Jump to content
Dogomania

Rafka

Members
  • Posts

    502
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rafka

  1. [quote name='misie']PTK zaproponowało też klasyfikację "terapeutów" - gdzie swoje miejsce mają wolontariusze ze średnim wykształceniem, jak i osoby z wykształceniem wyższym - idęą powinno być ciągłe dążenie do coraz wyższego poziomu posiadanej wiedzy... może taki wolontariusz z wykształceniem średnim - pójdzie na studia... A jeśli tu odniosę się do części tekstu gdzieś wyżej, mówicie o pracy psa i że trzeba go chronić, to ani Kyno/ani dogoterapeuta - nie może mieć jednego psa...[/QUOTE] Wolontariusz nie musi być terapeutą. Wystarczy ze ma czas, dobrego psa, potrafi słuchać i pracować w zespole. Wtedy tak jak na CAŁYM ŚWIECIE pracuje zgodnie z wytycznymi osoby prowadzącej na co dzień pacjenta. Powinna tez mieć wiedzę z zakres zachowania sie i szkolenia psów. Osoba prowadzącą terapię odpłatnie i zawodowo nie może mieć tylko chęci... Musi mieć stosowne wykształcenie, które pozwala jej pracować w określoną grupą pacjentów oraz dodatkowo wiedzę z zakresu szkolenia psów (musi byc przedewszystkim dobrym trenerem psów) oraz podstaw zoopsychologii. Czy poszłabyś po leki do osoby po maturze, która skończyła kurs przygotowawczy i kiedyś tam planuje iść na medycynę? Nie możesz powiedzieć, ze studia nie przygotowują do pracy. Fakt, nie ma systemu idealnego ale uważam, ze należy zaufać uczelniom i pozwolić im przygotowywać osoby mające pracować różnymi metodami. Chociaż prywatnie uważam że i tak jest niewykonalnym aby zawodowo zajmować sie tylko dogoterapią bez szkody dla kilku nawet psów... Nawet jeśli ktoś będzie miał 5 psów to co stanie sie gdy osiągną one wiek emerytalny? Dla psów pracujących jest to ok 8 roku życia... Niezależnie od zawodu zawsze będą fachowcy i "fachowcy" jednak osoba, która przejdzie przez 5 lat studiów, szereg szkoleń i dodatkowo studia podyplomowe zawsze będzie mniejszym "partaczem" niż człowiek po maturze i najlepszym nawet rocznym kursie... Zgadzam sie z opinią, ze wszystko zależy od człowieka. Osobiście jeżdżę na tak wiele szkoleń zarówno z zakresu pracy z psami i dziećmi ile mogę, a i tak ciągle czuję niedosyt wiedzy. Jednak widze ilu "zawodowców" nie zaliczyło ani jednego ważnego szkolenia dotyczącego pracy z psami a w zakładce wykształcenie wpisują matura i roczny kurs kynoterapii. Wiem, ze jesli teraz PTK chciałby zmienić minimalne wymagania dla kynoterapeuty to byłby jego koniec - gdyż bardzo wiele osób bez wykształcenia zainwestowało pieniądze w ich szkolenie mając nadzieję na wymarzoną pracę z psami i z dziecmi. Uważam jednak, ze marzenia kilku osób nie powinny być powodem do narażania pacjentów na pseudoterapię prowadzoną przez pseudofachowców. Osoby, które tak bardzo boją się utraty nowozdobytego tytułu zawodowego powinny jeszcze w tym roku rozpocząć studia. A jeśli to dla nich zbyt wiele to znaczy, że sie do tej pracy poprostu nie nadają i powinny zabrać się za uczciwą pracę a nie oszukiwanie pseudokwalifikacjami rozpaczliwie szukających pomocy rodziców dzieci. Zaostrzenie wymagań dla zawodu niesie za sobą tak duży sprzeciw ponieważ jest to dla wielu osób perspektywa utraty dotychczasowej pracy lub konieczność zaprzestania działalności gospodarczej. Nie dziwię się, na ich miejscu tez bardzo głośno bym się sprzeciwiała. Osoby, które w ramach kompetencji zawodowych prowadzą zajecia dogo/kynoterapeutyczne lub prowadza je wolontaryjnie nie mają tego problemu. Gdzie nie wiadomo o co chodzi chodzi o pieniądze, dlatego ta dyskusja z pewnością nie będzie należała do łatwych...
