-
Posts
984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ajrisz
-
[QUOTE] Z rasy, która mnie interesuje są hodowle robiące badania swoim psom, wolne od awantur i spokojnie można zrobić do nich sobie wycieczkę i sprawdzić jakie warunki mają psy i jakie mają do nich podejście hodowcy. [/QUOTE] W naszej rasie nie sa wymagane zadne badania. Ani CEA, ani PRA, ani TNS, ani biodra czy lokcie. Niemniej jednak, wiekszosc hodowli, nawet tych typowo amatorskich, bada swoje suki i psy. Ponadto, wlasciciele reproduktorow nie uzyczaja psow, jezeli suka nie ma przynajmniej zrobionego przeswietlenia bioder. Jak w kazdych rasach, nie wszyscy hodowcy BC zyja w zgodzie, sa obozy, niemniej jednak zasada badan wyznawana jest niemal przez wszystkich. Jezeli chodzi o rodowody, dopoki beda ludzie, ktorzy zamiast zdobywac doswiadczenie, beda stac w miejscu i kierowac sie kasa, to nie wyeliminujemy pseudohodowli. Zarowno kolezanka Justyna kierowala sie pieniedzmi < gdyz, zapewne wyszla z zalozenie, ze im taniej tym sie bardziej oplaca, okazja! > jak i pseudohodowca, od ktorego zakupila psa < tej kwestii chyba przyblizac nie musze, biorac pod uwage ze babeczka sprowadza psy ze Slowacji, gdzie nie oklamujmy sie - jest taniej >
-
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Ajrisz replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
A jakies ogloszenie w prasie ? Suczka naprawde wyglada na zadbana. Jest chuda, byc moze dlugo sie blakala, niemniej jednak nie kazdy ma dostep do internetu, tym bardziej, ze mala mogla miec starszych opiekunow. -
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Ajrisz replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
Aha. No, ale czy ta 10 - letnia sunia zostala oddana do schroniska, czy po prostu ktos ja znalazl ? Ostatnio w gazecie bylo napisane, iz w Lodzi czesto "gubia sie" < ktos je po prostu kradnie > yorki. Jeden z przybyszewskiego, inny z felinskiego. U mnie na N. Zlotnie rowniez jest jakies ogloszenie o yorku. Byc moze tej suczki tez szukaja wlasciciele. -
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Ajrisz replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
Jeszcze raz ja - czy suczka zostala do schroniska "odprowadzona" przez dawnych opiekunow czy moze sie przyblakala sama ? W nowym Expressie jest ogloszenie, iz 7 sierpnia zaginela stalowa suczka yorkshire terrier. -
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Ajrisz replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] Ajrisz, z tego co wiem, to jeśli nic sie nie zmieni sunia pojedzie do domku od Milamini [/QUOTE] W takim razie, super ! :D [QUOTE] Poza tym starsza yoreczka i dwa bordery to napewno nie jest dobre połączenie [/QUOTE] Wbrew pozorom one sa normalne. ;-) [QUOTE]A może byś była zainteresowana jakimś małym, równie potrzebującym kundelkiem?[/QUOTE] Nie, chcielibysmy yorka. Niemniej jednak, tak jak mowilam, nie spieszymy sie. :-) -
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Ajrisz replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
Witam, Chcialabym sie dowiedziec czegos wiecej na temat suni, jestem z Lodzi, mam dwa bordery, ktore prowadza aktywny tryb zycia, niemniej jednak sa juz w wieku odpowiednim, czyli doroslym. O yorku myslimy juz od jakiegos czasu, nie jest to na pewno decyzja pochopna, myslalam o szczeniaku, jednak jak zobaczylam takie malenstwo, w dodatku w tak niedalekiej odleglosci od mojego miejsca zamieszkania, to chetnie podarowalabym mu dom. Niemniej jednak, jesli moj dom nie jest dla niej odpowiedni, to po prostu poczekam na inna bide. Pozdrawiam. -
Guciek, nie wiem z uslug jakiego przewoznika skorzystala mru. Jesli byl to PKS Warszawa to niestety, ale jak najbardziej kierowca ma prawo odmowic przewozu zwierzaka, jest to napisane w regulaminie. I zadne skargi w tej kwestii nie pomoga, bo kto udowodnilby ze szanowny pan kierowca wlasnie w ten sposob dobral slowa ? Wiem, ze kupno biletu na wsi, badz w lesie jest niewykonalne, napisalam po prostu ze to zwykle ryzyko i loteria. I jesli ktos lubi jak mu skacze cisnienie, to nie ma problemu.
