Jump to content
Dogomania

andorka1

Members
  • Posts

    112
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by andorka1

  1. Znaczy znajomi cierpią na nadmiar kasy, jak bym miała wolne 2 tysie to kupiłabym karmę do schroniska, albo szczepionki, ale to może tylko ja... a psa bym wzięła z gratki z działu "oddam"
  2. Mania.m: jeśli wiedziałabym, że to dziecko podeszło do psa, a nie odwrotnie, to po mojej wypowiedzi na temat zachowania dziecka matka odeszłaby "połowę mniejsza" niż ten szczeniak kaukaza i drugi raz na takie zachowanie gnoja by nie pozwoliła
  3. Agusiazet: tylko żeby się nie okazało,że wyżebrze tyle ile wynosi porcja dzienna, bo wtedy o kant d... potłuc wszelkie odchudzanie, ewentualnie w michę 1/3 porcji dziennej a resztę "niech sobie wyżebrze
  4. Pracuję już od wielu lat w sklepach zoologicznych i czasami mam na końcu języka: - z pasmi wolno wchodzić, ale dzieci proszę wprowadzać na smyczy - z resztą nie tylko w sklepie uaktywnia mi się taka rekacja często gęsto na spacerach z psem też i dodam, że zwykle te dzieciaki są "pod opieką" rodziców, ale niestety rodziców nie wychowam, bo "za starzy" a cudzych dzieci tym bardziej wychowywać nie będę, bo mi jeszcze "rodzic" krzywdę zrobi (miałam kilka takich sytuacji gdy dziecku grzecznie zwróciłam uwagę, że rąk do akwarium się nie wkłada i nie głaszcze się cudzego psa). Niestety to wszystko wina rodziców, których nie ma gdy dzieciak dorasta
  5. A jaka jest ta niekorzystna opinia na temat acany?
  6. Julita104: Obesity nie ma zbyt dużych granulków (mniej więcej jak nutra nugget performance - zielona, zobacz sobie w Tuptusiu tam mają na wagę) kupić można ją tylko u weta, nie wiem czy poprawia przemianę materii, ale jest tak zbilansowana (dużo białka b.mało tłuszczu) że pies chudnie, na prawdę sprawdziłam. Możesz ewentualnie na poprawę przemiany materii podawać karnitynę dla psów (jest w tabletkach firmy Mikita, dostępne w sklepach zoologicznych i u weta) A poza tym ZERO smakołyków ;). Mój pies w trakcie odchudzania dostawał słownie [I][B]jedno[/B] [/I]ciacho dziennie jak wracałam z pracy. Dodam, że mój piecho jest kastrowany, mama mi go upasła w trakcie wakacji na działce, a ja następne pół roku walczyłam z jego wagą. Zyczę powodzenia
  7. Dolar po kastracji nie złagodniał, bo z natury jest psem dosyć spokojnym i koleżeńskim, czasami zdarza mu się "burknąć" na innego psa, ale tak samo zachowywał się przed zabiegiem jak i po. Jeśli chodzi o suczki to skończyły się " śpiewy" przy oknie gdzy jego przyjaciółka bokserka z klatki obok ma cieczkę, wąchanie na spacerkach też raczej bez zmiam, inne psy także traktują go normalnie. Jeśli chodzi o "utratę jajek" mój TZ stwierdził tylko: " zaczynam się bać, kocica wycięta, pies wycięty to chyba kolej na mnie... :lol: , ale, żadnych głupich tekstów nie wstawiał, że nie bo....
  8. Dolar jest po kastracji ok. 3 lat i żadnych ubocznych skutków niekorzystnych ze strony układu moczowego nie zaobserwowałam. Jedyna zmiana która u niego nastąpiła to "urośnięcie " apetytu. Przed zabiegiem jeśli dostał zbyt wiele do michy poprostu zostawiał i nie dojadał. W tej chwili miska jest wylizana do czysta niezależnie ile do niej nałożę, co za tym idzie pojawiła się u niego tendencja do tycia, ale to już opanowałam. Dodam, że zachowanie psa też się w ogóle nie zmieniło
  9. Ja karmiłam Dolara karmą RC Obesity i uzyskałam bardzo dobre efekty, pierwsze było już widać po miesiącu. Polecam. Stosowałam ją przez jakieś 4 miesiące do uzyskania odpowiedniej wagi, a potem przeszliśmy na Nutrę Nugget LIGHT/SENIOR + gotowane warzywa i niewielka ilość kurczaka (pół sugerowanej przez producenta dawki suchego, a warzywka jako dodatkowy wypełniacz) Wiem, że nie powinno się mieszać suchego z gotowanym, ale przy różnych przypadłościach mojego emeryta i konsultacji z wetem taka dieta okazała się być dla niego optymalna, karmię go tak już ponad rok i wszystko jest ok.
  10. Na temat leczenia "ludzkimi" lekami różnych lęków i fobii u psów jest sporo w książce "Pies, który kochał zbyt mocno" Nicholasa Dodman'a, polecam lekturę jeśli kogoś interesują takie zagadnienia z psiego żywota
  11. Ewentualnie zacznij ćwiczyć komendy, które Isztar już zna tyle, że na odległość, albo wprowadź wydawanie komend ręką
  12. Moja mama też rozumie, ale to nie zmienia faktu, że dokarmia
  13. A ja wrócę do ostatniej wypowiedzi Ozuzi pomijając dyskusję ortograficzną, która zdecydowanie jest nie na temat. Ozuzi! Problem z rodziną dokarmiającaą psa był, jest i będzie. Mój Dolar normalnie dostaje jeden posiłek dziennie + psie ciacho jak kot dostaje śniadanie + ciacho jak wracam z pracy. Przez pół roku po kastracji waga mu się nie zmieniła (mimo, że apetycik baaardzo urósł), po czym wyjechał z moją mamą na działkę. Po dwóch tygodniach jak do nich pojechałam pies był KWA-DRA-TO-WY, bo przecież resztki z talerzy szkoda wyrzucić (nie ważne, że tłusty sosik z przyprawami - pieski wyliżą). Cała rodzina się na mnie obraża, że wrzeszczę jak pies przy stole chrząstkę dostaje ( w domu nawet nie podchodzi do stołu jak ja i mój TZ jemy) - a wierz mi 12 lat to ja już 3 razy obeszłam - "No przecież mu nie zaszkodzi..." ręce opadają:shake: . Niby mama wysłu****e ze zrozumieniem co, kiedy i ile pies może dostać, ale to ma bardzo mierny wpływ na to co robi, a właściwie robiła, bo znalazłam sposób: przy drugim worku weterynaryjnego, odchudzającego ROYALA po prostu stwierdziłam, że nie mam już kasy na następny i czy mi pożyczy na tą okoliczność pieniądze. Jak usłyszła ile (na 3 tyg ), to jakoś Dolar trzyma już nawet przy niej wagę. Wiem,że w Toim wieku "szantaż" finansowy nie może mieć miejsca, ale przynajmniej wiedz, że nie jesteś osamotniona w walce: niedokarmianie psa kontra rodzina
  14. A co to są CHMAMY??????
  15. Julita104 może i się leczy ale po co? :lol:
  16. Jedno jest pewne w niedoświadczonych rękach bigiel będzie zdecydownie mniej niebezpieczny niż kaukaz, zdecydowanie łatwiej utrzymać na smyczy 10 niż 60 kilo psa, niestety teraz beagle mają pecha stają się modne bo... są pogodoodporne... :-((
  17. Nie słyszałam nic na ten temat, ale postaram się dowiedzieć, czy faktycznie z jakością coś jest nie tak, w Eukanubie już to przerabialiśmy, może jednak Royal nie pójdzie za ich przykładem
  18. Masterfood przejął Royala a i owszem ale jakieś 5 lat temu o ile mnie pamięć nie zawodzi, i nic nie słyszałam o spadku jakości w tym czasie, a w branży zoologicznej urzęduję już czas jakiś
  19. Julita! Psa mi kastrował, kotkę, sterylizował, psu teściów usuwał guza ze śledziony - innemu wwetowi psa w ręce nie oddam, jak chcesz bliższych informacji zapraszam do Tuptusia
  20. Julita104 u nas w sklepie też są naturalne żwaczyki zapraszam
  21. Mój Dolarek też jest wrażliwcem pokarmowym i wszystko jest ok
  22. Mój pies przeszedł nosówkę w wieku ok 4 mies. Pierwsze obiawy to był właśnie katar i łzawienie oczu. I jednodniowa gorączka o czym dowiedziałam się późiej, że to pierwsza INWAZJA WIRUSA. Zrobiłam badania w Powiatowym Inspektoracie wrterynarii (badanie wymazu z nosa), diagnoza lekarza została potwierdzona. Dolar dostawał surowicę (przez miesią co drugi dzień) + antybiotyki. Do obiawów nerwowych nie doszło, miał tylko lekko pękającą skórę na poduchach łap - smarowanie wit. A+D3 w płynie. Cały czas leczenia zachwywał się jak zdrowy psiak, jedyne co pozostało po chorobie to paskudne zęby (nosówkę złapał w trakcie wyżynania zębów stałych) - w wieku 0,5 rku zębiska miał jak 16-to latek conajmniej. I takie ma do tej pory, a ma już prawie 11lat. Dla mnie nosówka to był wyrok na psiaka, jednak dobry wet+silny szczeniak doskonale sobie z nią poradzili. Życzę powodzenia w leczeniu. Dodam,że choróbsko dostał pomiędzy piewrszym a drugim szczepieniem podczas pobytu w przychodni weterynaryjnej
  23. Julita 104 jak Cisię Toffik zatyka co jakiś czas to podaj mu Lactusolum w syropie w aptece bez recepty jakieś pół łychy 2X dziennie, tylko uwaga jedne psy reagują natychmiast, inne po jakimś czasie, lek pobudza enzymatycznie perystatykę jelit i jest nieszkodliwy (mam zalecenie od mojego weta "w razie gdyby"
  24. sztuka jest sztuka, takiego psa łatwo podejść i coś mu sprezentować skoro był szkolony przez ludzi by kochał ludzi, a może jeden kolega z drugim się założył, że zabije tego lub innego psa? Gdybym kiedykolwiek takiego dopadła wisiałby za jaja (nie z mocy prawa broń cie, tylko z mocy mojego TZ 110 kilo żywej) albo dostałby "kanapeczkę" z wkładką, i pewnie za nim nikt by nie płakał
  25. Anka1 Nabardziej byłam zaskoczona szybkością działana "źródła" w tej sprawie! W piątek zadałam przedstawicielowi temat i podałam swojego maila, a w poniedziałek już miałam informacje na skrzynce i to od samej szefowej oddziału. Żeby oni na wszytkie problemy tak szybko reagowali...
×
×
  • Create New...