  2. [quote name='dogoterapia-wawa']Prawda jest taka, że jeśli chodzi o wolontariat, to wolontariusz, zwłaszcza w przypadku placówek oświatowych, NIE MOŻE pracować sam z grupą czy prowadzić zajęć indywidualnych, gdyż nie ma do tego uprawnień, nawet jeżeli ma wyższe wykształcenie pedagogiczne - gdyż nie jest zatrudniony w tej placówce. .[/QUOTE] Nie do końca. Wszystko zalezy co jest napisane w jego umowie wolontariackiej, jaki jest jego zakres obowiazków i uprawnień. Dyrektor szkoły (czy innej placówki), może zawrzec z umowe wolontariacką z nauczycielem na prowadzenie zajęc z dogoterapii i wtedy moze on prowadzic zajęcia sam. Podobnie jest jeli wolontariusz reprezentuje organizację - wtedy sporządza sie stosowną umowę miedzy dyrektorem placówki a organizacją, w której równiez okreslone sa wzajemne zakresy obowiązków i odpowiedzialnosci.
  3. Smarfeto, myślę ze jesli chodzi o wolontariuszy to w pracy z dzicmi zawsze współpracują z wychowawca czy opiekunem dziecka - to dla mnie jest właśnie zespół. No chyba, ze wolontariusz jest jednocześnie pedagogiem, psychologiem czy fizjoterapeutą ( a takich jest sporo). Jesli chodzi o odwiedziny dorosłych w domach opieki lub hospicjach to tam liczy się nie tyle pies co... zwykła rozmowa z drugim człowiekiem. Wolontariusz tam uczęszczający mógłby mieć skończony podstawowy kurs w swojej organizacji plus np, kurs wolontariusza hospicyjnego.
  4. Niezwykle się cieszę, że pojawiła się Pani w tej dyskusji! Myślę, ze Pani wiedza prawna i doświadczenie będą niezwykle ważne w ustalaniu standardów. Wykład zaprezentowany na konferencji był bardzo potrzebny i myślę, ze pokazał wielu pracującym już nauczycielom jak mogą wprowadzać różne innowacje do swojej pracy (nie tylko dogoterapię) Zgadzam się z Panią, to że Polska jako pierwsza na świecie wpisała taki zawód do rejestru niekoniecznie jest powodem do dumy. Podobym pogląd wygłosiła w czasie konferencji Maria Czerwinska z fundacji CZENEKA. Uważam, ze doskonałym pomysłem jest nawiazanie współpracy organizacji i lokalnych uczelni. To pozwoli przyszłym lekarzom, fizjoterapeutom, pedagogom itd. zapoznanie się z metodą dogoterapii i lepszą przyszłą współpracę z wolontariuszami odwiedzającymi różne placówki.
  5. Moja propozycja rozwiązania tej sytuacj jest taka: 1. Wysłanie listu do WSZYSTKICH organizacji dogo i kynoterapeutycznych z zapytaniem: CZY JESTEŚ ZA WYKREŚLENIEM ZAWODU KYNOTERAPEUTA Z REJESTRU ZAWODÓW I SPECJALNOŚCI? Jeśli odpowiedz będzie, że TAK - sprawa jest prosta. Proponowałbym wtedy przyjecie standardów Assistance Dogs International jako minimów dla organizacji i pozostawienie reszty im. Jeśli większość będzie na NIE. Należałoby zaprosić organizacje do przesyłania propozycji standardów. A następnie spotkać sie przy stole w 1 miejscu i przedyskutować je przy udziale bezstronnego opłaconego NEGOCJATORA. Dopiero ostateczna wersja powinna trafic do ministerstwa. Czy ma ktos inne pomysły?
  6. Nie, Włodku to ty wyrzuciłeś wtedy z tego forum wiele osób, które były przeciwne powołaniu zawodu.... Myślę, ze Dogomania jest miejscem jest równie odpowiednim i bardziej bezstronnym... Nie reprezentuje tylko 1 fundacji. Z tego forum nikt nikogo nie wyrzuca za inne przekonania. Wiec jeśli chcemy dyskutować róbmy to tutaj - tak aby każdy mógł w tej dyskusji wziac udział lub chociaż się jej przyglądać..
  7. KasKow - Przeczytaj na spokojnie całość tej dyskusji i sprawdź kto tu kogo zaczął obrażać, chyba ze to ty pod 4 innymi nickami? I proszę czytaj dokładnie całe wypowiedzi a nie tylko niektóre zdania.. Wracając do dyskusji merytorycznej... Zastanawia mnie jedno... Czemu tak wielki sprzeciw budzi propozycja by zawodowym kynoterapeuta była osoba z wykształceniem kierunkowym? Czy to naprawdę aż tak dużo?
