[quote name='PANGEA'][B]No i okazalo sie nie byc prawda. W piatek zaczelo sie o 12 tej, a w sobote i niedziele po 10tej.[/B]
Co do piątku.
To wszystko przez nas tzn. OPUSA.
Przybiegam na ring 10:05 - dopadam stolika proszę o numerek i kątem oka widzę Opusa w otwartej (a zaczynamy jako rasa sędziowanie). :mad:
Jak to ???? - zgł. do użytku , pokazuję potwierdzenie ( kl. munka), opłatę ( working kl.) Kobieta - nie, ona nic nie poradzi. Sekretariat. Lecę - a tam coś do mnie o użytkowości. Pokazuję więc certyfikat. Ale, to dla nich nic. [B]Bo... FCI stwierdziło , iż gończy polski nie jest rasą pracującą (bzdura - nic takiego nie powiedzieli)[/B]. lecę na ring zniechęcona. Trudno będziemy konkurować z innym psem z naszej hodowli. Ale przybywa odsiecz - wł. gończaka , anglojęzyczna zupełnie.
Dawaj tłumaczenie przy stoliku. Znowu odesłanie do sekretariatu. Tutaj nowy powód. że gp jako nowa rasa nie dostaje wniosków na CACiBowych wystawach. Zgoda - cacibów nie, ale cace tak. Węgrzy: ale w cacibowych gp nie mogą brać udział w użytkach - my na to , że sorry , ale mogą - patrz wszystkiego międzynarodówki w ktrych Opus uczestniczył w użytkach oraz inne gończaki.
Węgrzy uparcie ignorują nawet zapis na certyfikacie o uznaniu rasy. My z powrotem na ring. Lecimy do znajomej pólwęgierki ( siostry Bogarki). Szukamy sędziów gr.6 by to potwierdzili. Jak na złość nie ma nikogo. Anka tłumaczy coś przy stoliku. Czas ucieka 11-ta sędziowie powoli schodzą. Łapiemy naszego sędziego ( o dziwo - główna persona Hans Mueller) , ale ten nie podejmie decyzji ( choć nas oceniał na cacibowym Salzburgu w użytkach). Obiecuje poczekać 10-15 min. do wyjaśnienia. Z miłą panią od stolika lecimy poraz kolejny do sekretariatu. Oczywiście z wszystkimi papierami. Przed halą K spotykamy osobę władną. Zatrzymujemy i "a piać " od początku. dokumenty, certyfikaty, on za krótkofalówkę i po węgiersku o coś pyta? czy nakazuje w związku z gończym polskim.
Mijają minuty , gorąca linia- w końcu na moim zgłoszeniu ląduje pieczątka. Ok, Opus idzie w użytkach. tak jak miało być - dostaje CACa, R- Cacib.
Na koniec pytamy orgizatora klubówki , gdzie będzie Opus na klubowej dnia następnego. Oczywiście - klasa użytkowa - bo tak na potwierdzeniu jest. Uspokojeni przyjeżdżamy w sobotę ( o dojeździe czy dojściu już było wyżej). I co, powtórka z rozrywki. Znowu otwartej. Znowu handryczenie się , ale już krótsze i w 2 dzień następny CAC i powinien być Championat Węgier.
i tu 3 epizod gehenny.
1/ nie wydadzą championatu przed 15-tą.
2/ trzeba ją opłacić w kasie. W kasie gotówki nie przyjmą - bo przyjmą tylko przelew. Kosmos - gdzie tam jakiś bank. latamy od lady do lady.
3/ proszą o dokumenty - orginały , championaty doślą pocztą - następna wersja. My się nie zgadzamy. Ludzi przybywa.
4/ Kolejny powód - nie mają odpowiedniego programu do drukowania championatu. To po co ta informacja w katalogu. Wszystkie nacje odpowiadją - piszcie ręcznie.
5/ Mało problemów - jest następny, już bardzo zasadniczy dla ras pracujących. Na węgrzech championat dostają psy z certyfikatem użtkowości. Bez orginału ani rusz. Inna wersja , że tylko w kl. użytkowej ( z czego by wynikało , że kwalifikuje się tylko Opus, a co z innymi gp?). Na dodatek...
6/ pokazują nam stronę w katalogu , gdzie ta informacja o konieczności użytkowości jest. Ale na anglo języcznej pokaxujemy pisze - wszystkie klasy. I odbijamy sobie piłeczkę. Oni po różnych oficjelach latają by coś ustalić.
7/ W końcu - decyzja będą zbierać w kasach opłatę. Na stanowisku dokumenty + opłata do koszyka ( jak leci - nie spięte) . Odbiór za godzinę na podstawie karteluszka.
8/ Mija godzina. do różnych stanowisk olbrzymie kolejki. Idziemy odebrać championaty. Odebrałam koleżance Juniora. Mojego nie ma- życząsobie certyfikat - proszę bardzo podaję. Ok, będzie za 5 minut. Był za 25, ale trudno. Szukali Korozsa.
9/ W międzyczasie przy odbiorze championatów scysja czy dostaniemy pucharki ( 20euro - to druczek + puchar). Po następnych minutach - decyzja - tak będą pucharki.
Nieludzko zmęczeni po 4,5 godzinie od oceny wychodzimy z hali K.
ja niedzielę spędzam na węgierskim konkursie dzikarzy , gdzie Opus zdobywa lok.4 (zostaje najlepszym psem na zagrodzie). Wszystko w Nogradzie zgarnia nasza druga gończa GAWRA najlepsza na ścieżkach. Pokonuje Opusa i 8 gończych węgierskich. Przywozi 3 już CACiTa, puchar i 15 kg karmy. Edward od Gawry przeszczęśliwy. Opusa też wspaniale poprowadził. SMS od węgrów- [B][FONT=Arial Black]"... Bardzo się cieszymy, że przyjechaliście do nas na konkurs. Gończe polskie dobrze się pokazały".[/FONT][/B]
[FONT=Arial Black][FONT=Verdana]Wniosek z weekendu - nigdy więcej węgierskiej wystawy. Za to zawsze na węgierski konkurs . Cudowni ludzie, mili, życzliwi i uśmiechnięci.[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial Black][FONT=Verdana]Howgh - SKOŃCZYŁAM ![/FONT][/FONT]
[FONT=Arial Black][FONT=Verdana]Przepraszam za chaotyczną relację.[/FONT]
[/FONT]