-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='karina1002']A tak w ogóle Kinga, Ty codziennie gotujesz ?? :crazyeye: Bo na tą czwórkę, to trochę tego musisz podgotować. A kuchni letniej nie zauważyałm u Ciebie. I garnka polowego też nie widziałam.....[/quote] jaką czwórkę? :hmmmm: koty żrą kupne. a psów mam trzy. te pozostałe - to były za płotem :evil_lol:, płotu nie zauważyłaś. garnka polowego nie zauważyłaś, bo... miałam posprzątane :loveu:. a przynajmniej starałam się mieć. posprzątane. :evil_lol:
-
gotuj, gotuj :p ...jak na Porządną Kobietę przystało :roll:. Mogę wziąć Twoją Nasti, co mi tam. Ja i tak gotuję :lol:. Pod warunkiem, ze weźmiesz jej bliźniaczą wersję, którą tak się zachwycałaś. moją Tajgę :diabloti::diabloti::diabloti: ........................... - i w tym miejscu, drodzy czytelnicy, padło z ust karinowych zdecydowane: - Ooo, NIE !!! :eek2:
-
[quote name='samoglow']No cos Ty?! A ja myslalam, ze to Twoj TZ podstepem sie nie zgodzil...:evil_lol:[/quote] ONI oboje :placz: - otaczam się niewłaściwymi ludźmi? :roll:
-
[quote name='Camara']rzeczywiście ślicznota z niej wyrosła :loveu: od początku zapowiadała się na piękność, na dodatek ma rewelacyjny charakter.. córcia moja :p[/quote] miała być MOJA:placz::placz::placz: ...tylko ta niedobra Camara podstępem wydała ją OBCYM:placz:
-
[quote name='Camara']Paulina, czasem rozsądek musi brać górę. Serce się poskleja...[/quote] no. ze tak mądrze powtórzę za koleżanką Camarą. wiesz, z psami tak jak z ludźmi - ...jeśli życie pisze inne scenariusze - trzeba w pewnym momencie pozwolić komuś odejść... ;)
-
[quote name='PaulinaT'] Z Figą ok. Powinnam się dzisiaj wyrobić wreszcie i coś skrobnąć u siebie ;-)[/quote] żyjesz :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
kinga replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Kingus bo ci te oczęta doszczętem wypadną. Jak w takich ilościach będzie sz wyłupiać:eviltong:[/quote] wypadną, wypadną :placz: bynajmniej NIE z mojej winy :shake:, ale na skutek pomówień strasznych i niesprawiedliwych :oops: -
KOSZALIN - KAJA. Stara dobermanka, której sie udało :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='dzodzo']moze dla jej byłej pani-staruszki takie informacje będą pocieszeniem, ze Kaja jest szczęsliwa i bezpieczna;)[/quote] zadzwonię - przekażę ;) wiekie dzięki :lol: -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
kinga replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Kwestia zmamucienia malamutów, gdzies ty była złosliwie omawiana przez użytkownika Kinga, zdaje się.[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: złośliwie :crazyeye: ja :crazyeye::crazyeye::crazyeye: -
KOSZALIN - KAJA. Stara dobermanka, której sie udało :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kai serdecznie dziękujemy za pozdrowienia :loveu: się cieszymy bardzo :loveu: -
- ZAWARTOŚĆ duzego półmiska pełnego świeżych racuchow, i pozostawionego na 5 min. bez dozoru - poddana zostaje natychmiastowej i dokladnej utylizacji - kostki masła, pozostawione poza lodówką, wchodzą w błyskawiczne reakcje chemiczne i UTLENIAJĄ się ( sreberko nie podlega powyższemu, stąd znajdowane jest na podłodze) - buty, na ogół te najbardziej ulubione ew. najnowsze - wykazują się jakimiś atawistycznymi ciągotami do opuszczania domu i zamieszkiwania w ogródku, gdzie - począwszy od pięt - zaczynają ZANIKAĆ - likier Bailey, nie należący do najtańszych trunków - nigdy nie moze zagrzać długo miejsca w kieliszku - bynajmniej nie z powodu wypicia przez osobę ZAMIERZAJĄCĄ ( czyli mnie) - wszelkie rośliny świeżo posadzone w ziemi na skutek niezrozumiałych ruchów erupcyjnych wyrzucane są na jej powierzchnię w ciągu najbliszej nocy - wszelkie rośliny, określane w książkach ogrodniczych jako: pachnące - pachną, owszem... sikami :angryy:
-
przypominam, ze głównym bohaterem tego wątku jest Lincoln. pewnie wielu z nas zadaje sobie pytanie, czy NADAL żyje ów Lincoln. ...otóż TAK. koszalińskie kaukazy osiadłe w Krakowie i najbliższych okolicach są NIEZNISZCZALNE. - tak przynajmniej twierdzą ich właściciele, podsyłając zdjęcia powyższych. nie wnikajmy w szczegóły, że te zdjęcia powinny być z aktualną gazetą, abyśmy jakikolwiek dowód mieli, ze nie pochodzą np. sprzed dwóch lat... przyjmijmy za dobrą monetę, że to NAJŚWIEŻSZY LiNCOLN - a Kasie prosimy o potwierdzenie...
-
[quote name='Kasie']Samoglów! Sinice to nie glony! To inne Królestwo przeciez :mad: .[/quote] Kasiu, kochana. ale tak na dobrą sprawę: czy poza Tobą KOMUKOLWIEK z tego grona spędza sen z powiek kwestia tożsamości tych powyższych świństw? :stupid: MY to sie nawet gubimy w zwierzętach innego kalibru :oops:. Rozmawiałam dziś rano mądrze i w skupieniu z moim młodszym dzieckiem, wykorzystując mą szeroką wszechstronną wiedzę :p. Konkluzja dziecka, wypowiedziana ze smutkiem i rozczarowaniem, brzmiała: - mama, tak się bardzo interesujesz psami, a NIC nie wiesz o hipopotamach... :niewiem:
-
[quote name='Biafra']Tylko Igor jakoś sobie radośnie żyje... A na nią jak się patrzy to :placz::placz::placz: Cały czas ma ślepia we mnie wlepione :placz::placz::placz:[/quote] Iza, bo to jest zawsze cholernie trudne, z tymi starymi, które łażą krok w krok za, i patrzą tak, ze dałyby sie za ciebie pokroić - a masz świadomość, ze TROCHĘ możesz pomóc...ale nie wiadomo, czy to: trochę - wystarczy. jednego z camarowych Starych I Zdychających Podhalanów przygarnął pan, który tak ładnie motywował swą decyzję: - żeby wiedział, PO CO żył. tak samo z Grandą - nawet, jeśli nie pomożesz tak, jakbyś chciała - to i tak jej gówniane życie ma piękną puentę.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
kinga replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Katcherine - mocno przytulam :calus: -
[quote name='samoglow']To ONA Ci wszystko powtzrza????:-o Co kto powiedzial i napisal? No nie!:mad:[/quote] ja też w to zupelnie nie wierzę :shake: ONA na pewno nie jest taką plotkarą :shake: na pewno ma szersze horyzonty, niż tylko cytowanie wypowiedzi forumowych koleżanek, choćby były najwyższego lotu :roll: