-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
Witam o poranku. Mimo, że jestem na urlopie, to obiecałam dziewczynom w pracy, które są dzisiaj nw "okrojonym" składzie pomóc. Więc wstałam prawie tak, jak codziennie. Ale to już "ostatnia prosta" takiego wstawania na budzik :multi: Myśle nad tym oczkiem i myślę, aż mi głowa puchnie. Sama już jakby przegryzłam ten temat i nie będę się bronić, jeśli lekarz zaproponuje takie drastyczne rozwiązanie. Weszko - teraz kropienie oczek to nie jest już męka dla Bonuska, tylko dodatkowa przyjemność, bo wiąże się z dodatkową porcją smakołyków. Teraz mam wręcz nie kropelki, tylko dwie różne maści, które muszą trafić wprost na gałkę, ale on wcale nie protestuje. Wręcz pędzi z drugiego końca mieskania na to smarowanie jak tylko usłyszy szelest woreczka z lekami:evil_lol:. Tylko najgorsze jest to, że to oczko jest stale narażone na urazy. A przecież nie da się tego uniknąć, skoro pieski stale coś przecież węszą. Ileż to razy Bonusik, przez to, że nie widzi tym oczkiem, włazi na jakąś gałąź, czy po ciemku w jakąś framugę, czy drzwi:shake:
-
Tak się cieszę, że Tijusia spedziła pierwsze Święta w ciepłym domku. Może jakiś prezent pod choinkę dostała??? Mam nadzieję, że jest kochana i oddaje całym serduchem miłość:loveu:
-
[B]Han&Dom -[/B] nic dodać nic ująć. Chyba nikt by tego piękniej nie potrafił napisać. Ja się wstydzę, że w pędzie przed wyjazdnem nie zdążyłam już do Was wpaść, żeby złożyć życzenia świąteczne. Ale naprawdę bardzo ciepło o Was szystkich myślałam, nawet opowiadałam o całej "naszej zwariowanej ferajnie" przy stole wigilijnym. To wspaniałe spotkać na swej drodze takich ludzi jak Wy i pozostali Dogomaniacy:loveu::tree1::tree1:
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Ojeeeej, czyli skoro pojemnik za mały, to będziemy robić wymianę zwrotną?? Ale ja mam lepszy pomysł - Ty kupuj 15 kg karmy, wsyp do pojemnika 13 kg, a pozostałe 2 kg ja od Ciebie odkupię. Moim starczy to napewno na conajmniej 1 miesiąc :evil_lol: -
Ja już kiedyś pytałam tego weta-okulistę w Krakowie o to, czy nie byłoby lepiej całkiem to oczko usunąć. Ale on stwierdził, że na to jest jeszcze zawsze czas. Ale po tym, jak sie nagle pogorszył stan tego oczka i to własciwie w dwa dni, to ja już teraz mam wielkie obawy, jak to się będzie wszystko goić :crazyeye: A jechało się całkiem dobrze. Ja specjalnie zawsze wyjeżdżam w drugi dzień Świąt dość wcześnie, żeby uniknąć potem wielkich tłoków. Było piekne słoneczko, drzewa i wszystko dookoła było bajkowo oszronione. Dzień dzisiaj był naprawdę przepiękny. Teraz robi się lekka mgiełka i cieszę się, że już jestem w domu, bo napewno później będzie bardziej ślisko i bardziej tłoczno:cool1:
-
Wróciłam z wojaży świątecznych i jestem zauroczona zmianami jakie widaż po Dżekusiu. Ale i tak najbardziej zabójczo wygląda jego irokezik :loveu:
-
Niedobrze, niedobrze. Ja już nawet nie chcę myśleć, jak sie to będzie goić po operacji. Ten rzeszowski wet tak niesmiało się wypiowiedział, że nie chciałby konkurować z "guru" z Warszawy (on wiedział, że byliśnmy u dr Garncarza z Bonusikiem) ale uważa, że dla człowieka jest prawie niemozliwościa zachować w dobrym stanie oczko bez powiek, a co dopiero dla psa, który wszędzie nochalem węszy i oczko jest bardziej narażone na zanieczyszczenia i urazy. I wydusił na koniec, że wg niego pies by odżył, gdyby mu całkowicie amputować to oczko. Tym bardziej, że i tak Bonusik na to oczko nic nie widzi:shake:
