam bardzo miło poznać wszystkie piękne psiaczki i ich właścicieli. Dziękujemy także Magdzie za wskazówki, jak dalej prowadzić beztroskiego Taranka, tzn ja jestem wdzięczna nie wiem jak Taranek:lol: Jestem zaskoczona widząc tutaj nasze fotki:crazyeye: dziękuję Marysi, bo to zdaje się ona, nas niepostrzeżenie uwieczniła:jumpie: No i muszę powiedzieć, że jestem dumna z Tarana, bałam się, że narobi dużego zamieszania swoim zabawowym podejściem do życia:diabloti: ale o dziwo momentami nawet potrafił się skupić :-) natomiast najbardziej przerażający był tunel:shocked!: i na pokonanie tegoż Taran, niestety nie dał się namówić:shake: ale co się odwlecze.. ;) Pozdrawiam cieplutko z Tarankiem i resztą zwierzyńca:smile: Klaudia
-
[quote name='voc']Staram sie zajmować kotam i dzielic czas pomiędzy nie a psy. Oczywiście nie mam dla nich jakoś strasznie dużo czasu bo pracuje, psiarnia i inne zajęcia. Inna sprawa że tak było zawsze i nic się nie zmieniło, dlatego tez koty są dwa aby sobie zapewniać toważystwo. Zresztą one zawsze gdzieś posikiwały, lepiej było jak wstawiłam drugą kuwete przez jakiś czas a potem znowu sie zaczeło. Kociska oprucz tego mają rozrywkę w postaci wychodzenia na dwór i polowana, z niezłym skutkiem zresztą :wink:[/QUOTE] I jak logowałeś się na miau? Kotki przestały siusiać? Sikanie poza kuwetą jest najczęściej objawem choroby układu moczowego, warto zrobić badania moczu (moze wyjść ew. zapalenie pęcherza) i badanie krwi z profilem nerkowo wątrobowym (będzie wiadomo jak pracują nerki) Koty nie posikują ot tak sobie, musi istnieć jakiś problem.
-
[quote name='Patka']Klaudia [url]http://www.vetserwis.pl/kastracja_pies.html[/url] proszę w kwesti wątpiwości :)[/quote] dzieki, dzięki :) dzisiaj z rana trochę szukałam na temat kastracji i trafiłam również na tę stronkę :) wygląda na to, że jak u kotów kstracja jest jak najbardziej zalecana zastanawiam się tylko jak wpłynie ona na mojego Tarana, to troszke pies po przejściach, bardzo bojaźliwy, jak myślicie czy po wykastrowaniu jego lęki sie nie pogłębią?
-
[quote name='an3czka']ale chcesz wykastrowac psa tylko z tego powodu?[/quote] U kotów wiem, że to jest najlepsze wyjście dla ich zdrowia, zapobiega wielu chorobom. Nie mam pojęcia jak jest u psów, jak to wpływa na ich psychikę, oczywiście nie z powodu siusiaka o tym myślę :)
-
Moje psisko też specjalnie sie nie broni, gdy zaglądam mu pod brzuszek :) Dzięki za odpowiedź, musze poszukać wątków na temat kastracji, wszystkie za i przeciw. W przypadku kotów nie mam wątpliwości, że jest to dobre rozwiązanie, nie wiem jak u psów.
-
[quote name='julita104']u nas vet stwierdzil ten stan spowodowany tym ze piesek ma chetke na panny. :evil: i ze bedzie mu to nawracac bo sie zbiera jakas wydzielina. jesli kalium nie pomoze za kilka dni to moze do veta. zycze duzo zdrówka!!! :evil:[/quote] Myślałam, że tylko mój psiak ma taki problem, ciesze się, że znalazłam ten wątek :D Mam pytanko w związku z powyższym cytatem, czy w takim razie kastracja może w jakimś sensie zapobiec powracaniu tego problemu ze stanem zapalnym?
-
[quote name='mmbbaj'][b]Witaj Klaudio[/b] :P Spóznione gratulacje z okazji ślubu! Wasze zdrowie :drinking: [/quote] bardzo dziękuję za życzenia mmbbaj, jestem mile zaskoczona :)
-
Witajcie :) Może i śmieszne pytanie, ale zastanawiam się kiedy mój kochany, gończy chłopczyk Taran zacznie po męsku podnosić nogę do sioosiania :wink: Czy jest jakiś określony wiek, czy to sprawa zupełnie indywidualna? Mój luby żartuje sobie, że mu wstyd na spacerze, gdy taki wielki dumny piesior kuca jak dziewczynka :lol: Oto nasz byczek (15 czerwca skończy roczek): [img]http://upload.miau.pl/1/15248.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/15250.jpg[/img]
-
Jestem :) Taranek ma się dobrze, łazi za mną krok w krok, czasami jak mocniej śpi staram się po cichutku przemknąć do łazienki, ale na Taranka nie ma mocnych, zaraz leci za mną i kładzie się w nogach, choćby na 10 sekund, ja do kuchni on do kuchni, ja do pokoju on do pokoju :D Wczoraj nieborak przeszedł kolejny chrzest, jechał spory kawałek autobusem (pół godz. w jedną str) właściwie miał zostać w domu, ale za chiny nie chciał się załatwić i bałam się zostawiać go w domu, coby nie zrobił niespodzianki :-? O dziwo w autobusie bez problemu grzeczny piesek, pewnie troszkę uspokoił go tez kaganiec, który pierwszy raz miał na pyszczku. Najgorsze dojść do przystanku :roll: tłumy, sygnalizacja świetlna, samochody, och... mam nadzieje że przywyknie do hałasu :roll: Byliśmy także już u "dziadków" Taranka, rodzice mojego lubego zachwyceni pieskiem, szkoda tylko, że tak bardzo ich się bał :-? Reaguje panicznym strachem na każdą obcą osobę, wyciągającą do niego rękę :roll: Z kotkami już zupełnie dobrze, Ozzy namiętnie poluje na psi ogonek, czy merda czy też nie, zawsze jest obiektem polowań koteczka :lol: Wygląda to przekomicznie, Taran zazwyczaj wtedy "idzie na kota" i próbuje go powalić łapą, szturcha przy tym nosem i z radością merda ogonkiem, także nie ma tu mowy o ogresji. Swoją drogą zastanawiam się skąd ten pies ma tyle cierpliwości, bo łapą po pysku też mu się sporo dostaje.. widocznie już się dogadały i wiadomo że chodzi o zabawę :wink: Jestem dumną psią mamą, wczoraj wieczorem moje mądre psisko nauczyło się reagować na komendę "siad" :D dzisiaj już zaczyna podawać łapę, jutro mu pokażę jak się waruje :wink: Z uszkami chyba lepiej, już ich tak "nie czuć", wydzieliny tez jest mniej, ale cały czas zakraplamy, może jutro pójdziemy na kontrolę. Teraz naszym jedynym problemem są spacery w ciągu dnia, gdy jest głośno... :(