-
Otoz, mylisz sie. Kierowca ma prawo odmowic przewozu psa, jezeli uzna iz zagraza to bezpieczenstwu pozostalych pasazerow. Generalnie, nie musi podawac konkretnej przyczyny. Moze miec po prostu swoje zdanie, to on jest PANEM na pokladzie. Warto czasem poczytac regulamin przewoznika. Dlatego najlepiej kupowac bilet dla siebie i psa w kasie, coby postawic kierowce przed faktem dokonanym. Unikac kursow przelotowych, bo wtedy jest to zwykla loteria.
-
Z moja starsza suka cwiczylam tak jak Tobie napisalam, i ona teraz potrafi z dosc duzej odleglosci odwrocic sie i cofac w kierunku moich rozstawionych konczyn ;-)
-
prittstick, No, to dobrze robisz. Jak juz nauczysz psa cofania miedzy nogami, to pozniej mowisz "tyl" i gdy pies zaczyna sie cofac, to ty rowniez zaczynasz to robic. Na poczatku w rozkroku, majac go miedzy nogami, a pozniej przyspieszasz, by pies mogl cofac sie "przed Toba"
-
prittstick, ja ostatnio uczylam tego mlodszego psa, wiec jestem na biezaco. Tylko, ze robilam bez klikera. Poczatkowo pies musi podazac za smakolykiem, lub frisbee, ale mysle ze z tym nie masz problemu. Stoje w rozkroku, pies stoi tylem do mnie, przesuwam reke ze smakolykiem do tylu i mowie "tyl". Jesli cofnie sie choc troche - chwale. Moj nauczyl sie bardzo szybko, byc moze dlatego ze starszy pies robi to bezblednie, i Kosma podpatrzyl ;-)
-
Proponuje poczytac sobie poprzednie wiadomosci - wszystko jest opisane.
-
Bardzo nam przykro :( ['] dla Misi.
-
Moja borderka do spokojnych rowniez nie nalezy, a majac 8-miesiecy byla jeszcze bardziej "rozbrykana". Myslalam nawet o srodkach na uspokojenie, ale weterynarz odradzil. Naprawde bylo super, kilka dni przed wylotem pozwolilam jej zapoznac sie z transporterem - wazne jest by byl przestronny, aby pies mogl spokojnie sie polozyc, usiasc, obrocic. Cena za przelot psa jest stala, niezaleznie od wielkosci, wagi klatki. Wyjezdzalismy wieczorem. Na lotnisku przy odprawie, i nadaniu walizek, Raisa zostala dokladnie "sprawdzona" przez pana celnika, nastepnie zamknelismy ja w kennelu i sie pozegnalismy. Zobaczylam ja dopiero rano, podczas odbierania bagazow, myslalam ze bedzie w gorszym stanie psychicznym, ale wrecz przeciwnie - po opuszczeniu klatki zachowywala sie w zupelnosci normalnie. Mysle, ze nie masz czym sie przejmowac. Ostatnio mialam okazje przygladac sie w jaki sposob umieszczaja transporter z psem w luku bagazowym, i obchodza sie z nim bardzo delikatnie, umieszczany jest zaraz po wlozeniu wszystkich walizek. Bedzie dobrze. Powodzenia!
-
Ja wiozlam LOTem 8 - miesiecznego BC, w luku bagazowym. Wymagaja zaswiadczenia, zalatwilam to u normalnego weterynarza w dniu wylotu - nie bylo zadnych problemow, kazda klinika posiada takie certyfikaty. Wynioslo mnie to okolo 50 $ wraz z badaniem klinicznym < wet pieska obejrzal, zajrzal w zeby, oczy itp >, jesli masz pieska zarejestrowanego w danej klinice, to popros o dodatkowy wydruk szczepien - to nie jest oficjalnie potrzebne, ale na wszelki wypadek zabralam, i prawidlowo, bo na lotnisku ogladali. Bilet dla psa, w moim przypadku z Chicago, do Warszawy kosztowal okolo 100 $.
-
Przypomina mi sie znane przyslowie... Dla mnie EOT.
-
Wiesz, Iwona. Na dogomanii byl swego czasu zarejestrowany pewien chlopak. Wlasciciel psow, pomagal schroniskom, zawsze oferowal transport bezdomnym psiakom, szukal im domow. Ponadto, zajmowal sie darmowym zaopatrywaniem schronisk w mieso, bo... byl rzeznikiem. Wedlug Ciebie zapewne nie zasluzyl na miano milosnika zwierzat. Ciekawa jestem dlaczego, skoro angazowal sie duzo bardziej od takich uzytkownikow - lekarzy, prawnikow, uczniow szkolnych, hodowcow - tzw. "szarych posiadaczy zwierzat", ktorzy palcem nie kiwneli by pomoc psom w potrzebie. A im, wedlug Twoich przemyslen, tytul "milosnika" sie nalezy...