-
Wróciłam z wojaży i aż mi wstyd, że tak tylko w "swoim" wątku złożyłam Wszystkim życzenia. Ale byłam przed wyjazden tak zakręcona, że już mi nie staczyło czasu na wysyłanie osobno życzeń. :oops::oops: Dziękuję Wam Wsztystkim bardzo, bardzo za pamięć i życzenia. Ja o Was bardzo ciepło myślałam i opowiadałam przy wigilijnym stole. Pytałam Bonuska co o Was myśli, ale jakiś taki milczący był ;) A tak w ogóle to mnie Bonusik dość zmartwił, aż w końcu w Wigilię trafiłam z nim do weta. Bo z oczkiem mu się bardzo pogorszyło, strasznie mu wszystko dookoła oczka spuchło i było znowu żywo-czerwone. Nie wiem, czy sobie uraził to oczko, czy to jeszcze reminiscencje po awanturce o buteleczkę z jogurtu. Oko wyglądało bardzo źle, widac było, że go boli, bo stale sobie łapką tarł to oczko i przy tym mocno piszczał. Dobrze, że udało mi się ściągnąć do gabinetu weta. Bonuś dostał strzała antybiotykowo-sterydowego w doopkę, no i jakieś antybiotykowe maści do oka. Nie wiem, czy w takiej sytuacji możliwa jest ta operacja na oczku, skoro ono tak źle się "zachowuje", Bonuś paraduje teraz stale w kołnierzu. Znosi to nawet bardzo dzielnie, ale wzbudzał przez to ogólne współczucie i doskonale to wykorzystywał przy każdym posiłku:evil_lol:
-
Aż żałuję, że jutro rao już wyjeżdżam z Krakowa i nie będzie mnie aż do drugiego dnia Świąt. Bo wszyscy zobaczą Tijusię, a ja nie buuuuuuuu:-(
-
Coś mi to fajkowanie nie idzie. Mam dopiero połowę podpisów!Taka głupia jest teraz pora, bo połowa ludzi jest na urlopach Aniuc50 - jak tak strasznie szukać nie będę "czegoś" bo będę jeszcze robić cytologię kilku lekarzom, którzy mi przynosili preparaty ze swoich prywatnych gabinetów. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać. Mam nadzieję,że nie bedzie tak źle,że to tylko strach ma wielkie oczy.:p
-
[quote name='BIANKA1']Witamy w pierwszym dniu wolności :loveu: Nie mogę Wszytskich zacytować, dlatego cytuję ostatnie słowa otuchy. Dzięki Wam naprawdę jesteście KOCHANE :loveu: I ja myślę, że jakoś sobie poradzimy, to tylko taki przełom i chyba to naturalne, że mam pietra. A psiury już po tych paru dniach urlopu bardzo niechętnie mnie wypuszczają z domu. Wygrzebują wszystkie moje buty na środek przedpokoju i zastaję je kompletnie splaskane ich ciałkami (mam na myśli oczywiście splaskane buty :evil_lol:) Dzisiaj znowu muszę je zostawić, bo mam przecież cudowną obiegówkę do zapełnienia. Nawet nie wiedziałam, że figuruję w jakiejś jednostce wojskowej, gdzie też muszą odfajkować, że odchodzę na emeryturę :crazyeye:
-
Jestem wolna, chociaż już teraz widzę, że będę musiała sporo popracować, żeby jakoś życ. Bo naliczyli mi taką emeryturkę, że tylko siąść i płakać. Niczego więcej się nie spodziewałam, ale za wesoło to nie wygląda. AniuG trzymam kciuki żeby się wszysko skończyło pomyślnie i szybciutko, podpisano Ola:p
-
Dopiero dzisiaj przeczytałam tę świetną wiadomość. Oby Charlie zaznał już tylko szczęścia i miłości :loveu: