Jump to content
Dogomania

madzior_ka

Members
  • Posts

    2647
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madzior_ka

  1. to fajnie masz orsini:) tzn twoja sunia, bo Denis to nawet jak załapał ze umie pływać to ucieszony tym faktem dopłynął jak najszybciej do brzegu i wchodzić ponownie ochory nie miał...
  2. my też z Denskiem sobie kicaliśmy na ogrodowych pprzeszkódkach:) jest coraz bardziej nakręcony na piłęczke co owocuje slicznymi i szybkimi skokami:) coraz lepiej nam to wychodzi choc wielu przeszkód to my nie mamy...;/
  3. [QUOTE]A czy miejski park nie jest dobry? Przeciez wszedzie sa spacerujacy ludzie, biegajace dzieci i psy :-o [/QUOTE] ekhm..... jezeli już odwazłabym się nazwać ten skwerek w 'centrum' miasta parkiem to spacerującyc ludzi i bawiących sie dzieci tam niespotkałam.... a raczej pijaczków zajmujących wszystkie ławki (których i tak jest niewiele) i kilka ich biegających po całym mieście luzem psów...;/naprawdę.... nie mam tego komfortyu ze wyjde sobie do milutkigo parku gdzie spotkam spacerowiczów chętnych na wspólny spacerek czy cuś... mieszkam na spokojnym osiedlu kilka metrów dalej mamy duużo łąk na których z reguły jest pusto, ewentualnie naprawdę poszczególne osoby i to w niedzielne popołudnie bo z racji ze na tym osiedlu są domki z ogrodkami to nielicznym sie chce wyjśc z psem poza ten ogród...;/ więc jeśli ktoś szuka spokojnego miejsca na spacery to zapraszam... nikt nie przeszkadza:) jak tak sobie mysle to ta moja Trzebinia rzeczywiście dziwna jest... bo jak już spotkasz kogoś z psem to bierze go na smycz i ucieka w inna strone.... jakiegoś zapalonego psiarza który coś by tam szkolił nie znam z tego miasteczka...;/ z tego opisu to wyszło pewnie ze mieszkam na koncu świata, ale mimo ze tak nie jest to jednak jest tuwiecej domów niż bloków i ludziwe którzy mają ogrody nie chodzą na spacery... a jak pójde na największe osiedle bloków to spotkam tam włóczącą się smętnie młodzież i ewentualnie jakieś starsze osoby z psami które na widok Denisa który coś tam szczeknie biora swoje na rece i ida....;///// tak wiec ja staram sie jak moge i naprawde szukam rozproszen ale u nas to ciezko... a co do lekcji indywidualnych to mam mieszane uczucia tzn pewnie gdybym mieszkała w dużym miescie gdzie jest park, znajomi psiarze i wspólne spacerki miałabym na to inny pogląd... bo w moim obecnym przypadku lekcje indywidualne by nam nic nie dały bo problemów z konkretnymi cwiczeniami to mamy mniej niz wlasnie z rozproszeniami które moze nam dac tylko szkolenie grupowe... chociaz kilka zajęć na których nawet nie chcialabym uczyc czegos nwego tylko cwiczyc nauczone rzeczy przy psac... o rany ale ja sie rozpisałam ale jeszcze jedno:) Denis szczeka na psa gdy sie z nim nie moze powachac i gdy tamnten jest kilkanaście m dalej ale jak nop dzis spotkaliśmy jdyna sensowna sasiadke (jesli jej sie chce wyjsc oczywiscie) z kundelkiem nieco wiekszym od denisa ale bardzo rozrywokowym i psiaki sie bardzo lubia, to Denis sie bardzo uspokoil w porownaniu z tym co bylo dawniej, powachal sie z Dickiem i potem szliśmy sobie razem a on w ogóle na nigo nie zwracał uwagi czase coś podszedł i powąchał i mogłam z nim pracowac nawet w odległości 1m od tamtego psa... bo sie już powachał, zobaczył ze to znajomy psiak i ok;) ale jakby sie nie mógł powachac tylko miał od razu pracowac to nie wiem czy byłoby tak super.... choc gdy tych psów jest wiecej to tez sytuacja wyglada inaczej:) jednym slowem mam dziwnego psa:) sa momenty ze moze pracowac przy psie 1m od niego a sa gdy dostaje ataku szczekania i piszczenia gdy zobaczy psa w odleglosci 10m....;/
  4. [quote]a po wyszarpaniu chec dopadniecia pilki jest tak wielka, ze sucz da sie pokroic aby moc przyniesc wyrzucona pileczke [/quote]oj skad ja to znam:) dzis rano bawilismy sie z Denisem pileczka i pracowalismy nad motywacja i wtedy wszystko jest latwiejsze:) gdy psiak jest pobudzony bo latwiej chamowac go nic motywowac:) dlatego my z pileczka ceiczymy glownie cwiczenia wymagajace szybkosci jak skoki przywolania itd a t bardziej prezycyjne robimy na smakolyki ktore uwielbia nie mniej od pileczki:)
  5. [quote]Madzior_ka, ponoc dla chcacego nic trudnego[/quote]no pewnie:) dlatego i tak już diżo osiagnęłam z Denisem jak na pierwszego w zyciu psa szkolonego w 1000% samodzielnie w pratyce, bo w teori to pomagało mi wiele osób z listy dyskusyjnej kliker i z dogomani, ale w praktyce nigdy z żadnym trenerem ani kims kto sie zna na rzeczy sie nie spotkalismy, napewno jest trudniej ale sie da;) i tak jak mówie nie tyle przeszkadza mi brak trenera bo z cwiczeniami sobie radzimy i to nie jest najwiekszy problem, ale najgorzej jest z szukaniem rozproszeń i regularną praca przy psach.... bo w tym momencie jest to u nas po prosut niewykonalne...;/ w niedziele jade do Krakowa na ta akcje 'z psem za pan brat' bedzie pewnie wiele psów wwięc zobacze jak Denis bedzie pracowal.. bo tak jak mówiłam przy jednym psie idzie ciezko ale przy duzej ilosci ostatnio szło fajnie:) wiec ciekawa jestem jak pójdzie w niedziele gdy spróbujemy sobie cos pocwiczyc:)
  6. oj tak.... też bym chciała zobaczyć Denisa w obiektywie Wind:)))a co do piłęczki to mnie sie bardzo podoba że udało mi sie Denisa na nią nakręcić i to baaardzo:) dałam filmik z przynoszenia wiec na komende przynieś przyniesie jako taki zabawowy aport zas jeśli sie bawimy czy nagradzamy to nie wymagam od niego przynoszenia ale sprawia mu to ogromna radosc a wczesniejw ogole sie nie umiał bawić piłęczkami:) dzisiaj wyciągnęłam nasze dwie hopki na ogród i pracowaliśmy nad temptem z piłeczką i wiecie jak super mi sie udało go przyspieszyć:) jednak pies zabawkowy to super sprawa bo na smakołyki nigdy by mi tak szybko nie biegł ze mną do przeszkody:) a takto gsy zobaczył piłeczke w ręce leciał co sił w łapkach oddając piękny skok i nie zatrzymując sie po nim bo rzucałam mu piłeczke zaraz po skoku:) bylo supera co do krzywych siadów to u nas ten problem pomogło eliminować dostawianie i gdy Denis krzywo usiadł ja robiłam krok w prawo a on musiał się dosawić i tak az siad nie był równy i teraz coraz rzadziej zdarzaja mu sie krzywe a coraz czesciej równe i bliziutkie:) mni tez sie podoba dostawianie do nogi z podskokiem bardziej niz obchodzenie ale przy obchodzeniu robi dokładniejszy siad, bo jak dostawia sie z podskokiem odraz do nogi to czesto wtedy siad jest krzywy lub daleki... ale fajnie byłoby to dopracować bo te jego podskoki przy dostawianiu wyglądają bardzo efektownie:)
  7. no włąśnie:) mam nadzieje ze sobie gdzieś na boczku będziemy mogli poćwiczyć i że Denis będzie w stanie pracować w takich rozproszeniach:)sztuczki mówisz:))) hm... to trzeba nasze piękne przewroty dopracować:)))
  8. [quote]nie umiala plywac, za to jak sie nauczyla to kijem jej z wody wypedzic nie mozna))[/quote]w takim razie jak udalo ci sie ja przekonac do wody?