-
Powinnas przestac im ufac! Natychmiast! :lol: Kot mojego kumpla codziennie przynosi mu jakas upolowana ptaszyne. A to rzeznik...
-
Iwona, moze odpowiesz na pytanie poprzedniczki ? kosmetykow tez nie uzywasz ?
-
Zgadzam sie z Dorota Phoenix - ludziom dogodzic jest bardzo trudno, wszyscy potrafimy wylewac zal i frustracje, a nie potrafimy spojrzec na wlasny "ogrodek". Odnosnie spozywania miesa - nie kazdy moze odrzucic, kazdy organizm jest inny.
-
Skoro tak jak sugerujesz "przerobienie" zywej krowy na mieso moze trwac 25 minut, to kto jest tutaj winien ? Pracodawca, ktory wybiera zasady, czy rzeznik - pracownik, ktory wykonuje swoja prace ? Poza tym, nie sadze aby bylo tak we wszystkich rzezniach - mysle ze nie wszystko jest tak pejoratywne.
-
Tak, fajny tekst Kaczmarskiego... Nie wiem tylko czy Jacek mial na mysli, wlasnie taka, doslowna interpretacje... A dlaczego nie ? Oznacza to, ze rzeznik nie moze byc wlascicielem psa, ze wzgledu na fach jaki wykonuje ? Wybacz, ale to jakas paranoja, totalny dysonans. Wychodzac z podobnego radykalnego zalozenia, sami powinnismy pozbyc sie naszych psow, kotow, chomikow, zwierzat, gdyz spozywamy mieso, ktore ow nieszczesny rzeznik dla nas przygotuje. W kwestii wypychania zwierzat, futer, naturalnie jestem przeciwnikiem tego typu zabaw, niemniej jednak... korytarz szkoly policyjnej w Sulkowicach ozdabia wypchany owczarek niemiecki Trymer, przynoszac dume calemu zakladowi, i nikt tego za jakies faux pas nie uwaza. Do czego zmierzam ? Rzecz jasna pies padl ze starosci, skad macie zatem pewnosc ze przedstawione na aukcjach zwierzeta nie podzielily rowniez jego losu ? Co prawda jest to zalozenie dosc utopijne, ale i tak sie zdarzyc moglo.
-
Ela, dzis minely cztery lata... Pamietamy! [']
-
Nie bywam zlosliwa, Dominika napisala po prostu: [QUOTE] Ostatnio czytalam sobie wpisy do księgi gości na stronie NNL i widać dużo dzieci chce mieć Borderka. Tyle,ze to chcecie= nic nie wiedzenie o rasie (tak wynika z wpisów) :-o [/QUOTE] Uznalam to ze swego rodzaju "nagonke" z jej strony na dzieciaki. Nie rozumiem po prostu, ze wyrazila swoje negatywne < takie wrazenie odnioslam > zdanie biorac pod uwage, ze sama jest nieletnia ;-) Karolina, uwazam ze 18 lat jest wyznacznikiem pelnoletnosci i zarazem doroslosci fizycznej, lecz w zadnym wypadku nie - dojrzalosci. To sa dwie odmienne kwestie. Nie sugeruj mi, ze Dominika jest dorosla, bo nie jest, a jesli chodzi o dojrzalosc, nie bede sie wypowiadac, bo jej po prostu nie znam. Tyle dygresji na ten temat z mojej strony. [quote]Powiedz szczerze czy gdybyś nie wiedziała ile ma lat to poznałabyś, że pisze to 13-latka [ ja poproszę o odpowiedz, bo nie lubię zadawać pytań retorycznych ]?[/quote] Nie mnie, ja oceniac - jak juz wczesniej napisalam. Jesli chodzi o dzieci - swoja przygode z border collie tez zaczynalam jako osoba niepelnoletnia, i wiem ze wraz z uplywem lat zmieniaja sie pewne poglady, glownie ze wzgledu na fakt, iz nabywa sie nowe doswiadczenia.
-
Czy to jest ta slawna kamizelka ? Jak Ci sie sprawdza ? Mnie to zamiast kamizelki przydalaby sie wersja na nogi. Od odbic mam takie siniaki, ze szkoda gadac...