-
Posts
191 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GeBa
-
No ale mozan na "oko" okreslic ile ma Tasha obecnie ma 1,5 roku. Czy on jest w schronie w Kraku?? Jesli tak jaki ma numerek moze mnie uda sie cos ustalic?? :placz: strasznie sie boje ze moze to byc nasz braciszek
-
Asior ale ja bym chciala wiedziec ile on ma lat i czy to moze byc brat Taszy. Poniewaz wiem ze byl problem i ludzie do ktorych trafil pies oddali go jakims tam znajomym i zastanawiam sie czy aby jego losy nie potoczyly sie zle. Wiem ze jesli okaze sie to brat Taszy to czlowiek od ktorego mam swoja Tashe przyjedzie po psa. Dlatego tez prosze o jakies wiesci o psie. Ile ma lat i skad jest czy zostal oddany czy znaleziony
-
On jest prawie identyczny jak moja sunka tyle ze moja to mix kaukaza i bouviera [IMG]http://farm1.static.flickr.com/129/339523296_9e2011147f.jpg[/IMG] Bardzo prosze o wiesci o tym psie bo bardzo mnie zaintrygowal nie wiem czy to nie jest brat mojej taszki.
-
Azjata dojzewa hormony zagraly glowna role i stalo sie. U mnie jest podobna sytuacja( w domu jest 3,5 letni jamnik i 1,5 roczna suka mix kaukaza i baoviera) Tasza w stosunku do Jurka zachowuje sie wzorowo ma natomiast odmienne zdanie jesli chodzi o obce psy zwlaszcza suki spotykane na spacerach. Po rozmowach ze wspanialym behawiorystom ustalilismy jak dalej postepowac i jest swiatelko w tunelu. Rzycze powodzenia w rozwiazaniu tego problemu. Mimo wszytsko mam nadzieje ze jakos sie dogadaja miedzy soba.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
GeBa replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Boluś biegaj tam po Tęczowych Łąkach [`] Waszko sercem z toba jak ci bedzie zle wolaj na gg- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[IMG]http://static.flickr.com/95/245672338_4c237e2cf2.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/91/245672334_a0381fb910.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/93/245672330_6548331faf.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/97/245672325_816490a05a.jpg[/IMG] To czesc zdjec tz jak na dzisiejsza pore wszytskie co dostalam. Aska - ukochana pancia Dżeksona wyslaal mi zdjatka wielkosci plakatow i moja skrzyneczka stwierdzila ze ona nie chce tyle fot i zwrocila je nadawcy. Dzekson widac ze juz chyba jest zaaklimatyzowany w chalupce
-
[FONT=Arial]Wole "nasze" jamniory [/FONT]
-
Ale super pychooo
-
Sabinko i o to chodzi poprosilas o konsultacje lekarska i ja dostalas a oni pytajac o pewne szczegoly dotyczace psa zostali zbyci na czerniaka na wardze powiedziano ze jest to niegrozna brodawka i ci ludzie zaufali kierownikowi wzieli i pokochali i kochac beda. Liczyli ze przed nimi masa fajnych biegajacych dni a obecnie pies zyje na kredyt. Opinia lekarza ktory go badal byla taka ze w zasadzie pozostawiony jeszcze chwile w schronie odszedl by za TM teraz ma minimalna szanse na kosztownych lekach dojsc do siebie i wtedy postaraja sie powalczyc z czerniakiem. Jak wszyscy wiemy czerniak to paskudztwo lubiace sie przezucac po calym organizmie na cale szczescie jest to niezarazliwe. Jesli kogos urazilam swoimi wypowiedziami przepraszam nie mialo to takiego celu chcialam tylko by wolontariuszki a przedewszystkim pracownicy schronu przywiazywali wieksza wage do ogonkow jakie maja pod swoja piecza. By przez to ze komus o mniej zasobnym portfelu zostanie wydany pozornie zdrowy pies a pozniejsze koszta go przerosna i zrodzi sie kolejny dramat dramat obu stron.
-
Ulka18 ty nie chcesz zrozumiec o co w tym wszystkim chodzi obrazilas sie i zrobilas "focha" i uwazasz ze ja i Beata wypisujemy pod twoim adresem jakies obrazilew slowa czy teksty. Moze przetrzyj oczka i zrozum ze nam tak jak i tobie chodzi o dobro zwierzat nie o Lolka ktory juz jest w dobrym domu gdzie beda ludzie o niego dbac ale na jego przykladzie chcialam bys zrozumiala ze niekoniecznie tedy droga. W swoim poscie piszesz ze sa zeszyty na lini Wet pracownicy i naprawde przy takiej ilosci psow jakie macie powinny one obowiazywac dla kazdego psa ktory potencjalnie nadaje sie do adopcji. Piszesz o 800 psach i kotach i o tym jak masz to spamietac nie wiem ja przygotowujac psa do adopcji (zaznaczam nie w Polsce) mialam okreslona liczbe psow wlasnei bylo to 5-7 psiakow miesiecznie ktorymi mialam sie zajac mialam je obserwowac zapisac zachowanie i dopiero jak pies byl przygotowany to mozna bylo zajac sie formalnie jego adopcja i prawidlowym doborem psa do pana. Wydaje mi sie ze nei musisz od razu wszystkich 800 wystawiac na aukcje.
-
Dziewczyny blagam czytajcie ze zrozumieniem sprawa Lolka mnie tak zbulwersowala poniewaz ci ludzie nie przyjechali do schronu nagle kontaktowali sie mieli jakies sprecyzowany wybor jesli chodzi o psa. Wszedzie wspominali ze maja staruszke slepa schorowana psine ktora dostala u nich dom cieplo i poczucie bezpieczenstwa. Sa to ludzie aktywni czesto soboty niedziele zbieraja sie na piesze wedrowki po lesie. Wakacje spedzaja w miejscach dla psa idealnych. Stad tez chcieli psa mlodego ktory by w tych ich wedrowkach towazyszyl dlatego dopytywali zadawali mnostwo pytan ktore trafialy w proznie. NIkt nie umial im odpowiedziec nic ponad to co sie dowiedzieli. Pracujac jako wolontariuszka w kilku zagranicznych schroniskach (w czasach szkolnych i latach studenckich) pamietam do dzis 1 zasade jesli wydajemy psa wydajemy go po badaniu lekarskim. Wtedy wiem ze pies ma katar leczy sie go tym badz wiem ze pies ma wade serca i czerniaka i leczenie juz nei bedzie takie proste a piesek zyje na kredyt. I uwazam ze wolontariusze powinni do tego dazyc by psa przed wydaniem zbadal weterynaz podstawowe badanie nie tomograf czy usg tylko tyle. "egoizm w czystej postaci a nie dobre serce" mysle ze w tym przypadku raczej wchodzilo serce w gre a nie egoizm "W naszym małym schronie też mamy trudności, żeby dowiedzieć się czegoś na temat psa, albo dostajemy sprzeczne informacje" A to juz jest niestety wina kierownictwa i pracownikow etatowych ktorzy czesto was wolontariuszy traktuja jak niepotrzebne insekty ktore sie zagniezdzily w schronie. W Polsce niestety wolontariusze traktuje sie podle nei jak potencjalnego pomocnika w pracy tylko jak zlo konieczne
-
[COLOR=Blue]Oczywiscie ze reguly nie ma zawsze mozna trafic na psa chorego strachliwego i tu mozna wyliczac ............. Mnie tylko chodzi o to ze wiele z ludzi zrazi sie do schroniskowych ogonow po nieudanej adopcji po tym ze ze swoim problemem zostaja sami. Tu trafilo na ludzi ktorzy moga psa leczyc ale ilu w dzisiejszych czasach ma strikte wyliczona kaske i poprostu nie bedzie go na to stac Ile jest takich psow ktore przez takie niedopatrzenia cierpia poniewaz z braku funduszy na leczenei zostaja spowrotem oddane do schronu a o ich ludziach mowi sie ze sa nieodpowiedzialni bo wzieli i oddali. Niestety zawsze jest tak ze kazdy ma swoje racje i broni ich zaciekle ja naleze do ludzi ktorzy potrafia przyznac sie do popelnionego bledu ale akurat w tym wypadku go nie widze. I tak jak mowie ja nie powiedzialm nic zlego na wolontariat ja mam zal do ETATOWYCH PRACOWNIKOW Mieleckiego schronu. [/COLOR]
-
proponuje ci deal, pozyczysz mi swoje małe dzieci a ja bede sprawdzac reakcje na dzieci psow z kraowskiego schroniska. geba czy ty sie słyszysz? [COLOR=Blue] Prosze cie bardzo masz do dyspozycji moja 7 letnia corke i jesli chcesz 4 letniego Jana jesli masz takiego psa i trzeba sprawdzic co i jak chetnie sluze pomoca a moje diably moga w tym pomoc. Jesli tylko zajdzie taka potrzeba prosze o PW i wydaje mi sie ze jakos sie to zorganizuje. Wybacz ale ja sama w pazdzierniku bedac postawiona przed ciezka decyzja po starcie ukochane suczki wolalam wziac szczeniaka a nie brac doroslego psa ze schronu choc nie powiem serce chcialo tyle ze rozum podpowiadal ze nigdy do konca nie bede wiedziala co pies przeszedl i jak zachowa sie w skrajnej dla siebie sytuacji napadniety przez 6 malych wszedobylkich raczek. NIe mozna mowic ze tak byc nei powinno trezba to zmieniac.[/COLOR]
-
[LEFT] co do daty zdjec to sie nie zgadzam. Nie byly robione duzo wczesniej. Zdjecia robione w danym dniu. [COLOR=Blue]W takim razie w ciagu tych kilku dni nastapila radykalna zmiana z radosnego -wrecz usmiechnietego psa jakiego widzimy na fotkach zrobil sie bojacy i zestresowany pies. Pominmy to bo to tylko zdjecia i sprawa niewarta rozglosu.[/COLOR] A skad niby mam brac dokladne informacje nt. 500 psow? Mam z wlasnym weterynarzem chodzic po boksach i dokladnie badac psy ??? Polegam na opisie uzyskanym ze schroniska. [COLOR=Blue]No i o to chodzi bazujecie na tym co uzyskacie ze schronu a w tym przypadku nie uzyskalyscie nic. Bo o tym psie nikt nic nei wiedzial. Ja przeciez nei mowie bys ty chodzila z wetem po schronie przeciez nie Ty wydajesz te psy. Chodzilo mi o to ze wg mnie pies idac do nowego domu wczesniej powinien byc przebadany zwlaszcza jak wiadomo ze w domu jest 2 pies i to pies specjalnej troski Pewnie zaraz powiesz ze schron nie am na to pieniedzy ale przeciez potencjalny nowy wlasciciel zostawia datek na rzecz schronu wiec tak jakby zaplacil se za to badanie.[/COLOR] Co do wspanialego krakowskiego schroniska, ja tez wzielam sunie stamtad, slowem mi nikt nie wspomnial, ze ma zapalenie pluc, oskrzeli i padaczke. Dowiedzialam sie tego o swojego weta podczas pierwszego badania. I co?? Mialam ja oddac?? Bo byla chora. Bo nikt mi nie powiedzial?? Wiec nie tylko Mielec jest taki okropny. [COLOR=Blue]Ulka to jest post o Dżekim z Mielca a nie o Krakowskim schronie wiec uwazam ze ta uwaga jest dalece nie na miejscu. Ja wiem jaka jest opinia o Krakowskim schronie wiem co dzialo sie w nim w latach ubieglych( obecnie nei wiem jak maja sie sprawy na Rybnej niestety moj wolny czas pochlonela rodzina i male dzieciaki) i moze wlasnie dlatego Beata szukala psa gdzies dalej a nie u nas na miejscu nie zastanowilas sie nad tym??[/COLOR] Zastanow sie co piszesz i nie obrazaj ludzi, ktorzy chca tylko dobra zapomnianych przez caly swiat mieleckich zwierzakow. I poswiecaja caly swoj wolny czas na tworzenie strony, obrobke galerii, szukanie sponsorow, itd. [COLOR=Blue]Ja nigdzie was wolontariuszy nei obrazilam - przeczytalam dokladnei to co napisalam i nie widze w tym nic obrazliwego napisalam tylko ze wystawiajac psaiki zbierzcie dokladne informacje o ogonie a nie wystawiajcie pieskow na ilosc tylko na jakosc Chodzi mi o to by zebrac jak najwiecej danych o psie o tym czy byl chory jak zachowuje sie z psami z dziecmi z innymi zwierzakami [/COLOR] My i tak nie zostawimy tego schroniska, bo jesli my odejdziemy, to zwierzaki zostana calkiem bez pomocy. A Twoje niemile slowa i ta jedna adopcja, podczas ktorej okazalo sie, ze pies jest powaznie chory nas nie odstrasza. [COLOR=Blue]Ale czy ja napisalam cos takiego bys miaal zostawic schronisko i zaprzestac robic to co robisz ?? Nie ja tego nie napisalam . A to ze was nie odstarasza no coz to nie mialo odstraszyc to raczej mialo dac do myslenia bo przeciez straciliscie potencjalnego darczynce schronowego. Znam Beate i wiem ze gdyby pies byl zdrow i nie wymagal tak ogromnych nakladow finansowych to zawsze jakis grosz polecial by dla innych biednych ogonow a tak tu dopowiedz sobie sama. I jeszcze jedno zmiana tytulu jest dalece nie na miejscu chyba ze tak czujesz ze to wasza wina bo ani ja ani Beata tego nie powiedzialysmy. Ja owszem napisalam ze pracownicy schronu winni sie wstydzic za tak karygodne zaniedbanie [/COLOR] [/LEFT]
-
Długozastanawiałam się czy tu napisac bo zapewne zaraz bedzie ostra krytyka mojej wypowiedzi. Fakt iz jestem przyjaciołka Beaty i calej jej rodziny wcale nie wplynal tu na moja opinie choc nie powiem jest to o tyle istotne iz mam informacje z 1 ręki. Uważam ze pracownicy schroniska w Mielcu powinni sie wstydzic i zmienic swe postepowanie wobec psow bo jest to karygodnie zaniedbanie ze przez 1,5r (czas jaki Lolek przebywal w schronie) pracownicy nie umieli powiedziec nic na temat psa. Wobec powyzszego uwazam ze pies ze strony schroniska mial zapewnione jedzenie w misce i tyle. Jak wynika z obecnie przeprowadzonych badan i schorzen psa w trakcie pobytu w schronie pies mial kilka ciezkich infekcji ktore daly jego ogolny obecny stan. Chwala wolontariatowi jaki zaczal dzialac w Mielcu i wystawia na aukcje psiaki. Niestety uwazam ze wystawiajac psa gdziekolwiek na swiatlo dzienne powinno sie choc troche poznac psa cokolwiek o nim wiedziec samo zdjecie niestety nei wystarcza. Z reszta w przypadku lolka zdjecia byly robione duzo wczesniej niz fakt wystawienia psa. Na ale pomijajac juz to wszystko w chwili kiedy Beata zdecydowala sie na psa i jechali wlasnie po niego przyzwoitosc nakazywala by zbadac psa zwlaszcza ze zaznaczali ze maja schorowana staruszke w domu. Nawet na miejscu juz w samym schronisku Pan Kierownik zapewnial ze ta narosl na pysiu to zwykla brodawka. TYm samym uwazam ze schronisko pozbylo sie klopotliwego problemu swiadomie badz nieswiadomie a nowi ludzie Lolka maja teraz 2 ciezko chore psy. Na cale szczescie dla lolka ci ludzie to milosnicy zwierzat ktorych stac na leczenie psa ale sami powiedzcie co by bylo gdyby trafilo to na ludzi mniej zasobnych. Dla mnie takie adopcje jak ta to pozbywanie sie problemu chorego zwierza. Wolontariusze mniej ulanskiej fantazji wiecej faktow i no coz niech jak najdluzej łolek bedzie czlonkiem tej wspanialej krakowskiej rodziny
-
[B]Zabawy z starszym bratem[/B] [img]http://static.flickr.com/81/235789557_ca47519101.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/97/235789555_85364db066.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/82/235792301_50ff7bb0d2.jpg[/img] Tasza nasza kochana mieszanka to w zasadzie duzy jamnik zostala wychowana przez Jurka i ma spora czesc zachowan takich typowych jamniczych
-
A oto kilka moim zdaniem superanckich min spiacego jamnika. [B]Usnalem sobie[/B] [img]http://static.flickr.com/90/235788701_d71a92bda5.jpg[/img] [B]Sni mi sie talerz parowek[/B] [img]http://static.flickr.com/81/235788702_c541aa438b.jpg[/img] [B]Troszke mi spadla glowa [/B] [img]http://static.flickr.com/82/235795251_a2c1a8182c.jpg[/img] [B]I wary mi obwisly[/B] [img]http://static.flickr.com/94/235795252_76da4d6225.jpg[/img] [B]No a teraz se ziewne[/B] [img]http://static.flickr.com/98/235788704_d88f4386eb.jpg[/img]
