Jump to content
Dogomania

maltanczyk89

Members
  • Posts

    95
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by maltanczyk89

  1. Jak byłam w inspektoracie weterynarii to powiedzieli mi tam żebym udała się do izby lekarsko - weterynaryjnej napisać tam zawiadomienie podobno oni się z ta panią weterynarz skontaktują a następnie ja mogę założyć sprawę cywilną . Ja się w ogóle na przepisach prawnych nie znam i nie wiem jak to wszystko ma po kolei wyglądać .Chciała bym żeby to wszystko szybko się wyjaśniło nie chodzi mi nawet o odszkodowanie od weterynarza tylko o to że przez tą całą sprawę można uchronić inne psy przed podaniem tego leku w tej przychodni . Mojego pieska się nie ożywi ale można inne uchronić bo mam nadzieję że jak cała sprawa ruszy i weterynarz dostanie zawiadomienie to może zmotywuje ich do zaprzestania podawania nieodpowiednich leków .[h=1][/h]
  2. Wszystko dokładnie sprawdziłam .Zabrałam wszystkie papiery od weterynarza który podał mu te leki ,mam całą kartę pobytu w szpitalu dokładnie o godzinie 13:10 byłam u weterynarza na wyciągnięciu kleszcza o godzinie 19:00 byłam u weterynarza bo nie podobało mi się jak zaczyna oddychać o godzinie 22:00 był włożony do komory tlenowej w szpitalu i dostawał odtrutki a o godzinie 01:40 już go nie było.....Ja tego nie rozumiem jak można pieskowi który waży 2.80 kg podać lek dla konia .Pani w inspektoracie weterynarii powiedziała że absolutnie weterynarz nie miał prawa podać mu tego leku " oxyvet ".Mam też napisane w jakim stanie piesek był u weterynarza :temperatura 38,4 ,więzły chłonne nie powiększone , śluzówki różowe ,osłuchowo czysto ,powłoki brzuszne nie bolesne w takim stanie był o 13:10 wiec był zdrowy .Nie mogę się z tym pogodzić że idę do weterynarza i pies jest zdrowy a za 12 godzin go nie ma .
  3. Poszłam z nim na wyciągniecie kleszcza a pani stwierdziła ze dla pewności poda mu jakiś lek bo "nigdy nic nie wiadomi" wiec podała jak się okazało lek dla koni , bydła , owiec po prostu lek nie wpisany w rejestr leków dla psa .Od wyjścia od weterynarza do śmierci mojego pieska było tylko 12 godzin .Oczywiście byłam z nim w szpitalu gdzie był w komorze tlenowej dostał 2 odtrutki ,leki moczopędne bo miał obrzęk płuc .Byłam ze wszystkimi papierami jakie mam czyli od pani weterynarz która podała śmiertelny lek i cała dokumentacje szpitalną w inspektoracie weterynarii pani stwierdziła że nie ma żadnych wątpliwości ze dostał wstrząsu po podani leku i że weterynarz nie miał prawa podać tego leku bo on nie jest dla psa .
  4. Miałam maltańczyka
  5. Witam ,jestem nowa na forum choć już od dawna was przeglądam . To jest mój pierwszy wpis na tym forum i co najgorsze na tęczowym moście :-( .Odszedł mój ukochany piesek 2 tygodnie temu miał 5 lat .Nie byłam w stanie wcześniej cokolwiek na forum napisać.....Nie wiem co mam robić czy już teraz zdecydować się na zakup innego psa oczywiście maltańczyka .Nie wiem czy dobrze robię bo jak przeglądam różne hodowle to szukam takiego samego jak on :-(......Nigdy w życiu nie dała bym zrobić mu krzywdy a najgorsze jest to że on wcale nie chorował był zdrowy.....zbierałam wszystkie papiery i się okazało że zmarł z winy weterynarza podał mu nie te leki .Jak by nie ta jedna wizyta u weterynarza on by nadal żył.....Postanowiłam że założę sprawę cywilną bo takie rzeczy są niedopuszczalne żeby iść ze zdrowym psem a po 12 godzinach żeby jego nie było .
×
×
  • Create New...