  8. [quote name='KasKow'] Bezsilność nie usprawiedliwia chamstwa.[/QUOTE] właśnie? jak nazwiesz manipulowanie informacją, którą widzimy od kilku postów? Tez mogłabym wkleic wyrwany z kontekstu cytat np. "Zdaniem Wojciechowskiej kynoterapeuta jest "bajkopisarzem"" i próbowac dyskutowac na tym poziomie... Ale sobie daruję... Witam kolejną nowa osobę na forum i czekam na przedstawienie sie przez wszystkich i rozpoczęciem merytorycznej dyskusji. Może zacznę, bo nie ruszymy z miejsca... Zdaniem PTK Kynoterapeuta: Kynoterapeuta - osoba posiadająca co najmniej:[B] średnie wykształcenie[/B], uprawnienia pedagogiczne oraz ukończony dwusemestralny specjalistyczny Kurs Kynoterapii. Kynoterapeuta może: - samodzielnie prowadzić zajęcia, - układać program i metodykę zajęć na podstawie zaleceń lekarza lub rehabilitanta - kierować pracą i sprawować nadzór nad asystentami – wolontariuszami - dokonywać selekcji psów terapeutycznych Kynoterapeuta nie może stawiać diagnozy ani dawać zaleceń terapeutycznych tj. zastępować specjalisty np. lekarza \ rehabilitanta. teraz moje pytanie: - czym są wg was te uprawnienia pedagogiczne dla osoby ze srednim wykształceniem? (konkretnie zazwa formy kształcenia) - na podstawie jakich przepisów ta osoba może układać programi metodykę zajęć? - na podstawie jakich przepisów ta osoba może być zatrudniana w placówce oświatowej? Dalej rola wolontariusza: Czy dobrze rozumiem ze wg was wolontariusz ma zawsze pracowac przy kynoterapeucie (jesli sam nim nie jest) i na każdych zajęciach z psami zawodowy kynoterapeuta musi byc obecny? Mam nadzieję, ze uzyskam odpowiedź w merytorycznej dyskusji.
  9. Po raz kolejny widzę jak manipulujesz informacją... Jak wiesz żadne z tych słów nie było z moich ust - na dowód poniżej cały tekst artykułu.. Dodam, ze do niego ukazało się w gazecie wyborczej sprostowanie gdyż zawierało liczne błędy... Cóż, widzę ze na merytoryczna dyskujsję lub chociażby przedstawienie sie zabrakło odwagi... ... Ostatni raz odpowiadam za pozamerytoryczny post... Leczenie przy pomocy psów Dorota Karaś 2003-05-01, ostatnia aktualizacja 2003-05-01 21:00 Dobry terapeuta musi być odporny na głaskanie, szarpanie, ciąganie za uszy i nieoczekiwane wskakiwanie na grzbiet. Czoper będzie prawdopodobnie świetnym terapeutą. Ma nawet odpowiedni wygląd: duży, długowłosy, szczere spojrzenie. Zaczął studia w tym kierunku, ale musiał przerwać z powodu choroby. Przez częste wizyty u lekarza nabawił się lęku przed obcymi mężczyznami. A terapeuta przecież nie może się nikogo bać - to podstawowy warunek tej pracy. Teraz Czoper jest na czymś w rodzaju urlopu dziekańskiego. Gdy go spotykam, opiera się łapami na moich ramionach, liże po rękach i tańczy radośnie na powitanie. Nie można się od niego opędzić. Charakter trudno zmienić Gdyby Rafa, pies Marty Czerwińskiej, okazał się lepszym ratownikiem, a Agata Głód nie straciła pracy w straży pożarnej, być może Trójmieście nikt nie słyszałby o dogoterapii. Okazało się jednak, że owczarek niemiecki Rafa strasznie kocha dzieci, a Agata Głód ma trochę wolnego czasu i może zacząć tresować psich terapeutów (ma uprawnienia treserskie związku kynologicznego). Pierwsze ulotki reklamujące jedyną w Trójmieście grupę prowadzącą terapię z udziałem psów, poszły w świat w sierpniu ubiegłego roku, podczas wystawy psów. W styczniu tego roku powstała Fundacja Dogtor. Współpracuje z nią regularnie około dwunastu właścicieli psów. W ciągu kilku miesięcy psy terapeuci odwiedzili kilkanaścioro niepełnosprawnych dzieci, byli z wizytami w domach dziecka i przedszkolach. Kilkoro rodziców chorych dzieci już zdecydowało, że kupi własnego psa. Każdy pies, który będzie w przyszłości pracował z dziećmi, musi przejść co najmniej trzymiesięczne szkolenie, podczas którego powinien wykazać się anielską cierpliwością. Na pierwszej lekcji Agata Głód przytula się do psa - kandydata, tarmosi go, ciągnie za futro i za ucho, krzyczy. Jak dziecko, które bawi się z czworonożnym przyjacielem. Tylko że pies terapeuta będzie miał do czynienia ze szczególnymi dziećmi - niepełnosprawnymi umysłowo lub fizycznie, krzyczącymi bez powodu albo wykazującymi potworny lęk wobec zwierząt. - Pies na moje zaczepki może zareagować piśnięciem, ale nie warknięciem - mówi Agata Głód. - Sprawdzam też, czy zwierzę się nie boi - jeśli cofa się na mój widok, reaguje lękiem, to go dyskwalifikuje. Bo lęk rodzi agresję. Najlepszy wiek do rozpoczęcia szkolenia to sześć miesięcy. Dorosłe zwierzę ma już ukształtowany charakter i trudno go zmienić. Odznaka z imieniem Czoper, berneński pies pasterski Joanny Włodarskiej, waży 50 kilogramów. Pierwsze, czego musiał się nauczyć, to chodzenie przy nodze na smyczy. - Kiedy wyszłam na spacer a on gdzieś wyrwał, to leciałam za nim jak pocisk - śmieje się właścicielka psa. Lekcje oswajania Czopera do pracy z dziećmi odbywały się też w domu. Do córki pani Joanny przychodzili koledzy i koleżanki ze szkoły i "trenowali" cierpliwość psa. - Pies terapeuta nie może się niecierpliwić, warczeć, gdy okrąży go tłum dzieci - tłumaczy Joanna Włodarska. - Pod szkołą córki na przywitanie Czopera rzucało się tyle dzieci naraz, że prawie go nie było widać. Czoper uwielbia dzieci, ale nie może na razie skończyć szkolenia, bo zaczął się bać obcych mężczyzn. A pies terapeuta nie ma prawa warknąć np. na ojca dziecka, który nagle stanie w drzwiach. Właściciele psów, które są kandydatami na terapeutów, spotykają się raz w tygodniu w Gdańsku lub Gdyni, wtedy ćwiczą pod okiem Agaty Głód i Marty Czerwińskiej. W ciągu tygodnia przewodnicy pracują z psem sami. Mają obowiązek zgłaszać każdą zmianę w zachowaniu psa. Szkolenie kończy się testem. Każde zwierzę, które je przejdzie, otrzymuje odznakę psa terapeuty z wygrawerowanym imieniem. - Chcielibyśmy, żeby nasze psy miały legitymacje poświadczające, że przeszły szkolenie i kamizelki, które by je wyróżniały, ale nie mamy na to pieniędzy - mówi Agata Głód. - Ciągle szukamy sponsorów. Wszyscy przewodnicy psów współpracują z nami na zasadzie wolontariatu. Dojeżdżają do chorych dzieci na własny koszt, na przykład do Kartuz. Liczenie palców psa Jeszcze rok temu na widok parskającego konia sześcioletnia Wanda, chora na porażenie mózgowe, kuliła się ze strachu. Bała się wszystkich zwierząt, nie tylko koni. Od czterech miesięcy do Wandy przychodzą psy z Dogtora - szpic samojed Harper oraz golden retriver Saga. - Podczas pierwszego spotkania Wanda siedziała u mnie na kolanach i bała się ruszyć - mówi Beata Dziwosz, mama dziewczynki. - Przełamała się, kiedy ja zaczęłam dotykać zwierzęcia. Teraz uwielbia karmić psy, które przychodzą. Stała się bardziej otwarta, łatwiej okazuje uczucia. Harper ma charakter zawadiaki, zabiera córce zabawki i ucieka z nimi. Ją to strasznie bawi. Dzieci z przykurczami dłoni, karmiąc psa z ręki, mimowolnie je rozprostowują. Tak samo zachowują się, gdy głaszczą psa. Dotykają łap psa i zaczynają liczyć mu palce. Zdarzyło się, że nieufny autystyczny chłopiec przytulił się do zwierzęcia. Przewodnicy psów muszą dbać o to, żeby zwierzęta były wyczesane, wykąpane, odrobaczone i pod opieką weterynaryjną. - Po wizycie w domu dziecka w Kartuzach chłopiec z zespołem Downa, który potwornie bał się psów, wyjechał na grzbiecie Czopera - opowiada Joanna Włodarska. - Siostry zakonne, które prowadzą ten dom, kupiły już dzieciom psa. Beata Dziwosz, mama sześcioletniej Wandy: - Moja córka też dostanie za jakiś czas psa. I wyszkolimy go w Dogtorze. Kontakt z Dogtorem Z fundacją można się skontaktować pod numerami telefonów 0 692 566 755 (Marta Czerwińska) lub 344 01 43 (Agata Głód). Fundacja czeka na zgłoszenia terapeutów - przewodników z psem. Szkolenie zwierząt jest bezpłatne. Fundacja ma również swoją stronę internetową: [url]www.dogtor.glt.pl[/url]. Więcej... [url]http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35635,1456499.html#ixzz11QYXOA5w[/url]
  10. Przytocz proszę cały ten tekst i napisz : czy jest to wywiad autoryzowany czy wolna opowiesc dziennikarza? z którego roku pochodzi tekst bo jesli pisze o Kartuzach to myślę, ze z ok 2003 roku - od tego czasu nasze standardy zmienialy sie wielokrotnie - ja w przeciwienstwie do niektórych weryfikuję swoją pracę...
  11. Zastanawiam się kiedy zamiast po raz kolejny bawic sie w prywatne utarczki rozpoczniecie merytoryczną dyskusję... Proponuję zacząc od przedstawienia się...
  12. [quote name='dogoterapia-wawa']A możesz mi powiedzieć, który z powyższych kursów daje Ci prawo do nazywania się pedagogiem??? Bo jakoś nie mogę się dopatrzyć takowych kwalifikacji... chyba, że uważasz, iż takie kwalifikacje nadał Ci kurs pedagogiczny.... faktycznie w pracy pedagoga bezcenny...[/QUOTE] napisałam w poście powyżej... wystarczy przeczytać...[B] MAGISTER PEDAGOGIKI[/B] do tego podwójny licencjat : elektoradiologia na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku i położnictwo a wydz. nauk o zdrowiu - tamże... masz jeszcze jakieś pytania?
  13. prosze o usuniecie - znowu podwojnie sie wkleilo
  14. [quote name='HerP']Lista długa, ale treściowo uboga. Naprawdę nie masz prawdziwych uprawnień terapeutycznych ? Pochwal się czyś konkretnym, może tytułem naukowym, zawodem wykonywanym itd.[/QUOTE] jest napisane na samej górze ale widzę ze jak każdy kynuś masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem - jestem magistrem pedagogiki, pracuję jako nauczyciel - wychowawca, czy chcesz otrzymać moje dokładne CV żeby się przekonać ze nic na mnie nie znajdziesz? Moze teraz ty pochwalisz się dorobkiem zarówno w zakresie pracy z psami jak i z dziećmi?
  15. posze o usuniecie postu - ten sam wkleil mi sie 2 razy
  16. [quote name='misie'] ps. a Panie takie trzy siedzące jedna przy drugiej jakie mają kwalifikacje? to mnie nurtuje, kim są z zawodu, jakie posiadają przebyte kursy studia podyplomowe? - bo ponoć jest tak że najgłośniej muczy krowa co najmniej mleka daje ...[/QUOTE] prosze bardzo: [url]http://psiarnia.naszepsy.eu/art.php?dz=13[/url] i dodam, ze pracuję w dogo od 8 lat tylko i wyłącznie jako wolontariusz...