-
Krakow przylancza sie do Gartulacji :multi:
-
Jamnik tylko "tradycyjny" z piekna jamnicza glowa i tylko czarny choc powiem wam na uszko ze poznalam jednego jegomościa ktory jest śniedy i teraz tak po cichutku marze o takim wlasnie śniadym synku Gacka. Jestem w nim po uszy zakochana ale chyba 3 pies w domu to bylo by to ze strony Koali potraktowane o tak -:mad: pozniej bylo by tak :angryy: by na sam koniec skonczyc :grab:no i narobila bym ciotce Szancie klopotu bo ktos by musial adoptowac moje dwunozne :diabloti: nie mowiac juz o Jurku i malej Nataszce
-
Hektor spoznione zyczonka z grodu Kraka 100 lat dlugich spacerkow duzo kostek no i badz szczesliwym jamniorem
-
Młody prosze sie swiatu ladnie zaprezentowac i oczywiscie jakies medale puchary wory karmy do domu prosze przyniesc po wystawie
-
Tak to jest Asia wybranka Dżeksona. Rudziak jest w nia wpatrzony jak w obrazek choc widac ze ma kontakt ze wszystkimi domownikami. Maluch chyba powoli zaczyna wierzyc ze to nie sen tylko ze taki stan rzeczy potrwa juz na stale. Mam nadzieje ze nasza kolejna wizyta to juz bedzie mniej przestraszony moim 2 noznych potworow.
-
"Witaj piękna Korusiu" U mnie coraz lepiej juz nie tylko z Asią wyprawiam harce po domu ale też z pania i panem .W niedziele byłem na wycieczce i tażałem sie z panem po trawie i wogóle było super tylko ta jazda samochodem mnie dalej męczy nawet lekarstwo nie pomogło.W domu jak pan z panią wracaja z pracy to juz nawet szczekam i staram się przepchac przed Foxi żeby mnie najbardziej głaskali poniewaz tego mi najbardziej bylo trzeba juz nie mówią ze jedzonko też jest dobre ,staraja się mi dogodzić. Martwia sie tylko tym moim serduszkiem bo byli wczoraj ze mna u drugiego pana doktora ,który powiedział że mam powazna wade serca prawdopodonie bo przebytej jakiejś chorobie i niemoge sie zabardzo przemęczać a leki ma mi ustawić w srode jescze jakiś inny weterynarz.Bardzo tym sie zmartwił mój pan bo myslał że jak wezmie mlodego pieska to będzi mógł z nim biegą . Ale mimo to bardzo mnie i Foxi kochaja i dzieki temu będe mógł żyć bardzo długo i szczęsliwie.Korusiu a co tam u Ciebie ,napisz szybko . Foxi dziekuje za pozdrowienia i razem z nią pozdrawiam ciebie i Boksi. A teraz kilka moich fotek 3 puierwsze z wypadu na lono natury a reszta z domku (bylem troszke przestraszony bo przyszli obcy ludzie z malymi potworami i chcieli mnie glaskac a ja troszke sie balem. No i jakas pani ciagle mi blyskala czyms po oczach i jak tu sie nei bac ??) [img]http://static.flickr.com/66/228976510_ca5a8df038.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/73/228976512_171664b861.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/83/228976513_83f055b4c7.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/69/228991637_a5640bdc59.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/93/228991638_8b5bd49c69.jpg[/img] [img]http://static.flickr.com/71/228991639_f15622a1e2.jpg[/img]
-
[quote name='martavantos']Gebo masz sliczne male jamniorki,sa tak rozkoszne ze tylko na nie patrzec:evil_lol:[/quote] Ehhh chciala bym miec male jamniorki niestety moj pan pies raczej malych jamniorkow miec nei bedzie bo to jest przeca Pan Pies ale moze kiedys bedzie jakas piekna czarna jejmość długość i wtedy kto wie kto wie