-
Posts
391 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamer
-
Nie, nie mam żadnych pytań o starą kontuzję Brutusa, nawet nie mam pojęcia o co chodzi. Po prostu byłam ciekawa czy dla takiego malucha to nie jest zbyt duże obciążnie... Ale widzę że to jakiś drażliwy temat, więc dalej nie drążę ;-) Poza tym raczej ni czytam Waszego topicu i nie wiem czy Ela tu bywa czy nie. Wydaje mi się że odebrałaś moje pytanie jako jakąś napaść. A to było zwykłe pytanie... ;-)
-
Wybaczcie że się wtrącam, ale czy Wasza Happy nie jest przypadkiem zbyt młoda na pokonywanie całych torów?
-
Wind, dziękuję za zdjęcia :) Są śliczne :) Przynajmniej mam co pokazać rodzicom ;-) Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś zdjęcia Draki, to bardzo proszę o przesłanie ich na mojego maila. Ekhm, Robull, może Ty??? :D Proooszęęę ;-)
-
Och Boże, Boże!!! Wind, ja zawsze wiedziałam że Ty robisz cudne fotki :) Czy masz może jeszcze jakieś zdjęcia mojego welsiaczka? Jeśli tak, to czy mogłabyś mi je wysłać na draka.rudy.trop@poczta.fm ? Błaaagaaam :D
-
No raczej że są w Laskach. 8) Ja tylko wyraziłam nadzieję iż za rok znowu spotkamy się w Maszewie :D
-
Ależ w Maszewie było cudownie! Wszystko dopięte na ostatni guzik i do tego przemiła atmosfera. To były nasze pierwsze zawody i na pewno będziemy je mile wspominać do końca życia 8) To co? Rozumiem że za rok powtórka? :D
-
Weż pod uwagę, że nigdy wcześniej nie robiliście tego w takich ciemnościach :vamp:Tak, ja wiem że warunki były dość ekstremalne 0X i zresztą nie tylko Draka miała wątpliwości co do tych tuneli :D Ale też na seminarium coś jej nie pasowało i nie wchodziła do tunelu tak chętnie jak kiedyś. Może to po prostu efekt wakacyjnego leniuchowania ;-) Zobaczymy, jakby co to będziemy trenować do upadłego, aż Draka nie będzie wbiegała do tunelu z śpiewem na ustach :lol:
-
Oj Niuka, lepiej nic nie mów o tunelach... Przecież we wtorek w Ożarowie Draka do tunelu wlazła mi tylko raz i to do prostego!!! :( To jakaś masakra, kryzys tunelowy... A nigdy takich problemów nie było... :( Ale damy radę :) O ile Magda w ogóle nas zgłosi do Maszewa...
-
Niuka, my jeszcze nawet palisady oficjalnie nie mieliśmy :P Tylko teraz na seminarium, a Tajga jszcze wcześniej robiła ją na IAL-u... A co do koła, to przyczepi się ten granatowy śliniak na dole, bannery po bokach i będzie dobrze :D
-
Witajcie!!! :) Korzystając z chwili przy kompie zaprezentuję Wam fragment welshowych mazurowych wakacji... Tak z Draką bawi się moja (33-letnia) siostrzyczka... ;) Jeziorko... Pies myśliwski niepraktykujący ;) pakuje się na ambonę... Zobaczcie jaka szlachetna głowa, hihihi :D Zza tych cholernych traw znowu nic nie widać... Wejść było łatwo, gorzej z powrotem... :D Jutro wracamy na Mazury. Tym razem bierzemy ze sobą kompa, więc co jakiś czas możecie spodziewać się nowej porcji fotek :)
-
Jesteśmy po 3 tygodniach "oswajania" na Mazurach :) Niestety jst tam malutko ludzi, al dobre i to. Codziennie chodzimy na piwo do baru :D i rozmawiamy z różnymi ludźmi na spacerach. Spokojnie i nic na siłę. Są już pierwsze efekty :D Jutro znowu wracamy na wieś, dalej się oswajać... Dzięki za wszystki rady! :)
-
Cieszę się, że fotki się podobają, zwłaszcza że dopiero uczę się robić zdjęcia tym aparatem (nigdy wcześniej nie miałam w rękach cyfrówki... ;)) Wszelkich operacji na zdjęciach dokonuję w moim ukochanym Adobe Photoshop-w tym programie można chyba zrobić wszystko... :)
-
OK, zdjęcia w ruchu przetestowane. Faktycznie ciężko mi jest (przynajmniej na razie) wstrzelić się w ten odpowiedni moment, żeby uchwycić to, co chcę. Tak że to opóźnienie nieco przeszkadza, ale myślę, że to w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia albo ustawienia aparatu np. na najkrótszy czas naświetlania, jak pisała Wind. Mimo wszystko uważam że jak na pierwszą sesję zdjęciową ;) jest całkiem nienajgorzej :)
-
jborowy, ja jestem z wykształcenia informatykiem, więc ciut nietypową "panią". :wink:Flaire, podziwiam... :) Przetestowałam tryb makro... Wprawdzie żadnych biedroneczek i pchełek nie znalazłam, ale za to znalazłam... Drakulę! :P
-
To w ogóle "gatunek" zagrożony wyginięciem :P
-
Wind, szczerze... Draka jest jedynym członkiem naszej rodziny nadającym się do uwiecznienia na zdjęciach 8)
-
Dziękuję!!! :) :modla: (Boże, jak to dobrze mieć "pod ręką" mężczyznę...) :)
-
Tak, i jest to w 99% to samo co Canon PowerShot A70, tylko ma nieco większy wyświetlacz i chyba lepszy tryb makro (cokolwiek by to było ;)). I w zestawie ma nieco większą kartę pamięci (32MB zamiast 16MB, ale to raczej nie ma znaczenia, bo i tak kartę trzeba dokupić bardziej pojemną-128 albo 256...)
-
Dokładnie jest tak jak piszesz :) Tak, ma taki tryb, ale robi chyba 2 zdjęcia na sekundę, czyli malutko... Dzisiaj na spacerku przetestuję czy i jak to działa... :)
-
Przeczytałam z kartki... :P Rozumiem o co chodzi z opóźnieniem-jest, ale nieduże, przynajmniej w przypadku zdjęć "stacjonarnych". Zdjęcia w ruchu wypróbuję dopiero na popołudniowym spacerze i wtedy podzielę się spostrzeżeniami... Ale pamiętam że Nitencja mówiła że ma A60 i gdy robi się całą serię zdjęć, to opóźnienie nie odgrywa już istotnej roli. Chyba trzeba po prostu poznać i "wyczuć" swój aparat-żeby móc nacisnąć spust odpowiednio wcześnie ;) (tylko nie wiadomo jak wtedy będzie np. z ostrością...). A jak cyfrówka okaże się nieodpowiednia do zdjęć w ruchu, cóż, będę musiała powrócić do mojej kochanej lustrzaneczki... :)
-
O mmmatko, z mężczyznami to tak zawsze... Lubią zadawać takie podchwytliwe, techniczne pytania ;) Jest to Canon A75, takie słodziutkie maleństwo ;) Matryca CCD 1/2,7" 3,2 mln pikseli. Pamięć-nie wiem o co chodzi, ale mam do niego kartę CF 256MB. Połączenie z kompem, jak się okazało, banalnie proste-wtykam kabelek USB do kompa i zdjęcia niemal same się ściągają... Opóźnienie jest, zwłaszcza gdy robi się zdjęcia z lampą błyskową, ale jest do zaakceptowania-tzn. aparat nie myśli 10 minut zanim łaskawie zrobi zdjęcie ;) Ogólnie zabaweczka bardzo fajna-przed chwilką zdjcie o niedużej rozdzielczości wrzuciłam na ekran 29-calowego telewizora i wyglądało rewelacyjnie... :)
-
Dobra, już zaczynam powoli łapać o co chodzi w aparacie 8) Pomimo tego, że instrukcja jst w cudownym i dźwięcznym języku... niemieckim... :)
-
Hmmm, ja nie śpię z Draką, serio! Ona ma swoje posłanie i bardzo jej tam wygodnie... Czasem tylko nad ranem przychodzi się przytulić jak jej tyłek zmarznie... ;)
-
bogula, Draka niewątpliwie ma dość barwną osobowość, zapewne jak każde welsiątko... Po roku razem jesteśmy już nierozłączne. Spędzamy ze sobą strasznie dużo czasu... Nawet jak uczę się do egzaminów, ten diabeł kładzie mi się na notatkach, kradnie długopisy, byle tylko zwrócić na siebie uwagę... Co do naszych zabaw i psot, to czasami aż wstyd się przyznać co potrafimy wyprawiać, z tarzaniem się i ocieraniem o siebie włącznie... ;) Przed chwilką nabyłam cyfrówkę i jak tylko już się zorientuję jak to ustrojstwo działa, wrzucę jeszcze cosik do galerii :)
-
Wiesz... Skoro go wypatroszyła, urwała mu głowę, wygryzła oczy i nos, to musiała ponieść jakąś karę... ;) A tak na serio, to wcale jej to "przebranie" nie przeszkadzało... :D