Jump to content
Dogomania

basiaap

Members
  • Posts

    1582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basiaap

  1. [IMG]http://upload.miau.pl/3/42140.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://upload.miau.pl/3/42138.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://upload.miau.pl/3/42136.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://upload.miau.pl/3/42134.jpg[/IMG]
  5. [IMG]http://upload.miau.pl/3/42132.jpg[/IMG]
  6. [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Balbinka to kolejna psia bieda, której życie się nie udało… Psia bieda niestety nie pierwszej młodości, bo suczka na pewno ma z 10 lat, co niestety jak wiemy oznacza minimalne szanse na adopcję:(:(:([/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Dlatego ogłaszamy ją tutaj, z nadzieją, że może jednak ktoś otworzy przed nią serce i drzwi swojego domu…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Musiałby być to bardzo dobry dom, bo według słów Pani prowadzącej przytulisko suczka „miała w życiu bardzo źle”:(. Przyznam, że nie wiem jeszcze dokładnie, co to znaczy, ale dowiem się. Cokolwiek to było, najwyraźniej w przytulisku musiała zrozumieć, że nie wszyscy ludzie są źli, bo jest niezwykle otwarta i ufna. Przylepny, kochany mały piesek, który przez cały czas pobytu w gabinecie, do momentu otrzymania narkozy, przewracał się na plecki i pokazywał brzuszek, prosząc o pogłaskanie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Nam wszystkim, którzy na to patrzyliśmy, żal ściskał serca – ten piesek powinien leżeć na kanapie, przytulony do kolan pana albo pani. A żyje pośród setki innych porzuconych piesków… Owszem, przytulisko prowadzi osoba bardzo zaangażowana, o wielkim sercu dla zwierząt, ale to jednak schronisko, nie własny Balbinkowy domek… Wyobraźcie sobie, 150 psów, niewyobrażalna masa pracy i nerwów - ileż to czasu można w takich warunkach poświecić jednemu psu... Tym bardziej że ta Pani jest z tym wszystkim praktycznie sama...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Balbinkę poznałyśmy – ja i [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=37527"]Agata-Poznań[/URL], która na pewno tu napisze, z okazji wizyty pieska w Poznaniu. Przyjechała do weterynarza na operację, bo miała sporego guza na sutkach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Udało się ją zoperować dzięki Agacie, która poświęciła swój dzień, przywiozła pieska, a po operacji odwiozła do przytuliska. Guz został wycięty, przy okazji sunia została wysterylizowana. Guz szczęśliwie okazał się niezłośliwy – wynik histopatologii brzmiał „gruczolak z cechami martwicy”:).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Zabieg i rekonwalescencję suczka zniosła bardzo dobrze, ma zdrowe serduszko. Za jakieś 2 tygodnie przyjedzie ponownie do gabinetu, bo trzeba zrobić porządek z jej ząbkami. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]No i tyle tylko możemy dla niej zrobić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Szukamy domu…[IMG]http://upload.miau.pl/3/42130.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT]
  7. [quote name='MonikaP']No właśnie....:oops:[/quote] Ja też nie:oops: ale supergoga umie, i moja siostra - mogę Ci dac numer telefonu, to poinstruuje;)
  8. [quote name='supergoga']Czekam na potwierdzenie. Rysiu - kochanie - dobranoć, znów mi się nie udało. Szkoda.[/quote] Napisz, która gazeta i kiedy.
  9. [quote name='GoniaP']Jestem święcie przekonana, że coś w tych czerwonych obrożach czy też puszorkach jest. Moja Tosia też na dzień dobry dostała czerwony puszorek (który nota bene mogę jej założyć teraz na jedną nogę ;) ) A wszystkie inne psy, które w świat wypuściłam z czerwonym akcentem maja naprawdę rewelacyjne życie... Feng Shui??? "Feng Shui Colors, when used properly, will bring the desired feng shui energy into your environment. Red color carries the energy of Fire element in feng shui. Fire has always been a symbol of divine energy. It represents the energy of sun and life." Od dziś juz tylko czerwone zakładam moim schroniskowym psiakom:lol: A właściwie to już wczoraj nabyłam czerwony puszorek dla Bobika, który 3 godziny temu do domku pojechał. Byłam wczoraj wieczorem z TZ-em w sklepie po tenże puszorek właśnie - TZ już wyciągał rękę po niebieski, na co ja w krzyk "Nieeee!!!! CZERWONY!":lol:
  10. Kurcze, żeby tylko ktoś się nie porządził Dinusiowym losem... Moniko, a ogłoszenie w Wyborczej?
