Jump to content
Dogomania

azjofanka

Members
  • Posts

    59
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azjofanka

  1. Prawda, w nas właścicielach psów skazanych na zabieg i rehabilitację cierpnie skóra na myśl o ponownym zabiegu. Pozostaje nam ufać specjaliście, który ordynuje plan rehabilitacji i błagać los aby okazał się godnym zaufania. Z niepokojem czytam rzeczowe argumenty w tym sporze - trudno powiedziać, żeby ktoś bredził bzdury. Jestem za głosem ortopedy w tym sporze. Mojej suczce dziś poleciała stróżka krwi ze szwu - juz się bardzo przestraszyłam - może zbyt wiele chodzi, a może tylko zachaczyła zębem gdy nie widziałam. A jeszcze tak wiele czasu przede mną i Duszką.
  2. Focus, skąd masz tego psiaka co biega po twoim poście? Jak robicie takie cudeńka? Moja Duszka też by pobiegała i pogoniła obce psy, które zbliżają się do jej terenu. Widać ma już lepsze samopoczucie, ale strasznie jej smutno gdy ją zamykam ponownie po krótkim spacerku. Całe szczęście jest spokojna i nie mam kłopotu aby utrzymać ją w spokojnym ruchu. W kojcu też nie szaleje. Trochę przerażają mnie te długie miesiące ograniczeń - ale mus to mus. A może warto podawać psu jakieś preparaty stymulujące regenerację stawu? Wiecie coś o tym? Mnie nic wet nie polecał.
  3. Przepraszam za wszystkie literówki - emocje.
  4. Focus, jastem w tym samym miejscu co Wy. We wtorek moja sunia -azjatka miała operację. Więzadło było całkowicie zerwane, uszkodzona łąkotka i szereg zmian w obrebie tkanek stawu z powodu DLUGIEGO OKRASU CHODZENIA Z ZERWANYM WIĘZADŁEM I PODANIA JEJ DOSTAWOWO STERYDÓW. Niestety nie miałam zbyt dużo szcześcia jeśli chodzi o wczesną diagnozę. Najpierw suka dostawała leki przeciwzapalne - nie pomogło więc mój zaufany wet. wysłał mnie do speca chirurga i on niestety podał dostawowo sterydy - 2x co 2 tygodnie i zapierzał jeszcze próbować podawać dostawowo Hialgan jeśli nie pomogą sterydy. Sterydy nie pomogły. Mój wet. (wbrew temu co proponował chirurg) stwierdził, że nie ma co czekać i dalej eksperymentować z lekami, dał namiar na Olsztyn aby artroskopowo stwierdzic co się dzieje w stawie. Całe szczeście, że są jeszcze przytomni weci na tym świecie. Suczka jest po operacji i czeka ją co najmniej 2 miesiące rehabilitacji. Całe szczęście jest spokojna i dzielnie znosi sztywny opatrunek. Szkoda mi jej bardzo ale teraz przynajmniej wie, że będzie coraz lepiej. Podzielam Twój apel i powrarzam: JEŚLI TWÓJ PIES KULEJE SZYBKO IDŹ DO DOBREGO ORTOPEDY. CZAS PRACUJE NA NIEKORZYŚĆ PSA - SAMO NIE PRZEJDZIE, AZACHOWAWCZO TEŻ NIE DA SIĘ LECZYĆ. IM SZYBCIEJ ZOSTANIE WYKONANA OPERACJA TYM LEPIEJ. Swoja drogą podobo są różne szkoły co do rehbilitacji - moja suczka ma opatrunek tylko na 7 dni a potem już rehabilitacja - ruchy bierne, siadanie, krótkie spacery. Jaką ty masz propozycję rehabilitacyjną? Obyśmy oglądali coraz weselsze oczy naszych psiaków.
  5. :D Cieszę się z zakazu i oczekuję niecierpliwie wprowadzenia go na polskich wystawach. Nie dlatego żebym miała coś przeciwko kopiowanym psom, ale po co robić pieskom takie kuku? Zadajmy sobie pytanie po co to robią ludzie - i niestety obecnie nie sa to żadne względy wynikające z użytkowania psa (czasem to powód takiego wzorca) a po prostu takie się ludziom podobają. Nikt mnie nie przekona, że psa to nie boli. Jasne, że nie ratuje to wszystkich cierpiących psów ale oszczędza bólu tym zdawałaby się najbardziej zadbanym i kochanym. Jestem przekonana, że bez zakazu wystawowego kopiowanie się nie skończy. Moje azjaty są niekopiowane i są piękne.
  6. W takich momentach jak twój cieszę się, że mężczyźni są na świecie i swoją rzeczową oceną sytuacji nieco gaszą naszą panikę. Wszystko będzie dobrze!!! Wiele nawet poważnych rzeczy da się "naprawić". Choć to bardzo trudne patrzeć bezradnie jak piesek cierpi. Trzymaj sie dzielnie i daj znać co się stało.
  7. Napiszcie proszę na czym polega i jak długo trwa rehabilitacja psiaka po operacji. Moja suczka ma operację za tydzień :( a wiem, że rehabilitacja jest b. ważna dla dalszej sprawności psa.
  8. :cry: Moja 4 letnia suka (owczarek środkowoazjatycki) nie wiadomo kiedy (biega swobodnie po terenie wokół domu) zerwała sobie więzadło krzyżowe. Zdarzyło się to w grudniu 2003. Vet próbował leczyć ją przeciwzapalnie bezsterydowo i podając jej steryd dostawowo, bo w badani nie wyglądało to na zerwanie wiezadła (nie było efektu szuflady). Oczywiście suczka bes osłony leków kulała nadal choc nieznacznie, najbardziej widoczne było odciążanie łapy w staniu. Wkońcu pojechałam do Olsztyna do dr. Adamiaka. W badaniu (pies w znieczuleniu i rozluźnieniu mięśni ) sama widziałam wyraźną szufladę ( w takich warunkach powinno sie robić takie badanie i do tego porównać efekt ze zdrowa łapą). Badanie artroskopowe potwierdziło zerwanie wiezadła i niestety skutki tych 2 miesiący chodzenia - uszkodzenie łąkotki i powierzchni stawowych (mimi, że suczka miała mocno ograniczony ruch przez cały czas). Jednak rekonstrukcji wiezadła i "reperacji stawu" nie da się zrobić artroskopowo - do tego trzeba otworzyć kolano (w Olsztynie też). Jednym słowem polecam przede wszystkim szybko dobra diagnoza w tym kierunku i zabieg jak najwcześniej po urazie.
×
×
  • Create New...