  9. [quote]W lewo dowolnie[/quote]i wlasnie o to mi chodziło:) vbardzo dziekuje:) a czy nie spotkaliście sie moze gdzies z jakimis filmikami na których byłoby widać dokładnie taki zwrot z psem całty czas przy lewej nodze? tzn wiem jak ma wygląadć ale chciałabym dla pewności zobaczyc sobie prawidłowe wykonanie:)
  10. ttak i mnie nie chodzi o dosiad do lewej nogi po przywołaniu który i tak Denis umie na dwa sposoby tylko o zwrot przez lewe ramie przy chodzeniu przy nodze.... psiak moze obejśc przewodnika albo być cały czaas przy nodze dostawiając się zadem do nogi bez obchodzenia....
  11. noi to my niestety pożegnaliśmy sie z tym startem bo 29 lipca na dwa tygodnie wyjzdzamy nad morze ale może to i lepiej bo ostatnio zauważyłam ze jeszcze nie mamy opanowanej pracy przy psach... więc potrzeba nam torche cwiczen w rozproszeniach
  12. [quoet]Madzior_ka, a psie przedszkola...?[/quote]no wlasnie nie mam nigdzie w poblizu mozliwosci uszeszczanua na żadne zajęcia z czego bardzo ubolewam ale może poszukam czegos by chociaż jakiś czac móc pracowac z innymi psami i doskonalić komendy które juz umiemy w rozproszeniach... bo nie ammy problemu z nowymi ćwiczeniami czy doskonaleniem już nauczynoch, wiec jak pokonamy ta bariere obecności innego psa (bliskiej) to mysle ze bedzie bardzo OK:) bo Denis jest bardzo ostatnio chętny i zmotywowany i coraz lepiej idą mu cwiczenia z obediencowej zerówki
  13. [quote]A Den nie chce biegać obok roweru? [/quote]chciec to moze by chcial jakby sie go nauczyło ale nie zawsze jexdzimy po leśnych sciezklach a ruchliwą ulicą to nie zabardzo by mógł nbiec a druga sprawa to on jednak troche za mały jest na dośc szybki jak dla niego bieg przy rowerze przez kilkanaście czasem nawet ponad 20 km.... bo my czedto jezdzimy na rowerki i to wlasnie na dluzsze trasy ale z przystankami gdzie mozna sie z Deniskiem wybiegac i odpoczac:) nie musi przynajmniej sam w domu siedziec;)
  14. no to szkoda bo moglaby byc niezla zabawa;) ale i ta bedzie fajnie:0 zobacze jak Denis zahcowa sie w obecnosci tylu psow i czy bedzie chciał coś ze mna pracować:) bo to warunek do myślenia w ogóle o obedience:)
  15. a już w najbliższą niedzielę Kraków - czy będzie ktoś z dogomaniaków?? my z Deniskem oczywiscie tak:) rok temu bylismty i było super:) a powiedzcie cos o konkursach jakie w tym roku były? były jakieś dla psiaków i właścicieli? bo z tego co pamietam to rok temu były rylko jakieś zabawy dla dzieci ale dla psiaków nie było zadnych:) super jakby w tym roku jakies byly;)
  16. a ma ktoś z dogomaniaków z nim kontakt?
  17. ja włąsnie baaardzo zaluje ze od malego Denis nie mial okazji bawic sie na spacerkach z wieloma psami, bigac luzem itd.... taki urok malego miasta....;/ na naszym osiedlu wiekszosc psow to duz rasy (doberman, On-ki, bobtail, huski itd itp) ktore chodza na smyczach wiec z nimi zabawy nie ma Denis sie powacha i ma dosc bo z duzymi co on sie bedzie zadawal, zas z malych jest starsza pani foxtererka nie skora juz do zabaw...i tez chodzi na smyczy i przez to cale towarzystwo ja tez z Denisem musz chodzic na smycz tam gdzie pojawiaja sie spacerowicze z psami bo niekoniecznie byliby zadowoleni gdyby taki maluch podleciał sie przywitac... a drugi powód to dog który co prawda chodzi na smyczy ale nie do konca jestem pewna czy jego pan jest nad nim w stanie zapanowac a jdneog psiaka z naszego oseidla juz dosc mocno pogryzł....;/ wiec mimo ze bardzo chcemy to od malego socjalizowac sie nie mielismy jak...;/ ale jak na nasze warunki to i tak zriobił Denis postepy bo psy które szczekaja za ogordzeniem ignoruje juz kompletnie, z tymi mijanymi to jeszcze różnie bywa.... ale gdy sie powacha to potem juz jest ok i moze pracowac.. a jak jest ich wiecej ot tez jest raczej ok, ale dawno nie cwiczylismy w takich warunkach wiec zovaczymy w niedziele jak bedzie;]
  18. miejmy nadzieje ze z czasem coraz wiecej wlascicieli miniaturek zrozumie że to duze psy w małym ciele:) przeciez te nasze maluchy czują się i zachowują jak ich więksi koledzy:) no to super Wind ze masz tyle chętnyc osób do robienia rozproszeń... ja niestety cierpie na brak znajomych psiaszy którzy mieliby troche czasu na takie 'głupottki' d;latego wszystko moge sama robic z Denisem i sie szkolic ale w rozproszeniach to my sobie na codzien nie popracujemy dlatego jak tylko gdzies w okolicy sa jakies psie imprezy czy skupiska psiaków i ludzi to jezdzimy cwiczyc np. w niedziele w Krakowie ma być ta akcja "Z psem za pan brat" i oczywiście zjawimy się tam w nadziei na pooglądani różnych pokazów ale też na cwiczenie wśród wielu ludzi i psów.. bo jednak jak widzi Denis jednego psa to zaczyna do niego szczekac itd. ale gdy jest ich dużo to je olewa... czy wasze psy tez tak maja? bo wtedy Denis iwdzi w koło psy nie wie do którego 'zagadać' i daje spokój co owocuje ładnym skupianiem sie a jak sotykamy jednego na spacerze to musi sie powachac i potem juz jest ok.... al poki sie nie powacha to piszczy i szczeka...;/
  19. [QUOTE] Nic na sile, wszystko powolutku i z wyczuciem :smile:[/QUOTE] dokładnie:) my juz dosc długo bawimy sie z tym koszyczkiem ale myslr ze napewno na,m to nie zaszkodzi:) na koziołek przyjdzie czas:) a co do kontaktu wzrokowego przy małym psie to doskonal cię rozumiem a tym samym podziwiam twojego Majutka za taki śliczny kontakt!! chociaż nie powiem bo Denis ostatnio też się bardzo stara i ja sie staram to dopracowywać i wydaje mi sie ze jest lepiej:) w większości cwiczen nie spuszcza ze mnie wzroku.. no chyba ze sa jakies duze rozproszenia a ja nie mam jakis hiper super s to wtedy czasem sie oglada w kolo, ale generalnie patrzy na mnie:) jedynie to przy chodzeniu przy nodze ten kontakt wciaz jest taki sobie ale juz zaczyna byc:) a nie jak przedtem ze 20 krokow bez i 1 z kontaktem:) teraz już jak nie jest zmeczony a chetny do praktycznie cały czas sie patrzy:) Ps. a co to za sznureczki sa przy waszym koziołku? Ps.2 hm... moze serwer jest przeciążony i dlatego nie chce ci sie załadować zaś ja nie moge ogladac dłuzszych filmików do konca bo mam zapchany dysk C i musze sie za niego wziąć w najbliższym czasie, a jeśli chodzi o filmiki z Deniskiem to w dziale obedience w temacie z filmikami Denisa wstawiłam dwa nowe z chodzenia przy nodze:) jakby chciały ci sie zładowac i jakbys miała chwilke to napisz jak to wygląda na przełomie czasu (bo wstawiałam tez jakis czas temu)....
  20. napewno jeśloi psiak takie popędy i chęci ma to można na nich bazowac i wtedy aport jak sama mówisz będzie przyjemnością wrecz sam w sobie jednak ja widze to od tej drugiej strony gdzie każdy metr przejścia z aportem jest dla mnie wart złota bo mój pies jak już pisałam biegać lubi ale z przynoszeniem gorzej więc my ćwicząc aport cwiczymy go jak każde inne szkolenie, powolutko, stopniowo, malymi kroczkami.. ale z super nagrdami i smaczkami które go bardzo motywują i dzięki temu coraz bardziej lubi to ćwiczenie narazie ćwczmy na ksozyczku (żey nie zepsuć czegoś na koziołku) i mam teraz psa który widząc koszyczek podchodzi do niego, bierze, siada i trzyma (licze do "jeden piesek" dość wolno) teraz chc troche poprzdłużać to trzymanie jeszcze i potem będziemy kształtowac kroczki w moją stronę;) ale co mi sie udało osiagnąć to własnie zabawowy aport, kupiłam specjalnied do tego celu osobną piłeczke, miękką dzięki czemu bardzo lubi się nią bawić i tu bazując właśnie na chęci pogoni nauczyłam go biegnąć po piłęczke i chwytać w zęby a potem troche z pomoca klikera nagradzałam za kroczki w moją strone i szybko doszło do przynoszenia, mam filmik z dzisiaj, tylko zaznaczam ze to aport zabawowy i nic z formalnym którego ucze osobno nie ma wspólnego ---> [URL="http://www.youtube.com/watch?v=gKyuFkL5N44"]http://www.youtube.com/watch?v=gKyuFkL5N44[/URL] - co o tym sądzicie? widać też jak miedzy rzutami bawie sie z nim piłęczką motywując go jeszcze bardziej i nagradzając chwytanie jej w zeby, czasem podjecie z ziemi, a czasem przyniesienie zeby nie byo monotonnie:)
  21. zalezy jeszce o które stój chodzi... bo niby to to samo a jednak co innego czy o to ze pies biegnie i na komende ma znieruchomiec.. zatrzymac sie tam gdzie stoi czy tez chodzi o zmiane pozycji jak siad, waruj i stój.... bo ja bym proponowała zacząc od tego drugiego i wtedy naprowadzać smakołykiem z siadu na stój.. ciężko mi to wytłumaczyć ale ręką ze smakołykiem kierujemy wzdłuż szyi psa w kierunku brzucha jakby pod spód i pies patrząc za nasza ręką powinien wstać i wtedy wielka radość i naghroda, i tak cwiczymy aż pies bedzi wstawał na coraz mniejszy sygnał ręką wtedy w momencie gdy zacznie wstawac dodajemy komende 'stój' i cwiczymy tak wiele razy aby pies ją skojarzył z cwiczeniem potm staramy sie wycofać ruch ręką i mamy wykonane stój na komende:) gdy psiak juz zmienia pozycje i zna na nie komendy tpo w kazdej chwili mozemy ja wydac i psiak bedzie stał:) nie wazne czy wczesniejbiegł, warował czy siedział:) jest to metoda przynajmniej pozytywna i nie ma w niej zastosowania zadne szarpanie w niezrozumiały dla psa sposób.... i ja jestm zwolennikiem takiej metody:)
  22. [QUOTE]ja NIE WIEM czemu ona mi tak ucieka. [/QUOTE] może w którymś momencie dałas jej jakoś do zrozumienia że to jest ok? nie wiem goniłąś ją albo coś? albo drugi wariant ze to jej po prostu sprawia przyjemność: ucieczka i potem memlanie czy zabawa ze zdobyczą....może taka po prostu jest i po co to zmieniać skoro gdy chcesz miec aport na zawołanie i pewnosc ze przyniesie to masz po to formalne cwiczenie.. a to tylko zabawa...
  23. nie wiem może ja sie nie znam na aporcie (nie ammy jeszze nawet formalnego, ale jestesmy w trakcie nauki) ale moim zdaniem jezeli pies umie formalny aport, czyli jesli chcemu to ptzyniesie nam aport siadzie przed nami i odda i w tym cwiczeniu nie bazujemy na naturalnej checi psa do aportowania jeden zrobi to bo to kocha a drugi bo zostal tego nauczony i w obu przypadkach jest to ok bo to po prostu jedno z cwiczen posłuiszenstwa i das sie tego nauczyc kazdego psa... ale jesli chodzi o aport zabawkowy moim zdaniem nic na siłe, dla jednego psa radością jest bieg po zdobycz przyniesienie i znowu bieg, dla innego nagrodą jest przyniesienie zdobyczy i właśnie zabawa, czy gryzienie jej - ale czy to jest zabroniojne? przeciez to aport zabawowy, choci o to by pies miał z tego radośc i frajde, gdy nie o to chodzi to mamy przeciez formalny aport...nie zabardzo rozumiem tez o co Sarze chodzi.... przeciez jak masz formalny aport to ok, a skoro Figa ma radość w bieganiu za zdobyczą to pozwól jej to robić podczas zabawy... Denis jest psem nie aportowym z natury dla niego zawsze radością był bieg za piłka... od małego gdy rzuciłam piłkę on leciał za nią w podskokac ale gdy ona sie zatrzymała to Denis patrzył na mnie pytająco.. 'czemu sie juz nie rusza!! ja cche ja gonic" ale nie przynosił a ja wtedy rzucałam mu znowui i była zabawa to sprawiało mu radośc i nie wymagałam przynoszenia bo to nie była nauka aportu a zabawa z psem:) i chodziło o nagrodzenie go a dla niego nagroda jhest bieg... potem gdy kupiłam nową piłeczke wykorzystywana tylko jako nagrode miedzy cwiczeniami zaczełam mu klikac (nagradzac) kroki z nia w moim kierunku tak z głupia.. stwirdziłam ze nie zaszkodzi i teraz przynosi ją;) ni jest to formalny aport ale szybko poszło i gdy jest nakręcony, wesoły i ma ochote na zabawe a ja mu rzuce piłeczke to bienie i przynosi ją do mnie wtedy ja go nagradzam czasm kolejnym rzutem a czasem czyms pysznym, ale są momenty gdy ma mniejsza ochote na zabawe i za piłeczka biegnie owszem wesoło i szybko ale potem bierze ją w pyszczek i idzie memlać... ja wtedy rzucam mu znwu nagradzam za trzymanie czy kilka kroków z piłęczką w moim kierunku i daje spokój bo to przeciez tylko zabawa... a na to memlanie to moim zdaniem najlepiej nauczyc ja ze u ciebie zawsze jest cos lepszego niz ten patyk nie wiem co to dla nij bedzie dla Denisa byłoby to jedzenie, a dla niej moze to bedzie jakis inny aport, czy zabawka cos super, co woli od patyka ale za kazdym razem różne zeby ni wiedziała co u ciebie dostanie ale zeby była pewna ze to jest lepsze od tego co ma traz wtedy powinna zaczac ci przynosic z czystej ciekawosci co dostanie;) i nie bedzie chodzila memlac tylko trzeba znalesc cos co jest dla niej lepsze od patyka... bo jak patyk jest naj naj to moze byc ciezko.. ufff. ale sie rozpisałam czy na temat to ni wiem, ale mam nadzieje ze wybaczycie....;/
  24. a my z Deniskiem wczoraj zaczelismy wspólne wycieczki rowerowe bo wrezccie mam koszyk przy rowerze;) Jestem z niego bardzo dumna bo siedział strasznie gzecznie;) najpierw wstawał gdy teren był nierówny a potem tak sie rozlużnuł ze nic go nie ruszało a on wystawiał mordke w przod zeby wiaterek wiał mu w brode:) a z przodu jak jest (zastanawiałam sie nad koszykiem z tyłuy) to moge go chwalić i nagradzac co jakiś czas:) i tak kilkanaście kilometrów i ponad godzina mile spędzonego czasu na wspólnym rowerku już za nami:) I mam kilka zdjec:) Denis podróznik w roli głównej, wstawie jako linki bo nie sa zmniejszone: ze mną: [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff][URL="http://img214.imageshack.us/img214/7173/1002621an1.jpg"]http://img214.imageshack.us/img214/7173/1002621an1.jpg[/URL][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff][URL="http://img154.imageshack.us/img154/3972/1002622rd4.jpg"]http://img154.imageshack.us/img154/3972/1002622rd4.jpg[/URL][/COLOR][/SIZE][/FONT] [URL="http://img133.imageshack.us/img133/8350/1002623wq9.jpg"]http://img133.imageshack.us/img133/8350/1002623wq9.jpg[/URL] i z Julcią: [URL="http://img80.imageshack.us/img80/3573/100b2630bb9.jpg"]http://img80.imageshack.us/img80/3573/100b2630bb9.jpg[/URL] [URL="http://img80.imageshack.us/img80/3573/100b2630bb9.jpg"]http://img80.imageshack.us/img80/3573/100b2630bb9.jpg[/URL] [URL="http://img212.imageshack.us/img212/300/100b2633mt5.jpg"]http://img212.imageshack.us/img212/300/100b2633mt5.jpg[/URL]
  25. [QUOTE]Sznaucerki tak się do tego nadają, że żałuję, że tego wcześniej nie odkryłam.[/QUOTE] pewnie sze sie nadaja i to jeszcze jak:) my tez cwiczymy sobie na kazdym spacerku i poza nimi agility (niestety amatorsko na własnych przezkodach bo nie ammy klubu w poblizu), obedience itd itp:)
×
×
  • Create New...