-
Posts
1504 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saba
-
Ja też czekam, ale nic nie mówie :evil_lol:
-
[quote name='Anulka']W końcu przecież tak się obłowiłaś na tym sporcie, że należy Ci się odrobina snobizmu w postaci rodowodowego psa :cool1: :evil_lol: [/quote] Jasne:evil_lol: mam basen wypełniony dolarami jak Sknerus McKwacz.
-
[quote name='OlaAB']z tego co poczytałam w postach boniki to denerwuję ją nawet to ,że ktoś ma psa rasowego [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18333"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18333[/URL] więc może zakończmy ten wątek, bo nie ma sensu ciągnąć dalej[/quote] Bonika Mam przybłędę i jednego nie chcianego, kolejnej przybłędzie właśnie znalazłam dom i wyrywam sobie włosy z głowy że nie jestem w Płocku i nie mogę pomóc tamtejszemu schronisku. Mam nadzieje że u mnie zawsze będzie jakaś przybłęda. Kupiłam sobie Belga z rodowodem. Co powiesz o kimś takim. Oprócz mnie jest oczywiście mnóstwo innych tak postępujących osób.
-
[quote name='bonika'][FONT=Arial][SIZE=2]- czy Wam się podoba zachowanie psa który zały czas wlepia oczy w rękę właściciela oczekując nagrody ? [/SIZE][/FONT][/quote] Psy nie patrzą w rękę tylko w oczy właściciela. Tak uwielbiam to i za to między innymi uwielbiam Fionę. Bo to nie jest wzrok "kiedy mi coś dasz?" tylko "To co jeszcze zrobimy?!"
-
Magda ja z Fioną dojeżdżam pociągami albo autobusami z Krośniewic, to dalej niż z Włocławka do Płocka. Poza tym dogadaj się z Asią. Koniec Offa
-
Aniu nie zastanawiaj się tylko przyjeżdżaj:multi:
-
Magda na trening marsz :mad: :evil_lol:
-
[quote name='Marta Chmielewska']Mam czarne wizje psa zachlapanego krwią, zataczającego się bezradnie po gabinecie...[/quote] Nie strasz ludzi :diabloti: jaki zachlapany krwią :evil_lol: Cziesze się że unikneliście zabiegu, bo naarkoza to jednak naarkoza;)
-
Autorce wysłałam priva o naszej dyskusji, nie ujawniałam z jakiego wątku są cytaty ani kto jest autorem z tego powodu że są bez zgody to uważam za fair :roll: Dziewczyny mają rację, nie da się niektórym osobom pewnych rzeczy wytłumaczyć, ale ja nie uważam takich osób za jakieś nie takie, sama czasami taka jestem :eviltong: i dlatego napisałam tej osobie co o tym myślę i rozmowę skończyłam.
-
Berek przepraszam, ale pomyliłam się i wkleiłam twój cytat. Mam urwanie głowy z tym transportem i dlatego czasem już nie myślę :lol: Mogę go usunąć lub podpisać.
-
[QUOTE]Zdarzyło mi się szkolić psa rasy, określmy to ogólnie, myśliwskiej, ktorego własciciele zglosili się do mnie z problemem: "ucieka na spacerach". No cóż, sunia przemiła i z tych bardzo uległych, państwo z dokładnie takim, jak Boniki, podejściem: pies ma mieć dobrze, fajnie i naturalnie, hasa po lesie i jest mu miło... Tylko był pewien kłopot - i to nie związany z ucieczkami ( BTW - czego chcieli od myśliwskiego psa od ktorego na spacerze niewiele wymagali, za to pozwalali mu bobrowac w krzakach aż miło???). Otóz suńka owszem, lubiła właścicieli - bo nie byli z gatunku "toksycznych", przeciwnie, sympatyczni i kochajacy. Ale też - przepraszam za wyrazenie - rzygała z nudow na ich widok. To nie do wiary, jak bardzo można psa kochać - i jednocześnie nie probować być "z nim", tylko "obok" niego. NIby do niej gadali, niby probowali jej rzucać patyki - ale tak naprawdę to przez brak jakichkolwiek prób rozwinięcia jej - że tak powiem -"intelektualnego" kompletnie przerypali swoje stosunki z tym psem. Zrobiliśmy psu test na sladach i okazało się, że suńka jest świetnym, samorodnym, wielkim talentem. Ba, okazało się że jak się jej to pokazało, to nagle wcale nie miała ochoty na ucieczki, olewanie przewodnika itd - cała rozmerdana, skupiona na czlowieku, podekscytowana. Rany - myśle - no to mamy super sprawę, nareszcie szansa na poprawę układu w domu... :lol: I co? Skończyło się na dwóch sladach, bo państwo absolutnie odmówili wszelkiej aktywności z psem. I na dodatek obrazili się kiedy uslyszeli, że są dla psa nudni. Generalne stwierdzenie było, cytuję: "naprawdę mamy co innego do roboty niż jakieś wydziwianie nad psem, lepiej żeby on tak sobie z nami żył NATURALNIE, a nie żeby go wdrażać w jakieś tam tropienie". :shake: :mad: Ba. Psa naprawde dalo się nauczyć wracania na wołanie - ale do tej pory czuję żal na myśl, że te kontakty z suką pozostają na "półobrotach" - i że marnuje się taki fajny pies... :-( Dlatego zastanawiam się, na ile nawoływanie do "nie męczenia" psów jest podszyte, tak naprawdę, lenistwem (delikatniej: brakiem chęci do pracy PANA, nie PSA :cool3: ). Łatwiej wyleźć przez furteczkę i od niechcenia porzucać psu patyki (albo i nie) niż zmobilizowac się do planowej pracy. Na dodatek czasem okazuje się że to MY szwankujemy, my nie jesteśmy tacy znowu świetni... :razz: . No i czasu to zajmuje więcej. W przypadku Boniki to chyba polega bardziej na fakcie, że nie wie ona, jak wyglądają obecnie treningi z psami, na czym polega motywacyjne szkolenie itd. Woli wierzyć że oto - na przykład - biedne pieski sa glodzone na parę dni przed treningami... albo że są "manipulowane" (cokolwiek to znaczy) - i to rozgrzesza ją nawet z prób poznania, o co w tym wszytkim NAPRAWDĘ chodzi. Jeszcze jedna sprawa: nie każdy ma fajną możliwość codziennego spaceru w lesie. BTW ciekawe, jak długo będziemy mieli możliwości takich leśnych łazęg - już teraz są one WBREW PRAWU (niestety...) bowiem prawo mówi wyraźnie - w lesie pies na smyczy. :angryy: Podejrzewam że zacznie się zacieśniać krąg restrykcji wokół nas, biednych włascicieli. W miastach już to się dzieje - ale i poza aglomeracjami miejskimi coraz więcej jest, po pierwsze, tabliczek "teren prywatny - wstęp wzbroniony", po drugie, myśliwych palących się żeby zastrzelić luzem biegającego psa, po trzecie, gorliwie pilnujących przestrzegania prawa leśniczych i strażników leśnych. :-( Więc jak psa wyszaleć, dać możliwość wybiegania się (czy ogólniej - zmęczenia) - jeśli nie można bawić się w jakąkolwiek dyscyplinę psiego sportu? :roll: Rozumiem, że jeśli ktoś mieszka w mieście, to po prostu nie powinien mieć psa. Lub przeprowadzić się na wieś żeby jak imć M. Rej, zgodnie z naturą i ze słonkiem kurom pierze drzeć... :cool3: Do licha, a jeśli nie mam takich możliwości??? :diabloti: A mimo to bardzo pragnę mieć psa - i kontakt z nim - i postanawiam mu zapewnić jak najlepsze warunki życia i rozwju? [/QUOTE] kolejna porcyjka
-
Czy ja namawiam na autobus, ja tylko mówię że jak coś to nie będzie problemu :lol: Sama jeżdżę dość często z psami autobusem i wiem jak to jest :evil_lol:
-
Z tego co wiem to do Łącka z Płocka jest mnóstwo autobusów. CHI będziesz nocowała w Łodzi! Przecież to kawał drogi!
-
Właśnie przeczytałam :cool3: [QUOTE]dla mnie nie wygląda dobrze to straszne skupienie zwierząt na otrzymaniu nagrody - one muszą być chyba naprawdę głodne - mój pies nigdy się tak nie zachowuje. [/QUOTE] Jejku ale ja tą Fione głodze! Znalazłyśmy czyjś sznurek do przeciągania (taki fajny długi z frędzlami:cool3: ). Fiona była tak głodna że za wszelką cenę chciała go zjeść :crazyeye:
-
[quote name='rebellia'] Swoją drogą ile czasu poświęcaliście, aby pies się tak świetnie bawił? One same to "łapią" czy [za pewne] trzeba z nimi dużo trenować nim pójdą na jakieś bardziej zorganizowane przedsięwziecie? :cool1:[/quote] Zeby pies to pokochał czasami wystarczy pół godziny :evil_lol: Na sylwestrowych zawodach, jeśli się nie mylę, startowały jakieś belgi które pierwszy raz w życiu tor widziały.