  17. Po raz kolejny usiłujecie manipulować informacją logując się na dgm i umieszczając aż 1 (sic!) post pod różnymi nickami. Czy naprawdę myślicie, że ludzi sa tak głupi i tego nie widzą? Nie wiem czy przypisywać to skrajnej głupocie czy desperacji... Cóż moim zdaniem konferencja była bardzo dobra. Organizatorem konferencji była fundacja DOGIQ i to ona dobierała prelegentów. Konferencja utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, ze najwięksi obrońcy zawodu krzyczący na konferencji nie mają uprawnień zawodowych do prowadzenia terapii z dziećmi - pani po liceum ekonomicznym, pan specjalista żywienia zwierząt... Co do wykreślenia zawodu to pismo wysłała nie tylko pai Kulisiewicz ale i sporo organizacji reprezentujących wolontariuszy i rodziców dzieci. Z tego co usłyszałam to DOGIQ tez nic nie wiedziała o powołaniu zawodu. Moja odpowiedz dot kursu była konieczna bo prelegentka próbowała wykorzystać okazję to wprowadzenia w błąd uczestników. Spójrzmy prawdzie w oczy - konferencja pokazała, ze powołanie zawodu było pomysłem jednej FUNDACJI czy tym czasem w Polsce działa ich ok 40. Może i powołanie zawodu kosztowało was wiele trudu ale zrobiliście to bez konsultacji ze środowiskiem, podczas wpisywania zawodu doszło do wielu uchybień, które zostały juz zgłoszone do odpowiednich organów. Bardzo rzeczowym głosem był też głos Marii Czerwińskiej z Fundacji CZENEKA. Macie jednak 1 problem - nie słuchacie i nie czytacie ze zrozumieniem nikogo z poza PTK. Głos pana na końcu faktycznie był potrzebny - pokazała wasz[B] biznesowy[/B] stosunek po pracy z dziećmi... Bo moja propozycja studiów podyplomowych dla osób po kierunkach preferowanych, na dzień dobry skreśliłaby z listy kynoterapeutów połowę osób... Pomagać potrzebującym może KAŻDY - organizacja zawsze są otwarte na pełnych zaangażowania i pasji wolontariuszy jednak aby ODPŁATNIE świadczyć swoje usługi należy legitymować się stosownym wykształceniem. Wydaje mi się, że tego wymaga zwykła uczciwość...
  18. I juz po konferencji... Jakie macie odczucia i wnioski?
  19. heh, chyba nie liczysz na odpowiedz? :p
  20. Widniej info ze egzamin został przesuniety ;-)
  21. [quote name='n073'] żeby było jasne - uważam, że do pracy (jakiejkowiek) nie są potrzebne TYTUŁY, tylko: - chęci - umiejętności .[/QUOTE] I wszystko jasne. Od jutra zaczynam sie leczyć u pełnego dobrych chęci elektryka. Dziękuję za odpowiedź.
  22. A może warto to zamieścić też tutaj [url]http://kontakt24.tvn.pl/[/url]
  23. to nie jest pierwsza jego akacja - zobaczcie na te zdjęcia [url]http://zlotekupy.blogspot.com/2010/06/nominacja-pierwsza-komendant-gowny.html[/url]
  24. Miarko skoro juz znowu sie pojawiłaś czy mogłabyś mi udzielić odpowiedzi na py tania bo może w gąszczu innych postów ci umknęły... [quote name='Rafka']Wiedzę Miarko, zę jesteś osobą bardzo dobrze poinformowana w kwestii nowego zawodu wiec myślę ze będzie mogła udzielić zarówno mi i jak i innym zainteresowanym merytorycznej odpowiedzi na kilka pytań... 1. Po co stworzono zawód dogo i kynoterapeuty skoro dotychczasowe przepisy prawne dopuszczają używanie w pracy pedagoga, psychologiczna, lekarza, fizjoterapeuty wykorzystywanie takich metod i narzędzi ( w tym i metody dogo) jakie maja zastosowanie u danego pacjenta? 2. Czy stworzenie zawodu nie było pokierowane faktem umożliwienia osobom bez wykształcenia podjęcia pracy jako dogo/kynoterapeuta? 3. Skoro osoba bez tego zawodu może być wolontariuszem to po co tworzyc zawód? 4. Jesli wolontariusz jednak musi byc kyno czy dogoterapeuta to jak ma wygladac jego certyfikacja i kto ma ponosic koszty? 5. Kto twoim zdaniem poza ptk powinien szkolic dogo i kynoterapeutów i dawac im uprawnienia zawodowe ? 6. Jak wyglada uznawalnosc certyfikatów europejskich przez PTK (przecież jesteśmy członkami UE) ? 7. Jak wygląda kwestia przynależność PTK to międzynarodowych organizacji unifikujących standardy? 8. Jak wygląda kwestia zatrudniania osób bez wykształcenia pedagogicznego w orewach i szkołach specjalnych jako kynoterapeutów w odniesieniu do ustawy os systemie oświaty oraz Rozporządzenia w sprawie szczegółowych kwalifi kacji wymaganych od nauczycieli oraz w sprawie określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli? 9. Jaki dokument potwierdza, że dana osoba posiada zawód kyno lub dogoterapeuty? 10. Czy możesz mi podac w jakich krajach istnieje zawód dogo lub kynoterapeuty? [/QUOTE]
×
×
  • Create New...