  11. No i jakoś wszystko zamarło u naszej Muszki, a ona nadal siedzi w schronisku i czeka biedulka:placz: Mam nadzieję, że po sterylce i pozbyciu się guza więcej szczęścia będzie miała. Ale na razie choć Wy, dogomaniacy, moglibyście zajrzeć do pieska:mad: Ludzie, jamnikowata suczynka zimą w budzie:(
  12. Kurcze, normalnie nie wierzę, że on jeszcze tu tkwi:shake:
  13. Limie się udało, moze teraz Laluni?
  14. [quote name='supergoga']Do dwóch razy sztuka. Szkoda, przykro mi, bo to ja skierowałam ten dom do Moniki. Ze wstępnej rozmowy wyglądał obiecująco. Może tak jak mówi Monika - dom dla dorosłego psa. Ale po tekstach ww - nie damy tam już nic. [/quote] Zdecydowanie nic:shake: Porażający brak cierpliwości i wiedzy... no i wychowanie tez pozostawia trochę do życzenia... tak im się spieszyło, że o 22.30 psa odwieźli... Nie wiadomo, w czym by tez nastepny piesek się "nie sprawdził".
  15. Gonia, ja z kolei myślę, że okazywanie głosem niezadowolenia na siusiu w domu jest jak najbardziej ok. Tylko koniecznie za każdym razem jak zrobi na spacerku chwal ją długo i wylewnie i jakiegoś smakołyka do małej paszczy daj. Jak tak robiłam, fakt, nie ze szczeniakiem, ale zadziałało.
  16. No niestety tylko klepać możemy na razie...
  17. [quote name='supergoga']Lusia jest nieufna, szczeka na obcych - nie gryzie, tylko ucieka - boi się. Pawła zna - i on może zrobić z nią wszystko. To jest pies, który jak da mu sie serce - pokocha całym sobą. I będzie wierny. Ale póki co - potrzebuje spokojnego domu, bez dzieci, które będą ją straszyły. Najlepiej cierpliwi ludzie, którzy dadzą jej czas - a wtedy sama się otworzy. Była taka sunia Psotka ( też z Buku, siostra czarka) - była taka sama. Teraz śpi na kanapie. Domek dał czas, nic na siłę - trochę trwało ale jest super sunią. Taki domek potrzebny jest dla Lusi. Jak nie będzie jej ukochanego Pawła - to przeniesie uczucia na tych, którzy dadzą jej swoje serce i opieke.[/quote] Znaczy z psem wszystko w porządku, tylko czasu potrzebuje i tyle kłopotu. No i domu bez małych dzieci. Wskakuj na górę psinko!
  18. Gosia, trzymam kciuki za jazdę do weta i diagnozę nienajgorszą dla Pumy, i za fajnych ludzi, którzy ja zaakceptują taką, jaką jest, jaka by się ta prawda nie okazała.
  19. No cztery lata to faktycznie bardzo podeszły wiek, zwłaszcza u małego psa:evil_lol: Znaczy się ja mam w domu dwa staruszki. Muszę im to powiedzieć:evil_lol: Myślę, że już naprawdę czas na odwrócenie losu i początek dobrej passy dla psiaków bukowskich, bo i ciotce Gośce się to należy, żeby nam w depresję czarną nie wpadła:roll: Dalej, losie, odwracaj się:mad:, bo to się już naprawdę wkurzające robi:mad: Co to ma znaczyć wszystko, hę:angryy: (to do losu;))
  20. No ciotka, jak Ty to robisz, że zawsze w podbramkowej sytuacji jakić cud z rękawa wyciągniesz, co?;) Czerwona obroża szczęście przynosi, mówisz? Hm, chyba sobie to zapamiętam:lol:. Mam pytanie, czy czerwony puszorek też działa? Jak sądzisz? Dla Mateusza i Jego Rodziny wielkie brawa za wielkie serce:klacz::klacz::klacz: Jednak warto w cuda wierzyć, jak to dobrze...
  21. Wiem, że nie Twoja:angryy: Nie pytam czyja konkretnie, bo to i tak bez sensu... Trzymam kciuki za Dinusia, trzeba wierzyć... I za Ciebie - za Was- żeby udało się Wam "tam" przewrócić wszystko do góry nogami.
  22. Widziałam ogłoszenie Dinusia w Wyborczej. Skoro dobrze reaguje na leki, byłoby barbarzyństwem usypianie go...
  23. [quote name='MonikaP']Wczoraj po 23 mały wrócił po 3 dniach adopcji. Ech....Intuicja mówiła mi, że nie powinnam go była oddawać do tego domu. Domu nota bene bardzo dobrego, ale dla psa dorosłego, już "wychowanego". Zwykłe szczenięce zachowania zostały tam wyolbrzymione do rozmiarów monstrualnych, nazwane ogromną agresją ( bo psiak biega, szczeka i podgryza) i NIEPOSŁUSZEŃSTWEM (tak, jakby 7-tygodniowy psiak umiał już byc posłuszny). Szkoda słów.... Braciszek bardzo się ucieszył, gdy mnie zobaczył. Niestety ucieka w tej chwili przed ręką, nie chce, by go trzymać, co daje mi dużo do myślenia.... Maluch szuka domu.[/quote] A niech to:angryy: Intuicji trzeba jednak słuchać... no, jesli się ją ma:roll:. A po poczynieniu obserwacji, że mały boi się ręki, zrobiłabym tym ludziom taką karczemną awanturę, że usłyszeliby wszyscy sąsiedzi:angryy: Nie martw się, Moniko, ważne że mały bezpieczny u Ciebie, znajdziesz fajnych ludzi.
×
×
  • Create New...