-
Umnie jak się pojawił pierwszy kot, to i on i psy były dorosłe. Nie miałam żadnych problemó. Potem zmieniały się psy i koty i też problemów nie było.
-
[quote]Słuchajcie ja staram się o ile jest to możliwe i jak to się mówi uciekać od cywilizacji - moim marzeniem jest duży drewniany dom w wielkim ogrodzie w którym koniecznie rosną słoneczniki, lewkonie i brzęczą pszczoły :lol: Bardzo lubię brać mojego psa na spacery do lasu - moja sunia jest tam przeszczęśliwa co po prostu po niej widać i nie jest to jakieś nerwowe podniecenie. Nigdy mi się nie podobały tzw. masowe imprezy. Dodatkowo nigdy nie lubiłam cyrków i wykonywania sztuczek przez zwierzęta. I co do agility właśnie to gdyby po pierwsze całe trenowanie z psem nie było tak hałaśliwe i nie przybierało formy zawodów a po drugie gdyby były prostrze ćwiczenia - to bym nic nie miała przeciw. Nie powinno być ćwiczeń w które jest wpisane duże prawdopodobieństwo kontuzji, a poza tym dla mnie nie wygląda dobrze to straszne skupienie zwierząt na otrzymaniu nagrody - one muszą być chyba naprawdę głodne - mój pies nigdy się tak nie zachowuje. Jest różna wrażliwość ludzi - szczególnie różnice widać w zależności od pokolenia - z pokolenia na pokolenie ludzie stają się coraz bardziej niestety gruboskórni - takie czasy - coraz większa konkurencja - dobrze jednak by było gdyby ludzie zdawali sobie z tego sprawę i bronili się przed tym - bo dla mnie świat staje się coraz gorszy - wystarczy spojrzeć jak się zachowują teraz dzieci. Ludzie w moim wieku pamiętają jak było kiedyś : np. za moich czasów nie zdarzało się by dziecko wyzywało nauczyciela nie mówiąc o uderzeniu go, nikt w ogóle nie słyszał o walkach psów i przykładów różnych mogłabym mnożyć miliony. Dobrze by było gdyby rodzice mówili o tym swoim dzieciom, ale wiele rodziców pewnie nie myśli o tym i poza tym sami już idą z duchem czasu - i dzieje się tak jak się dzieje - coraz gorzej :roll: [/quote] [QUOTE]nie podoba mi się to bo dochodzi tu do manipulowania żywymi istotami. Wyobraź sobie zawody agility urządzane dla dzieci - 2-4 letnich. Rodziców przyjeżdżających z takimi dziećmi i uczestnictwo tych dzieci w zawodach na jakichś torach przeszkód i oczywiście dzieci bez śniadania aby nie dostały skrętu kiszek i aby chętnie wykonywały ćwiczenia bo czeka je nagdroda w formie jedzenia - no brzmi to chyba makabrycznie - prawda ? Natomiast zupełnie nie ma nic złego w zabawie dzieci na placach zabaw z różnymi ciekawymi urządzeniami na które dzieci się same wspinają asekurowane gdy trzeba przez rodziców. Widzisz różnicę ? Podobnie psy mogą z powodzeniem utrzymywać dobrą sprawność biegając po lasach i skacząc przez naturalne strumienie i przewrócone drzewa - mój pies tak robi i trudno to chyba nazwać wegetacją i zawsze przybiega jak go wołam i jest bardzo sprawny mimo 13 lat. A szkolenia też jak najbardziej powinny być, ale z konkretnych powodów jak np. gdy nie umiemy sami nauczyć psa aby przyszedł na zawołanie itp. Ale nie powinno być żadnych zawodów z udziałem zwierząt. A co do wychowania dzieci to właśnie jest tak, że coraz łatwiej bezkrytycznie przyjmujemy wszystkie nowinki z różnych dziedzin do których mają łatwo dostęp dzieci - Czy jakieś dziecko umie ocenić czy np. agility jest czymś dobrym czy złym - czy w ogóle się nad tym zastanawia ? Przy okropieństwach jakie się dzieją - szantaż psa jedzeniem nie wydaje się właściwie w ogóle niczym złym i tak stajemy się coraz bardziej gruboskórni. W Stanach są np. wybory miss dziewczynek - matki takich dziewczynek całkowicie się temu poświęcają - szyją kosztowne stroje i jeżdżą ze swoimi dziećmi po konkursach - podoba Ci się coś takiego bo mnie nie - a matki tych dzieci powiedzą Ci, że ich córeczki są szczęśliwe bo się uśmiechają a już mniej chętnie wspominają, jak bardzo te dziewczynki się stresują tymi pokazami. Ludzie chcą rozrywek coraz nowszych i ciekawszych (w swoim mniemaniu) i prosze bardzo, ale nie powinno się to wiązać z manipulowaniem istotami od siebie zależnymi. [/QUOTE] Szczerze to jeszcze tego nie czytałam, ale obiecałam więc wklejam Tu już nie ja z nią rozmawiam
-
Co do Pani Ewy B. to mimo, że wystawami się kompletnie nie interesuje, to już obiła mi się o uszy :lol: A na kase z Poznania to nie licze, bo się przelicze :evil_lol:
-
A taniec z psem :p jaki cyrk. Chociaż ostatnio robiłam z Anią P u belguni mini pokaz egzaminu PT dla początkujących. Jeden z oglądających spotał się z jakiego cyrku jest Fiona :evil_lol:
-
[QUOTE]"Naturalne chowanie" to nie jest zero kontaktu - ja za takie uważam takie normalne wychowanie - bez ciągłej tresury która zmienia zwierzę w automat. Są psy które wymagają więcej rzeczywiście tresowania z racji tego, że są pomocne w policji, GOPR, ale nasze domowe psiaki nie potrzebują być aż tak tresowane. Nie doczytałaś a ja napisałam o wycieczkach z psem na których można i z nim pobiegać i pobawić się rzucając patyki itp. co zresztą można też dodatkowo robić w ogrodzie. A co do agility to dla mnie to wygląda okropnie podobnie jak pokazy jeździectwa, nie mówiąc o wyścigach psów czy koni - hałas, wrzaski i podenerwowane psy - które jak trafnie określiłaś - "na perspektywę pracy z przewodnikiem dostają świra" i te automatycznie powtarzane "prezentacje". Mnie się to nie podoba a poza tym - nie lubię hałasu, nerwowej atmosfery - kto lubi niech w tym siedzi - szkoda tylko, że angażowane są w to zwierzęta. A o biznesie pisałam w ogóle, że do tego mogą prowadzić takie zabawy - no i prowadzą - ktoś przecież zarabia skoro Twój portfel jest skutecznie opróżniany. [/QUOTE] Automatycznie powtarzane "prezentacje" to mnie najbardziej interesuje :razz:
-
[quote name='bonika'] te automatycznie powtarzane "prezentacje". [/quote] Jakie automatycznie powtarzane "prezentacje" Każdy tor jest inny, zapoznajemy się z nim przed startem, niema dwóch takich samych torów. A co powiesz na to że jak tylko psy zoriętujęsię że jadą na trening, a tym bardziej na zawody to bije z nich radością, nawet z mojej anemicznej Saby?
-
Okolice Torunia, Bydgoszczy i Wloclawka...
Saba replied to Stephanie_Zinone's topic in Kluby, tory, kursy
[QUOTE]Jest wątek, w którym ludzie szukali psa na kanapę i ja zgłosiłam tam "twojego" psiunia....[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23817&page=9"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...t=23817&page=9[/URL] został tym szczęsliwie wybranym (pewnie dzięki temu jak zaprezentował swoje super zdolności).... [/QUOTE] To wiadomość od Tiger którą otrzymałam na wątku o marnym! Aniu DZIĘ-KU-JE-MYYY :multi: :multi: :multi: -
Czapla ty żyjesz :-o :-o :-o Zmienie na sekundkę temat i spoytam się kiedy na treningu wreszcie się pokażesz :mad:
-
Zaprosiłam ją na zawody, ciekawe czy przyjmie zaproszenie :cool3:
-
Może powinnam zmienić tytuł na " Wyzwolenie nieszczęśliwych piesków trenujących agility" :cool3: