Heh:) Widzę, że mam podobne doświadczenia do Waszych!!!!
Początkowo postanowiłam, że Pufcio nie będzie spał w łóżku. Bałam się bowiem, że mogę go po prostu zgnieść. Starałam się być "twarda" i pozornie nie zwracałam uwagi na piski malucha pod drzwiami mojego pokoju. Myślałam, że Pufcio przyzwyczai się do tego, iż w nocy jest sam i śpi na swoim posłanku. Próbowałam różnych trików... Usypiałam go, głaszcząc delikatnie i gdy już spał głęboko, zanosiłam na posłanko. Psiak jednak bardzo szybko się rozbudzał i znów maszerował pod mój pokój, aby sobie "pośpiewać"... W końcu zmiękłam... Pufik od tej pory śpi ze mną, a ja nauczyłam się czujnie spać... Maluszek najczęściej bardzo mocno się do mnie przytula, czasem wchodzi pod kołdrę i grzeje mi stopy, a gdy jest mu za ciepło - kładzie się na kołdrze...