Olivka
Members-
Posts
1051 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olivka
-
He, he, ja też byłam i też mnie nie ma na żadnej fotce :mad:
-
Marisiu! Nie ma badań na nosicielstwo. Badania oczu stwierdzają, że pies jest zdrowy, co nie znaczy, że nie jest nosicielem. Jeśli spotkają się suka nosiciel i pies nosiciel, to w miocie będą szczenięta nosiciele i szczenięta chore.
-
Swoją drogą, odnosząc się do zacytowanej umowy kupna/sprzedaży, ze hodowca zabezpiecza się przed odpowiedzialnością, za późniejsze ewentualne braki w uzębieniu itp. Czy to ok?
-
Tak, to prawa, chorobę stwierdzić może tylko specjalista. Dopóki wlaściciel chorego psa ich nie zrobi, to nie ma podstaw do oskarżania kogokolwiek. Badania wyjaśnią tu wszystko.
-
PRA jest straszną chorobą i niestety może ona "wyskoczyć" u większości psów w polskich hodowlach. To jest właśnie to, że nie ma testu na nosicielstwo i hodowca nie zdaje sobie sprawy, że kryje nosiciela. Jeśli nosiciel zostanie pokryty nosicielem, to mamy chorego psa, jak to wystąpiło w Pani miocie. Pech niestety i bardzo współczuję. Trudno tu mówić o rekompensacie finansowej, bo wiadomo, że musiał by zadziałać łańcuszek, pani też jest w tym wszystkim jest osobą pokrzywdzoną, zresztą właściciel reproduktora też w pewnym sensie i też powinna Pani w takim razie żądać zadośćuczytnienia od hodowcy swojej suczki. Ja bym jednak bardzo chciała, żeby rzeczy nazywać po imieniu i jeśli mamy dowody ,że pies jest chory , to prosimy o ujawnienie nazwy nosicieli czyli rodziców, aby hodowcy mogli czuć się w miarę bezpiecznie planując przyszłe krycia. Oczywiście dotyczy to nas wszystkich , róbmy badania i nie ukrywajmy wyników, ani tego, że wyskoczył chory szczeniak. Pozdrawiam
-
I znowu ogolony :shake:
-
Agatka, gdzie Cię wywiało?
-
Podklej na kilka dni, potem zdejmij, poobserwuj, jeśli znowu jest źle, to znowu zaklej. Oczywiście tylko tym, co źle noszą uszy. Karmisz dobrze, starter jest dobrą karmą, ja zaczęłam wprowadzać w tym wieku kurczaka , najpierw z kleikiem ryżowym , potem z ryżem rozgotowanym, to wszystko zmiksowane i wołowinkę 2 razy zmieloną też najpierw z kleikiem , później z ryżem. No i pamiętaj o wyjmowaniu z kojca na dłuższy czas! Naciesz się maluchami, które będą Ci rozrabiać, wariować, walczyc ze sobą. Narobią bałaganu, ale to ma się nijak, do wspomnień jakie później zachowasz. Moje wczoraj odjechały, a ja chodzę i płaczę od wczoraj.
-
Kleić zwykłym plastrem. To znaczy przyklejasz plaster do jednego ucha na wierzchu, potem pod brodą i do drugiego ucha. Tylko nie do koniuzska ucha , dalej, żeby mocniej się przykleił. Podklej i zrób zdjęcie.
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']ciekawe kolorki ;) Coś mi sie zdaje, że na dniach zaczną ci wyłazić z kojca :lol: Dopiero bedziesz miał porządek w domu :cool3:[/quote] Same raczej nie dadzą radę wyskoczyć przez ścianki kojca. Natomiast Adamm powinien już od 4 tygodnia wyjąc je z kojca, żeby zaczęły poznawać otoczenie, przebywać na większej powierzchni, żyć z innymi psami, w przeciwnym razie wyrosną na dzikuski. Do kojca trafiać tylko jak się wychodzi z domu, albo na noc.
-
W jakim wieku te Twoje pieski? U kilku piesków masz uszka do klejenia. Trzeba zacząć już, bo wstaną jak radary.
-
Mek! Podać to powinni ich właściciele. A nie osoby postronne, które coś wiedzą, albo przypuszczają.
-
[quote name='Ka-Vanga']Hmmmm wlasnie tez myslalam o klubie, to moze warto jakies pisemko wystosowac do szefa klubu i zebrac podpisy pod nim.[/quote] No koniecznie. Kto ma siłę przebicia? Ja się podpisze chętnie, pod żądaniem wprowadzenia obowiązkowego , regularnego badania wszystkich miniatur w Polsce.
-
Pielucha to coś jak pampers, tylko płaska płachta, po spodu ma ceratkę ,a na wierzchu coś co wchłania ciecz. Dostępne w aptekach. A nazywa się to podkłady urologiczne na łóżko. ten kojec z kratą teżjest rewelka, bo szczeniaki siusiają i robiąkupska przez kratki, i to wszystko wpada na dół właśnie na podkład urologiczny.
-
Orsini no właśnie. Dokładnie tak. Powiedz jakie to psy, bo ja nic nie wiem. No może oprócz jednago, ale i tak to tylko moje podejżenia.
-
Orkus! To, że psy zostały wycofane to dużo. Powinno jednak podawać się ten fakt na stronach hodowli, żeby inny mający takie linie w rodowodach mieli się na baczności. Wiesz dobrze, że nikt nie powie, że ma chorego psa u siebie, tylko albo , że nie może nim kryć , bo po chore jądra, albo po mocnym antybiotyku , albo coś tam.
-
[quote name='orsini']KaVang ja nie neguje badan-uwazam, ze powinny byc OBOWIAZKOWE I JAWNE!!!!a puki nie sa to tak naprawde co Ci to da?skoro pokryjesz i tak psem bez zbadanych oczu???a nosicielstwa i tak nie stwierdzisz. Tylko jawnosc tych badan pozwolilaby wyeliminowac sztuki chore, i wszyscy by poznali nosicieli przez to, a wiec psy ktorych trzeba unikac.A tak????co z tego ze ja wiem o wielu slepakach???nawet na czesc sa odpowiednie dokumenty, no ale co z tego???nic:(((([/quote] Popieram Orsini w 100% Chciałam zrobić badanie genetyczne , ale dowiedziałam, że, to nie ten typ PRA, który przeważnie występuje. Badanie oczu, owszem daje pewność , że pies w [B]danej chwili [/B]nie jest chory, więc też nie jest miarodajne. Żaden reproduktor z czarnych , może oprócz tych u których przodków wystąpiła choroba , nie został w Polsce przebadany. Więc to całe badanie traci sens o ile nie będzie obowiązkowe dla wszystkich psów, raz do roku.
-
Philipsa? a dla jakiego psa. ?
-
Moim zdaniem są za słabe. Szukaj takich co mająminimum 30 W mocy.
-
Anetko , taka maszynka za 250 zł, nie da rady obciąć włosa Twojego psa. To bardzo trudny włos do obcięcia maszynką, więc musisz mieć dobry sprzęt, za około 500 zł.
-
Tak Orsini trzeba odpowiedzialności. Dlatego ostatnio posiedziałam i podopisywałam stosowne punkty do umowy. odnośnie wnętrostwa i wymaganych zębów. Szczerze mówiąc o PRA nie pomyślałam. Chyba powinnam dopisać. Zwiąkszyłam też odpowiedzialność kupującego, co do tego , że nie zezwala mu się kryć reproduktorem suk bez uprawnień hodowlanych, itp
-
No wszystko pięknie, proszę mi tylko powiedzieć , kto z Was zaznaczył w umowie, że ręczy, że jego szzceniaki są wolne od PRA? A za wnętrostwo, a za zęby? No kto ma to w umowie.?
-
A moje dzieci w niedzielę już wyjeżdzają. Są totalnie rozpuszczone, rozpieszczone, rozbrykane. Rano przytulane w łóżkach, potem po śniadaniu znoszone na dół , gdzie wszyscy przebywamy, śpią na kanapie, gryzą kosze z gazetami , obrywają kwiatki, zjadają kapcie, wyrywają gąbkę z głośników. itd, itd. Niektórzy twierdzą, hehe, że po okresie socjalizacji u mnie w domu, będą musiały u nowych właścicieli przejść resocjalizację. :eviltong:
-
Ale słonko , nikt Ci się nie przyzna, że jego pies jest chory. Tych dokumentów nigdy nie zdobędziesz :shake: